Jump to content
Dogomania

engelina_88

Members
  • Posts

    661
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by engelina_88

  1. ode mnie również dla pięknookiej ślicznotki.
  2. Kurcze, cały łikend nie miałam czasu sie tym zająć, ale postanowiłam się tam zalogować tak czy siak, więc założe :) A tak z życia codziennego to maluchy nauczyły się właśnie wyłazić z koszyka. Jeden już nawet poczłapał (bo chodzeniem jeszcze tego nazwać nie można) do miseczki z mlekiem i trochę pochlipał. Reszta niestety nie wiedziała o co chodzi :P Robią się co raz bardziej ciekawskie i chętne do zabawy. W tym tygodniu jedziemy do weta pozakładać całej ekipie książeczki. Dziękuje za dobre życzenia :)
  3. [quote name='karjo2'][URL]http://www.dogomania.pl/threads/147257-Karcenie-psa[/URL][/QUOTE] Dzięki. Nie zauważyłam, że podobny temat już jest. Ale prawdę mówiąc to przeczytałam cały i oprócz tego, dlaczego nie należy karcić psa po czasie, nie znalazłam odpowiedzi :roll: Dyskusja toczy się wokół nawyków żywieniowych właścicielki szczeniaka i wyśmianiem dziewczyny, która odważyła się napisać o metodzie patrzenia psu w oczy. Nie nad wszystkimi wybrykami naszych psów można przejść do porządku dziennego. Co robić jak pies ucieka, podgryza, atakuje kota, dziecko, skacze na ludzi, zjada śmieci (podaję tylko przykładowe zachowania), a pozytywne metody nie działają? Wiem, że jest tu mnóstwo tematów o tym co robić, przy tego typu wybrykach, ale chciałabym zebrać to wszystko w jednym i mam nadzieję, że mi w tym pomożecie.
  4. No właśnie. Metod nagradzania może być wiele: smaczki, klik, pochwała słowna, gest itp. A co z metodami karcenia psa? Wiadomo, że krzyk, a już nie daj boże, bicie odpada. Karą za złe zachowanie może być np izolacja. Ale wiadomo, ze nie zawsze się da. Ignorancja. Też nie zawsze uchodzi. Chciałabym poznać wasze metody karcenia i nagradzania psa. Na pewno jest mnóstwo takich, którzych nie znam. ed. Tak właściwie to im dłużej się uczę na temat wychowania psa, tym bardziej zdaję sobie sprawę jak mało wiem na ten temat, dlatego licze na waszą pomoc w "uporządkowaniu" pewnych kwestii ;)
  5. Trochę moich dziewczyn: [IMG]http://img34.imageshack.us/img34/5672/img5678i.jpg[/IMG] Zuza- sprytne stworzenie, jako małe bezdomne kocie zakręciła się przy knajpie. Znalazł ją znajomy wet... i tak trafiła do mnie :D Moja pierwsza w życiu kocica, w ogóle to niewychowane, za to wszędzie pierwsza i niczego się nie boi. Zawsze jest tam, gdzie się coś dzieje, stąd jej ksywka- Najwyższa Izba Kontroli. [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/4975/img5680j.jpg[/IMG] Lenka- znlazłam ja pod moją uczelnią :( Takie to było biedne, chude, kleszcz na kleszczu. Miała być u mnie tylko na chwilę, do czasu znalezienia jej dobrego domu... Została. Boi się wszystkiego co nie jest mną, Zuzą, albo moją mamą. [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/5244/img5677i.jpg[/IMG] Obie dziewuchy znalazłam przed wyprowadzką, dlatego kiedy wyprowadzałam się od mamy z ciężkim sercem podjęłam decyzję, że dziewczyny zostają u niej :( Kocham je jednak wciąż tak samo :) Bajki zabraknąć nie może [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/9021/img5565w.jpg[/IMG] [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/417/img5578y.jpg[/IMG]
  6. ZNALAZŁAM! Odświerzam temat. Bajka często jeździ ze mną smochodem, a to na spacer do lasu, a to do weta na drugi koniec miasta, a to do mojej mamy. Jako maleństwo całą drogę przesypiała, ale teraz niestety już nie. Po ok 20 minutach jazdy zaczynają sie problemy. Młoda ślini się, potem się kręci na fotelu aż w końcu wymiotuje :( Nie wiem za bardzo co robić, bo wsiadamy do auta kilka razy w tygodniu, więc prochy odpadają. O dziwo Mała jak tylko słyszy pipnięcie zamka w aucie już czeka przy drzwiach i pierwsza wskakuje na tyle siedzenie :P To mnie pociesza. Jak myślicie, jest szansa, że choroba lokomocyjna sama przejdzie, przy tak częstych wypadach?
