gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gosia7
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sąsiedzi zaczęli się orientować,że coś nie tak. Tzn.,że ja z jednym psem na spacerch,od jakiegoś czasu,ciągle,tylko... I zaczął się lament i dopytywania.A gdzie Kanguś?,a jak to?,dlaczego?jak to do adopcji?jak to oddany? taki dobry,fajny,miły...Pani,która karmiła go ,jak tylko się dorwali na spacerze, psimi ciasteczkami zawiedziona,że już nie ufafluni jej ręki.Bo robił to z lubością.:diabloti: Dziwne,jak szukał DS,nie było chętnych,a teraz prawie żałoba. Ale przyjemne tak w sumie te pełne troski zapytania i to przerażenie w oczach zanim nie wyjaśnię co i jak. A w sobotę jadę do niunia:multi: w odwiedziny,wycałować ,wytulić. Bardzo mi tego potrzeba,bo już strrrrrrrrrrasznie tęsknię. -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moja kochana Ty,najtroskliwsza z Cioć:iloveyou: nie martw się już, proszę. Możesz spokojnie odetchnąć. Kangulec nie jest na minusie,z mojego bazarku spokojnie wystarczy.Dobrze,że było co wyprzedawać,więc dałam radę;) Ale zawsze w każdym domu ,jak mówi Mazowszanka2,jest trochę rupci do oddania/sprzedania. Rupcie-bardzo mi się to określenie spodobało:)Ładnie oddaje sens,rzeczy niby niepotrzebne w jednym domu,ale bardzo przydatne w innym.Szkoda ,że W Polsce nie ma tzw.wyprzedaży garażowych na rzecz bezdomnych czworonogów. -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O foty trzeba prosić Ricię (ale pewnie sie zgodzi:loveu:),ja zrobię jak się spotkamy,ale to jeszcze potrwa... A póki co formalności. Poniżej rachunek za wyprawkę jedzeniową na nową drogę Kangusia. Zabrał ze sobą karmę,którą uwielbiał:) Musiał mieć coś co kocha na początek.Jedzenie:) Bo nie ma już u swego boku najlepszego przyjaciela,czyli mojego psa ,no i mnie:-( Ale ma nową Pańcię:loveu:. Środki finansowe na wyprawkę pochodzą głównie z mojego i Sisi44 ostatniego bazarku dla Kangusia,założyłam je,bo zamówienie i rachunek jest z 11.05 (Kanguś miał wyprowadzkę 18.05) ,a bazarek nadal nie zakończony,Ciocie zwlekają z odbiorem fantów:mad: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
BEZCENNE:loveu: Wątku nie zamknę (bo Ciotki czekają na zdjęcia z nowego domku:fadein:-to największa zapłata za całą 1,5roczną pracę i olbrzymia satysfakcja z pomagania), ale zmieniam tytuł i pewnie go przeniosą do mojego ulubionego działu: JUŻ W NOWYM DOMU:Cool!::Cool!::Cool!: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bardzo Ci za tą deklarację dziękuję Ricia :loveu: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nowy domek Kangusia szybki jak strzała :p Witam i ja bardzo serdecznie :loveu: I jak wszystkie DogoCiocie stąd cieszę się każdą relacją z życia Kangusia. Moje słoneczko kochane,on wieczorem zawsze miał taką fazę na tulenie łepulka,głaskanie i całowanie pychola :loveu: to prawda:megagrin: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ani mi się waż:mad: za dużo mnie kosztuje rozstanie,szczególnie,że Kanguś całą pierwszą noc chodził,szukał,nie spał.Pewnie nie rozumiał zmian.Jak szłam do toalety w jego nowym domku szedł za mną,pilnował,żeby go nie zostawić... Serce pęka. Dziś ponoć już było lepiej,noc przespał.Wiem,że to musi potrwać,rozum to ogarnia,ale moje serducho wcale:-(... -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pani,która odpowiedziała na ogłoszenie Kangusia okazał się być nim bardzo zainteresowana:) Wymieniłyśmy kilka kompetentnych,odpowiedzialnychi