-
Posts
15019 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ranias
-
Po 5 latach zgodnych działań wszystko zaczyna się psuć. Moniu, nie rozumiem Twoich postów, a cieszyłam się,że przez pół wieku pracy mój mózg jeszcze nieźle się spisuje.Pomyliłam się. Nie wiem skąd pomysł,żeby psiaki dożywotnio zostały u funi. Jeżeli Jej, to jestem za.Zwłaszcza Marcelek już ma swoje lata. Jeżeli to Wasz wspólny pomysł, to jestem za. Jeżeli to tylko Twój pomysł, to został dziwnie sformułowany, dla mnie obraźliwie. Funia przez tyle lat zajmuje się naszymi - bo to też są moje psiaki- psiakami, dba o nie, leczy. Stworzyła tak naprawdę im dom. I to Ją możemy o pewne rzeczy pytać czy prosić... A może ja już jestem za stara na to wszystko....
-
Nie sposób udawać,że się nie widzi postu Moni.Nie bardzo rozumiem formę, no ale wiekowa jestem.... Prezes Marcelek ma już swoje lata i domek funi to jego domek.Ten domek zna i kocha.Argo jeszcze ma szanse na adopcję. 5 lat temu zadeklarowałyśmy się, że będziemy się psiakami opiekować.Nikt nie mówił ile czasu to będzie trwało. Deklaracje się wykruszają, bo dramatu nie ma, psy zadbane i zaopiekowane.Ale są nadal pod naszą opieką. Przynajmniej ja się do tej opieki poczuwam. Aimez rozpoczęła intensywniej Argo ogłaszać, trzeba tego pilnować.
-
Miałyśmy się zastanowić nad wizytą pa, czy ma sens.Dziewczyny, które były z Argusiem widzą zagrożenie dla niego ze strony dominującej Elzy. Uważam,że jeżeli państwo są zdecydowani na adopcję Argo, to powinni przyjechać i spróbować zaprzyjaźnić ze sobą psiaki. Jeżeli nie, to będziemy ogłaszać go dalej.
-
Dzisiaj po raz pierwszy od prawie trzech lat byłam na spacerze tylko z jednym psiakiem. Patrząc na nieporadne łapki Ciaputa, nie miałam serca zakładać mu szelek.Wystawiłam koszyk do słonka, myślałam, że poleży w ciepełku, ale nie chciał. Nie chce wchodzić do domu. Jakoś tak pomyślałam o dogo, wątek Argusia i Marcelka to miód na serce. Psiaki bezpieczne, zadbane, zdrowe. Przychodzę tu codziennie,żeby przeczytać coś dobrego, bo tutaj zawsze dobrze się dzieje.Pamiętam walkę o to by psiaki były u funi, wysyłanie zaproszeń, zbieranie deklaracji i potem tyle radości,że się udało.I co teraz...Tak dużo miłości, troski i lęku ma zamienić się w co? Wspieram wiele psów na dogo, z wielu wątków uciekłam, bo nie mogłam zrozumieć skąd tyle jadu w ludziach.Chcę dalej tu przychodzić
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
ranias replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Majeczka słodka, taka malizna do zacałowania -
Kochane,skupmy się może nad kolejną wizytą. Wiem,że łatwo mi pisać, bo klepanie w klawiaturę przecież nic nie kosztuje, ale tam gdzie się my kłócimy- zwierzaki cierpią.Nie znam się nad wprowadzaniem nowego psa, pisałam wcześniej,że sama popełniłam błąd i do tej pory wszyscy się miotamy,żeby psy się nie spotkały na podwórku. Boję się dużych psów. Ciaposław nie jest olbrzymem, a nie mogłam sobie z nim poradzić i nieźle Brodzia poranił.Pewnie takie poznawanie się psów wymagałoby kilku wizyt. Trudno funi samej podjąć decyzję