Z Kubą już rozmawiałam na skype, doleciał, wszystko ok.Dziwne, bo pożegnaliśmy się o 7.30 rano, a tu już inne światy...
Psiaki Go zapamiętały, ale Kuba nie mógł się nadziwić Ciaposławowi. Twierdził, że czuł się jak w Parku Jurajskim patrząc na Ciapka i słuchając jego odgłosów .....