-
Posts
19714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sarunia-Niunia
-
Bardzo dobre wiadomości, że Goliacik lepiej, smutno jednak, że czas powrotu do domu się wydłuża... Zostawiam dla wszystkich członków Rodzinki dobre myśli:)
-
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
Sarunia-Niunia replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='JamniczaRodzina.']Bardzo dziękujemy przydadzą się wyniki krwi nieciekawe . A w piątek jedziemy grupowo tylko 2 się nie załapało na badanie serducha.[/QUOTE] No to niewesołe wieści... Oby badania serduszek wyszły dobrze... Trzymamy kciuki za Was całą naszą Psio-Kocio-ludzką Rodzinką:)!!!!!!!!!!!!!!!!! -
[quote name='Isadora7']Nie było o tym mowy nawet przez chwilę :)[/QUOTE] Niby tak, ale jakoś myślałam, że Klara zostanie przez "zasiedzenie"... Podziwiam Cię Dorota, bo wiem, jak ciężko rozstać się z takim Psiakiem, który po kilku tygodniach otwiera się na Ciebie, ufnie zaczyna patrzeć w oczy i nagla jest się tą osobą, która w jakimś sensie musi ponownie zawieść zaufanie takiego bidocka... ech... Ja do dzisiaj (a 23 grudnia będą 2 lata od adopcji) nie potrafię zapomnieć o Luneczce... to była Psina, która pokochałam całym sercem właściwie od pierwszego momentu... I choć byli później u mnie i Kufelek i Sendi, to juz było co innego... jednak ani z Maxiem, ani z Tinusią nie poszło juz tak łatwo... teraz czeka jeszcze Gajunia.... ech... No, ja to się kompletnie nie nadaję na DT, ani trochę chyba - za dużo emocji w to wkładam... Dlatego podziwiam Cię Dorota, że znalazłaś siłę, bo chyba umiem sobie wyobrazić jak Ci teraz ciężko.... A fotoreportaż to zrobiłaś tak wzruszający, że mi przez Ciebie łezki popłynęły....
-
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
Sarunia-Niunia replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
I ja zaglądam zostawiając mizianka dla całej Gromadki, a dla Amisia dodatkowo ciepłe uściski:) -
Pięknie serce i dusza się radują, jak się patrzy na te zdjęcia szczęśliwej Cinduni:) [COLOR=#808080]P.S. Wiesz Gabrysiu, ja to sobie teraz tak myślę, że chyba koniec końców, dobrze, że ta adopcja w Klikowej skończyła się fiaskiem, bo takich luksusów i tyle miłości Cindunia by tam raczej nie miała... Pewnie, że to był niepotrzebny stres dla Niuni (i nie tylko), jednak w efekcie końcowym wyszła "na swoje":lol:[/COLOR]
-
Pajduniu, ale mnie zmartwiłaś wieściami o Neosiu... Jednak myślę, że mimo wszystko warto chłopaka "ciachnąć", dla Jego zdrówka i to w sumie im wcześniej tym lepiej... A pod Waszą troskliwą opieką Neoś dojdzie do zdrowka w oka mgnienu... Dzisiaj zostawiam dla neosia szczególne życzonka zdrówka, bo Mu tego potrzeba!!! I pozdrawiam od sterylizowanej w piątek Tinuleczki - my już po stresie i wszystko u nas dobrze, no ale Titunia to szczylek;) Jednak do mnie żadne argumenty nie docierały i tak miałam "stresa" jak stąd do Rzymu...
-
[quote name='bianka0']Dzisiaj Goliacik miał gorszy dzień.[/QUOTE] Biedny, kochany Goliaciku.... trzymaj się dzielnie Maluchu!!! [quote name='bianka0']Maluszek strasznie tęskni za Goliacikiem. Siedzi pod drzwiami i na niego czeka, nie chce się bawić, nic go nie interesuje. [/QUOTE] Maluszek tęskni... Goliacik tęskni... ech... [quote name='JamniczaRodzina']Biedulek on napewno za Wami i swoimi czworonożnymi przyjacielami strasznie tęskni . [/QUOTE] Nooo, biedny nie wie co sie dzieje... nie dość, że chorutki, to jeszcze nagle sam....