rzeczowych maili (wreszcie maile na poziomie! a nie typu:"no to gdzie można odebrać tego psa?",ja na to zwykle odpowiadam wściekle :"NIGDZIE!!! to nie tona węgla,którą można, ot tak ODEBRAĆ!" Potem umówiłyśmy się na osobiste spotkanie i poznanie Kangusia u mnie. Za tydzień zjawiliśmy się z wizytą przedadopcyjną w przyszłym domku. Kanguś nawet został u Pani parę godzin beze mnie,żeby mógł poznać mieszkanie,koty,pospacerować z Panią po okolicy,żeby nie wrzucać go na głęboka wodę od razu,a Pani,żeby mogła podjąć ostateczną,świadomą decyzję. Ja nie nalegałam na adopcję,a Pani mnie szybko rozszyfrowała zastanawiając się,czy aby napewno Kango jest w dt:)? Cóż,związałam się bardzo z tym psem,pokochałam go jak swojego,traktowałam tak samo jak wszystkie swoje.Inaczej nie potrafię. Ponadto adopcja psa jest ważną decyzją,nie należy do niej zbytnio nakłaniać,adoptujący sam musi być do niej przekonany.Mało tego,musi przekonać do siebie dt. A to nie jest takie proste;) Szczególnie jak tymczasa się pokocha,tak jak ja Kangusia. Ale Pani udało się mnie przekonać. Mieszkanie i tryb życia generalnie mamy podobne. Może Pani więcej będzie poza domem,ale za to Kanguś będzie miał zorganizowaną dodatkową Ciocię na spacerek. Kanguś także będzie miał kocie towarzystwo,które kiedyś mieszkało z psem,więc i teraz powinno się zgrać. Mieszkanie jest na parterze,więc wymarzone dla Kangusia. Okolica ma zielone tereny spacerowe.A Pani jest świadoma wieku Kangusia i stanu zdrowia,co dla mnie b,ważne. Pani ukończyła 4lata weterynarii,pracowała w "Psim przedszkolu". Dla mnie wspaniała kandydatura:p Teraz jeszcze potrzeba tylko czasu,by móc pokochać Kangulca całym serduchem,głaskać,tulić. Bo on na to zasługuje i należy mu się po poprzednim życiu... W związku z tak dobrze rokującą sytuacją Kanguś wczoraj pojechał do DS:bigcool: Mam nadzieję,że ta adopcja się powiedzie. Choć zapewniłam DS,że ewentualne reklamacje przyjmuję całodobową i bezterminowo. I jestem do dyspozycji pod telefonem 24h/dobę. Kanguś został uprzednio wykąpany,żeby był piękny i pachnący. Miał zakroplone kropelki przeciw kleszczom.Zabrał ze sobą swoje wygodne legowisko,kocyk i całą wyprawkę z wyżerką. A nowy domek kupił mu piękną skórzaną nową obróżkę,nową smycz.I śliczne,nowe,wieelkie miski,żeby mógł wychlapywać z nich wodę do woli;)I zamówił worek karmy na początek:) To tyle na dziś. Niestety ja nie potrafię się jeszcze cieszyć na 100%. Narazie u mnie w sercu smutek,tęsknota i dom taki pusty... Ciociom agat21,ewu,edek :loveu:,które wspierały deklaracjami Kangusia serdecznie dziękuję za wsparcie,za Waszą stałą pomoc finansową i obecność. Oficjalnie zwalniam Was już kochane Ciocie z tego comiesięcznego obciążenia:) Cioci Panna Marple :loveu:specjalne serdeczne podziękowania za comiesięczne wsparcie dla Kangusia,każdorazowo bardzo dużą sumą! Cioci Sisi44:loveu: dzięki za pomoc w organizacji bazarków i fanty na bazarki dla Kangusia. Wszystkim,którzy pomagali dobrym słowem,wspierali psychicznie i odwiedzali ten wątek w ciągu ostatniego 1,5roku również bardzo dziękuję. Szczególnie tym,którzy pomogli mi na początku zabrać go z ulicy,gdzie koczował na gołej ziemi w minus dwudziestostopniowym mrozie... -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
agat21 bardzo serdecznie dziękujemy za Twoją majową deklarację dla Kangusia:) To była już Twoja ostatnia wpłata Ciociu. Zaraz wytłumaczę dlaczego. -
Gracja za TM. Spij bez bólu, maleńka.
