Jump to content
Dogomania

mania1979

Members
  • Posts

    854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mania1979

  1. pisz ja tu zaglądam i czytam z przyjemnością Twoje przemyślenia,i różne opisy Tosieńki. Tak bardzo się z Wami utożsamiam...nie miałam tego co Ty, mimo że koniec nadejdzie ale jest czas na pożegnanie.Ja trafiłam na weta który w trakcie operacji wezwał mnie i zapewniał ze Saba przeżyje..ostatni raz widziałam moją sunię na stole operacyjnym..z otwartym brzuchem..nie czułam wstrętu że tam jest krew..czułam ogromny żal,ból jak po 5 min dowiedziałam się ze jej już nie ma... zadawałam to pytanie milion razy.:"czy ona przeżyje"..i tyle razy słyszałam odpowiedź: przeżyje na pewno..gdybym wiedziała że tak to się skończy nigdy wcześniej bym nie zdecydowała o tej cholernej operacji...mimo że 1 marca minie dwa lata,na wspomnienie tego znów płyną mi łzy..ból jest taki sam...tak bardzo żałuję swojej decyzji...ale tak na prawdę nauczyłam się jednego...by nie ufać już tak bardzo wetom...mam stareńką Adelkę z którą nie popełnię już tego błędu, nie będę na siłę szukać rozwiązań. Bo wiem że życie się toczy a na koniec musi przyjść śmierć..a ważne jest by był czas na pożegnanie...jeszcze mam nadzieję wiele dni wspólnych przed Wami,życzę Wam tego z całego serca. A jak czuje się sunieczka??
  2. ech smutne to nasze życie..spłakałam się czytając Waszą historię bo wróciły wspomnienia ,wspomnienia mojej kochanej suni..miała guza w nadnerczu, przylegał do aorty..tak bardzo biłam się wtedy z myślami ,operować czy nie,, nie wiem ale chyba byłam wtedy u 10 lekarzy..żaden nie chciał podjąć się tak ryzykownej operacji... tylko jeden..a ja tam widziałam nadzieję,tak bardzo się jej trzymałam...wiozłam ją tam z nadzieją że ją zobaczę, że będzie żyć..niestety odeszła na stole operacyjnym..aorta pękła..chciałabym tak jak Ty mieć ten czas na pożegnanie się z moją kochaną sunią, by móc podjać te ostateczną decyzję...obiecywałam jej jak ją zostawiałam ze wróci do domu..a ona tyle w życiu przeżyła i na sam koniec była sama,z obcymi ludźmi,zawiodłam ją.. ciesz się tymi chwilami mimo ze są one ostatnie,ale takie jest życie,dałaś jej tyle miłości której być może bez Ciebie nigdy by nie zaznała..w pełni rozumiem Twoją miłość do niej, oddanie. i jestem myślami z Tobą, cieszcie się sobą ,niech niunia wie że nie jest sama..bidusia kochana, trzymaj się
  3. przecudne wieści, super ze choć jeden z nich ma już swojego pana :lol: ja oczywiście swoją deklarację zostawiam w takiej samej kwocie
  4. zmieńcie dziewczynki tytuł bo przecież ten juz nie aktualny :lol: no i czekamy za zdjęcia
  5. Witek już w swoim domku??
  6. cieszę się ogromnie i kciuki dalej zaciśnięte mam, życzę powodzenia i mam nadzieje że to już koniec Witusiu Twojej podróży :lol:
  7. Rysiek głowa do góry ,wszyscy trzymamy kciuki aby Ci się udało :kciuki:
  8. tyle razy podnosił się i upadał..biedak nie dał rady kolejny raz..śpij maleńki...
  9. odwiedzam Witusia,jak to dobrze ze zima taka łagodna..
  10. znów się nie udało :-( ale już nic nie boli maleńka już nikt nie skrzywdzi Cię...śpij... [*]
  11. chłopaki cudownych domków Wam życzę :lol:
  12. Witusiu myślami jestem z Tobą
  13. [quote name='Kocurek']A coz tam porabiaja Wilczurki?:)[/QUOTE] no i ja pytam co tam u Was słychać?? co u Nuki?
  14. biedny pewnie nie rozumie czemu znów tam trafił :-(
  15. no chłopaki ,cioteczki tu o Was myślą :lol:
  16. i ja przyłączam sie do tej wielkiej radości :multi:
  17. jestem u Witusia,szkoda piesku ze nie dali ci szansy :-( ale jak widać nie zasługują na Ciebie..
  18. mam pytanko , czy te bydlaki co chciały zabić Psotkę siedzą tam gdzie ich miejsce?? buziaczki dla Psoteczki :lol:
  19. ...brak słów.. ponad miesiąc temu Romka przekazywała nam Tinkę ,którą adoptowaliśmy ze schronu z Łowicza..jest ona kochanym pieskiem ale tak jak większość psiaków ma "odchylenia" ..do tej pory nie uspokoiła się na spacerach,jest to męczarnia ..wyje,skamle na widok innego psa,na każdego skacze..no wygląda jakby całe zycie siedziała w piwnicy i nikt jej nie wypuszczał.Ojciec mój za nią biega..i nie potrafimy tego zmienić..zostajac sama w domu raz cos zje a raz nic,jest cisza..i nikt nie pomyślał o tym by ją oddać..adoptując psa ze schronu trzeba być przygotowanym na niespodzianki,niestety..potrzeba czasu by dotrzeć się na wzajem...szkoda że tak szybko sie poddali..nie potrafie inaczej pomyśleć niż niż to że po prostu są nie odpowiedzialnymi ludźmi..potrzeba zrozumienia dla takiego psa...
  20. wysłałam dziś moja grudniową deklarację dla chłopaków
  21. [quote name='Romka']Ja też bardzo się cieszę:lol: a jeszcze wczoraj martwiłam się,że nic nie wyszło z domku w Komorowie...[/QUOTE] chyba lepiej ze nie wyszło nic z tej adopcji skoro ten drugi domek taki cudny :loveu::loveu: a będą zdjęcia Witka z nowego Domku w tych jego kocykach?? :cool3:
  22. [quote name='Ziutka']Razem bysmy mogły podglądać, bo ode mnie też rzut beretem :lol: Ale w takim razie, trzymamy za domek z Łodzi :loveu:[/QUOTE] domek nie ważne gdzie -byle najlepszy :lol: kciuki za Witusia :thumbs:
  23. trzymam kciuki za Witusia ;) szkoda ze nie wypalił domek w Komorowie bo to rzut beretem ode mnie(jakieś 4 km) i mogłabym Go ciągle podglądać
×
×
  • Create New...