  7. [url]http://i42.tinypic.com/fnb85w.jpg[/url] NIE PO OCZACH! ;)
  8. Zgadzam się z Magda25. Jak już słyszę to tititanie to mnie krew zalewa :angryy: A potem się dziwić, że moje szczenie garnie się do wszystkiego co chodzi na dwóch nogach i ma mniej niż metr wzrostu. Ale to dotyczny nie tylko labradorów, a wszystkich szczeniaczków- dopóki są uroczymi szczeniaczkami, bo potem oczywiście mało kto potitita, a nawyk w psu zostaje :roll: Marti14, nie trzeba chyba być matką, żeby podstawowe zasady wychowania znać, prawda? A mniemam, że świadomość zagrożeń, jakie niesie ze sobą obcowanie dziecka z psem do takich podstaw należy. Szkoda, że nawet matki (niektóre, bo nie wszystkie oczywiście) tego nie wiedzą. A jeśli już zdają sobie sprawę, że pies to nie zabawka, to w drugą stronę- potwór, który chce pożreć małego człowieczka.
  9. A swojemu psu co dajesz do jedzienia? Podpisałam, chociaż to stary temat. Swoją drogą, spotkalam się już z tyyyyyyloma petycjami w tej sprawie, że policzyć się nie zdoła. Niestety moi drodzy, smutna prawda- ile byśmy podpisów nie zebrali, nic nie zdziałamy w tej sprawie. Azjaci mają swoją kulturę i (niestety) mają do tego prawo.
  10. Faktycznie, cena ta sama. To może nawet od tej zacznę, bo do Victorii w wersji papierowej cos nie jestem przekonana ;) Dzięki wielkie Angelka
  11. Dziś wybieram się do eMpiku. Mam nadzieję, że warto 35 zł wydać. I tak znów będę słuchać od starego, że po co pieniądze w błoto wyrzucam, skoro pies jest grzeczny, a to to sie bedzie na półce kurzyć i takie tam, jak to z chłopami bywa...
  12. [quote name='Magda25'] Macie rację... Nie raz kiedy kulturalnie prosiłam o nie podchodzenie do nas , ludzie zaczynali gadkę "a dlaczego", " a trzeba ją socjalizować" itd. To w takim razie jedynym sposobem jest wrzask, krzyk i wulgaryzmy ?[/QUOTE] Nie jedynym. Nie przeglądałam co prawda wszystkich 267 stron tematu, ale na tych, które przejrzałam wypowiedzi zawierały mnóstwo innych sposobów radzenia sobie z chamstwem innych psiarzy. Tylko dlaczego ktoś miałby pozwolić sobie (czy swojemu psu) ubliżać?
  13. Staram się jak mogę, żeby zatrzymać ja w domu, ale przy kotce żyjącej do tej pory na dworze jest ciężko. Nie mam konta na miau. Czy ktoś stąd mógłby dać tam ogłoszenie za mnie? Będę baaaaaardzo zobowiązana.
