Jump to content
Dogomania

haniabor

Members
  • Posts

    1262
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by haniabor

  1. Barniś na podwórku i w domu jest super grzeczny. Słucha, zawołany natychmiast przychodzi, psi ideał. Natomiast na spacerach głuchnie. Nawet po zrobieniu kilku kilometrów, nie da się spuścić ze smyczy. Nie widzi nas, nie słyszy, znika i nie daje się odwołać. Co więcej, nie zbliża się nawet na odległość, przy której można by go złapać. Nie interesują go wtedy żadne (ani ludzkie, ani psie) smakołyki. Wolność uderza mu do łepetyny. A na podwórku- sami widzicie. Aniołek.
  2. [IMG]http://i54.tinypic.com/16094bn.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/ejf02f.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2gtvxnd.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2hfs7ja.jpg[/IMG]
  3. Pisałam swego czasu, że Arniś nie bierze niczego ze stołu. Otóż bierze- każde jabłko jest jego- i broni ich przed wszystkimi. Nawet nie wypakowuję już jabłek w domu. Co ciekawe- nie rusza żadnego na dworze. [IMG]http://i54.tinypic.com/34zcaja.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/jue7ab.jpg[/IMG]
  4. Ta akurat piłeczka okazała się hitem. Choć już nie piszczy, choć już ma dziurki, to zachowała kształt i "nabiera powietrza".
  5. I jeszcze trochę: Od przybytku głowa nie boli [IMG]http://i54.tinypic.com/2r5amfq.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/i1jjvo.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2ykjmh2.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/29cqlns.jpg[/IMG]
  6. Jostel, załatwiłaś mnie tym smutnym psem schroniskowym. Muszę więc pokazać "szczeniaczka": [IMG]http://i55.tinypic.com/mt5lk8.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/28s5wyt.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2010u2s.jpg[/IMG]
  7. Słychać znowu chrupanie z kuchni. Odkąd psiak uznał, że nie musi czekać na komendę jedz przed i po każdym kęsie, lubię nasłuchiwać jak sam urzęduje w kuchni. Teraz trzeba utrwalić samodzielność i podstępnie podsunąć miski zamiast garów;)
  8. Jolka! W czarnym Ci nie do twarzy;). A Lady jest rzeczywiście śliczna. Trzymam kciuki.
  9. Cudnie skacze. Kto by pomyślał, że miała problem z łapką.
  10. Hura!:multi: Hura!:multi: Hura!:multi: Arniś zjada suchą karmę! Przedwczoraj dziecko w czasie zabawy z psem podtykało psu i wkładało do pysia suchą karmę. Pies z łaski zjadł ze dwie. A wczoraj wieczorem.... pies zawędrował po ciemku do kuchni i wrąbał ile było (mała miseczka z suchą stała odkąd do nas trafił). Co więcej zjadł solidną dokładkę. Dziś znowu podjadał sobie chrupeczki:lol:. Wreszcie!
  11. Wczoraj się nie odzywałam, bo Elmira zaszczepiła mi myśl o grzybach. A potem to już tylko czyszczenie i czyszczenie, i .... W kwestii jedzenia Barnisia, to naprawdę wielka ulga. Wreszcie zjada tak jak pies powinien. Bez nakłaniania, rozglądania się, przerw, przysiadania- idzie do michy i zjada do końca, wylizuje resztki. No i wreszcie lepiej (grubiej) trochę wygląda. Co do zdjęć, to postaram się w najbliższym czasie, na razie zaczynam dochodzić do siebie (i do domu) po urwaniu głowy w pracy.
  12. Nawet jak ciemny, to po zarysie radarów i tak wiadomo, że to Luśka
  13. Ja też dostrzegam i potwierdzam, że ze schronu w B.P. są najśliczniejsze i najmilsze psy! Co więcej, są najwspanialsze!!!
