Czytam i się cieszę, i boję się. Żeby tylko psy się dogadały. Koty to też odrębna sprawa. Ja mam tylko dwa nienawidzące się psy i od rana kombinuję,żeby się nie spotkały. Dobrze,że tolerują koty, bo musiałabym wykonywać poczwórne ewolucje, a niestety sprawność mi szwankuje.....
Żeby było dobrze....