  14. Wariacje językowe: [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/4350/img5827z.jpg[/IMG] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/8478/img5862y.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/6161/img5719r.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2230/img5868k.jpg[/IMG]
  15. Na początku nauczyłyśmy się "FE" i "nie wolno" Potem było siad i daj łapę. A potem kupiłam klikera i wszystko stało się prostrze :) Do czasu, aż po dwóch dniach klikera zaginął :/
  16. [quote name='Magda25'] I teraz powiedz Debova, co za problem był zatrzymać się i pozwolić, żebym złapała mojego psa i przeprosiła za zaistniałą sytuację ? Co za problem ? Moja suka młoda, jeszcze "głupkowata" więc wyłamała komendę "do mnie". Może ja jestem jakaś głupia, ale w Twojej sytuacji stanęłabym, usadziła psa i pozwoliła właścicielowi psa zapiać, Korona mi z głowy nie spadnie.[/QUOTE] Sugerowanie, że mam problem, czy uważam cię za głupią, to uszczypliwość. Widzisz, Ty poszłaś po swojego psa, ja też bym poszła i pewnie większość osób tutaj też by poszła, żeby swojego psa złapać. Ale ten pan nie poszedł, więc bez sensu z mojej strony było zatrzymywanie się i czekanie nie wiadomo na co. Tym bardziej, jak widziałam jak reaguje moje sucza (ona boi się psów, więc tym bardziej cieszyło mnie to, że spokojnie idzie nie zwracając większej uwagi). Po czym wnosisz, że byłam nadąsana? (Oczywiście po tym jak ktoś się na mnie wydziera, pewnie tak jest, ale to po fakcie). Podobnie jak Ty, też bym chciała, aby ludzie byli bardziej życzliwi dla siebie, ale nie rozumiem dlaczego oczekujesz ode mnie żebym była miła dla kogoś kto nie jest wobec mnie. Przecież gdybym usłyszała za sobą prośbę to bez problemu poczekałabym na właściciela pieska. Nie usłyszałam. Druga sprawa: Dlaczego uważasz, że w przypadku Psotki tak właśnie by było? Nie widziałaś jak dumnie olewała wołanie. I wierz mi, że ani myślała wracać gdy w końcu się zatrzymałyśmy.
  17. Nowofunland- moje marzenie! No i oczywiście kundel bury ;)
  18. [quote name='asiunia']Przypuszczam(jeżeli źle,Debova popraw mnie;)),że w całej sytuacji nie chodzi o to że wymagano od Debovej zatrzymania się,a o formę tego w jaki sposób owa pani o to "poprosiła":roll:.Korona z głowy i owszem nie spadnie ale niby z jakiej paki mam obrywać za nieposłuszeństwo czyjegoś psa?Zamiast wykrzykiwać kilkakrotnie imię psa(bez żadnego efektu tak czy siak)lepiej grzecznie poprosić o zatrzymanie się osoby za któą pies podąża i samemu podejść po swojego pupila. .[/QUOTE] Otóż to- po pierwsze (z tym, że był to pan a nie pani) ;) Po drugie: Magda25, przynajmniej ruszyłaś się po swojego psa. Ale skoro ze strony tego Pana nie widziałam, żadnej chęci złapania psa (po prostu stał i wołał), to dlaczego miałabym się zatrzymać. I co? Tak sobie byśmy razem stali, ony by stał i wołał, ja bym stała i czekała, aż on przestanie stać, mój pies by stał, bo ja stoję a Psota by stała niezdecydowana, czy iść do właściciela czy do Bajki. I proszę mniej uszczypliwości ;) ed. Sama mam jeszcze szczenie, więc wiem jak to jest jak czasem da nogę, ale nikomu nie ubliżam, z tego powodu.
  19. Otóż moj cudowny sąsiad (ten sam, który odkrył, że mój pies nie boi się klikera) miał czarna kocicę. Dopóki kocica była mała, była ukochana zabaweczką jego córuchny. Kocica wyrosła, to za drzwi. Łaskawie udostępnił jej szopę. Świetnie. Ale że Czarna,przyzwyczajona do ciepła i pieszczot, bywała głodna i zmarznięta, często przebywała u nas. Wiedziała, że może powyjadać z miski kocurowi i ogrzać się przy kaloryferze i na pewno ktoś pogłaszcze. Potem zaszła w ciążę. Znów była ukochaną kocicą sąsiada, "no bo przecież za kociaka można ze 3 dychy dostać". Nikt mu nie chciał nic za dachowaca dać, więc dwa z czterech poszły do schronu, jeden zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, a ostatni został "na osedlu". To samo. Urósł, to won z domu. Razem