Jump to content
Dogomania

haniabor

Members
  • Posts

    1262
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by haniabor

  1. Kapselku, obija się i to na oko solidnie. Nie jęknie nawet, powoli się podnosi, wygląda jakby się połamał, łeb spuszczony- po czym znowu zaczyna podskakiwanie.
  2. Co tu dużo opowiadać. Pies jest rewelacja. Dziś dziecko ma 16 urodziny, ale zamiast zostać z rodziną, pogadać z dziadkami albo kim- wziął psa i poleciał już z psem do dziewczyny. (W zaufaniu powiem, że dziewczyna już się też całowała ...... z Barneyem).
  3. Kurczak kupiony w sklepie w Lubartowie. Piszczy normalnie, ale okazał się najlepszą zabawką. Barniś codziennie jest inny. Zaczęło mu zależeć na pochwałach. Stara się słuchać. Daje się nawet odwołać w czasie gonitwy za kotem. (Kot jak na razie nie chce się przyjaźnić). Za to Barneya zaczyna gubić nonszalancja. Wczoraj próbował wskoczyć lekko i sprytnie do dziecka na łóżko- ale pomylił się o jakieś 10 cm. Dziś w czasie przewalania się i rozpychania po łóżku, nie zauważył, że łóżko się kończy. Szczerze mówiąc strasznie to wygląda (i śmiesznie) jak ta dziecinka ląduje na podłodze- 39 kg robi swoje.
  4. Że Barniś jest cudownym psem, to mówię od dawna. Od niedawna mówię, że boksie w ogóle są cudowne. O jakiegoś czasu widzę inne boksie na spacerach i cieszę się do nich, choć niektórzy właściciele patrzą mocno podejrzliwie. Najbardziej niezwykłe jest to jego chodzenie/ leżenie/ spanie (dobrze, że nie jedzenie) z zabawkami. Tego żaden z moich psów nie miał. A swoją drogą jestem zdziwiona wytrzymałością tych zabawek.
  5. No to idę potrenować podskoki!
  6. Barniś jest jednak świrem. Właśnie trenuje skok czterema łapami jednocześnie, łapy w czterech kierunkach, na śliskich płytkach. Lecę dać mu inne zajęcie zanim się uszkodzi.
  7. Pękła w pysiu. Wystrzał był solidny, ale nie widać było strachu.
  8. Od wczoraj nie widać, żeby kulał. Biega i szaleje ale nawet po długim spacerze jest dobrze. Może to po prostu brak formy po schronisku? Glukozaminkę nadal skrzętnie ukrywamy w jedzonku, a Barniś nadal skrzętnie ją wynajduje i wypluwa- i zaczynamy od nowa. Codziennie widać zmiany.Gdy zbliżamy się do zabawek, to nie warczy, najwyżej szybko łapie w paszczydło. Po zagryzieniu dwóch piłek (do nogi i koszykówki) dał sobie spokój z dużymi. Chyba dlatego, że jedna, mocno napompowana, strzeliła mu w zębach. No i wreszcie nie musi być wciąż w domu. Dzisiaj po raz pierwszy chciał być sam na dworze. Wychodził przed dom, kładł się i zostawał na podwórku sam około 15-20min. Potem wracał, ale następnym razem znowu zostawał. Fakt, że teren duży, fakt, że leżał przy domu- ale poczuł się na tyle bezpiecznie, że nie musi mieć ludzia. A poza tym coraz rzadziej się też zamyśla, coraz częściej się śmieje.
  9. Glukozamina zdecydowanie pomaga. Barney lepiej się rusza, nie kuleje jest w lepszej formie. Dziś w nocy wróciliśmy z wyjazdu do Jostel (pies został ze starszym synem)- takiej radości, lizania i przyjaźni jeszcze nie było. Choćby dla tak żywiołowego powitania warto było wynieść się z domu na kilka godzin.
  10. Pies po wczorajszych szaleństwach jeszcze dziś odpoczywa. Żeby mu nie było przykro, że piłkę kopią dzieci- dostał nowego piszczącego cosia. No i zadziałało: psidło ma nową zabawkę, do starej straciło serce.
  11. Obraza Barneyowska ścisła trwała do świtu. O świcie pies zostawił piłkę i przyszedł do ludzi, chociaż dawał do zrozumienia, że do zaufania jeszcze daleko. Gdy wychodziłam do pracy, na szczęście zapomniałam kluczy. Ogrom euforii na powitanie, po pół minuty, był taki, że wiem: TO JUŻ JEST NASZ PIES, A NIE SCHRONISKOWY.
  12. A nawiązując do jednego z zamkniętych wątków- masz Elmirko rację. Nigdy nie wzięłabym dorosłego psa mając do wyboru uroczego sceniacka. Teraz wiem, że cudniejszego psa niż Barney na pewno bym nie znalazła, ale to wiem dopiero teraz.
  13. Wiem o tym. Po prostu po raz pierwszy wzięłam dorosłego psa. To jest zupełnie coś innego niż szczeniaki, które dorastają z człowiekiem. Wciąż łapię się na tym, że zapominam o tym, że nie był z nami, że pewnie sporo przeżył. Czuję się, jakby był u nas od zawsze.
  14. Smutne jest tak naprawdę to, że na chwilę (już widać, że na chwilę) pies cofnął się o dwa tygodnie. Patrzył na nas jak pierwszego dnia, widać było zero zaufania. A na psiaka trzeba jeszcze uważać. Gdy Jola go przywiozła reagował agresją na bandaż na ręce. Wczoraj nałożyłam do ogrodu rękawice- reakcja ta sama. Gdy je na chwilę zdjęłam, rozniósł je na strzępy. Chwilami zapominamy, że jest dopiero u nas 17 dni i że jeszcze nie wrósł całkiem w dom.
  15. Piłka oczywiście oddana. Problem jest taki, że to piłka do nogi i nijak nie mieści się w pysiu. Nie da się jej ani przenieść, ani schować. Barniś leży więc i pilnuje, uważnie sprawdzając, czy nikt jej znowu nie zabierze. Jak dziecko: dobra jest tylko najnowsza zabawka.
  16. Kochamy go wszyscy, ale narozrabiałam tak, że bardziej się nie da. Barniś się absolutnie obraził. Nie lubi nas, powarkuje sobie, nie odzywa się, nie podchodzi, nie zjada łakoci (przy nas). A ja naprawdę zabrałam piłkę, bo już znowu kuśtykał. :-(
  17. Zabrałam piłkę, choć straszył i bronił jej całym ciałem. Zieje straszliwie, ale chyba nie przestałby sam latać, wolałby paść na zawał.
  18. W nafoszonym piękne są te ruchy brwiami. Widać pełnię obrazy.
  19. Właśnie zabrał dziecku piłkę i lata jak torpeda po całym podwórku. Odbija nosem, a stara się złapać zębami- na szczęście mocno napompowana. I oszczędzaj tu człowieku jego łapę!
  20. To nie jest seria. Nieszczęścia chodzą parami- u Ciebie poszła(?) para par- i koniec. Tak sobie trzeba postanowić i tego się trzymać.
  21. Za to chyba nas już naprawdę lubi. Na początku tylko pilnował nas, chodził za nami. Teraz się opiera, ociera, kładzie na ludziu. Rzeczywiście jest przekonany, że jest maleństwem. Wprowadził sobie podział, kto jest dobry w dzień, kto w nocy. Nocą bezkonkurencyjny okazał się 16-sto latek i jego łóżko. Już nas zaczepia i zaprasza do zabawy.:lol:
  22. Dzięki Elmirko Pani w zaprzyjaźnionej aptece powiedziała mi to samo. Ona również swemu, niemłodemu już psu, to daje. Kupiłam, spróbuję nakarmić. Oj nie lubi Barniś tabletek, nie lubi.
  23. Czy są specjalne preparaty na stawy dla psów? Nie dotarłam do naszej pani wet, a inny pan mocno się zdziwił. Dobre do pogryzienia kółka mają też pojemniki na śmieci. To dopiero zabawa- jazda z ciężkim i pełnym pojemnikiem i polujący Barney.
  24. Nic nowego, czyli dobrze. Kuleje psiak coraz mniej, ograniczyliśmy mu spacery, niech całkiem wydobrzeje. Dziś dzieciakom zza płota wpadła do nas piłka- uznał, że to jego, trzeba było odebrać siłą (a właściwie sposobem). Kosiarka niestety ma kółka. Co gorsza kółka się kręcą. Wąż do podlewania się rusza. Trzeba go zagryźć. Zabawa jak z dzieckiem.
  25. Dziś już boksio kuleje mniej. Wszystkim ulżyło. Ale teraz już wiem, że boksie skaczą jak pchły. Nawet z bolącą łapą wczoraj uskuteczniał skakanie wte i wewte przez ławeczkę. Szaleniec!
×
×
  • Create New...