Jump to content
Dogomania

Andzike

Members
  • Posts

    14756
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Andzike

  1. Jeśli o mnie chodzi to również jestem za tym, żeby pieniądze trafiły do Stowarzyszenia Łapa - w końcu to z rąk Juldanowej wyszły dziergane cudeńka, z których dochód sfinansował operację Kaji :) A swoją drogą - Juldanowa zrobiła kolejny piękny bazarek - ZAPRASZAMY :) Kaja - wszystkiego naj drobinko! :loveu:
  2. Jeeeessteśmy!!!! :D :D :D Przetrzymali nas dzień dłużej ze względu na to, że trochę nam się przystojniak zażółcił. Poza tym poród niestety nie odbył się w pełni drogami natury:roll:, lekarze musieli nam pomóc, więc dla dobra Kacpra chcieli go dłużej poobserwować. Poród to była masakra, nic z mojego nie nadaje się do opisywania na wesoło (no chyba, że wyciąganie mnie przez Pawła na siłę z wanny, w której miałam siedzieć pół godziny, a w której zupełnie odpłynęłam i powiedziałam, ze nigdzie się z niej nie ruszam ;) ) Broniłam się rękami i nogami, dopiero dwóm osobom udało się mnie wyciągnąć po godzinie ;) Ale to już za mną, a Kacper jest na świecie :loveu: Oczywiście jest doskonały, a ja zupełnie nieobiektywna i nadal oszołomiona, ze zmajstrowaliśmy takie cudo ;) Pieski - Szira przyjęła to na miękko, Nelka wykazuje dziwną jak na nią ekscytację.. Cały czas nam towarzyszy, cokolwiek się przy małym robi, chodzi i obwąchuje go przez szczebelki łóżeczka :cool3: nadsłuchuje czy mały się nie obudził, a jak zaczyna kwilić, to przybiega nam o tym powiedzieć ;) Nie wiem co jeszcze napisać, na razie chyba caly czas jestem w szoku ;) Aha. Pomimo, że najchętniej pochwaliłabym się całemu światu tym jakiego mam pięknego synka ;) postanowiłam, ze nie będę udostępniać jego zdjęć na żadnych portalach, ale do wszystkich Was do których miałam maila wysłałam kilka zdjęć ze szpitala i jeśli życzycie sobie być spamowane, to będę Wam je dorzucać ;) Mam nadzieję, że rozumiecie :) [B] Majuska[/B] - liście malin owszem kupiłam. W czwartek. Nie zdążyłam nawet rozpakować ;) [B]Florentynka[/B] - taaak, nie ma to jak poród z zaskoczenia! ;) Cały czas jeszcze miałam listę rzeczy do zrobienia "przed", odgrażałam się, że na pewno nie urodzę, dopóki nie będzie półki w łazience, nowego dywanika, szafki na buty itp itd, wystarczyło iść do szpitala i urodzić, a po powrocie wszystko na nas czekało:loveu: Mój sposób na wywołanie porodu - umycie okna zachlapanego farbą po malowaniu (no od trzech tygodni się nie mogłam doprosić:mad:) + półfinałowy mecz w którym drużyna, której wyjątkowo kibicuje daje potwornego ciała ;) I wiecie co... Nie wyobrażam sobie tego porodu bez Pawła, nie zniosłabym tego fizycznie i psychicznie. Był tak niesamowitym wsparciem, że czułam jakby przynajmniej część bólu wziął na siebie. Poród rodzinny to naprawdę świetna sprawa. No to melduje się oficjalnie w gronie zombiaków z obolałym cycem ;)
  3. [quote name='lika1771']Czilka do oddania http://www.dogomania.pl/forum/threads/228964-cziłka-do-przygarnięcia-w-łodzi-PILNE!!!!! Wyślij proszę zdjęcia, opis i dane do kontaktu na [email protected]
  4. [quote name='majuska']oooo..zjadłabym:roll::lol:[/QUOTE] Jeśli mogę coś zasugerować to HITy są zdecydowanie lepsze ;)
  5. [quote name='majuska']Andzike i co zjadłaś natychmiast tej czekolady ?:evil_lol:..ja w końcówce ciąży "chorowałam" na delicje z Milki z nadzieniem toffi:roll:[/QUOTE] No nie, bo w domu nie bylo, musiałam się pocieszyć paczką Oreo... :roll:
