Jump to content
Dogomania

Andzike

Members
  • Posts

    14756
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Andzike

  1. [quote name='Mery779']Podnoszę i przypominam się ...jak by co ;)[/QUOTE] Chyba nie damy rady ściągnąć tej biało-czarnej suni - kompletnie nie ma transportów ze Szczecina :(
  2. [quote name='Akrum']Haha, jaka przewrotność :) Wszyscy się nastawiali, że to właśnie Korek prędkością światła znajdzie nowy domek, że to Ciapek będzie dłużej siedział na DT, a tu proszę - zupełnie na odwrót się wszystko ułożyło.[/QUOTE] Dokładnie o tym samym z aikowo rozmawiałyśmy - wydawało się, że Korek posiedzi chwilę moment, a tymczasem to Ciapek zauroczył przesympatyczną rodzinę z Komorowa (Komorów to piękna willowa miejscowość pod Warszawa, jedna z moich niespełnionych lokalizacji w których chciałabym mieszkać:cool3:). Korek będzie mieszkał w pięknym domu z ogrodem, mając za towarzystwo Pańciostwo, nastoletnią Pańcię, czarnobiałą kotkę-Pipę i wielkiego dostojnego samca akitę - Shishi. Były pewne obawy, ze dominujący Shishi nie zaakceptuje Ciapka, tymczasem to Ciapek na dzień dobry obszczekał Shishi tak, że aż mu w pięty poszło, a my się zaczęłyśmy zastanawiać czy coś z tego w ogóle będzie ... :roll: na szczęście Shishi nie dał się wyprowadzić z równowagi, a Państwo przygotowani na pracę z psami niczym się nie zrazili ;) Poprzednim towarzyszem Shishi był rodowodowy owczarek (aikowo, pamiętasz rasę?) który zachorował na nowotwór rdzenia kręgowego i przez ostatnie tygodnie w ogóle nie wstawał - Pani co noc kilkakrotnie wynosiła go do ogrodu, żeby się załatwił, bo duma nie pozwoliła psu nabrudzić w domu :( Niestety pies cierpial coraz bardziej, nie było żadnych szans na wyleczenie i Państwo podjęli decyzję o eutanazji - jednocześnie w zasadzie od razu decydując się, że pomogą jakiemuś psiakowi w potrzebie. Po obejrzeniu mnóstwa ogłoszeń Pani wpadł w oko uśmiechnięty Ciapek leżący "na żabę" i była ugotowana ;) I tak Ciapek znalazł dom ;) Tradycyjnie, wychodząc poprosiłyśmy Państwo, żeby odwrócili uwagę Ciapka od nas parówkami lub jakimiś innymi smaczkami - myślicie, ze w ogóle się za nami odwrócił? Gdzie tam! Nawet nie spojrzał zajęty salami podtykanym przez Panią ;) Wieczorem aikowo dostała smsa :) [I]"Proszę się nie martwić, całkiem dobrze im idzie przyzwyczajanie się do siebie - już raz w ogrodzie były razem luzem, oczywiście pod naszym czujnym okiem - myślę, że nie będzie problemów" :) [/I] I fotka - jeszcze w bezpiecznej odległości od siebie, ale z dnia na dzień będzie lepiej ;) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/29/mmsimg41291.jpg/"][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/6886/mmsimg41291.jpg[/IMG][/URL]
  3. Nie zapeszamy, ale prosimy o mocne trzymanie kciuków! :)
  4. [quote name='jaanka'] Czy możecie napisać więcej o tej suni ze Szczecina ?[/QUOTE] Wszystko co o niej wiemy jest we wklejonym przez likę linku... :(
  5. Kolejny dowód na to, że adoptowanie Sziry było dobrą decyzją :) Nelka jak przystało na łowicką księżniczkę nie znosi przytulasków z innymi psami, ani nawet ich dotyku - od razu jest burczenie, obraza majestatu i zmiana miejsca (wyjątkiem był nasz ex-tymczasowicz Marcel, ale jemu nikt nie potrafił się oprzeć ;) ) Oczywiście nie mówię tu o czołgowaniu na spacerach czy zabawie, ale wara każdemu psu od Nelki jak Nelka zażywa odpoczynku ;) A Szirze wolno! :loveu: [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/6758/img2012051600083.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/3885/img2012051600082.jpg[/IMG] PS. Znów mamy "na tymczasie" mamusiną Szibę, w związku z czym o poranku odbywa się miziankowy czworokąt :D
  6. [quote name='Mery779']Jeżeli będziecie potrzebować dla tej kruszyny tymczasa(bezpłatny jedynie ewentualnie nie daj Boże za weta) a nie będzie nic bliżej to mogę zaoferować kawałek poduchy u siebie.[/QUOTE] Hmmm... mery to bardzo interesująca propozycja... prześlesz mi na pw swój nr telefonu? Szkoda, że do Szczecina jest taki kawał drogi, trzeba by było ogarnać transport... Dzięki!
  7. [quote name='lika1771']Taka sliczna kruszynka jest w szczecinskim schronie http://schronisko.szczecin.pl/zwierzeta/pokaz/1141 Już od przedwczoraj jest na tablicy Mikropsów :)
  8. Agucha, super! :) Ja też bardzo się cieszę, że mogą zdjąć z podopiecznych liska Lili :) cieszę się tym bardziej, że przez ostatnie trzy tygodnie miałam wątpliwą przyjemność odbierać telefony z ogłoszeń Lili (kilka, a nawet kilkanaście dziennie) i szlag mnie jasny trafiał... Lili to dzikus, wymagający socjalizacji, w ogłoszeniu było jasno napisane, że szukamy domu w Warszawie i okolicach i obowiązkowo z innym psem... 90% telefonów, było od dzwoniących, którzy nie zadali sobie trudu by przeczytać tekst - zobaczyli oczka Lili i stwierdzili, że chcą tego ślicznego pieska - a jaki on ma charakter, wymagania i oczekiwania - co ich to obchodzi... :shake: Lili znalazła dokładnie taki dom o jaki nam chodziło - dom, który nie patrzył tylko na jej urodę, dom, który przygarnał już bidy (ma dwa psy) i który zdaje sobie sprawę, że Lili nie jest psem, który na dzień dobry wskoczy Pańci na kolana i wyliże jej twarz. Dom, którego nie zraziły procedury adopcyjne i prześwietlanie do piątego pokolenia wstecz:diabloti: Oczywiście Mikropsom jak zwykle się oberwało na FB ;) za przebieranie, wybieranie, poszukiwanie złotych klamek itp itd ;) A swoją drogą polecam tekst, do którego częsciowo inspiracją było wyadoptowanie Lili, a częsciowo codzienna działalność w Fundacji... Też tak macie? Godzina 23,15 - telefon. Nie odbieram. Za chwilę sms - "Dzwoniłam ale nikt nie odbiera. Czy sunia jest do adopcji? Bo jom chce" Ledwo patrząc na oczy, po ciężkim dniu pracy, domowych obowiązków, wizyt u weterynarza z psiakami, organizacji ratowania życia kolejnemu wyciszam telefon. Idę spać. Poranek jak każdy inny, wychodzę do pracy. Szef na wejściu drze się na mnie, że znowu zawaliłam termin. Nie będę się tłumaczyć, przecież i tak nie zrozumie, że termin ratowania życia psiakowi był dla mnie ważniejszy. Podczas monologu o bezrobociu, o tym ile osób czeka na moje miejsce, telefon zaczyna brzęczeć. Sms, sms, sms. Pierwszy, drugi, trzeci, kolejny. Widzę wściekłość na twarzy szefa, wychodzę, odbieram. Ale kto o godzinie 7,15 ma do mnie jakąś sprawę. "Czy istnieje dowós psa mieszkam na slasku?" Chwile później kolejny "Czy pies jest aktualny?" Odpisuję "Proszę zadzwonić p godzinie 16", otrzymuję odpowiedź "Doladuje kąto i zadzwonie ale prosze mi powiedziec na jedno pytanie - Czy pies lubi dzieci, czy niszczy w domu, czy wyje, czy szczeka, czy hodzi na dlugie czy krutkie spacery, czy moze go pani dowiesc, co to jest wizyta i ankieta, jaka jest umowa" Nie doładował "kąta" nigdy nie zadzwonił. [h=6] W chwili przerwy gdy nikt nie widzi ogłaszam psiaki, organizuję transport - musimy ratować kolejną bidę. Czas nagli. Terminy się zbliżają, życie psiaka zależy od nas. Kawa? nie ma czasu. Cas robienia i picia kawy to czas w którym można zrobić odświeżyć ogłoszenia podopiecznemu. Rezygnuję zatem z kawy, imprezy, obiadu rodzinnego, swojego prywatnego czasu wolnego, przyjemności. Psiaki, które mamy ratować nie mają Świąt, nie mają kaw, spotkań przy piwku. One cierpią i czekają na ratunek... Pan spod Krakowa, miał już różne rasy psów, ale oddał bo ... "Tylko żeby nie była sterylizowana! Zapłacę"! "Ale Proszę Pana, warunkiem adopcji jest sterylizacja" W odpowiedzi słyszę coś, co zwala mnie z nóg. "Jesteście Fundacja, tak? Potrzebujecie pieniędzy, tak? To umówmy się na 50% dla Was z pierwszego miotu." Zatkało mnie. "O, milczy Pani, dobrze, niech będzie ze stratą dla mnie - 70%". Nie doszliśmy do porozumienia, Panu nie dało się nic wytłumaczyć. Martwi mnie to, że zaraz wyłapie z allegro jakąś okazyjnie odsprzedawaną sukę i maszyna ruszy... Po pracy obiecany wypad z rodziną do kina. Przez półtorej godziny wiecznie brzęcząca wibracja. Spoglądam na telefon 19 nieodebranych. WTF? Coś się stało? oddzwaniam. "A witam, bo my w sprawie tej sunieczki bo ją chcemy adoptować. Gdzie mamy po nią przyjechac?" Tłumaczę procedury adopcyjne, tłumaczę duże problemy psiaka, lęk separacyjny, załatwianie potrzeb w domu a jednocześnie cudowny i wspaniały charakter kandydata. Państwo są gotowi na wszystko. Chcą psiaka ze zdjęcia, nie słuchają o problemach. "To my jutro chcemy przyjechać na zapoznanie" "Prosze Państwa ale ja jutro nie moge" .... "Ale bardzo prosimy, my chcemy pomóc tej suni,. my chcemy ją wziąć i się nią zaopiekować. My jesteśmy gotowi na jej przyjęcie i czekamy na nią ze wszystkim co potrzebne". Ale super odpowiedzialny dom - myślę. Przekładam zatem spotkanie ze znajomymi tłumacząc się jak zawsze. Jesteśmy umówieni na 16. Cały dzień poukładany pod Państwa, którzy już zakochali sie w suni. Kolejny dzień - sobota. Wszystko poustawiane pod Państwa, wszyscy się cieszymy, ze sunia nareszcie ma super dom. W międzyczasie sms - "dzwoniłam wczoraj ale nikt nie odebrał. chciałam pomuc ale widze ze panstwo pomocy nie chcecie. moja babcia chciala przygarnac tego szczeniaka ale nikt nie odbiera telefonow". O! Nocny Marek z 23.15 się odzywa. I kolejny telefon, gdzie słyszę pośród epitetów jaka jestem bgezczelna, że odebrałam suce chęć radości strerylizując ją i odbierając szansę jej szczeniaczkom, które ONA rozdałaby po rodzinie. Przecież byłyby takie śliczne! Dzieciaki męczą o spacer. Obiecuję, że poświęcę im te 2 godziny. Zostawiam telefon w domu. Wracamy. Ufff, nikt nie dzwonił. Godzina 16. Czekam na Państwa którzy tak zakochani są w mojej tymczasowiczce. 15 po. Wciąż cisza. Godzina 17, 18 - nikt nie przyjechał. Cały dzień ustawiony pod nich a Ci nawet nie zadzwonili... Telefon przepadł w gąszczu innych odbieranych, nie skontaktuję się z nimi. "Dzień dobly" - słyszę w słuchawce głos dziecka, które ledwo co nauczyło się mówić. "ja chcialam tego pieska." Proszę by zadzwonił ktoś dorosły. Nie dzwoni... Romantyczny wieczór. Kolacja, muzyka, nastórj, nareszcie sami, dzieci śpią, ciężki dzień dobiega końca i nagle ... telefon. "Dobry wieczór, Przepraszam że tak późno dzwonię. Ja w sprawie tego pieska bo moje dziecko o takim marzy".."A w jakim wieku jest dziecko?" ... "Ma półtora roku!"... Takich historii można napisać jeszcze wiele wiele. My mamy to na codzień. Śmieszne? Tak! Jak najbardziej. Ale zarazem dołujące i męczące...Te historie obrazują nasze życie, życie osób pomagających psiakom. W ramach wolnotariatu pomagamy tym, które głosu nie mają. Co w zamian dostajemy od ludzi? Pretensje, awantury, obraźliwe słowa. Ludzie są jacy są - na to nic poradzić nie można. Na kilkanaście/kilkaset osób kontkatujących się z nami znajduje się ta 1 osoba/rodzina, do której trafia podopieczny Fundacji. I jest szcześliwy! Do konca swoich dni! SATYSFAKCJA i ODPOWIEDZIALNY, WSPANIAŁY dom dla podopiecznego - to dla nas najlepsza zapłata. W imieniu swoim oraz innych Fundacji i osób, które ratują te, które głosu nie mają prosimy o jedno. O ROZSĄDEK ODPOWIEDZIALNOŚĆ a przede wszystkim WYROZUMIAŁOŚĆ w stosunku do tych, które cały swój wolny czas poświęcają zwierzętom. A jeżeli ktoś nie chce być wyrozumiały zapraszam do nas, na "drugą stronę". Dziękuję! [/h]
  9. [quote name='mamanabank']a potem będziesz u Ajki orzechy pośladkami łupać :-D[/QUOTE] Hehehe :) na razie to czekam na zielony aikowy groszek, w tym tygodniu powinien się nadawać do spozycia :) Florentynka - wzbudzę Twoje pożadanie, ale wczoraj opierniczyłam pół kilo zielonego groszku, dostępnego póki co w jednym tylko miejscu w Warszawie :) Nawet nie zdążyłam do domu dojechać! :D
  10. Super, że u Łucji wszystko ok :) My wczoraj też byliśmy na kontroli i mały również szykuje się już na świat :mdleje: musiał się szybko od poniedziałku obrócić, bo na usg nic mi na ten temat lekarz nie mówił :( Tak czy siak głowa w dole i napiera na tą moją słabą szyjkę macicę, a że waży już 2kg to napiera dość mocno ;) Jeszcze przez miesiąc mam mocno ściskać nogi i się oszczędzać, potem będzie już trochę lepiej ;)
  11. Już maleńką podesłałam gdzie trzeba ;)
  12. [quote name='Mery779']Jak by co to dawajcie namiary na te małe bidy a ja już się postaram by TZ wydawało się ,że to on podjął taką decyzje Jesteś na FB? Zaglądaj na profil Mikropsów, tam najszybciej pojawią się prośby o DT ;) http://www.facebook.com/pages/Mikropsy-do-adopcji/167056143331434
  13. [quote name='Mery779']Andzike że mężczyźni wolniej myślą to trochę trwa:):):)[/QUOTE] Wiem, wiem, ale trzymam kciuki, żeby myślenie przyniosło oczekiwany efekt ;)
  14. [quote name='Mery779']Dodam że mam 2 sunie,2 koty(kotka i kot) i miałam już tymczasy. Może być jakiś strachulec bo i taką mam sunie i tymczasa takiego mniałam. TZ jeszcze nie świadom że chcemy następnego tymczasa ;)))[/QUOTE] To musisz mu uświadomić, że nowy tymczas jest Wam wprost niezbędny :razz:
  15. [quote name='Mery779']To i ja się dopisze do wątku... Pomału pracuję nad TZ na tymczasa z mikropsiaków[/QUOTE] Witamy na wątku :) Pracuj, pracuj - tymczasy na wagę złota, tym bardziej, że mikropsiejskie się ostatnio zapychają, bo nie mogą się rozstać ze swoimi podopiecznymi ;)
  16. Od prawie miesiąca obserwuje moje psy będąc w domu i dochodzę do wniosku, że moja obecność wcale nie jest im aż tak potrzeba do szczęścia ;) One non-stop śpią! :) Co prawda staram się codziennie je zostawiać same przynajmniej na godzinę, dwie, żeby się nie odzwyczajały od zostawania same, ale generalnie mają to w poważaniu i wolny czas spędzają tak ;) [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/8743/img2012051200080.jpg[/IMG] [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/6028/img2012051200079.jpg[/IMG]
  17. A wiecie, że są takie miejsca w Warszawie, gdzie można przyjść ze swoim ogonkiem i posadzić go legalnie przy stoliku? ;) Tak odpoczywała Duszka po spacerku po Warszawie :) I Frania z Krotoszyna, dla której DT stał się ostatnim przystankiem w drodze po szczęście :)
  18. Yoko, zwana Siwą - po roku w DT prawie nadaje się do adopcji... ;-) Problem w tym, że DT już jej nie odda ;-) Nefra jak zawsze blisko Nany :loveu: Tak spędzają czas wolny mikropsiejscy podopieczni ;)
  19. ... i coś z moich weekendowych odwiedzin na mikropsiejskiej działeczce ;) Bugis z Nefrą :) Trzy panienki na N - Nana, Nefra i gościnnie Nela :) Nefra, Szira (do niedawna podopieczna Fundacji, obecnie moja rezydentka:loveu:) i Nana ;-) Jak wyżej + Nelka i Yoko :smile:
  20. A kolejne mikropsiaki czekają na transport do domów tymczasowych... :mdleje: Jak w fabryce ;) A dla rozluźnienia - kilka zdjęć z mikropsiejskiej majówki .... Mania Nana - doktor habilitowany specjalność - socjalizacja dzikusów ze swoją podopieczną Nefrą - coraz mniej dzikim szczeniakiem do adopcji :) Nana z Palucha, Bugi z Ostrowca Wlkp, Zdrapka z Krzesimowa, Yoko z Rachowa Starego... Wszystkie te cuda błagały kiedyś o odrobinę zainteresowania za kratami schroniska... :( Yoko i Adelka :) Nefra, która nawet dała się pogłaskać ;) trochę na siłę i tylko w obecności Nany :D ale zawsze to coś!
  21. Ciąg dalszy dobry wieści :D :D :D DT połamanej Niuni tak się w niej zakochał, że nie był w stanie małej oddać ;) Niunia zostaje na zawsze w DT (tak, tak, te mikropsiejskie DT strasznie są kochliwe... :siara:) Zobaczcie jak to było... Kochani, kiedy kilka miesiecy temu przeczytalam historie Lady, nie bylam wstanie powstrzymac ani jednej lezki... Serce mnie sciskalo, za cierpienia jakie ona przeszla kiedy byla malutka, za cierpienia jakie dala jej druga wlascicielka rzucajac ja bestialsko pod jadacy samochod i za wszelkie męki, które teraz przechodzila po wielu bardzo bolesnych operacjach zamknieta w klatce w zimnej klinice... Sledzilam jej watek codziennie...ale sledzilam rownoczesnie wątki innych skrzywdzonych przez ludzi psów! Jednak czyms mnie historia Lady urzekla, czym nie wiem...lecz to ona wracala do po w myslach w dzien a nocą pojawiala sie w snie... Tak mijaly tygodnie... myslalam, ze znajdzie sie kochajacy czlowiek co ja pokocha, nawet, ze jest "morderczynią", bo to rasa amstaff, nawet, ze jest i bedzie zawsze w jakims stopniu niepelnosprawnym psem... Opisy sie jednak nie zmienialy : DT/DS wciaz poszukiwany! Bilam sie z myslami, czy dac Lady DT... przeciez mam 3 koty, mam starego pieska, mam 3 miesieczna sunie na dt...mam 5 letnia córeczke...jestem sama.. czy podolam? Minął kolejny tydzień moim przemysleń... Pojawil sie nowy filmik Lady, na którym ona do mnie "mówiła": „Oddam Ci całą moją miłość, Oddam Ci całe moje serce, Oddam Ci nawet moją dusze, Tylko mnie przytul, nie bij, nie znęcaj się, chcę tylko czuć Twoje ciepłe ręce. Spojrzę Ci wtedy ufnie w oczy, Wtulę swój nosek w Twoje ramię, Przyrzeknę wierność już na zawsze … A tej przysięgi nic nie złamie. Więc daj mi tę ostatnią szansę, Pomóż w bolesnej mej udręce, Stanę się całym Twoim życiem, …Tylko mnie przytul, weź na ręce…” Zadzwonilam do K.G .... długa rozmowa, bardzo długa... Kilka dni pózniej pojechalam do kliniki po Lady, zdecydowanie TAK, dam jej DT, będziemy czekać az znajdzie sie kochajace serce dla niej.. Mineło dwa miesiące... Lady codziennie rano budzi mnie caluskiem mówiąc: "Dziękuję, kocham Cię" Ja odwzajemniam jej calusek, pocalunkiem w czółko i szepcze jej codziennie na dobranoc i na dziendobry "Lady, już zadna krzywda Cie nie dotknie w zyciu..." Lady u mnie zostaje do konca swoich dni - jest moja gwiazdeczka kochaną i takowo ZAWSZE zostanie! Dobranoc ♥ żródło http://www.facebook.com/events/170217346430932/ I Niunia na nowym poslanku :D
  22. Kaja, wklejona przez Jostel czeka na operację i kto wie, może zaraz po niej pójdzie do domu ;) A w Fundacji trochę zmian - i to na lepsze - kilkoro naszych podopiecznych znalazło nowe domy :) Zaraz po majówce do nowego domu poszła Adelka :) http://www.facebook.com/media/set/?set=a.359401484096898.73060.167056143331434&type=3 I rodzynek - Jasiek http://www.facebook.com/media/set/?set=a.323426671027713.66014.167056143331434&type=3 I czarna Mamba :) http://www.facebook.com/media/set/?set=a.338347316202315.68669.167056143331434&type=3 A także Morka :) http://www.facebook.com/media/set/?set=a.327914617245585.66626.167056143331434&type=3
  23. [quote name='aikowo']Zakupy dla chłopaków: 1 x Fiprex Spray - 100 ml. (FIP-SPRAY-100ml) = 34.99zł 1 x BRIT Premium Adult M - Medium - 15kg (BT15000PRADM) = 104.99zł[/QUOTE] Aikowo, przelewam Ci 140zł :) I idę w końcu rozliczyć bazarek z książkami, bo skarbonka chlopaków się wyczyściła ;) EDIT: ok, znów jesteśmy na plusie ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/224642-Zakończony!MEGA-książkowisko-ZA-GROSIKI-do-9-04-g-20-dla-Lucka-i-Mikropsów!?p=18830181#post18830181"]Bazarek książkowy rozliczony[/URL], udało się uzbierać aż 460zł :crazyeye: z czego połowa ([SIZE=3][COLOR=#800080][B]230zł[/B][/COLOR][/SIZE]) będzie przeznaczona na potrzeby kudłatych przystojniaków :)
×
×
  • Create New...