Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52325
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    383

Everything posted by Tola

  1. Właściwie to nie wiem od czego zacząć, jeszcze wczoraj po adopcji Spinki byłam pełna radości i optymizmu, bo udało się szczęśliwie zakończyć tułaczkę suczki. A dzisiaj problem braku miejsca i możliwości pomocy wraca i to czterokrotnie większy:( Ale po kolei… Dzisiaj do TZ zadzwoniła kobieta z prośbą o pomoc dla 4 szczeniaków. Pojechaliśmy tam po 15.00, malutka wieś około 50 km od Zamościa. Na miejscu zastaliśmy małą suczkę z 4 podrośniętymi szczeniakami; podobno było ich 8, ale te płci męskiej kobieta rozdała już na wsi. Suczka przybłąkała się niedawno, dostawała jedzenie, więc została. Jestem załamana, bo nie mogę zabrać maluchów, nie mam po prostu gdzie:( Już jadąc tam wiedziałam, że nie zabiorę ich dzisiaj:( Dla jednej Spinki nieźle się nakombinowałam, żeby miała gdzie spać każdą kolejną noc, a tu na natychmiastową pomoc czeka czwórka psich dzieciaków:(. Po drodze dzwoniłam do lecznicy w Izbicy, ale wetka przyjęła gromadę bezdomnych kociaków i niestety odmówiła:( W lecznicy w Zamościu (20 zł/doba) mogą być dzień lub dwa i potem trzeba je zabierać, bo na miejsce czekają chore zwierzaki. Widać, w jakich warunkach żyją szczeniaki. Posesja nie ma ogrodzenia, tuż obok ulica. Maluchy na razie trzymają się matki, ale za moment to się zmieni. Zawieźliśmy karmę, żeby chociaż tego im nie brakowało. W oczach psich dzieci nie ma przerażenia; jest za to przytłaczający smutek i zgoda; cicha zgoda na to, co niesie los :( Ja wiem, że na polskich wsiach jest tysiące takich maluchów, którym los nie dał ani pochodzenia, ani nadziei. Często obdarowuje ich za to ciężkim, zardzewiałym łańcuchem i ten łańcuch i stara buda to potem cały ich świat. I rodzenie kolejnych szczeniaków. Ale tak sobie myślę, że w przypadku tych suczek nie musi tak być…Być może od nas zależy, czy zobaczą dalszy lepszy świat. Chcę je Wam pokazać, być może jest dla nich jakiś ratunek, być może jest nadzieja ...I tą nadzieję po raz kolejny bardzo proszę. Ja wiem, że takich psów w potrzebie wciąż przybywa, że nas tutaj coraz mniej, że wciąż pomagają te same osoby, a przecież możliwości pomocy też mają swój kres... Ale tak bardzo chciałabym, aby dla tych 4 dziewczynek zmieniło się wszystko, aby nie zostały kolejnymi zapomnianymi gdzieś na podzamojskiej wsi.
  2. Zgłosił się dom w Krakowie po ostatniego rudego kocurka, oczywiście przy założeniu, ze ten dom w Legionowie będzie ok. Jutro muszę pogadać z Elik, która jest w tej chwili w Bochni na działce, czy da radę...
  3. Jutro wyjaśni się, czy malutka Kalinka może już opuścić lecznicę... Potrzebne kciuki.
  4. Tani nie będzie łatwo znaleźc dom i muszę do tej myśli przywyknąć, chociaż bardzo chciałabym, aby było inaczej. Reszta suczek z tego wątku błyskawicznie znalazła nowe rodziny, zdawało się, że i Tania ma zagwarantowaną przyszłość, a tu wszystko poszło nie tak jak było zaplanowane. Teraz na wątku zostało już niewiele osób, ciężko jest w takiej ciszy mieć nadzieję na szybką zmianę życia suczki... Ale nie mamy wyjścia, trzeba mieć nadzieję, przynajmniej ci najwytrwalsi... Chyba poproszę b-b o banerek dla Tani.
  5. Bardzo dziękuję:) Też jestem ciekawa, co u Kessi i Cziko, bo cichutko się o nich zrobiło...
  6. OLX na Warszawę, jak nie będzie odzewu, zmienię na Poznań. Kto może zasponsorować wyrożnienie, to zwiększy szansę na dom... https://www.olx.pl/oferta/jestem-bubu-i-bardzo-chcialbym-miec-swoj-dom-CID103-IDAuKaB.html
  7. Spinka ma na koncie 350 zł, bardzo dziękuję za tą pomoc, nie mam jeszcze faktury za pobyt w lecznicy - jak będzie to niezwłocznie ją tutaj wstawię. Dziękuje wszystkim, którzy kibicowali tej wspaniałej suni w jej drodze do własnego domu, dziękuję za ogłoszenia (gratulacje dla Havanka), za duchowe wsparcie, bez którego byłoby mi trudno. Cieszę się, ze jesteście, zaglądajcie nadal do Spineczki. :)
  8. Przed chwilką dłuuugo rozmawiałam z p. Anią i muszę przyznać, że parę razy pociekły mi łzy - ze wzruszenia, ze szczęścia. Usłyszałam wiele pięknych i ciepłych słów o Spince, jaka jest wspaniała, mądra, jak bardzo szybko wszystkiego się uczy, jak bardzo do nich pasuje i ze to chyba jednak przeznaczenie, ze sunia miała trafić właśnie do nich do Legnicy. Wiecie, jak bardzo przeżyłam całą tą historię ze Spinką, przeżywałam też te wszystkie przeprowadzki, kłopoty, a teraz myślę, ze tak chyba miało być, bo inaczej sunia nie trafiłaby do tej rodziny. Przede wszystkim Spinkę zaakceptowały koty, dzisiaj żyją już sobie jakby znały się od dawna. Kolejna niespodzianka - sunia zachowuje czystość, ani razu nie załatwiła się w mieszkaniu, chociaż uprzedzałam, że może nie być tak optymistycznie. Obie córki są bardzo zaangażowane w opiekę, chodzą na długie (na razie wspólne z rodzicami) spacery i są też bardzo zadowolone:) A Spinka? Sunia jest radosna, wszystkim rozdaje buziaki i mam nadzieję, że nie pamięta tych wszystkich przeprowadzek, wyjazdów, bo od ludzi tutaj doznała tylko dobra i ciepła. Wczoraj była na wspólnych zakupach na ryneczku, wpadły też na kawę do mamy p. Ani - wszędzie zachowywała się bez zastrzeżeń - przy okazji nauczyła się, że jazda windą to nic strasznego;). Omówiłyśmy też sprawy zdrowotne - podawanie leku i datę szczepienia (wirusówki). Myślę, że to TEN dom i jestem bardzo szczęśliwa:) Mam obiecane zdjęcia:)
  9. Morelka na Poznań https://www.olx.pl/oferta/mala-delikatna-suczka-do-adopcji-CID103-IDAus7y.html Gratka (w ogłoszeniu Gracja, bo mi usunęli) na Poznań https://www.olx.pl/oferta/niewielka-gracja-o-oryginalnym-umaszczeniu-czeka-na-swojego-czlowieka-CID103-IDAutJ1.html Jak nie będzie odzewu to przeniosę na Warszawę.
  10. Tania jest u Jagny od początku kwietnia, czyli już 3 mies. wcześniej była w lecznicy w Izbicy. Miała przeczekać tylko 2 mies., do zabiegu sterylizacji i potem pojechać do DS do Krakowa, nie martwiłam się więc tak bardzo o fundusze... Ale stało się inaczej, domu nie widać i na pewno trudno będzie go znalezc.
  11. To bardzo skrzywdzona istota i potrzebuje sporo czasu (około 2 - 3 tyg.) na zaakceptowanie nowego miejsca i nowych ludzi, paraliżuje ją strach, panicznie boi się, zwłaszcza mężczyzn. Przez ten czas nie wychodzi z ukrycia, je jak nikogo nie ma w pobliżu, załatwia się w mieszkaniu, nie da się też dotykać, potrafi pokazać zęby. Tak było i w lecznicy i sytuacja powtórzyła się po przyjezdzie do Jagny. Dopiero po okresie tych 2 - 3 tyg. suczka jest w stanie normalnie egzystować... Jagna mówi, że teraz Tania to wspaniała suczka - łagodna, spokojna, pierwsza macha ogonem, jak wracają do domu.
  12. Pani Justyna bardzo chwali Spinkę, ze to taka grzeczna sunia; cieszy się, ze tak szybko znalazła dom, bo tych zmian i przenosin sunia miała zdecydowanie za duzo. Bardzo chętnie przyjmie kolejnego zamojskiego bezdomniaka, jesteśmy obie w kontakcie:)
  13. No i pojechała moja kochana schroniskowa pomyłka do DS w Legnicy, mam nadzieję, że już na zawsze:). Sunia nie zdołała zabrać się ze schroniska tym transportem do Nowej Soli, ale jednak było jej "pisane" zamieszkać na stałe właśnie w tamtych stronach;) Pani Ania przyjechała do Mysłowic po 11, w nowym domu sunia była po 14.00. Rozmawiałyśmy króciutko, bo była akurat z sunią na spacerze - powiedziała, ze Spinka zachowuje się tak, jakby była z nimi od dawna:) Jest bardzo grzeczna, wciąż chce się miziać; zobaczymy, co będzie dalej, ale jestem dobrej myśli. Z kotami nie ma żadnych problemów - obserwują Spinkę z pewnej odległości, a jak sunia próbuje podejsc zbyt blisko to fuczą, czyli nie jest, źle, może szybko ustawią sobie wzajemne relacje.
  14. Tania nie bardzo nadaje się do takiego domu, może zaproponowac dziewczynie inną suczkę... Dobrze byłoby, gdyby Tania trafiła do domu, gdzie jest pies, byłoby jej na pewno łatwiej... Podobnie było z Bezą, jej córką; w nowym domu najpierw szukała kontaktu z rezydentką, dopiero potem z człowiekiem...
  15. Cola i Mysia już szczęśliwie w swoich domach, dwie operacje listwy mlecznej u Mysi udało się opłacić ze zbiórki na Ratujemy Zwierzaki; zostały pieniążki po suniach, które chciałabym przeznaczyć na utrzymanie Tani u Jagny, koszt to 300 zł/mies. Tania ma 7 lat, u Jagny jest już 3 mies.; w styczniu została zabrana interwencyjnie z 2 innymi suczkami i 5 szczeniakami, wszystkie psiaki mają już swoje domy, a Tania wciąż czeka. Nie mam na sunię ani jednej deklaracji, trzeba było opłacić jeszcze sterylkę no i Tania to sunia z problemami, ciężko będzie znalezc jej odpowiedni dom... Mam nadzieje, że darczyńcy z tego wątku wyrażają zgodę, aby pomóc kolejnej zamojskiej suni. Tutaj wątek Tani https://www.dogomania.com/forum/topic/349305-tania-u-jaaga-nadal-bez-domu-beza-w-ds-w-warszawe-wiola-pokonała-parwo-i-ma-ds-w-niepołomicach-szczeniaki-w-swoich-domach-tosia-za-tm-pomocy-3-suczki-i-5-szczeniaków-z-interwencji/
  16. Pani obiecała, ze zaraz po przyjezdzie Spinki zarejestruje czip. Mam nadzieję, że jutro wszystko przebiegnie bez problemów... Spineczko, to już ostatnia zmiana w Twoim życiu!
  17. U mnie tez rude kocurki zawsze szybko wybywały do nowych domów.
  18. Zobaczcie, jak Cola wyrosła, piękna z niej dziewczynka:) Wieczorne szaleństwa ze Spinką;)
  19. Cytuję z wątku Morelki i Gratki https://www.dogomania.com/forum/topic/350034-schroniskowa-codzienność-jest-taka-smutna-chcemy-zabrać-morelkę-i-gratkę-do-lepszego-świata-pomożesz-nam/
  20. Przyznam, ze ja tez myślałam, ze będzie jak zawsze, czyli mnóstwo telefonów, bo to rude kociaki. Może to ten wakacyjny czas, a może jeszcze nie zadzwonił ten Jedyny dom... Kociaki bezpieczne, więc spokojnie czekamy.
  21. Zaopiekowany, wymiziany, czyściutki, najedzony no i wreszcie kochany - teraz życie jest piękne, i jak tu się nie cieszyć:)
  22. Pani Justyna z DT w Mysłowicach jest zachwycona Spinką, świetnie dogadały się z Colą:) Coli nie poznałam, tak bardzo wyrosła, a to jeszcze psie dziecko;). Martwi mnie trochę fakt, ze Spinka cofnęła się i w DT znowu są problemy z zachowaniem czystości, mam nadzieję, ze szybko miną. Spinka w niedzielę zaraz po przyjeździe do Mysłowic, nie widać stresu, ja byłam bardziej smutna z powodu rozstania;)
  23. Jeszcze raz dziękuję bardzo za wizytę, za cenne wskazówki, mam nadzieję, ze zaowocuje to szczęściem Spineczki. Pani Ania też jest bardzo wdzięczna i zadowolona z tylu porad; powiedziała, że dzisiaj rano córki pobiegły do biblioteki po polecone przez Patmol książki i teraz obie siedzą i czytają;) A teraz o transporcie Państwo mieli jechać do Mysłowic po Spinkę w sobotę, bo to ok. 240 km, więc potrzeba trochę czasu, a w ciagu tygodnia pracują - to wczorajsze ustalenia. Dzisiaj p. Justyna z DT zaproponowała, ze jej starszy syn może zawieźć sunię w czwartek do Wrocławia. Potem dostałam info od przyszłego DS, ze p. Ania wzięła urlop jadą jutro z córkami po Spinkę, bo nie mogą się doczekać, wyjeżdżają jutro ok. 9.00, prosimy o kciuki! Jeszcze raz przekazałam wszystkie uwagi, szczególnie te dotyczące chodzenia na smyczy; wiem tez, ze obie panie rozmawiały z sobą - pani Ania wypytywała o Spinkę, pani Justyna opowiadała.
×
×
  • Create New...