gosia7 replied to dziuniek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo mi przykro dziuniek... Sunieczko kochana już nic nie boli [*]... -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kango najserdeczniej w świecie dziękuje Panna Marple za Jej nieustającą pamięć,serce i wsparcie:loveu: Po raz kolejny na kangusiowym koncie 100zł od ukochanej Cioci,baaaardzo dziękujemy! I uśmiechamy się całym pyskiem i ogonem:buzi: -
[quote name='malagos']Gosia, napisz jeszcze na wątku administracyjnym. choć mam wrażenie, ze mod się rzadko pojawia.[/QUOTE] napisałam...
-
Czy któryś z moderatorów mógłby usunąć zakończone bazarki? -dużo stron tego się zrobiło i niepotrzebnie zaśmieca i rozprasza uwagę kupujących.Prosiłam któregoś na PW z miesiąc temu-jak widać nie skutecznie. Ponawiam prośbę tutaj.
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest jeszcze coś,czego z grzeczności nie napisałam;) Nikt tak jak pies singla nie podejdzie do niego z beztroską i niesłabnącym zainteresowaniem,kiedy ten spokojnie przebywa w toalecie,jak pies,któremu właśnie wtedy udało się nosem uchylić drzwi łazienki i ujrzeć dawno nie widzianego Pańcia:mad: I nikt singla tak wówczas nie wkurza,bo nawet tam nie ma świętego spokoju,mimo,że singiel nigdy nie przeszkadza swemu psu,jak ten załatwia swoje potrzeby:diabloti: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dostałam dziś zapytanie o Kangusia z ogłoszenia. Poza resztą brzmiało ono tak: [FONT=arial]"(....)Potrzebuję jednak, żeby ktoś obiektywnie ocenił, czy branie psa, kiedy jest się pracującym singlem ma sens. [/FONT][FONT=arial]Liczę na Pani zdroworozsądkową ocenę sytuacji." I cóż ja mogłam napisać jak nie samą prawdę? A brzmiała ona tak: [/FONT][FONT=arial]Nie wiem czy uda mi się być obiektywą,bo też jestem pracującym singlem:),ale spróbuję pomóc,przedstawić wady i zalety najbardziej zdroworozsądkowo jak potrafię.[/FONT][FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Zalety:[/FONT] [FONT=arial]1.Singiel ma więcej czasu,który można poświęcić dla zwierząt,bo nie trzeba odbierać np.dziecka z przedszkola/zajęć pozalekcyjych/itp.itd.[/FONT] [FONT=arial]2.Całą miłość,albo prawie całą;) głaski,przytulanie dostają zwierzaki. I nie zdarzyło się,żeby jakikolwiek na to narzekał:)[/FONT] [FONT=arial]3.Dom ,w którym czeka pies nigdy nie jest pusty i zawsze chce się do niego wracać:)[/FONT] [FONT=arial]4.Nikt nie cieszy się tak z powrotu singla do domu jak jego pies:)[/FONT] [FONT=arial]5.Nic tak nie poprawi humoru, jak uśmiechnięty bezinteresownie psi pyszczek i obłędnie machający na nasz widok z radości jego ogon:) Nie mówiąc o zaczepianiu i namawianiu do głaskania przez wielki i mokry psi nos albo ciężką łapę:)[/FONT] [FONT=arial]6.Nikt tak nie cieszy się jak może wylizać nasz pusty talerz jak nasz pies. Nic już nam się nie popsuje w lodówce,Kango ma na wszystko i zawsze ochotę (oczywiście nie może jeść ostrych przypraw,niektórych dań,nieświeżego jedzenia-ale to oczywiste:).[/FONT] [FONT=arial]7.Nikomu w tak prosty sposób nie można sprawić aż takiej przyjemności jak swojemu psu,tym,że po prostu JESTEŚMY i go kochamy:) pogłaszczemy za uchem,wycałujemy pychol,damy smakołyk,pójdziemy na spacer.Tylko tyle i aż tyle:)[/FONT] [FONT=arial]8.Mamy absolutnie szczerą,bezinteresowną miłość i pełną akceptację aż po grób. Nawet jak się najemy czosnku,mamy kaca,jesteśmy bez makijażu,w wyciągniętym dresie lub wyglądamy jakkolwiek inaczej,ale wciąż fatalnie,bo dopiero wstaliśmy z łóżka,przytyliśmy 20kg itd.;)[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Wady.