Jump to content
Dogomania

Anula

Members
  • Posts

    22256
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    12

Everything posted by Anula

  1. No ale chyba to Ocelotek ma decydujący głos.
  2. Przesympatyczne i prześlicznościowe tylko pozazdrościć.
  3. Dziękuję za zaproszenie na Gostyński wątek psiaczków ale bez zaproszenia też zaglądam.Bosze,co bym dała za to a żeby było tyle adopcji co śniegu tej zimy.
  4. Aneciu ja też czekam z niecierpliwością na żabki.Napisz jakiego są koloru i czym je karmisz.
  5. Dziś poszedł przelew dla Małej Eli-wiem,że to zero w porównaniu z potrzebami,może jeszcze jakieś cioteczki dołożą się do karmy-bardzo proszę!
  6. Popieram post salibinki-dajmy Malikowi szansę na domek stały-nie odwracajmy się od ludzi,którzy chcą pomóc temu psu.
  7. [quote name='togaa']Mam Cię [B]Anulko !!!:lol:[/B] ale cudaczek smieszny z malutkiej. Te jej piórka....! Trzymam kciuki by szybciutko znalazła sie u [B]Ciebie[/B] ![/QUOTE] Nooo! złapałaś mnie i Cecylkę ja trzymam też ze wszystkimi kochanymi cioteczkami kciuki a dodatkowo zacieram ręce aby się udało pomóc mojemu cudeńkowi.
  8. Przepraszam,że się wtrącę.Przeczytałam dwa razy ostatnie strony wątku.Uważam,że mniej przemawia za NIE a więcej przemawia za TAK.Jak się dobrze zastanowić,każdy człowiek popełnia jakieś błędy dla niektórych to jest zrozumiałe dla niektórych nie.Julkita zna rasę ma w tym samym typie i prawie wieku psa.Była wizyta przed adopcyjna-wypadła pomyślnie,ludzie i warunki w domu okey.Na pewno kochają zwierzęta-dowodem są zdjęcia pudliszki-myślę,że jest kochana i rozpieszczana.Natomiast Malik dalej będzie siedział na DT i bardziej przywiązywał się do Arktyki zamiast do swojego prawdziwego opiekuna-a ile mu latek pozostaje życia-bardzo mało aby być kochanym w swoim domku i u boku kochających ludzi.
  9. Dziękuję ja i chyba Cecylka za trzymanie kciuków.Po koszmarze z Misiaczkiem może się uda.
  10. To jakiś koszmar -jak można doprowadzić zwierzę do takiego stanu.Wysyłam 50zł na karmę.
  11. Tak to ja byłam zainteresowana Majkelem i noszę go w swoim sercu.Z Agą skontaktowałam się telefonicznie.Myślę,że wszystko stoi na dobrej drodze.Może Aga jak wejdzie na wątek napisze więcej.
  12. Mi też przykro czytając takie posty.Byłam z Anetą w ciągłym kontakcie,organizowałyśmy transport i to transport na cito-płatny.Ta dziewczyna dała wszystko z siebie na ile było ją stać,a więc proszę wszystkich-dajcie jej spokój.Może nie wiecie ale Ona jest aniołem dla psich bid-pomaga jak może i za to ją bardzo cenię.Jest dla mnie człowiekiem wartościowym i pełnym uznania.
  13. Roztrząsanie tematu nie ma już sensu-wszyscy starali się pomóc jak umieli.Na pewno każdy by postąpił w tej sytuacji inaczej tj.wg swojego uznania.Pani Mirka też postąpiła tak jak uznała,że to będzie jedyne wyjście aby zgłosić do urzędu jak to określono.No i koniec.
  14. Ooo!Moje cudeńko pojawiło się na wątku.Jeszcze jej nie znam a już kocham.Celineczko wytrwaj jeszcze trochę a będziesz kochana i rozpieszczana.
