Jump to content
Dogomania

ranias

Members
  • Posts

    15019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ranias

  1.     Ja nie wiem, żaden z moich psiaków nie miał nigdy takich problemów. A Ciaputek słaby całkiem, nawet nie reaguje na to,że mu jeż wyjada wszystko z miski. Zjadł troszkę, wypił wodę, zdrzemnął się na chodniczku w pokoju i podreptał do siebie.Śpi teraz z noskiem wtulonym w kocyki.
  2. po namyśle...nie jestem za stara ....dla psiaków...
  3. Po 5 latach zgodnych działań wszystko zaczyna się psuć. Moniu, nie rozumiem Twoich postów, a cieszyłam się,że przez pół wieku pracy mój mózg jeszcze nieźle się spisuje.Pomyliłam się. Nie wiem skąd pomysł,żeby psiaki dożywotnio zostały u funi. Jeżeli Jej, to jestem za.Zwłaszcza Marcelek już ma swoje lata. Jeżeli to Wasz wspólny pomysł, to jestem za. Jeżeli to tylko Twój pomysł, to został dziwnie sformułowany, dla mnie obraźliwie. Funia przez tyle lat zajmuje się naszymi - bo to też są moje psiaki- psiakami, dba o nie, leczy. Stworzyła tak naprawdę im dom. I to Ją możemy o pewne rzeczy pytać czy prosić... A może ja już jestem za stara na to wszystko....
  4. Ciaput rano mnie żegnał, jak szłam do pracy.Ogonkiem wymachiwał.Łapki mu się uginały, ale stał dzielnie.
  5. Nie sposób udawać,że się nie widzi postu Moni.Nie bardzo rozumiem formę, no ale wiekowa jestem.... Prezes Marcelek ma już swoje lata i domek funi to jego domek.Ten domek zna i kocha.Argo jeszcze ma szanse na adopcję. 5 lat temu zadeklarowałyśmy się, że będziemy się psiakami opiekować.Nikt nie mówił ile czasu to będzie trwało. Deklaracje się wykruszają, bo dramatu nie ma, psy zadbane i zaopiekowane.Ale są nadal pod naszą opieką. Przynajmniej ja się do tej opieki poczuwam. Aimez rozpoczęła intensywniej Argo ogłaszać, trzeba tego pilnować.
  6. Miałyśmy się zastanowić nad wizytą pa, czy ma sens.Dziewczyny, które były z Argusiem widzą zagrożenie dla niego ze strony dominującej Elzy. Uważam,że jeżeli państwo są zdecydowani na adopcję Argo, to powinni przyjechać i spróbować zaprzyjaźnić ze sobą psiaki. Jeżeli nie, to będziemy ogłaszać go dalej.
  7. Wiem,że to wątek prezesa Marcelka, ale mój Ciaputek też o uwagę prosi.Kiedy wróciłam z pracy, spał na schodach w słoneczku. Taki ciepły. I taki słaby.
  8. Dzisiaj po raz pierwszy od prawie trzech lat byłam na spacerze tylko z jednym psiakiem. Patrząc na nieporadne łapki Ciaputa, nie miałam serca zakładać mu szelek.Wystawiłam koszyk do słonka, myślałam, że poleży w ciepełku, ale nie chciał. Nie chce wchodzić do domu. Jakoś tak pomyślałam o dogo, wątek Argusia i Marcelka to miód na serce. Psiaki bezpieczne, zadbane, zdrowe. Przychodzę tu codziennie,żeby przeczytać coś dobrego, bo tutaj zawsze dobrze się dzieje.Pamiętam walkę o to by psiaki były u funi, wysyłanie zaproszeń, zbieranie deklaracji i potem tyle radości,że się udało.I co teraz...Tak dużo miłości, troski i lęku ma zamienić się w co? Wspieram wiele psów na dogo, z wielu wątków uciekłam, bo nie mogłam zrozumieć skąd tyle jadu w ludziach.Chcę dalej tu przychodzić
  9. O fajny domek może warto zawalczyć.Jeżeli Państwu zależy na Argo, to podejmą próbę i przyjadą teraz Oni.Problem chyba w tym, że to wszystko za szybko się dzieje dla Elzy no i sunia słucha Pana.Co, kiedy Pana nie będzie
  10. Ciaput zjadł pasztet i miseczkę mięsa drobiowego.Teraz ugotowałam mu grysik- dodałam do niego masła, nie wiem, czy to dobry pomysł, ale zjadł.Jak dotykam grzbietu, pod palcami mam kosteczki. Tak szybko to się dzieje
  11. Majeczka słodka, taka malizna do zacałowania
  12. Kochane,skupmy się może nad kolejną wizytą. Wiem,że łatwo mi pisać, bo klepanie w klawiaturę przecież nic nie kosztuje, ale tam gdzie się my kłócimy- zwierzaki cierpią.Nie znam się nad wprowadzaniem nowego psa, pisałam wcześniej,że sama popełniłam błąd i do tej pory wszyscy się miotamy,żeby psy się nie spotkały na podwórku. Boję się dużych psów. Ciaposław nie jest olbrzymem, a nie mogłam sobie z nim poradzić i nieźle Brodzia poranił.Pewnie takie poznawanie się psów wymagałoby kilku wizyt. Trudno funi samej podjąć decyzję
  13. Ciaputek wczoraj wieczorem był taki zimny...Dzisiaj trochę żwawiej się poruszał, ale nie wszedł do domu ani raz, większość czasu siedział w swoim lokalu.Osowiały taki, zjadł niewiele.
  14.     Nie można było, zbyt wiele czasu i robienia z siebie słodkiej idiotki kosztowało mnie zdobycie Ciaposława. W sumie zadecydowało głównie to,że dostali od gminy inne mieszkanie i nie wolno im było trzymać tam zwierząt.
  15. Ciaposława przyprowadzili do mnie państwo właściciele późnym wieczorem- przyprowadzili na łańcuchu, piesio dostał od nich nawet własny pręt metalowy do wbicia w ziemię...tacy wspaniałomyślni
  16. Marcelkowe łapinki ściskam i przytulam mocno
  17. Ciaposław jest u mnie od 31 sierpnia 2012 roku i niestety do tej pory muszę tak kierować ruchem,żeby się nie spotkali z Brodziem na podwórku, bo leje się krew. Pewnie na początku popełniłam błąd i w niewłaściwy sposób wprowadziłam drugiego starego psiaka ....
  18. Ciaposław dopiero przed chwilą zjadł ode mnie z ręki trochę ciepłego mięsa i pasztet. Jak wróciłam z pracy, siedział w swoim koszyku przodem do ściany i wcale na mnie nie reagował. Później coś tam podreptał po podwórku, ale szybko wracał do swojego lokalu.Nie ten Ciaposław...
  19. A Ciaposław jak nie Ciaposław...Łapinki słabe, drepta w kółko..tak jakby w główce się przestawiało. Nie wiem, co to dalej będzie...
  20. Dzisiaj piękny prawdziwie wiosenny dzień..8 marca
  21. Pan Prezes, śpieszę się przywitać. Siedzi na pupci tak samo jak Ciaposław...Ale poczciwina kochana
×
×
  • Create New...