  6. [quote name='majuska']Ha, ha..lepiej późno niż wcale :) No to już teraz wszystko wiesz o ciąży, możesz iść rodzić:diabloti:[/QUOTE] Daj spokój jak ja takie rzeczy odkrywam pod koniec ciąży, to aż się boję czego jeszcze nie wiem :D
  7. [quote name='majuska'] Ja to czułam, że Paćka przybrała prawidłową pozycję bo odgłos czkawki najintensywniejszy był na samym dole:evil_lol: [/QUOTE] Matko i córko, majuska, właśnie mnie dzięki Tobie olśniło!!!! :D :D :D :D od połowy ciąży zastanawiam się, co to za dziwne ruchy się odbywają w środku, raz na jakiś czas, regularnie mi coś "skacze" w brzuchu ;) na kopniaki za regularne, skurcze to też na pewno nie są, a to po prostu czkawka!!!! :mdleje: Śmiać mi się chce z samej siebie :D Ale Kacper będzie miał ogarniętą matkę... :roll: chyba mi naprawdę ciąża mózg przepłukała :mad:
  8. [quote name='majuska']Andzike pijesz herbatkę z liści malin??[/QUOTE] Nie, bo zmiękcza szyjkę macicy, a do tej pory raczej szliśmy w kierunku nie tykania tej mojej przykrótkiej szyjki, bo przecież od dwóch miesięcy grozą mi przedwczesnym porodem ;) ale chyba zacznę się do niej przymierzać ;) [quote name='Florentynka'] Andzike, ja się umawiałam na ktg - dali mi termin na 27, a młody się 22 urodził. [/QUOTE] A ja zaczynam dochodzić do wniosku, że przez to ciągłe "zagrożenie" wcześniejszym porodem spokojnie się dotoczę do 14-go lipca albo jeszcze dalej ;) [quote name='Florentynka'] Wiecie co? Właśnie selekcjonuję pierwszą partię wyrośniętych ciuszków...Śpiochy, w których Maksio tonął zaraz po urodzeniu wczoraj okazały się za małe...[/QUOTE] A jakiej wielkości ciuszki wzielaś do szpitala?
  9. Balbina jest niesamowita... Nie ma chyba rzeczy, której nie dałaby rady zjeść:roll: Zapragnęłam mlecznej czekolady. Natychmiast.
  10. Jestem, jestem, tymczasowałam się weekendowo u aikowo to siedziałam cicho ;) Tiaaa... hormony... w niedzielę zryczałam się jak głupia, bo Nelka z Szirą w zabawie na mnie wpadły, nic mi nie zrobiły, nic się nie stało, ale puściła jakaś tama, siedziałam i ryczałam i nie mogłam się uspokoić, nikt nie wiedział co mi jest ze mną na czele :shake: Kacper siedzi z głową w dole od ponad miesiąca, jak nie więcej i regularnie kopie mnie pod żebrami. Dziś miałam mieć ktg, w związku z tym samochód uznał, że do idealny dzień, żeby nie odpalić :angryy: wymarzłam na przystanku (bo po cholerę mi cieplejsza kurtka skoro mam jechać samochodem....:roll:), a w szpitalu powiedzieli, że mi ktg nie zrobią, bo zaczynają od 38go tygodnia a my jesteśmy w polowie 37go... Więc tylko zmierzyli, zważyli, osluchali i kazali przyjśc za tydzień ;) Za to jutro mam wizytę u wetki prowadzącej, która od 2 mies. przewiduje wcześniejszy poród, więc pewnie się dowiem, że w sumie to już urodzilam, tylko jeszcze o tym nie wiem :razz: Na pocieszenie kupiłam sobie obłędną ilość zielonego groszku. Mamanabank - a skąd wiesz, że się Tośka spioniozowała ?? Majuska - widziałam zdjęcia Paćki z weselicha na FB - ona jest tak śliczna, że można by ją jeść łyżeczkami!!! :loveu: No to czekamy na meldunek Florentynki :)