  14. Elmirko, jeszcze bardziej Cię lubię. Też kocham grzybobrania, a Budkę uwielbiam!!! Całusy dla Fifka.
  15. Eeeee tam, zaraz zdziecinniał. Po prostu facet odkrył uroki wygodnego życia. Gdy nie ma nas w domu, obchodzi wszystkie kanapy i łóżka. Jak jesteśmy, to zresztą też zaraz pcha się na fotele i kanapy. Podłoga gniecie. Nawet teraz- kiedyś leżał na stopach- teraz na łóżku obok. Co do piłeczek, to żadnej odstawki- są jego i tylko jego. Nawet na siku idzie z piłeczką w zębach. Natomiast panicznie boi się kabli. Ostatnio kabel ładowarki dotknął łapy. Barniś przerażony uciekał, mało gniazdek nie powyrywał. Gdy zabawka wpadnie między kable, pies przestraszony ucieka, nie próbuje jej wyciągać. No i kwestiajedzenia. Do tej pory musiał usłyszeć nakaz jedzenia. Teraz zdarza się, że sam idzie jeść, bez zachęty. Uffff. Podejrzewam, że był nauczony jeść tylko z gara i po przyzwoleniu. Nie jest to takie głupie. Moja poprzednie suki były trute (kradzież samochodu z podwórka) i ledwo to przeżyły.
  16. Piszę, żeby oznajmić, że u nas wszystko w porządku. Nic złego się nie dzieje, Barniś całkiem dobrze znosi zostawanie w domu. Fakt, że to przeżywa, bo po raz pierwszy chodzi i śpi z pluszaczkami jak nas nie ma. Nie pisałam, bo sporo się działo, a dogo jest jak nałóg (a i tak mam ich za dużo). Gdy siadam, to nie dość, że włażę na wszystkie znajome wątki i muszę je przeczytać, to jeszcze na wszystkie odnośniki- i lista wątków na ogół rośnie. Wprowadziłam więc chwilową abstynencję, ale postaram się niedługo poprawić.
  17. A nowsi (dziwnie wyszło) znajomi?;) Też zagłosowałam. A wracając do szczeniaczka- czasami mam wrażenie, że psychopaci ciągle oglądają telewizję. Gdy zdarzy się coś wyjątkowo wstrętnego, natychmiast chcą przelicytować poprzedników. Był Bąbel, było topienie, są nożyczki. Wygląda, jakby chcieli pokazać, że potrafią wymóżdżyć najgorsze rzeczy. Nikt wprawdzie nie wie, że to ON jest autorem, ale wszyscy widzą jego dzieło. To ich chyba nakręca. Koszmar.
  18. Sorry, za długo pisałam. Widać, że jestem przytłumiona po pracy. Skarpetkowa Luśka jest cudna!
  19. JA też niecierpliwie czekam na skarpetkową Lusię!
  20. Komp żyje i trzyma się dobrze (chyba lepiej niż ja). Ja też żyję, ale wchłonęła mnie praca - idę rano, wracam po nocy. Za to Barniś dziś znowu pokazał, że jest najmądrzejszym psem pod słońcem. Zawsze się bałam, co będzie, gdy wypuści się psa na podwórko, a jakiś kretyn otworzy mu furtkę. Moja poprzednia psina- terierka głupiała w takim przypadku doszczętnie. Włączał jej się szwendacz i ruszała w Polskę. Trzeba jej było szukać- nigdy sama nie wróciła. Dziś więc dzieci wpadły w panikę, zadzwoniły do mnie do pracy (mało jaja nie zniosłam), zostawiły otwartą furtkę i ruszyły na poszukiwania. W tym czasie TZ wrócił z pracy i niczego nieświadomy furkę zamknął. Zdzwoniliśmy się, więc też wyszedł szukać psa. No i co się okazało? Barniś grzecznie siedział za furtką i czekał aż go wpuszczą.
  21. Od niedawna jestem na dogo. Uzależniłam się już chyba. Codziennie niemal przeżywam wściekłość na ludzkich idiotów, ale czasami aż mnie rozpiera, gdy kolejna bida dostaje szansę. To, co mnie najbardziej porusza, to Wasz upór i zawziętość, by szczęśliwych psin było jak najwięcej. Dlatego wierzę, że Lincoln też dostanie swoje drugie życie. Trzymam kciuki, nie poddawajcie się, nie możecie zwątpić.
×
×
  • Create New...