Wczoraj, z powodu nudów między maturalnych ( ;) ) zrobiłam ogłoszenie Brysiowi na Zamość. Pomyślałam, że może lubelskie nie jest najlepsze, ale czemu by nie spróbować - wszak wśród wielu telefonów beznadziejnych, jedna moja tymczaska znalazła raj na Ziemi właśnie tu, gdzie nie dawałam szans, a nie była ani urodziwa, ani łatwa - typowa dzikuska. A ma jak u Pana Boga za piecem, więc a nuż jakiś domek czeka na Brysia właśnie tutaj? Zwłaszcza, że jest idealny i wyjątkowej urody.
I dzisiaj dostałam zapytanie. Bardzo konkretne, Pani zadała kilka pytań nt powodów adopcji, kontaktów Brysia z kotami i gryzoniami oraz aktualnej książeczki zdrowia. Powiedziała, że reszta pytań później. I uwaga, również się podpisała, co nie zdarza się często. Krótko odpowiedziałam na to, co wiedziałam i podesłałam do Murki. Mam nadzieję, że się odezwie :).