  11. [quote name='majuska']a jeszcze muszę sie Wam do czegoś strasznego przyznać ...kupiłam Paćce nadmuchiwany basenik w Realu...Hello Kitty:roll::evil_lol: ...był w sporej promocji, a w zestawie jeszcze kółko nadmuchiwane było i piłka więc dlatego go wybrałam:roll:[/QUOTE] Dobra, dobra, już się nie tłumacz, urzekł Cię po prostu różowy kotek... :D :D :D Co następne? Gumowy kucyk z różową grzywą ??? :evil_lol: [B]EDIT:[/B] tak poczytałam o tych bólach głowy, ciśnieniu itp i stwierdziłam, ze skoro cały czas gdzieś w tyle głowy ćmi mi ten ból, to bryknę się do przychodni zmierzyć ciśnienie. Wyszło 60 na 120 więc wszystko ok, niestety położnych już nie było, a pani zabiegowa na pytanie od czego mogą być te bóle głowy stwierdziła filozoficznie "hormony, pani kochana, hormony" ;)
  12. [quote name='majuska']widziałam , fajnie masz, ktoś Ci je prasuje :D..BTW skąd masz Cypiska, ja nigdzie nie widziałam, w Dzidziusiu prałam, teraz już jadę na Vizirze i nic Paćce nie jest dzięki Bogu ;)[/QUOTE] Ktoś? Ktoś się na nich wyleguje i zostawia kudły od prasowania jestem ja ;) Z tym Cypiskiem to żart a propos tego co wklejałaś wcześniej ;) Wyprane w Lovelli i wypłukane też w jakimś czymś dla dziecka... Ale szybko się przerzuci na normalne proszki, bo te nie dość, że drogie jak cholera, a już się prawie pokończyły, a dzieciaka jeszcze nie ma :D
  13. [quote name='majuska'] Paćka była z nami w przytulisku też, Benio z Terym ją wylizali :)[/QUOTE] Bleeee, ileż to zarazków!!!! A propos, widziałyście u mnie świeżo uprane i wypłukane w Cypisku ciuszki z zarazków? :evil_lol: [url]http://img822.imageshack.us/img822/7026/img2012062000123.jpg[/url]
  14. Oj, babcia to jest najlepsza i jedyna w swoim rodzaju - sklonować się nie da, ale jak faktycznie narobi takich ilości hurtowych to się podzielę ;) Ciśnienie mierzę tylko na wizytach, ale ten ból głowy to jak nic od tego - upały, potem ochłodzenie, potem mega burze, a teraz jest miło i chłodno... oczywiście ciśnieniomierza w domu nie mam, tak samo jak paracetamolu, bo i po co :roll: Jakby mnie nie przestało boleć, to poczłapałabym do przychodni, ale odpukać nadal jest ok... ale na samo wspomnienie, aż mi się słabo robi, nigdy mnie tak łeb nienapierniczał (bo na królewską migrenę raczej nie mam co liczyć :evil_lol:). Paćce widocznie też się pogoda udzieliła, jak taka grzeczniutka się zrobiła :loveu:
  15. Mamanabank, super wieści! :loveu: Bardzo, bardzo się cieszę, że z Tośką wszystko dobrze :) A reszta Twoich dziewczyn śliczna jak zawsze :) Ja mecz oglądałam, normalnie widać, że mam w sobie męskie hormony, bo tylko browara mi w ręku brakuje, a i tak przeżywam jak głupia ;) Dobrze, że Polacy odpadli już wcześniej, bo jak nic urodziłabym po którymś meczu (bo przecież nie będę przerywać w trakcie :evil_lol:). Za to po meczu tak mnie rozbolała głowa, że po ścianach chodziłam - w zasadzie cały dzień coś mi było nie najlepiej, ale wieczorem i w nocy - masakra. Oczywiście w domu nie ma paracetamolu, bo przecież po co kobiecie w ciąży... :shake: Noc spędziłam z głową obwiązaną ścierką z lodem, co się przewróciłam na łóżku, to Paweł się zrywał czy rodzimy :roll: Odpukać, póki co przeszło i mam nadzieję, że tak już zostanie... Moja babcia Tosia od jamników wpadła w przetworoszał - jakby ktoś miał do oddania ilości hurtowe słoiczków po koncentracie pomidorowym to chętnie przyjmę - zaczęła łapać wszystko co się rusza i przetwarzać dla Kacpra, żeby miała czym go paść w zimę, jak zainteresuje się czymś więcej niż cycem ;)
