-
Posts
52322 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
383
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Tutaj jeszcze malutka Jasminka wczoraj w drodze do lecznicy.
-
No niestety, tak u nas jest z tą wiedzą osób odpowiedzialnych za zwierzęta i środowisko:( TZ dzwoni dalej; dam znać, czy coś osiągnęliśmy...
-
Śliczna, ale bardzo chuda, ona nie ma nawet 2 miesięcy:( Nie ma miejsc, kolejną koteczkę TZ musiał zawiezc do lecznicy w Izbicy:(
-
Do Jagny jadą 2 sunie, do DS do Mysłowic (tak gdzie była parę dni Spinka) kolejne dwie. Przez wczorajszy dzień wiele się działo i jest już taki wstępny plan pomocy szczenaikom... Mam nadzieję, ze nam się to wszystko uda... Ponieważ transporty do Krakowa, które udało mi sie znalezc mogą się odbyć dopiero po 12 lipca, dla bezpieczeństwa suczek zdecydowałam się na pomoc oferowaną przez agat21 - dziękuje Agatko! Rozmawiałyśmy dzisiaj i ustaliłyśmy, ze w sobotę Agata (za koszt paliwa + koszty autostrady) przewiezie maluchy na trasie Warszawa - Katowice. Mój TZ dowiezie szczeniaki z Zamościa do Sandomierza, aby agat21 oszczędziła na czasie i na kilometrach. Chcemy tez w piątek wieczorem zabrać suczki ze wsi do płatnej lecznicy w Zamościu, zeby rano nie denerwowac się i i w razie czego nie tracic czasu na ich szukanie ...poprosiłam też w lecznicy o odrobaczenie. Kochana Havanka jak zwykle nie odmówiła pomocy i zrobi bazarek na pokrycie kosztu transportu. Koszt przewozu ze wsi do lecznicy maluchy będą miały znowu w prezencie od mojego TZa. Bardzo proszę o pomoc, bo maluchy na razie nie mają nic:(
-
Koniecznie trzeba uważać; moje suczki po raz kolejny zatruły się opryskami stosowanymi na osiedlu. Próbujemy z TZ z tym walczyć, ale na razie bez skutku. W czasach, kiedy tak dużo pisze się o konieczności ochrony całego ekosystemu, o wymieraniu pszczół, u nas na osiedlu w godzinach, kiedy na osiedlu bawią się dzieci, na ławkach siedzą starsze osoby, spacerują ludzie z psami , chodzi facet i robi opryski. I nikt na to nie zwraca uwagi. Staramy się uważać, wyprowadzamy suczki tylko na smyczach poza granice trawników, staruszkę Zukę wynosimy na rękach, ale i to nie pomogło:( Tz dzwonił do SM i usłyszał, że ...nikt się nie skarży! Dzwonił tez do UM do Wydziału Ochrony Środowiska - pani nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, w jakich godzinach powinno się stosować pestycydy!
-
Rozmawiałam przed chwilką z Marleną; niestety nie ma miejsca w Dt, bo ma szczeniaki... Jest miejsce w kojcu, w przytulisku, ale to nie będzie dobre rozwiązanie dla maluchów i to trochę wycofanych. Pogadałyśmy, powspominałyśmy dawne czasy na dogo;) Dowiedziałam się przy okazji, że mają raz w miesiącu transport do Katowic, jezdzi koleżanka Marleny; teraz jedzie w następna sobotę, trochę długo musiałyby czekać nasze dziewczynki, szukam więc dalej. Ale to kolejna szansa na dowóz do Katowic 1 - 2 zwierzaków w przyszłości.
-
U Florka te wszystko dobrze, uwielbia swoją rodzinę, wspólne chwile, wyjazdy na działkę. Jest spokojnym, przytulasnym pieskiem i wiedzie teraz szczęśliwe życie. Stan łapek trochę się poprawił, pani ma nadzieję, ze leki pomogą, Flrek jest pod stałą kontrolą weta. Przy okazji wykonanych zdjęć RTG okazało się, ze do malutkiego Florka ktoś w przeszłości parokrotnie strzelał, ma w ciele srut. Pani była wstrząśnięta, jak mi to opowiadała.