-
No, a ja przez "szpital w domu" trafiłam do Celinkowa dopiero dzisiaj... Jak zobaczyłam fotki, to w pierwszym odruchu złapałam za telefon... No niesprawiedliwy jest los, oj niesprawiedliwy... dlaczego doświadcza tych Dobrych i Kochanych, tych Najlepszych??? Pewnie, że najważniejsze, że nikt nie ucierpiał, z drugiej strony straty też wielkie... ech... Celinko, duuużo siły Kochana!!!
-
[quote name='soboz4']Dawno nie pisałam, ale ostatnio dopadło mnie jakieś chroniczne zmęczenie, wczoraj po przyjściu ze schroniska spałam od 12 do 19 i po 21 znowu poszłam spać, jak dalej tak pójdzie to będę musiała iść do lekarza, bo nigdy nie czułam się taka zmęczona, nawet nie siadam po pracy do komputera tylko idę do łózka, a w domu wszystko aż krzyczy żebym zabrała się do pracy.. W każdym razie dziś byłam na spacerku w lesie razem z 2 staruszkami. Iga czuje się nawet ostatnio nieźle, ale Gaja ma dni, że mama sprawdza czy jeszcze oddycha, nie wiemy jak to długo jeszcze potrwa ale stopniowo jest coraz gorzej. Ale jeszcze potrafi schodzić po schodach, mamy nadzieję że w święta będzie jeszcze z nami. W łóżku, żeby nie marnować tak całkiem czasu zrobiłam sweterek dla Vikusi i dla Miętuska, dla Miętuska nawet z dziurkami na 4 łapy i na ptaszka..., dla Vikusi był o wiele prostszy bo tylko dziurki na przednie łapki[/QUOTE] Bożenko, zmęczenie w Twoim przypadku to miejmy nadzieję nadmiar obowiązków i stresów, które się z tym wiążą - oby to było tylko chwilowe "wypalenie"!!! Bardzo się cieszę, że Igunia:loveu: lepiej się czuje:multi: Ale mocniej zmartwiłam się tym, że Gajunia:loveu: taka słabiutka:shake:... jakoś tak bardzo Gajcia stała mi się bliska... taka kochana Psineczka:loveu: Kubraczki dla Vikusia iMiętuska są cacuśne;) Ta fotka Miętuska jest przeurocza: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-POaWDdTuuCY/UqQ6MLodBdI/AAAAAAAAbPQ/Tcgo3INtYso/s576/_DSC0130-SNOW.gif[/url] A to zdjęcie: [url]https://lh5.googleusercontent.com/--FVF9sy8r6Y/UqQ5NrpqWXI/AAAAAAAAbIQ/eKUfyazL2R8/s912/_DSC0047.JPG[/url] mnie wzruszyło...
-
Ojej, Dorotko dopiero teraz doczytałam wieści o Goliaciku... Nie było mnie prawie od przedwczoraj, bo wczoraj Tinusia miała sterylkę i zupełnie mnie to pochłonęło... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, tylko tak sobie myślę, że biedny Goliacik strasznie musi tęsknić, przyzwyczajony do ciągłego towarzystwa, teraz tam bidocek całkiem samiutki... Ściskam Cię Dorotko i życzę duuużo siły:)!!!!
