AnnaA
Members-
Posts
2305 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AnnaA
-
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
AnnaA replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Nie wiem gdzie ją wypatrzyli. Nie zapytałam ale jeszcze zapytam. Państwo maja jeszcze jednego kundelka ale Pani zawsze marzyła o dużym psie. Jest ogródek, domek są dzieci i wnuki. Rozmawiałam z Panią, że Lusia z racji swoich gabarytów może niechcący takiego wnuka przewrócic, ale Pani jest na to przygotowana. Widac, że się w Lusi zakochała i mam nadzieje, że jej to nie minie. Lusia zawsze może do mnie wrócic i ja Panią Olę w tym upewnię. -
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
AnnaA replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Z rozmowy mojej z panią i z rozmowy Ammounie z pania widac, że naprawdę chyba tym razem to jest to. Będzie mi bardzo trudno rozstawac się z Lusią ale wiem, że to dla jej dobra. Zresztą sama ja tam zawiozę i postaram się jej wytłumaczyc, że tak byc musi i że takie rozwiązanie jest dla niej dobre. -
Twoim i Ty pisało się kiedyś w Polsce grzecznie, z dużej litery. Szkoda, że te czasy minęły. A służącym pisze się przez "ą" nie przez on. Podstawówka się kłania.
-
Ja się może na tym nie znam, ale za wątek odpowiada ten kto go założył. Jak coś robisz to rób dobrze albo nie rób wcale. Czy Ty naprawdę nie widzisz jakie powstało zamieszanie bo i ja i Marlenka byłyśmy pewne, że ogłoszenia są robione stale i dużo, bo szczeniaka inaczej nie da się wyadoptowac. Gdybyś dała znac, że nie dajesz rady poszukałabym innego rozwiązania tak, jak znalazłam je teraz. Dla szczeniaka ten stracony czas, to czas NAPRAWDĘ stracony. O przepisaniu wątku też trzeba było pomyślec wcześniej. Oddawac komuś coś co się zawaliło to chyba nie najlepsze rozwiązanie. Nikt nie jest nieomylny ale ważne jest to, jak stara się błąd naprawic.
-
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
AnnaA replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Jotka dostała dane na pw. Umówi się z panią . Cierpliwości, państwo wyjeżdzaja na urlop 10-go lipca na dwa tygodnie tak, że Lusia i tak pojedzie pod koniec lipca do swojego ew.nowego domku. -
Gwoli wyjaśnienia. Biorę tego staruszka bo on nie ma się gdzie podziac a jest w bardzo złym stanie i fizycznym i psychicznym. Będzie leczony i doskonale wiem, że osoba która mnie o to poprosiła zrobi wszystko, żeby staruszka wyleczyc o niego dbac. Staruszek to jest małe piwo przy szczeniaku. Sama napisałaś, że szkoda, że nikt nie powiedział, że Tusi nikt nie ogłasza. Ano właśnie szkoda. Już dawno poprosiłabym o pomoc w ogłoszeniach a tak i ja i Marlenka tkwiłyśmy w przekonaniu, że ogłoszenia idą tabunami. Szczeniaki są u mnie od 20 kwietnia. Trzy poszły szybko ostatni 20 maja i została Tusia. Dobrze wiesz, że co innego wyadoptowac słodkiego malucha a co innego podrostka tymbardziej, że Tusia chociaż optycznie ładna specjalnie adopcyjna nie jest, bo to ani małe, ani duże, taki średniaczek. Smutne jest też to, że mgie nie widzi jaką zrobiła krzywdę Tusi. Tusia straciła najlepszy swój okres do adopcji. Teraz może czekac długo. Tusia czeka u mnie już około dziesięc tygodni!!! Tusia nie jest socjalnie zaniedbana. Ona nie jest z tych przytulaśnych dla której człowiek jest najważniejszy. Chodzi na smyczy, trochę ciągnie. Przybiega na wołanie ale niechętnie pozwala sie głaskac, raczej od ręki się uchyla ale nie ucieka w panice. Kopie z zapamietaniem dołki w ogrodzie i gryzie co jej w zęby wpadnie, patyki, butelki, piłki dywaniki/najchętniej te podgumowane/. Jest też niestety szczekliwa. Jak ma chęc to przychodzi na głaski ale to jak ona ma chęc. Chciałabym wiedziec, czy któraś z Was podejmie się pilnowania ogłoszeń Tusi?
