-
Posts
52252 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
381
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Szczeniaki były dzisiaj w lecznicy, zostały powtórnie odrobaczone. Stan skóry znacznie poprawił się, maluchy nie drapią się lub bardzo rzadko. Wg wetki nie ma już sensu podawać drugiej dawki leku. Byłam ze szczeniakami dłuższy czas - najbardziej nieśmiała jest Dama, najodważniejsza chyba Wiki... Najbardziej delikatną sierść mają Wega i Wiola... Wega ma nadal widoczne zmiany na nosie, Kiwi również. Udało mi się zrobić tylko te zdjęcia
-
Dziękuję Jaaga za wstawienie zdjęć i prośbę o pomoc, ja dzisiaj nie miałabym kiedy tego zrobić. Dziękuję wszystkim za deklaracje pomocy; wierzę, że wspólnie uda się nam uratować i te maluchy; zostały znalezione w norze w lesie, suczka niestety uciekła. To ta gmina, skąd zabraliśmy Amolkę i ten sam pracownik, jeden z niewielu, który z sercem pomaga bezdomniakom. TZ będzie rozmawiał w UG w sprawie pomocy maluchom, mam nadzieję, że przeznaczą dla nich jakieś pieniądze. Jak już wiecie jutro Aska7 nie da rady zabrać tylu psów, ale chce przyjechać jeszcze raz; nie wiem jak kobiecie dziękować, bo to są niesamowite decyzje, a pomoc przeogromna! Jak już będzie wiadomo, że maluchy pojadą, założę wątek, będzie łatwiej to wszystko ogarnąć.
-
To jest profil hodowczyni z Ukrainy, która własnie odprawia się z 10 dogami na granicy w Korczowej. Wcześniej udało się przeprowadzić 11 jej dogów i były zabezpieczone w hali, w miejscu wskazanym przez koordynatora terenu. W międzyczasie na teren hali wparowała fundacja Centrum Adopcyjne "Ada" (po co, skoro psy nie biegały luzem i były zabezpieczone?) i wywiozła 11 psów, które CZEKAŁY NA SWOJĄ WŁAŚCICIELKĘ! Wszystkie psy mają zapewniony transport i wynajęty dom, gdzie mogą się schronić. Czekały tylko aż będą w komplecie po polskiej stronie. Mnóstwo ludzi zaangażowało się w organizację jej ucieczki z Kijowa. Narażała swoje życie nie chcąc zostawić psów, a teraz po przekroczeniu granicy zobaczy, że ich nie ma. Bo jakaś fundacja z Polski sobie przyjechała i je przywłaszczyła. Jak tylko właścicielka znajdzie się po polskiej stronie, kradzież psów zostanie zgłoszona na policję. Służby będące na miejscu zostały wprowadzone w błąd. Właścicielka nie porzuciła psów i nie uciekła. Tak pomagamy ludziom i zwierzętom z Ukrainy? Kradnąc im psy? Edit: Finał tej cudownej fundacyjnej pomocy jest taki, że kobieta uciekająca z psami przed wojną, jest tak spanikowana, że ktoś zabierze jej resztę psów, że nie chce otworzyć samochodu celnikowi. Nie ufa już absolutnie nikomu. Najpierw została dwa razy oszukana i okradziona po ukraińskiej stronie, a teraz, jak już udało jej się przewieźć część psów na polską stronę to zostały one zabrane, więc mnie wcale nie dziwi że ona nikomu już w nic nie wierzy. Ekstra pomoc. Pewnie w życiu nie wyobrażała sobie lepszej.
-
Trudno uwierzyć, że w tej strasznej sytuacji ludzi i zwierząt takie sytuacje mogą mieć miejsce https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=5293652423992053&id=100000420432758
-
Na konto ZEA wpłynęło 180 zł od agat21 na hotelowanie Rudasa - bardzo dziękuję
-
Obłęd. W pomoc zaanagażowane są moje znajome, ale jak dotąd też nie mają gdzie zabrać maluchów i suczki :(.
-
Tak, ta kudłata to mamusia i 3 szczeniaki (2 suczki i piesek); cała psia rodzina przebywa na wsi pod Zamościem:( Jakiś czas temu ktoś wyrzucił ciężarną suczkę, błąkała się po wsi i wtedy nikt nie zgłaszał, jak urodziły się szczeniaki to jest problem:(. Z tego co słyszałam to pieska chce przygarnąć kobieta, która je dokarmia, ale czy tak będzie, to nie wiem. Suczka jest nieduża, maluszki też na pewno takie będą. Tylko jak im pomóc:( Jeszcze ta 6 szczeniaków nie wyjechała...
-
Suczka, której ostatnio robiłam zdjęcia i która chciałam zabrać do szafirki, ale była za duża, została przeniesiona do boksu wolontariackiego https://www.facebook.com/173203336132025/posts/4842705405848438/
-