-
Bardzo, bardzo dziękujemy za kciuki - okazuje się, że trzymałyście dobrze kochane Ciocie:) Jesteśmy w domu!!!!!!!!!!!! Wszystko dobrze!!!!!!!!!!!!! Wpadam tylko na chwilkę, żeby podzielić się tą radosną nowiną, że wszystko przebiegło sprawnie, bez komplikacji i mamy już spokój;) Tisia dzielnie zniosła sedację i narkozę, i będąc tuż po zabiegu, ledwie przeniesiona ze stołu próbowała machać ogoneckiem;) Przy okazji Titinek została zaczipowana, żeby dziewczyna była bezpieczniejsza. Potem poczekaliśmy aż zejdzie kroplówka i wróciliśmy do domu. Tteraz Tituś odpoczywa, zdarzyło się sioo w posłanko, ale posłanko już zmienione a dziewcynka leżakuje przed kominkiem pod kołderką... Jak się nieco ogarnę wrzucę foteczki. [B][SIZE=3] BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA OBECNOŚĆ, ZA TO, ŻE JESTEŚCIE!!!!!!!!!!!!!!!![/SIZE][/B]
-
Jamniki Miki czyli mała katastrofa w jamniczym państwie
Sarunia-Niunia replied to Mika31's topic in Galeria
Biedne że nasze zwierzaki, no i wbrew opiniom niektórych mają uczucia, czują mocniej niż my... U mnie po śmierci Saruni [*] nawet ... kot się zmienił... wycofał się, całymi dniami przesiadywał w ogrodzie, właściwie miałam wrażenie, że wchodzi do domu najciszej jak umie, zjada i się usuwa... Straszny to był czas i dla nas i dla bidnego kota... A jak zaadoptowaliśmy Korunię, i Bono [*] Ją zobaczył, to biegł z daleka jak oszalały z radością... jakież było Jego rozczarowanie, jak został powitany wyszczerzonymi zębolami:crazyeye: I dopiero jak się zorientował, że to nie Sarunia zaczął się czas wzajemnego zapoznawania i obwąchiwania... -
[quote name='JamniczaRodzina.']A co to Panieneczka Ameleczka:loveu: ma tak pościerane paluszki czy pomalowane .Będzie dobrze kciuki będziemy trzymać .[/QUOTE] O, jakie wprawne oko cioci Eli - ma pościerane paluszki, bo miała ostre hamowanie na chodniku... Niestety, po kimś kocha pieski:eviltong: i napotkanemu na spacerze Maluchowi chciała dać... buzi, tylko maluch nie chciał i równowaga została poważnie zachwiana:shake: [quote name='yolanovi']Fajne te Twoje psiuńki. Kciuki za Tinuisie trzymam bardzo, bardzo mocno [/QUOTE] [h=2][/h] [quote name='phase']Trzymamy mocno! Wszystko będzie dobzie :calus: [/QUOTE] Dzięki za kciuki, przydadzą się bardzo (chyba nawet bardziej mnie:shake:)... w żołądku mam nie motyle, a pędzące stado słoni:oops:
-
No właśnie. że w Celinkowie się zajada... jamniki:mad::crazyeye::evil_lol:... hehehe... Najważniejsze, że dzieciaki mają apetyty:) A dojeżdżający wet - ekstra sprawa, zwłaszcza przy tylu pacjentach - do mnie na szczepienia też wet zajeżdża do domu, bo jak tu z całą szóstką zajechać do gabinetu:cool3:?
-
Nie wiem, nie umiem sobie poradzić z tymi zdjęciami, będę musiała zgrać je do fotosika albo cóś... Ale nie mam jakoś już do tego głowy, bo jutro coraz bliżej, a jutro.... [SIZE=3][B]Tinusia ma zabieg sterylizacji[/B][/SIZE] Jesteśmy umówione na 9,30 a ja mam taaakie nerwy, że już dzisiaj w nocy spać nie mogłam... Proszę Was, trzymajcie kciuki za Tineczkę, za to, żeby wszystko poszło "gładko"... Jedna z fotek, kiedy to Titinek wyleguje się przed kominkiem;) - taki sobie relaksik:eviltong: [IMG]http://images63.fotosik.pl/448/a69a25086d78eda3gen.jpg[/IMG] ...a tak ów relaksik wygląda "w całości" :evil_lol: [IMG]http://images62.fotosik.pl/450/c60846972a5023bbgen.jpg[/IMG] Tinus i Gajek wprost się uwielbiają, mówimy nawet na nie - pakiecik;) A swoją drogą zobaczcie, jakie wygodne posłano przed kominkiem ma Gaja... to miejsce Killerka, ale tym razem to Gaja była pierwsza I wcale nie przeszkadza Jej to, że to nie Jej "wymiar" :evil_lol:
