widze że ciocia yunnona rozwiązuje wszelkie psie problemy znikam z wątku bo widze że wystarczy kochać psa żeby go dostać i jeszcze jedno jak p.N tak o niego walczy to co będzie jak po kontroli stwierdzimy że pies nie jest tak traktowany jak miał nie wiem czy bez bitwy w sądzie ta pani go oda jeżeli jest tak o swojej miłości przekonana żal tylko Atosa i rytki bo załatwiła mu tymczas
i jeszcze jedno mam wrażenie że w tej dyskusji ma chodzić o psa a każdy jak rytka taks itd się wypowie to zostaje zmieszany z błotem w schroniskach jest pełno psów które były kochane tylko czemu są teraz w schronisku pies to nie rzecz my musimy zdecydować co dla niego lepsze a ja nie chce mieć go na sumieniu najlepiej by było gdyby psy się spotkały i wtedy podejmować decyzje