-
Posts
8897 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by docha
-
Madi, ależ Ty jesteś łagodnej natury osobą. Reks był ich psem, wskazuje na to chociażby ich zrzeczenie się psa na korzyść fundacji. Zgodnie z prawem zrzeka się właściciel, nie kto inny. Nic nie tracisz, a możesz zyskać wysyłając im Wezwanie do zapłaty, w imieniu Organizacji pro-zwierzęcej, na ich adres w Belgii. Realia o których piszesz panują u nas, za Odrą panują inne realia. Tam się nikt nie patyczkuje z takimi właścicielami. Idzie glejt do zapłaty bez dwóch zdań. Jestem przekonana, że jeśli mieszkają już parę lat zagranicą to poznali zasady tamtejszego funkcjonowania. Myślę, że powinniście spróbować, tracicie tylko na znaczkach. jest takie powiedzenie: jeśli masz miękkie serce, musisz mieć twardą d...
-
Madi, to co piszesz jest słuszne, tylko nie rozumiem dlaczego sprawa sprowadza się do "opiekunów" psa , a nie do właścicieli? Ci ludzie mieszkający w Belgii dobrze się orientują (trzymając tam psa) jakie mają obowiązki jako właściciele, taka sytuacja mocno by pociągnęła ich po kieszeni. Oni dobrze o tym wiedzą. U nas również za psa ponosi odpowiedzialność jego właściciel i jeżeli odpowiednia instytucja nie zaskarży Właściciela to przejdzie to im koło nosa (będą dziękować Panu Bogu, że "prawo"zostawiło ich w spokoju). Tak więc jestem zdania, że powinni być oficjalnie zawezwani do pokrycia kosztów leczenia psa. Dokumentem, którym macie ich w garści jest potwierdzenie zrzeczenia się psa.
-
[quote name='tu_ania_tu']oby sie udalo. widać jak sara do człowieka lgnie[/QUOTE] tak, tuli się bardzo, moja słodziutka Sara.
-
...a kto by się na starość takimi sprawami przejmował ;)
-
Lucjan - dog niemiecki podróżujący koleją ma swój Wspaniały Dom !
docha replied to joanka40's topic in Już w nowym domu
joa, Ty jesteś matką chrzestną Lucjana, masz się z czego cieszyć :) -
Fart- mix labka z molosem wyrzucony z samochodu
docha replied to Glutofia's topic in Już w nowym domu
o tym właśnie pomyślałam albo zamkną go w kojcu 1x1m -
Fart- mix labka z molosem wyrzucony z samochodu
docha replied to Glutofia's topic in Już w nowym domu
trochę się martwię o Farta :/ -
o matko! ona zaczyna mieć objawy "choroby sierocej" :( ale jakieś perspektywy na domek były?
-
ostatnio wet mi powiedział, że krople na skórę i obroża to taka sama trucizna, z tym że obrożę dodatkowo czuć. Moja psica od dwóch lat nosi obrożę przeciwpchelną kiltix i nie ma z tym problemów, teraz na dogo dla próby zakupiłam obrożę ekologiczną ( z aloesu) zobaczę jak będzie(ponoć również nieładnie pachnie)
-
Tragedia-psy umierają powoli z niedozywienia !!!!!
docha replied to zadra's topic in Już w nowym domu
mnie się wydaje, żeby zostawić tam te psy,przeprowadzić po kolei sterylki (któraś z dziewczyn pisała o Gminie pokrywającej koszty), a następnie wspomagać tę rodzinę w paszę. Zrobić z tego takie mini schronisko pod patronatem dogo. Nie widzę sensu zabierać stamtąd psów, na dodatek półdzikich, bo koszty będę przeogromne. -
Lucjan - dog niemiecki podróżujący koleją ma swój Wspaniały Dom !
docha replied to joanka40's topic in Już w nowym domu
zdjęcie z kotem jest niesamowite! a Pan i Dogi to dopasowany zestaw;) -
Info do góry !!!! [quote name='Glutofia']ciocia glucia też! [B]Kochani potrzebny ktoś przytomny do sprawdzenia domu dla Sarci. Sadlno 62-619[/B] [B] Słomkowo gmina wierzbinek Połozone mniej więcej w trójkącie:[/B] [B] ok 40km od Konina ok 50km od Włocławka ok 60km od Inowrocławia Miszka tam jakaś zapsiona dusza???[/B] [/QUOTE]
-
Sami jest cudownym psem, a Tobie Jolu gratuluję wspaniałego bazarkowego pomysłu:)
-
*LENA* juz w swoim Domu u Krakowianki.fr :) DZIĘKUJEMY!!!
docha replied to fizia's topic in Już w nowym domu
patrząc na zdjęcie Lenki na kocyku widać jak emanuje z niej spokój, szczęście, poza tym jest lenka jest refleksyjna na nim. można się wpatrywać w nią bez końca. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
docha replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
ślę same dobre myśli do suniek. Od jutra do środy nie ma mnie przy kompie. Na ten czas pozdrawiam. -
S.O.S.! Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom na Wschodzie Polski
docha replied to Jezabel's topic in Fundacje i stowarzyszenia
cieszę się z tego wątku i służę pomocą drukarni -
dlaczego??!!!dlaczego.......opuszcza mnie optymizm....................
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
docha replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
To ja wg tej kategorii w nie za dużym mieście mieszkam, ale słyszałam o czymś takim, chyba w mediach. [B]Iza[/B] proszę o nr konta na pw -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
docha replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
przejrzałam zdjęcia z linku albumu Sylwii- wygląda, że Nina uczy Verę biegać i cieszyć się życiem:) -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
docha replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
gallegro- jak zwykle obrazowo wyłożyłeś kawę na ławę- masz rację, ale dlatego tak to wszystko wygląda ponieważ nasze społeczeństwo nie jest obywatelskie, a postawa obywatelska jest tym o czym właśnie piszesz. cały cywilizowany świat tak działa, zaczynając od siebie, od drobnych spraw. Na księdza jest sposób ( też małymi kroczkami ;)) Potrzeba dla parafii sponsora, wystarczy zakupić np. lichtarz w zamian za to, że edukacyjny plakat zawiśnie przy drzwiach kościelnych. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
docha replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
wracając jeszcze do świadomości wiejskiej to dużą rolę odgrywa kościół. Wschód Polski widzi siebie jako wielkich katolików co oznacza oddanie się kościołowi. Dla kościoła zwierzę nie posiada duszy, więc jest istota nic nie czującą. Jestem przekonana, że gdyby ksiądz na ambonie gromił złe traktowanie zwierząt i prowadził w tym kierunku edukację, nie ma siły, inaczej by nasza wieś wyglądała. Ksiądz to jest siła twórcza! -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
docha replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
pierwszy raz w życiu żałuję, że nie mieszkam Tam bliżej Was. Pierwszy raz na dogo widzę nareszcie zaczątki pospolitego ruszenia we właściwą stronę ( praca u podstaw). Myslę, że powinniście dla dobrego początku spotkać się fizycznie- otworzyć struktury. To jest coś innego jak taka pisanina na wątku. Pierwszy zjazd nie załatwi nic wielkiego, ale zapoczątkuje coś skutecznego. Przede wszystkim musimy obcykać sobie nową ustawę o ochronie zwierząt i wyszukać tzw. kruczki prawne. Może mogłabym Wam pomóc w "drukarni".