-
Dobrze, że się wyjasniło kto winien. Proponuję poprostu więcej do takiego złego DT psów nie dawac tymbardziej, że jak się okazało na innym wątku to ponieważ nie ponoszę wszystkich kosztów tymczasowania to jestem DT płatnym. Wyjaśniam Joasiu. Kilka postów wstecz poprosiłam Marlenkę, żeby określiła termin do którego szczeniak u mnie będzie tkwił jak się okazało, że Tusia nie ma robionych ogłoszeń bo mgie nie ma czasu. Nawet nie dała znac, że Tusia nie jest ogłaszana. Marlenka robiła nowe zdjęcia, ja poprosiłam dobrego fotografa i zrobił jej nowe zdjęcia z tym, że zdjęcia utknęły na wątku. CZY WIADOMO WAM dogomianiacy, żeby pies się wyadoptował bez ogłoszeń!? Ogłoszenia dopiero teraz są robione jak sie zrobiła zadyma. i proszę, nawet założycielka wątku znalazła czas, żeby zmienic tytuł na sensacyjny i na wypowiedzenie się na wątku też znalazła wolną chwilę. Czy ktoś mi może odpowiedzeic na podstawowe pytanie: KTO ODPOWIADAŁ ZA OGŁASZANIE SZCZENIAKÓW? Ja ogłoszeń robic nie umiem i nigdy sie z tym nie kryłam. Dobrze Piromanko. Tusia u mnie zostanie ale Tusia ma już cztery miesiące. Nie ma szczepienia przeciw wściekliżnie. Biorę starszego psiaka na DT bo zaistniała taka koniecznośc. Jest to bardzo chory i potrzebujący pomocy pies. A biorę go bo osoba która potrzebuje mojej pomocy nigdy mnie nie zawiodła i bardzo dobrze mi się z nia dogaduje. MGIE.Wiem, że tymczas może trwac długo. Ale nie tymczas szczeniaków, które powinno się bardzo intensywnie ogłaszac i których adopcyjnośc bardzo szybko się kończy. Poza tym, zupełnie inny jest tymczas dorosłego psa a Tusia zniszczyła mi już naprawdę dużo. Czy mogłabyś chociaż kupic jej jakieś gryzaczki, zabawki? Mam nadzieję, że sensacyjny tytuł wątku ściągnie dużo dogomaniaków, może ktoś litościwy podejmie się tymczasowania Tusi, żeby ją zabrac od tej koszmarnej AnnyA, która to oddaje z DT szczeniaka do schroniska.
-
Przepraszac to powinna mgie, że przez jej zaniedbanie Tusia straciła najlepsze jakie miała szanse. Nikt mi nie wmówi, że w ciagu miesiąca wyadoptowane trzy szczeniaki a czwarty został bo skończyły się adopcje. Czwarty został, bo skończyły sie ogłoszenia a jeśli nawet były, to włokła sie pewnie Tusia w ogonie bo nikt jej nie podnosił. Założycielka wątku zabrała swoje gałganki i się obraziła. Ja też sie obrażam, bo muszę teraz przeżywac oddanie Tusi do schroniska, bo nie mogę się ciszyc z dobrego dla Tusi domku, bo założycielka watku nawet nie uznała za stosowne powiadomic, że nie ma czasu robic ogłoszeń. Jej nie żal Tusi, bo ona Tusi nie wychowała. Dokąd i kiedy mam Ci dowieśc Tusię? A niech to diabli wezmą!!!!
-
Nie sunię tylko psiaka - chorego i ślepego emeryta, któremu pilnie trzeba pomóc. O Tusię nie dzwoni niestety nikt tak, że szukaj dla niej DT na cito. Moim zdaniem najlepszy okres do adopcji to ona ma już niestety za sobą. Teraz pewnie będzie musiała długo czekac, a ja nie mam warunków do trzymania takich szczeniaków-podrostków. Nie mam kojca tak, że Tusia psoci po całym domu i działce.
-
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
AnnaA replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Wysłałam prośbe na pw do jotki i czekam na odpowiedż. Jak zwykle pomogła niezawodna zuzlikowa. To na jej pw odpowiedziała dogomaniaczka która kiedyś mieszkała w Dąbrowie Gór. i podpowiedziała kto ew. może pomóc. -
Rita już po zabiegu. Okazało się, że była w ciąży i to już wysokiej. Po zabiegu został z niej naprawdę szkielecik. Rita jest młodziutka i mam nadzieje szybko nadrobi straty. Będzie dobrze karmiona i wszystko wróci do normy. To jest bardzo miła sunia i znajdzier dobry domek.
-
A może któraś z cioteczek zrobiłaby Tusiaczkowi chociaż banerek?
-
Szkoda ,ze na PW nie podalaś nr konta. Wspomogę psiaka niestety jednorazowo.
-
Przyznam, że jestem bardzo zmartwiona tak szybką sterylizacją Rity. Ona jest bardzo wychudzona, dobrze, ża ma apetyt, karmie ją trzy razy dziennie, żeby ją chociaż troszeczkę wzmocnic. Niestety musiałam ją odrobaczyc czym też ją osłabiłam. Mam nadzieje, że będzie dobrze a pośpiech jest wskazany bo wg mnie Rita jest szczenna; brzuszek jej rośnie co nawet ja zauważyła. Obym sie myliła bo wtedy sterylka będzie jeszcze większym obciążeniem. Sunia jest bardzo chętna na głaski, chodzi za mną jak cień. Jest bardzo łagodna.
-
Tusia nie jest dzikuską. Ona ma taki charakter, że nie przpada za pieszczotami, nie przepada za głaskaniem. Bez problemu przybiega po smaczki, daje się pięknie zapiac na smyczkę tzn czeka aż sie ją zapnie. Przychodzi za to chętnie spac na kanapę jak jest zmęczona. Ona nie boi sie ludzi, ona za ludżmi nie przepada, woli towarzystwo psów. Reaguje na swoje imię też. Ma do ludzi jakąś nieufnośc, która nie wiadomo z czego wynika. Ze wszystkich szczeniaków najbardziej dzika była Zocha - wyadi=optowana 20 maja. Tusia nie jest przytulaśna co nie przeszkadza jej sypiac w moim łóżku. Ale w nogach, do lizania się nie kwapi.
-
Fart z odgryzioną łapką - już w swoim domu.Pozostał dług za hotel.
AnnaA replied to red's topic in Już w nowym domu
No to mamy problem. A jak Eart toleruje psy w lecznicy? Znależc teraz DT bez psów nie będzie łatwe. -
Dino ma dom po ponad pięciu latach oczekiwania.
AnnaA replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
Zapisuję watek.- 1379 replies
-
- do adopcji
- młody pies
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
No i cisza. Nawet pies z kulawą nogą nie zajrzy. Zaczynam się coraz bardziej niepokoic. Chyba się wszyscy na mnie obrazili, że upomniałam się o ogłaszanie szczeniaka. Czy to choroba dogo, że jak bierze się psiaki to wszyscy się cieszą a jak zaczynają się problemy to robisię pustka?
-
Ale ja podejrzewam, że przepisy kanadyjskie nie zabraniają posiadania takiej ilości psów bo ta farma w Elorze ogłasza się oficjalnie w necie. Z punktu widzenia przecietnego człowieka /nie psiarza/ to psy miały tam pomieszczenie, zadaszone, czysto, duże boksy, dostawały jeśc. One nie miały tylko i aż miłości człowieka i bliskości z człowiekiem a watpię, czy jakiekolwiek prawo coś takiego jak miłośc zagwarantuje.
-
Dajcie nr konta coś wrzucę.
-
IVV, nie wszystko o psach kanadyjskich wiesz. Córka mieszka w Kanadzie.Z ogłoszenia w necie znalazła szczeniaka do kupienia w miejscowości Elora, niedaleko Kitchener. Pojechałyśmy. Olbrzymia hala, w środku wydzielone pomieszczenia i boksy. W jednym z pomieszczeń boksy ze szczeniakami bez matek do adopcji. Tak na oko ok 30 szczylków różnych ras. Obok pomieszczenie podzielone na boksy a w nich ok 30-40 suk, każda w oddzielnym boksie najróżniejszych ras. Na wpół dzikie, rzucające się na siatkę i te ich oczy. Ja tego nigdy nie zapomnę! Do sprawdzenia. Ogłoszenia w necie szczeniaków różnych ras, oczywiście bez papierów. Nie powiem, czysto betonowo i nie śmierdząco ale ja te suki do końca życia będę pamiętac. Bo jeszcze 20lat temu w Kanadzie psy nie były popularne a teraz jest na psy moda i stąd takie przerażające hodowle.
-
Happy End! Po roku jest kochający DS już jestem w domku!
AnnaA replied to Ammounie's topic in Już w nowym domu
Z przykrością muszę przyznac, że nie wiem jak pomóc Tinie. Ona bardzo by chciała ale po jakimkolwiek postępie w postaci np.zapięcia jej smyczy, cofa się i znów omija mnie z daleka. Może ktoś coś podsunie jak jej pomóc bo ja chyba muszę się poddac. Martwi mnie jesień i zima bo Tina w dalszym ciągu nie wchodzi do mieszkania a moje budy na zimę dla psów się nie nadają /słabo zabezpieczone/. A w końcu to przecież nie o to chodzi, żeby Tinę trzymac. Tinę trzeba oswoic tak, żeby nadawała się do adopcji i czas tu pracuje na jej niekorzyśc. Po trzech miesiącach pobytu u mnie nie zrobiłyśmy właściwie żadnych postępów. Bardzo proszę, pomóżcie chociaż radą. -
Rita bez problemu chodzi na smyczy. Chodzi bez wyrywania sie i bez ciągnięcia. Może to tak narazie bo jeszcze nie jest zbyt pewna siebie ale nie staje jak słup soli i nie wyrywa się.
-
Nie kłopocz się M. Sterylka już załatwiona a na szczepienia jakoś wysupłam. Zresztą jak zgarniałam Ritę to zdawałam sobie sprawę, że będą koszty. Damy radę.
-
Przypominam kochanym dogomaniaczkom, że Mondey robi wspaniałe bazarki dla Rity i Ledy. Zaprawszam do zakupów.