z mamuśką. Pól roku później, to młode zdziczało, teraz jej nie ma w ogóle. A czarniutka przychodziła jak dawniej. I żałuję, że od razu wtedy nie wzięłam jej pod opiekę. Znów zaszła w ciążę. Urodziła w naszej sypialni (to jak tam wlazła do tej pory jest dla nas tajemnicą) w Wielką Sobotę cztery piękne maluchy. [IMG]http://images47.fotosik.pl/284/5f2eb52e015b7756med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/285/a91cf82184d38323med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/284/2404889521932667med.jpg[/IMG] Decyzja została podjęta natychmiast. Ani Czarna ani kociaki nie wrócą do szopy. Zostają u nas. Znajdziemy im dom. Zaczęliśmy od razu. Udało się już znaleźć przyszłych właścicieli dla czarnej kociczki i jej równie czarnego braciszka. Zostały jeszcze dwa czarne kocurki- te największe, najgłośniejsze, najszybsze przy cycu i pierwsze do głaskanka. No i oczywiście ich mamusia- kocham ją okropnie, ale boję, się, że ten człowiek znów ją skrzywdzi :( Dlatego obiecałam znaleźć jej najlepszy dom na świecie. Zna ktoś taki? Kociaki przed oddaniem będą odrobaczone i odpchlone. Niedługo jedziemi do weta pozakładać im książęczki. Powoli rozpoczynamy równiez naukę- co to kuweta oraz co to miseczka. Będą do oddania za ok. miesiąc. Kocica zostanie wysterylizowana. Również będzie miała książeczkę. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, to mam możliwość dowozu kotka w okolice Kalisza lub Ostrowa Wielkopolskiego (okolice, czyt. do 100 km)
  20. Wczoraj wieczorem jak wracałyśmy ze spaceru podbiegł do nas taki mały łaciaty pimpek. Rozglądam się za właścicielem- nie ma. Ale widzę, ze moja mała nie zwraca większej uwagi więc idziemy dalej, pimpek za nami. Słyszę za plecami -Psota!- jest właściciel, ale Psota ma go w głębokim poważaniu. Idę dalej, żeby wykorzystać to, że moja sucz nie zwraca uwagi. Myślę, może Psota wróci do właściciela. -PSOTA!- słyszę nieco głośniej, ale ta nadal nic, tylko idzie za Bajką. Mała rozgląda się, ale idzie dalej. Aż tu nagle -NO NIECHŻE PANI SIĘ ZATRZYMA, NIE WIDZI PANI, ŻE MÓJ PIES ZA PANI KUNDLEM IDZIE?! ŚLEPA, CZY CO? Ja wryta, Baja aż się zatrzymała i usiadła. Szybka analiza tego, co Pan do mnie wykrzyknął i odp -Ani ślepa ani głupia i smyczą potrafię się posługiwać.- Odwrót na pięcie i do domu. Pan coś jeszcze wykrzykiwał o głupich kur*** i gówniarach, ale cóż zrobić w tej sytuacji :roll:
  21. Kurcze... cały wątek przejrzałam i nie mogłam wyjść z podziwu :) Niezła gromada. A jaka zgodna ;)
  22. [url]http://img243.imageshack.us/img243/8725/14011386.jpg[/url] Stoją na warcie? :) Boskie zdjęcie
  23. [url]http://i41.tinypic.com/2ccmfxt.jpg[/url] Jakie piękne oczy! Widzę, że klikerek pod ręką ;) Piękna jest. Pozdrawiam.
  24. Zawsze jak idziemy z sunią gdzieś na miasto to mam za sobą torebeczkę. Nigdy jej jeszcze co prawda nie użyłam, bo mała ni chu chu nie chce załatwić się nigdzie indziej, jak tylko na spacerze w polu, a tam nie sprzątam. Profilaktycznie mam ze sobą sprzęt, bo to jednak szczenie i nie wiadomo, czy kiedyś nie przyjdzie jej do głowy, żeby pójść w ślady co niektórych starszych kolegów, jak będziemy w mieście.
  25. engelina_88

    BAJA & co.

    Moi Drodzy, Oto Bajka Jeszcze 3 misiące temu wyglądała tak: [IMG]http://images39.fotosik.pl/281/680238149b66950dmed.jpg[/IMG] Teraz, jako czteromiesięczne szczenie wygląda tak: [IMG]http://images36.fotosik.pl/172/145d75f3ab20b789med.jpg[/IMG] Jest też Leon, suczy najlepszy przyjaciel (oprócz mnie oczywiście) Leon uśmiechnij się! [IMG]http://images42.fotosik.pl/197/78f1727fd8b8b653med.jpg[/IMG] W takim duecie zabawa jest przednia [IMG]http://images45.fotosik.pl/286/35da02d508286badmed.jpg[/IMG] Jest jeszcze pare innych swierściuszków, ale coby trzymać się regulaminu (w końcu jestem nowa) zapodam zdjęcia w kolejnym poście... wkrótce. A teraz pytanie DLACZEGO NIE WIDAĆ MOJEJ SYGNATURKI?! :placz:
×
×
  • Create New...