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Sarunia-Niunia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='JamniczaRodzina.']Myślę,że ktoś go mógł złapać to łakomy kąsek jamniś jest bardzo ładny.[/QUOTE] [quote name='Isadora7']Tego się też obawiam[/QUOTE] No, ja niestety już wczoraj też o tym pomyślałam... obyśmy się myliły... -
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
Sarunia-Niunia replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='JamniczaRodzina.']Coraz lepiej Aniu wczoraj jak zobaczył ,że córka szykuje kroplówke to uciekł z legowiska i niechciał wrócić.Problem jest tylko z jedzeniem karm specjalistycznych suchego wogóle nietyka puszki miksujemy i karmię strzykawą setką zupelnie jak bym małą dzidzię w domu miała :diabloti:[/QUOTE] No proszę, jaki sprytny i inteligentny Amisiek;) Elu, zamiast dzidzi masz w domu dziadzię:eviltong: -
[quote name='jolam'] Na ostatnie dni swojego życia trafił Brunuś do LUDZI, którzy dali Mu pewnie to wszystko, czego nie zaznał w swoim życiu... Teraz ma przynajmniej miejsce, gdzie można się pochylić nad jego "pieskim losem"... Żegnaj Bruneczku i czekaj na nas po Tamtej stronie Tęczy... ********************************************************************************** Najtrudniej umiera się w samotności, ciemności i ciszy… (i w zapomnieniu)… [SIZE=1](Andrzej Szczypiorski) **********************************************************************************
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Sarunia-Niunia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='RUTA93']Dzięki Bernadko! Ja tu w strasznych nerwach od wielu godzin, a jego hodowczyni, od której wyjechał w listopadzie, w jeszcze gorszym stanie i w dodatku 700 km od miejsca zaginięcia. Najgorsze, że ciągle NIC nie wiadomo, mimo, że pies miał adresówkę i intensywna akcja poszukiwawcza trwa w zasadzie od chwili, gdy przestraszył sie dużego psa biegającego luzem i smycz wysunęła się z ręki jego pani. Kamień w wodę :-([/QUOTE] Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co teraz czujesz Aniu... Ty, Hodowczyni, no i ten biedny Pan, któremu Maleństwo uciekło... O Boziuniu:placz: taki maleńki Skrzacik.... -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Sarunia-Niunia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='RUTA93']To dla mnie szczególnie przykra wiadomość - Migdał jest wnukiem mojej suczki. To [U]jamniczek króliczy[/U], naprawdę odrobinek - waży niewiele ponad 3 kg i jest dziczy, a nie czarny podpalany. Zginął w zasadzie w obcym dla siebie terenie. W Gdyni mieszkał tylko 3 tygodnie, co nie ułatwia całej sytuacji. Czy mogłabyś, Isadoro, uzupełnić o te informacje ogłoszenie na stronie SOS dla jamników? Poszukiwania idą wielotorowo, ale to już trzecia doba od zaginięcia się zaczęła a Migdał jakby zapadł się pod ziemię :shake:.[/QUOTE] Ojej Aniu, strasznie mi przykro... wyobrażam sobie co przeżywasz, bo wiem jak bardzo kochasz "Wasze" kolejne pokolenia:placz:... -
No, nastąpiła pełna mobilizacja;) hehehe... Zacznę od fotek Amelkowych:loveu: W październiku Amelka była u mnie dwa tygodnie... była fajna pogoda, więc wyrywałyśmy na spacerki;) [IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/835x469q90/841/szq3.jpg[/IMG] Kurcze, pozmieniali coś w ImageShacku i ni jak nie mogę skopiować linka w pozostałych zdjęciach... Muszę zaskoczyć o co tam teraz chodzi??? Tylko tę jedną fotkę udało się zgrać, jak dawniej...
-
[quote name='Isadora7'][SIZE=4]A jakieś fotencje to kiedy ?[/SIZE][/QUOTE] [quote name='Isadora7']... z ust mi to wyjęłaś Dorotko;-)[/QUOTE] Tyle się ostatnio u mnie dzieje... mam czasami takie chwile, że dosłownie nic mi sie nie chce... Ale mobilizuję się, zgram i wrzucę... mam tyyylllle zaległości - wstyd:oops: