-
Posts
52103 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
MIałam parę zapytań o Amikę, z Krakowa i z Bytomia; wczoraj dzwoniła sympatycza pani z Krakowa, ale od razu zrezygnowała, jak dowiedziała się, że sunia jest dalej. Z reszty zapytań domu nie będzie. Mam nadzieję, że sunia powoli oswoi się z atmosferą domu i będzie coraz lepiej. Jest ładna, młoda, łagodna - ktoś na pewno ją pokocha.
-
Mam smutna wiadomość, płacze mi się i płacze:(:( Koteczka Pastelka, którą znalazłam z TZem w pazdzierniku na cmentarzu , nie wybudziła się z narkozy podczas sterylki:(. Tak mi żle:(
-
Wczoraj Moli miała zabieg usunięcia łagodnego nowotworu (na głowie), który wywodzi się ze ściany mieszka włosowego. Zmiana była bardzo mała, wcześnie wychwycona, guzek usuwany był laserem CO2 w znieczuleniu miejscowym. Rodzina bardzo to przeżyła, Moli zniosła wszystko bardo dobrze, życzymy suni zdrowia, dużo zdrowia!
-
Ta szorstka suczka to weteranka, wciąż pojawia się na zdjęciach ze schroniska. Jak tu ktoś wspominal, jakis czas temu Jaaga chciała ja zabrać, ale w schronisku usłyszałam, że ona jest "dzika" no i pojechał inny pies. Usłyszałam to od pracownika, którego w schronisku psy bardzo się boją. Kolejny tez potwierdził, ze suczka nie podchodzi do pracowników. Próbowałam nie raz porównywać zachowanie tej suni do Abi, najbardziej chyba wycofanej suczki z zamojskiego schroniska. Ale Abi w boksie zachowywała się zupełnie inaczej, ją czlowiek nie interesował. A ta szorstka sunia podchodzi do siatki i patrzy w oczy, widać to na zdjęciach! Trudno zza siatki zorientować się, na ile dany pies jest wycofany; w tym przypadku najważniejsza jest informacja, czy to tylko lęk i jak suczka próbuje sobie radzić w sytuacjach stresowych. Na pewno, tak jak napisała Jo37, wymagałaby pracy, bo jej nieufność jest na pewno duża.
-
Dawno nie pisałam o kocich szczęściarzach, nie chciałam przerywać postów o psach schroniskowych. Parę dni temu Kropeczka, która przebywała w DT u p. Justyny w Mysłowicach, zamieszkała w Chorzowie:). Bardzo dziękuję Havance za pomoc w ogłaszaniu kotki:) Własny dom w Warszawie ma też od paru dni Rubik z amputowanym ogonem:) Kocurka po wypadku znalazła w Zamościu pod hotelem dogomaniacka Rubik, zadzwoniła do mnie. Rubik 3 miesiące spędził w lecznicy w Izbicy, tam przeszedł zabieg amputacji ogona i kastrację, tam też był leczony. Zamieszkał u rodziny, która rok temu adoptowała od nas kocurka Bruneta. Bardzo dziękuje Rubik i Nadziejce za pomoc, dzięki bazarkom dług w lecznicy jest łatwiejszy do spłacenia.