ja jeszcze nie jestem na hurra, cieszę się, owszem, ale ostrożnie
rozmawiałam dzisiaj z panem, Ivor dzisiaj pojechał przed południem, na razie wygląda ok, ale to pierwszy dzień w sumie razem.
tak czy inaczej, trzeba mocno kciuki trzymać, żeby im się udało, bo chęci na pewno są - z obu stron :)