Witajcie dziewczyny.
Arniś ostatnio się zmienił. Od początku trzymał się nas, chodził za człowiekiem po domu. Natomiast ostatnio zachowuje się tak, jakby się bał, że go gdzieś zostawimy. Na podwórko wychodzi tylko na chwileczkę, po chwili rozpaczliwie drapie do drzwi. W domu niemal cały czas musi kogoś dotykać, o kogoś się opierać i ocierać. Jak tylko się da, to wtula się w człowieka, w łóżku wtula mordziawkę w szyję i tak zasypia, albo kładzie łepetynę na głowie. Chyba nas kocha?!