  16. Mamanabank, gdzie meldunek po wizycie u gina??? Rozumiem, że wszystko ok???
  17. [quote name='mamanabank'] Po tym co piszecie, tzn. co z Wami własne dzieci wyrabiają, to ja jeszcze rozważę opcję z "oknem życia" ;-)[/QUOTE] Hłe, hłe, wiem, gdzie koło mnie jest najbliższe, żeby tylko wsiąść w samochód, jechać i zostawiać, a nie szukać jak będzie potrzeba ;) Co do kina - mialam iść na "Jak urodzić i nie zwariować", ale uświadomiłam sobie, ze nie wysiedzę 2h...:shake: Siedzenie to najgorsza pozycja, szczególnie jak nie mam możliwości wstania chociaż na chwilę ew. wyciągnięcia nóg ;) Poza tym zastanawiałam się czy nie będzie w kinie za głośno, więc odpuściłam :( Wczoraj przytargaliśmy do domu przewijak (do lózeczka, którego jeszcze nie mam...- TZ aikowo je kleci i "dopieszcza") i kolejną torbę ciuszków "z darów"- zastanawiam się czy Kacper będzie miał okazję założyć większość z nich zanim wyrośnie i mam dziwne wrażenie, że części nawet nie wyjmę z szafy:roll: Co do wychodzenia - a niech siedzi jak najdłużej, a przynajmniej przez najbliższe 2tyg ;) Też miałyście taką ekstra burzę w nocy? Fajnie, jak jest się w domu, w ciepłym łóżku, ale jakbym miala ją przeżyć będąc na dworze, to jak nic urodziłabym z nerwów. Majuska, gratuluję jedynki! :) Camilla działa?
  18. Ja też nie miałam żyrafy i może to jest przyczyną, że nie wszystko mi sie układało tak jak powinno ... No nic, Szira ma gumowego dinozaura, może się podzieli ;) Zamierzam rodzić 14 lipca, bo tak mi powiedzieli na początku i tego się będę trzymać ;) ale dwa tygodnie temu wetka prowadząca powiedziała, że rozpakuję się w przeciągu max dwóch tygodni (które minęły dzisiaj...), a 1,5tyg. temu na usg wyszlo, że łożysko jest za dojrzałe i też lekarz zawyrokował, że to raczej będą wcześniejsze dwa tygodnie niż późniejsze w stosunku do pierwszego terminu. We wtorek mam iść na ktg do szpitala, to zobaczymy co nowego wymyślą...
