Zuzliczku przepraszam, ze sie wtrace ale pamietam jak byl zabierany do samochodu Milord...... oj Milord.....
Mial przerazliwy strach przed samochodami...... pojazd stal z otworzonumi drzwiami ...... stal sobie i czekal
Taubi wzial Milorda na spacerek po okolicy na smyczy, chodzili sobie i gadali pozniej doszli do otwartych drzwi samochodu i Milordek zaczal sie nerwowo cofac...
Taubi bardzo szybko i zdecydowania zlapal go za ""dupsko"" i podsadzil do wsiadania.Zanim sie zorientowal o co chodzi juz drzwi sie zamknely.....:)