-
Posts
52070 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Dzwoniła Jaaga - USG wykazało u Weny guzek na śledzionie i bardzo zniszczone jelita. Teraz sunia ma antybiotyk, ale na pewno będzie wskazane podawanie bardziej delikatnej karmy. Wet wspominał też o powiększonej wątrobie. Jaaga jak znajdzie czas to napisze więcej o wielkości guzka i zaleceniach weta.
-
Ja jak tylko suczki będą miały zdjęte szwy postaram się pojechać do schroniska i wybrać jakiegoś malucha. Kto jeszcze może pomóc jakiemuś zamojszczakowi?
-
Dziękuję bardzo za pomoc. Dzisiaj tak rozmawiałam z Jaaga, że Wolfik trafił na bardzo zły czas; nie dość, że adopcje nie idą dobrze, a on jest chyba psem dla konesera, to jeszcze teraz ta trudna sytuacja ze zwierzakami z Ukrainy. Nie pozostaje nic innego tylko nieustannie wierzyć, że ten jedyny człowiek dla Wolfika gdzieś jest, tylko trzeba pomóc im się spotkać.
-
-
-
Zarezerwowany piesek nie bardzo dzisiaj miał ochotę wyjść Byłam w schronisku tuz przed zamknięciem, zrobiłam zdjęcie koledze z boksu, tylko on był na wybiegu
-
Byłam dzisiaj w schronisku, zarezerwowałam tego biało czarnego pieska, jutro jeszcze muszę rano potwierdzić telefonicznie. Natomiast nieduże suczki po sterylkach nadal są zamknięte, prawdopodobnie do końca tygodnia będą miały zdjęte szwy i zostaną zaszczepionie p/ wściekliźnie. Dobrze byłoby, aby udało się jeszcze jeszcze kogoś dołączyć do Hani, a może przyjąć tylko niedużą suczkę.
-
Straszne to wszystko, ogromna tragedia ludzi i zwierząt :(. Na Ukrainie czworonogi nigdy nie miały łatwo, a teraz to już ich niewyobrażalna gehennna. Z trudem daje się to wszystko czytać i oglądać, zostaje w głowie, wszędzie:( Pomagajmy jak możemy, na ile każdy może, ważne jest każde ratowane życie czy tutaj czy z tego piekła.
-
Ja nie szukam domu, w którym ktoś cały czas będzie, bo w ten sposób nie wyadoptowałabym większości swoich psów. Wiem, że Wolfik prawdopodobnie trafi do rodziny, gdzie ludzie będą jeszcze czynni zawodowo, ale szukam domu, gdzie jednak po tych 8 czy nawet 9 godz. Wolfik będzie mógł iść chociaż na jeden dłuższy spacer i gdzie inne jego potrzeby też będą zaspokojone. Ten dom, ze względu na tak małe dziecko i rozkład pracy rodziców, nie gwarantował psu należytej opieki i ani jednego dłuższego spaceru. Nie wyobrażam sobie Wolfika, z jego energią i radością wychodzącego przed blok na 5 min.
-
Dziękuję, że pamiętasz. Teraz Zulcia żyje w ludzkiej pamięci. U nas ta pamięć wciąż bardzo świeża, wszystko w domu przypomina babinkę:( Niedługo zaczną się wyjazdy na wieś, a tam też bardzo dużo Zulci, tyle wspomnień...:( A jeszcze teraz taki trudny ten czas, nie sprzyja wychodzeniu ze smutku. .
-
Poker ma rację, schronisko nie wyda suni bez sterylki, jeśli jej jeszcze nie miała.
-
Z panią Dorota mam cały czas kontakt, u Loni wszystko dobrze, małymi kroczkami pokonuje pzyzwyczajenia i strachy. Dzisiejszy sms od p. Doroty: Wszystko w porządku, Lonia kochana psotnica, nadal najfajniejsze są dla niej kołdry i poduszki, tak że trzeba ją bacznie obserwować, żeby było jak najmniej "wybuchów". Powoli uczy się jeść smyczki, z czystością nie ma problemu,czasami coś się przytrafi Szczeka na każdego, kto przychodzi i chowa się za Anię lub Kazia. Pozdrawiamy serdecznie P.S. Teraz mamy sporo pracy w związku z pomocą dla uchodźców, ale śmiejemy się, że Lonia to nasz pierwszy uchodźca
-
W sprawie Wolfika nadal cisza, na wątku piesia również:(. W piątek odezwała się pani z Dąbrowy G., ale nie zdecydowałam się na dalsze rozmowy - dom z 2 letnim dzieckiem, Wolfik byłby sam 8 godz. a praktycznie to o wiele dłużej, bo przecież dziecko trzeba odebrać ze żłobka, zaopiekować, a pies by czekał.
-
Niestety dzisiaj do schroniska nie udało mi się podjechać, TZ jeździł na granicę pomóc przewozić ludzi do Zamościa. Podjadę jutro lub we wtorek.