[/FONT] [FONT=arial]1.Nawet jak nie chce się gotować dla siebie,dla psa czasem trzeba (choć to naprawdę mało skomplikowane-wrzucam mięso np.drób,wołowię,warzywa,ryż/kaszę/makaron i jest to proste i szybkie danie jednogarnkowe).[/FONT] [FONT=arial]2.Z psem trzeba wyjść na spacer kilka razy dziennie (min.3),nawet jak pada,mamy biegunkę,bolesną miesiączkę,czy bardzo wysoką gorączkę.Przydałby się awaryjnie wówczas ktoś do pomocy.[/FONT] [FONT=arial]3.Nie można wyjechać bez psa na weekend,pójść na całą dobę na imprezę (koty spokojnie mając suchą karmę i wodę to wytrzymują).[/FONT] [FONT=arial]4.Pies potrafi zachorować w najmniej odpowiednim czasie (noc,weekend,kiedy najbliższa lecznica weterynaryjna jest zamknięta na cztery spusty) i trzeba szukać weterynarza oraz samemu się denerwować.Nikt w tym nie wspiera(chyba,że dobry przyjaciel/przyjaciółka-koniecznie psiara, i zwykle tylko telefonicznie:) inne przyjaciółki/przyjaciele,nawet najlepsi raczej nie rozumieją do końca powagi sytuacji. I weterynarz kosztuje,zwykle sporo.[/FONT] [FONT=arial]5.Nikt nie posprząta za nas psiej sierści obecnej wszędzie,nie zmyje rozchlapanej wody z miski-chyba ,że mamy sprzątaczkę;)[/FONT] [FONT=arial]6.Pies potrzebuje człowieka bardziej/a może po prostu inaczej niż kot. Napewo nie może być non stop bez jego obecności,koty też tęsknią,ale są bardziej niezależne,indywidualne i samodzielne.[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]To tak pół żartem,pół serio.[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Ale najważniejsze w Pani sytuacji,wg mnie jest jeszcze to,czy Pani koty zaakceptują psa? Czy nie mają negatywnych przeżyć z psem w tle. [/FONT] [FONT=arial]Większość moich kotów,które miałam/wyadoptowywałam,nawet półdzikich, akceptuje psa szybciej niż człowieka. Ale są takie,które walą łapą z pazurami i koniec. Kango zwykle rozumie i się wycofuje,ale reakcji Pani kotów na psa nie jestem w stanie przewidzieć.[/FONT] [FONT=arial]Koty mogą także na złość siusiać na jego posłanie i wówczas jest potrzebne pranie non stop,albo nie non stop,ale zależnie od kociego humoru:)[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Zostawiam moje podpowiedzi do przemyślenia,w razie dodatkowych pytań służę pomocą." I jeszcze dopisałam: "Przepraszam,ale zapomnaiałam dodać,że pies może dostać biegunki i singiel musi sam (albo raczej nie sam,a z psem mającym biegunkę;) wychodzić np. w środku nocy na spacer.Kilka razy. Nieważne,że rano musi zwlec się do pracy...Chociaż zapewniam,że spacer,nawet w środku nocy, sigla z psem jest bardziej bezpieczny niż singla bez psa:) Dodatkowo Kango budzi swoim wyglądem respekt:) Nawet wśród lokalnych pijaczków. Są też zalety tej sytuacji.Na samotnym spacerze,nawet o 2 w nocy singiel nigdy nie wygląda dziwnie.I nie czuje się nieswojo/głupio,nie spaceruje już nigdy bez celu:) Ale można dzięki temu też poznać lepiej swoją okolicę (ja swoją poznałam właśnie dopiero na spacerach z psami,dotarłam tam,gdzie zwykle mi się nie chciało samej pójść,albo nie miałam pojęcia,że taka wogóle istnieje.Naprawdę!). Przyjemniej także spacerować singlowi z psem w lesie,parku,nawet w deszczu. I można zrzucić parę kg:),także dlatego,że nie ma czasu na śniadanie,gdy pies przebiera łapami lub