Jump to content
Dogomania

ranias

Members
  • Posts

    15019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ranias

  1. Postaram sie ogarnąć przez weekend bazarek. Trzeba sie sprężyć i zadbać o finanse piesowe....
  2. mnie Złoty Stok kojarzy się z kopalnią złota, ale taka naszą w Polsce, bo ja wielką fanką odkrywania tego co nasze polskie jestem...
  3. Nie wiem co napisać...Czasem sytuacja życiowa zmienia się nam zupełnie..Ja pracuję, ale wiem jak łatwo pracę stracić i wiem,że ciężko żyć nawet mając pracę....
  4. wpłaciłam Antosiowi 60zł- 10zł stała za styczeń, 50zł do karmy
  5. To ten Złoty Stok w Kotlinie Kłodzkiej, czy jakieś inne miejsce?
  6. a te drzewka gdzie rosną? taka mnie ciekawość zżera....
  7. i już początek nowego roku, oby był lepszy od poprzedniego..i dla zwierząt łaskawszy...
  8. chyba tak od 2005 roku mi się nasiliło....
  9. też tak myślę i ciekawa jestem gdzie się ukryła.....
  10. skąd ta fotka? jest przepiękna, jakie widoki.....też chce to oglądać w realu
  11. Planujemy z Agą bazarek dla 5 ogonków w styczniu, ale z tego na hotel nie wystarczy. Zresztą pieniądze potrzebne już....
  12. niedobrze..wpłaciłam dzisiaj Kseni 30zł, ale to tylko kropla w morzu potrzeb
  13. Doszła moja mała wpłata na Ksenię- 25zł?
  14. Zmiana planów, jedziemy w góry, ale powinniśmy być wieczorem w domu. Dzisiaj poszliśmy z piesami jak zwykle na spacer w pola. W miejscu gdzie zawsze była kukurydza dla zwierząt leżały głowy karpi. Ciaposław zabrał sie za konsumpcję, a Brodzio kurdupel za Ciaposława...Dużo głów było, ale Brodzio chciał akurat właśnie tą, która wybrał Ciapek. Dobrze, że Ciaposław był na lince, łatwiej było ich rozdzielić..ale to pierwsze starcie poza podwórkiem było...
  15. Teraz możemy trochę powędrować, bo koleżanka zajmuje się naszym zwierzyńcem. Na sylwestra się nie wybiera, więc jest szansa,że będzie naszą nianią...
  16. Szkoda,że piesy nie zostały do końca trasy, bo w sklepie kupiliśmy dla nich kiełbasę w nagrodę za dzielność i towarzystwo. Rozglądaliśmy się za nimi po uliczkach, ale przepadły
  17. To była bardzo ciekawa wyprawa. Okolica piękna z widokiem na Trzy Korony.Przeszliśmy wzdłuż granicy ze Słowacją.Przez całą drogę towarzyszyły nam dwa psiaki, jeden Brodziaty, drugi Suśkowaty- nazwy od naszych piesów. Wypadły z ostatnich domów przy szlaku i pognały przed nami. Całą drogę- 6 godzin, biegły z przodu albo za nami i podchodziły, kiedy zdejmowaliśmy plecaki czyli czas na przekąskę.Tym sposobem zostały nam dwa jajka na twardo, których nie chciały i sałata z kanapek. Najpierw wyjadły z bułek szynkę i wygryzły masło, potem jakoś się jednak przekonały i bułki tez zjadły. No i sernik też im nawet smakował, nie grymasiły. Trasa była okrężna, wyszliśmy z Kacwina i do Kacwina wróciliśmy. Kiedy weszliśmy do wsi, piesy pobiegły przed siebie i nawet się za nami nie obejrzały...
×
×
  • Create New...