[quote name='yumanji']Nie podejme sie ,bo nie znam sie na tym.Moglabym go zabrac do siebie,zorganizowac mu wybieg i brac za niego kase,ale uwazam ,ze to bez sensu.Mam kumpele,ktora jest "psim psychologiem",zajmuje sie takimi przypadkami i poradze sie jej,jeslli chcesz.Wie,ze w W-wie ma kumpla,ktory prowadzi hotelik dla psow i jest prawdziwym :zaklinaczem".Mnie brakuje umiejetnosci.Oczywiscie,gdyby byla sytuacja podbramkowa,to go wezme,ale on potrzebuje profesjonalnej opieki.I ,jesli moge sie wtracic,branie go do domu na tymczas jest bezsensem,bo on sie nie zmieni w kilka dni w przytulanke od siedzenia w pokoju.[/QUOTE]
dziekuje za szczera odpowiedz:) zobaczymy co sie z tym "fantem" da zrobic,trzymajcie kciuki,szkoda chlopaka