  19. Melduję, że wróciłam, nie zaszczyciłam kawiarnianego stolika porodem ;) Fajnie jest teraz w centrum, bardzo multi-kulti, wszędzie słychać mieszaninę różnych języków. 20stopni to idealna temperatura na toczenie się po mieście, fantastycznie się dziś czułam, mogłabym jeszcze połazić... To już raczej ostatni samotny wypad, następnym razem Kacper będzie mi już pewnie towarzyszyć ;) A propos zabawek - słyszałyście o Żyrafie Sofii? Oczywiście przeczytałam na wątku poradnikowym, bo gdzieś tam się to przewinęło ;) to jest podobno hicior! A co do kryzysu ósmego miesiąca - przynajmniej teoretycznie powinnaś się cieszyć - w końcu jak mówi artykuł - to dowód na to, że Paćka rozwija się jak najbardziej prawidłowo! :)
  20. [quote name='Jasza']A Nela pomaga, czy się obija? ;-)[/QUOTE] Dla dobra zatrzasków i guziczków w tych ciuszkach Nelka została wydelegowana do składania kocyków i pieluszek tetrowych ;)
  21. [quote name='Florentynka'][B]Andzike[/B] - rozumiem, że Ty jeszcze w jednym kawałku i wetka nie miała racji ? ;) [/QUOTE] Ciiii, do końca dnia jeszcze troche czasu, więc lepiej nie zapeszać ;) Tym bardziej, że pogoda dziś sprzyja i zaraz ruszam w "w miasto" - niekoniecznie chciałabym się zacząć rozpakowywać przy kawiarnianym stoliku ;) Zdjęcia cudne jak zawsze - piękna rodzinka :loveu:
  22. Przygotowania do przybycia nowego członka rodziny trwają - w związku z czym Szira pomaga w prasowaniu góry małych ciuszków ;) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/822/img2012062000123.jpg/][IMG]http://img822.imageshack.us/img822/7026/img2012062000123.jpg[/IMG][/URL] Właśnie spojrzalam na zdjęcia powyżej, qrcze, jak one zarosły przez miesiąc! :crazyeye: znów mam kudłacza i karakuła na stanie zamiast zamszowych dziewczynek...
  23. Florentynka, dzięki! :) Nie wyobrażam sobie sezonu letniego bez słoneczników i zakładając, że znajdę wolną rękę na skubanie to Kacper będzie od początku słonecznikiem pasiony ;) Super, ze Maks jest takim fajnym, złotym facetem, ma to zdecydowanie po rodzicach! :)
  24. Anita, jesteś super opakowaniem, zobacz jakie fajne, ładne i mądre dzieciaki Ci wychodzą! Już bliżej niż dalej, niedługo Tośka będzie razem z Tobą i będziesz się mogła wściekać co niemiara ;) a właśnie - czy karmiąc cycem można jeść sajgonki? :cool3: Dla niewtajemniczonych - to lokalna łowicka potrawa, którą zawsze zamawiamy będąc u rodzinynabank ;) Trzymam kciuki za czwartkową wizytę, ja dopiero w następnym tygodniu mam się zgłosić na ktg do szpitala i do wetki prowadzącej (nawiasem mówiąc, jutro mam deadline - mijają dwa tygodnie od ostatniej wizyty, na której przepowiedziała mi, że w przeciągu max 2tyg. się rozpakuję...:evil_lol:) Florentynka, napisz nam coś pozytywnego o życiu "po drugiej stronie" ;)
  25. Jestem, jestem... Tropikalne upały znów nadciągnęły nad Warszawę i jestem nie do życia :( Toczę się powolutku, z jednej strony chciałabym już się rozpakować, z drugiej - chodzić w ciąży jeszcze przez najbliższe kilka miesięcy (ale chętniej z samopoczuciem z 6-go lub 7go miesiąca, bo z obecnym jestem uciążliwa dla otoczenia...:roll:) Torba już spakowana (a nawet dwie, bo w szpitalu nam powiedzieli,ze preferują małe torby, więc ta druga jest na wszelki wypadek, jakby czegoś zabrakło i żeby nie trzeba było przepłacać w szpitalnym sklepiku :evil_lol:), wczoraj przez 2h wyprasowałam górę malutkich ciuszków (oczywiście uprzednio upranych i wypłukanych w specyfikach przeznaczonych dla dzieci:evil_lol:) i utwierdziłam się w przekonaniu, że prasowanie to jedno z tych zajęć, których szczerze i z całego serca nie znoszę... ;) A i mam drugie "ulubione" ciążowe pytanie. Poza "jak się czujesz?" które towarzyszy mi od początku ciąży, teraz na prowadzenie wysuwa się "macie już wszystko dla dziecka?". Wiem, że to wszystko z troski i dobroci serca, ale jakoś mnie to drażni. I tak sobie marudnie czekam ;)
×
×
  • Create New...