  15. Może coś o mnie.Teraz najgorsza strona medalu.Nie miałam nigdy piesia na DT,dom nie jest sprawdzony.A druga strona medalu to wydaje mi się,że pies by miał dobre warunki tj.dom i mały ogród jak to w małym miasteczku,trzech weterynarzy-do jednego mam pełne zaufanie-jeżeli jest potrzeba uskuteczniam wizytę,jeżeli pilna pomoc -jadę do Kliniki do Wrocławia w którą bardzo wierzę-pomogła mi bardzo.Mam pekinka-samiec nie kastrowany-prawie 2-letni,kochający dzieci,zwierzęta i cały świat.Jesteśmy z Tz na wcześniejszej emeryturze a więc można by powiedzieć opieka całodobowa.Od momentu zalogowania się pomagam jedynie finansowo psom w potrzebie a dzięki temu bidki mogły i mogą korzystać z DT płatnych.Zwierzęta przewijały się przez nasz dom przez 35 lat a więc były różne sytuację jeżeli chodzi o zdrowie ich.Zawsze ratowaliśmy je-nigdy nie oszczędzaliśmy na leczeniu ich.Były i są traktowane jak członek rodziny a może i więcej.W domu nie ma dzieci-mieszkamy sami-jedynie przychodzą w odwiedziny wnuki w wieku 4 i 6 lat,które kochają zwierzęta dzięki swoim rodzicom.Piszę tu na forum o mojej sytuacji aby wszyscy mogli ocenić moją propozycję BDT.Jeszcze tylko napiszę,że stać mnie na utrzymanie i leczenie psiuni.
  16. Wszystkiego najlepszego dla dotki i Twixa w Nowym Roku i dla wszystkich cioteczek zaglądających na ten wątek.
  17. A ile jeszcze takich Lecznic jest-szkoda gadać.Ten piesio by na pewno żył gdyby był odpowiednio zdiagnozowany i dostał natychmiastową pomoc tylko pomoc adekwatną do jego choroby,bo nie wierzę,że mając takie wyniki nie można było mu pomóc.To wina konowałów.
  18. Jeżeli Cecylkę udało by się przetransportować to na spokojnie można póżniej szukać jej domku stałego i lek ,który musi przyjmować byłby podawany pod kontrolą.
  19. Dla mnie też wiele rzeczy jest tu nie zrozumiałych do tej pory nie mogę pogodzić się z tym co się wydarzyło a tak bardzo chciałam mu pomóc-zadaję sobie pytanie dlaczego tak się stało a jak już miał umrzeć to dlaczego nie na moich rękach-tak jak pisałam nie poznałam go a tak bardzo już kochałam go.
  20. Oferuję Cecylce BDT tylko jest jeden problem to transport.Mieszkam w Polkowicach woj.Dolnośląskie.Jeżeli znalazł by się transport to mogę odebrać sunię w promieniu 100 km .Oczywiście gdyby był transport płatny dokładam się .Cioteczki przemyślcie moją propozycję.
  21. Bardzo Ci współczuję i jestem z Tobą całym sercem,wiem co to znaczy stracić najbliższego przyjaciela i być bezsilnym.,Ja podobnie przeszłam to samo tylko mój Ponik żył jeszcze ponad dwa lata,też miał mocznicę tylko żaden wet w okolicy nie poznał się na jego chorobie,wydaliśmy kupę pieniędzy na okolicznych wetów-w ostatniej chwili jak widzieliśmy,że pies umiera pojechaliśmy do Kliniki do Wrocławia-zaraz w poczekalni wet określił chorobę nawet nie badając go.Zaraz została podana kroplówka i zostały na miejscu zrobione badania co potwierdziło mocznicę.Przez dwa tygodnie był na kroplówkach i miał przepisany furosemit i enkorton i jeszcze kilka leków,których już nie pamiętam.Przytoczyłam tu historię mojego ukochanego Ponika ponieważ chciałam pokazać co to jest prawidłowa diagnoza,gdyby nie Wrocławska Klinika pies by miał skrócone życie o dwa lata a też był już w podeszłym wieku.
  22. Jak się czuje sunia po świętach,wyklarowało się jakiś domek albo Dt.
  23. Tak Cię bardzo pokochałam a już nie spotkałam.Tak bardzo chciałam pomóc-nie udało się-tak mi smutno i żle.Biegaj Misiaczku za Tęczowym Mostem,szczęśliwy,pozbawiony wszelkiego bólu wśród swoich braci mniejszych,wśród pięknych choinek okrytych śnieżynkami.
  24. Dzieje się to,że pies umiera.
  25. Ja jestem - ale jestem myślami , jestem bezsilna,brak mi słów.
×
×
  • Create New...