popiskuje w celu szybszego wyjścia na swoje siusiu:) Spacery singla z psem mają też tą zaletę,że zawsze można poznać innego singla;)A jak już się sytuacja zbyt mocno rozwinie i jako czynnik uboczny;) na świecie pojawi się ludzki potomek,nie daj Boże z tak modną ostatnio alergią, trzeba mieć wyjście awaryjne i pomysł na swojego psa. I nie może to być na siłę uszczęśliwiona rodzina,ani (o zgrozo!) schronisko... Wszystko ma swoje wady i zalety. Spojrzenie na życie z psem zależy tylko od tego,czy jesteśmy osobą, dla której szklanka jest do połowy pełna ,czy od połowy pusta:) Teraz to chyba już naprawdę wszystko:) jeszcze raz pozdrawiam z nadzieją,że nie zanudziłam i nie przestraszyłam:)" [/FONT][FONT=arial]Zobaczymy co nam Pani odpowie....? [/FONT] -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nowy bazarek dla Kanga już otwarty,bo nasz misio duży i zjeść może sporo,a ostatnia sucha Eukanuba Senior już mu nie podchodzi i zalega w misce,a niuniuś gotowane sobie życzy najbardziej:mad:. Nie wiem,chyba te karmy dla seniorów odtłuszczone jakieś są,ze zredukowanym białkiem i przez to może mniej smaczne... Zajrzyjcie Ciocie,może się coś przyda:) http://www.dogomania.pl/forum/threads/252643-Mydło-i-powidło-czyli-przetrzepaliśmy-cały-dom-szukając-fantów-)-do-11-05-2014r -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
My,ja i Kanguś, o Tobie Ciociu agat21 też bardzo ciepło myślimy! I słowo daję całe Święta zachodziłam w głowę czym weganie dzielą się przy wielkanocnym stole??? I nic nie wymyśliłam. Ale mój podziw dla Twojej postawy trwa nadal.I szczerze mówiąc baaardzo Ci jej zazdroszczę. I mam nadzieję,że psia czekolada smakowała Twojemu psiejskiemu? A Cioci Mazowszance to jesteśmy dozgonnie wdzięczni za naukę robienia bazarków. Wkrótce dziergamy kolejny,bo w każdym kącie upchnięte jakieś fanty... I nie martw się już Ciociu o blizny Kangulca,to zamknięta przeszłość w jego życiu. Teraz jest naprawdę szczęśliwy.A ja codzień zacałowuję te blizny na pysiu po kilkakroć,masuję pysia,tulę. Bo tego wielkiego misiako-cielaka nie sposób nie kochać. Tylko nikt nie chce się o tym przekonać, a telefonu żadnego... -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kanguś odrobaczony,połknął z gracją 4 wielkie tabletki Cestalu w parówkach,nawet nie zauważył,że są podstępnie nadziane:diabloti: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mój bazarek dla Kangusia rozliczony, wreszcie jesteśmy na plusie:) Zakupy odebrane. Dziękujemy Cioci agat21 i dziuniek za odbiory osobiste fantów,dzięki czemu mogły zobaczyć Kangulca w całej okazałości w realu, a Kanguś poznać swoje kochane Ciocie:loveu: Zapraszamy częściej na herbatkę:lol: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ewu']Też trzymam z caaaaaaaaaaaaaałych sił :) Deklaracja za kwiecień w drodze:)[/QUOTE] dziękujemy za deklarację, a telefon milczy jak zaklęty:roll: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Melduję,że Kangulec wyróżniony na tablicy:) na gumtree wyróżnienie jutro jak jego ogł,spadnie z 1 str. -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oczywiście,jak zwykle ekspesowo:Rose: a Kangurzątko przepycha się ze swoim kinolem między paczkami porozkładanymi po całym pokoju,wącha,kontroluje,ale pomóc pakować nie chce:mad: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciociu agat21 chcę wysłać PW o Twoich zakupach na kangusiowym bazarku,ale zatkana jesteś:lol: