Hej, hej :)
W czwartek Nela z Rudolfem znow byli grzeczni w ciagu dnia, chociaz Nelka troche poplakuje jak wychodze z domu:( Ale musi sie przyzwyczaic... Szafa z lustrem nadal wzbudza jej fascynacje co wnioskuje po sladach sliny na wysokosci psiego pyska:) Jak jestem w domu udaje, ze wogole szafy nie zauwaza ;) Bardzo sie cieszy jak wracam do domu - chcialabym zebyscie mogly to zobaczyc - Nela robiaca koleczka po pokoju i merdajaca ogonem:D serce rosnie!!!Nadal jest bardzo spokojna, nie szczeka, nie warczy nawet na kota, ktory mocno interesuje sie zawartoscia jej miski... ;)
Wczoraj bylysmy na "przegladzie" u Pani weterynarz - mam super weterynarza na Ursynowie, takiego naprawde z powolania - jesli ktos bylby zainteresowany to sluze telefonem i adresem;) Nelka jak to Nelka - calkowicie spokojna w trakcie badania-a pani Irena obejrzala ja od czubka nosa po koncowke ogona;) Nela cieczki nie ma... Zastanawialo mnie to,ze Czapi tak sie podekscytowal na jej widok, bo w domu nie plami, ale widocznie to jest milosc, a nie tylko pociag fizyczny:D 4-go grudnia zapisalysmy sie na strylizacje - wczoraj miala szczepionke tzw. kombajn (nosowka itp) a po takiej szczepionce trzeba odczekac 2-3tyg. z jakakolwiek operacja. Apropos cieczki to jak powiedzialam p. Irenie ze Nelka ma chyba cieczke, bo pies przyjaciol malo nie wyszedl z siebie na jej widok, ta wypytala mnie ile czasu byla w schronisku i wysunela niesmiale przypuszczenie, ze jesli ma cieczke, to mogla zostac pokryta przed trafieniem do schroniska i moze byc teraz szczenna... Malo zawalu nie dostalam;) ale potem potwierdzila moje podejrzenia, ze sunia Nelka cieczki nie ma - jesli nawet miala przed trafieniem do schroniska (a tego niestety wiedziec nie mozemy) to raczej w ciazy nie jest:D Uff... Jedna taka Nelusia wystarczy ;)
Ma tez cos z prawym kolanem - zauwazylam juz wczesniej, ze stara sie odciazac ta lapke - okazuje sie,ze nie ma pelnej ruchomosci w kolanie...:( Nie boli ja to na tyle,zeby piszczala jak sie jak dotyka, a p.Irena wykrecala jej ta lapke na wszystkie sposoby i nic, wiec chyba nie bede jej narazac na kolejna (po sterylce...) operacje. Poza tym - to sa dodatkowe koszty i jak sie okazuje dosc spore... Jak bedzie miala narkoze do sterylki to jeszcze dokladnie sie tej lapce przyjrza :) Siedzialysmy u weterynarz 1,5h - Nelka zostala opukana, osluchana, obmacana, obwachana itp... ;) Weterynarz znajac historie mojej znajomosci z Nela wziela ode mnie tylko pieniadze za szczepionke - za reszta ani grosza... I jak tu nie wierzyc w dobrych ludzi?
Dzis z kolei odwiedziły mnie babcia i mama ze swoja sunia - maltanka;) zalaczam (mam nadzieje,ze skutecznie...) kilka zdjec Shiby z moim Rudolfem z czasow, gdy jeszcze nikt o Nelce nawet nie myslal - to jest prawdziwa kocio/psia milosc - Shiba wychowala sie z Rudolfem od szczeniaka i zawsze jak sie spotykaja to jest dzika radosc i zabawa ;) Shiba (maltanka) byla dzis lekko zaskoczona, ze po raz pierwszy nie jest gwiazda wieczoru;) Z Nelka sie obwachaly, ale wiekszego zainteresowania z tego nie bylo:)
W kazdym razie, mama z babcia pokochaly Nelke tak samo jak ja:) Obydwie sa "psiary", wiec bylam tego pewna;)
Niestety jutro znow do pracy i moje szczescia zostana w domu same... ;) Ale weekend juz blisko :)))
PS. Nelka nie zalatwia sie w domu, pieknie chodzi na smyczy, a wczoraj w nocy przylapalam ja rozciagnieta na narozniku w duzym pokoju;) Wiejski pies??? ;)
[URL="http://foto.onet.pl/gr584,cgwbk443s8gs,lndb8,u.html#lndbf"]
[/URL][URL="http://foto.onet.pl/gr584,cgwbk443s8gs,lndb8,u.html#lndbb"][/URL]