My też miałyśmy nadzieję zwłaszcza że przez tel pani sprawiała dobre wrażenie.
Nie darowałybyśmy sobie gdyby uciekł zaraz po adopcji , albo wpadł pod samochód, a niestety takie mamy obawy że to tylko kaprys dziecka,
a pies byłby wypuszczany samopas, albo zdany na opiekę małej.
Państwo bardzo sprzeczne ze sobą opowieści snuli o poprzednim psie, wygląda na to że był wypuszczany po prostu.
Chodzi nam też po głowie, że w tych opowieściach mogła być historia więcej niż jednego psa i stąd te sprzeczne ze sobą opowieści.