Jump to content
Dogomania

Norel

Members
  • Posts

    23810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Norel

  1. Może to ten mąż nie znajacy na forach co niechcący kase psa wział sie loguje:evil_lol: :mad: Ciekawe jak będzie szedł kontakt dziewczynom z właśnie zakończonego bazaru z książkami.....
  2. W piatek wstepnie kastracja wieczorem-obie z Rakiją mamy dość jego zidiocenia,skwierczenia,prób gwałcenia suczy. Biedna suka boi sie zejść z mojego tapczanu bo tylko tam w miarę jej nie molestuje. Dziś był tak ogłupiały że jak przez przypadek wyszły a był wet to nawet nie zaszczekał bo się suce ogona trzymał i usiłował wskoczyc... Wiem czemu mnie samce denerwują:) przez te parenaście lat od posiadania pełnego samca zapomniałam(bo ostatnie tymczasy były błyskawicznie ciachane)........... Dawanie łapy to ukochana sztuczka Mela-rozumie prosbe-sam siada i podaje czesto na zmianę obie:)
  3. Niestety ale zgłaszam [B]faflok[/B] - [URL]http://www.dogomania.pl/threads/206200-Niepotrzebne-KOLCZYKI-na-niepotrzebną-nikomu-..-NUTKĘ-..-do-30.04/page3[/URL] bazarek zakończyła 30 kwietnia-na liczne pw odnosnie zawyżonej kwoty za wysyłkę dostałam 1 odp (na watku kwoty nie zmieniła na niższą). wysłałam kwotę na konto,przesyłka miała pójść w tym samym tyg,kolejne pw,monity na watku bazarku, mimo ze logowała się na forum 1 dziwna odpowiedz i 4 dni temu jeszcze dziwniejsza i bez sensu "męża" co to na forach sie nie zna ale na różne bazarki żony trafia... Przesyłki oczywiscie nie ma,ani numeru nadania o który usilnie prosiłam. Zerowe niemal zainteresowanie własnym bazarem, pierwszy raz cos takiego spotykam.Kwota niewielka ale miała byc dla psów!
  4. No to szybko trzeba ciachać chłopaka:)
  5. Aniu-wrzuciłam Mela do naszej lokalnej gazety ogłoszenie z telefonem z waszej stronki.W ogł niemal nic nie ma(musi byc krótkie) więc w razie "W" i telefonu cierpliwie odpowiadajcie bo tylko imie jest, ze przyjazny,wykastrowany i tylko przez stowarzyszenie adopcja. Przesune kastracje na nastepny tydzień- zaczynaja mi sie sianokosy, do tego Herba okazała sie mocniej uszkodzona-ciągle chodzi na trzech,ma jakies uszkodzenie ścięgna-jakbym dołozyła w tym tyg Mela to chyba przyszłoby się powiesić. Może uda mi się specjalnie odwiedzić forumowa Edytke z nim to byłby jakos drobny poglad na dzieci-choć ja jestem negatywnie nastawiona do takiego ewent.domu-Mel potrafi bronic ulubionego domownika przed innym-w zupełnie niewinnych sytuacjach-nie jest to grożne ale jak się ktoś wystraszy zamiast go pogłaskać i uspokoić to może być bieda i oddawanie psa. do tego ciagle podaje łapke i małe dziecko nie raz mógłby boleśnie po buzi trzepnąć.
  6. A-ten czy ten-bez róznicy-byle dobry dom znalazł:) Bedziemy ciachać w środe-czwartek.Dziś weta mój koń umeczył a burza groziła,wiec lepiej bedzie jak pojade z Melem do niego do kliniki. Mam nadzieję że cenowa róznica pomiedzy koniem a nim bedzie zacząca:) (tyle co za tego konia płaciłam za ostatnią sukę-tylko w innej klinice,...) Na szczęscie Mel ma naloty a pomiędzy nalotami i zalotami śpi jak zabity. Niestety ciągle tarza się w sikach klaczek-o matko jak to cuchnie!!!!! ciągle go kąpię(i czesze) a mimo to jeszcze mu to brazowe bida-futro złazi. Wyspecjalizował się w przełażeniu przez małą dziurę(naprawde małą) gdzie deska w bramie nie dochodzi-i wyłazi do mnie jak przy koniach robie...(sam nie) zastawiam chwilowo ale czasem udaje mu się to odsunąć.Kurcze-trzeba brame przerobić:) Na szczęście nie boi sie burzy jak moje ziejace w nerwach panny.
  7. zakochani sa wśród nas...zakochani pierwszy raz,.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/101/dscf8357l.jpg/][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/124/dscf8357l.jpg[/IMG][/URL] a Mel dostał własnie małpiego rozumu na punkcie Rakiji, co jest bardzo dziwaczne bo podobno jest ona wysterylizowana.... niemniej juz drugi dzień chłopak spędza na obskakiwaniu jej,lizaniu uszek tudzież pod ogonem,wspinaniu sie i ciągłym piszczeniu. Powoli doprowadza mnie to do irytacji tak że poważnie myśle juz o kastracji. Gruba znosi to ze stoickim spokojem,jak ja bardzo męczy to włazi na tapczan-bo tam Mel wchodzi tylko przednimi łapami i schodzi uznając go za terytorium suk i moje. Wieczorem Rakija poszła na swój ponton na którym juz leżała Sojka(nie przeszkadza jej to-mieszcza się) a za nią powlókł sie piszczacy kawaler-Sojka nie zdzierzyła i z dzikim jazgotem skoczyła na niego-w efekcie oba dogi wymiotło a ja mało zawału nie dostałam bo brzmiało jakby to ją właśnie zagryzły...
  8. o mój ty swiecie-300!!!....................obłęd w ciapki:(
  9. No tak-po poszukiwaniach dotarłam... wątek zagubił mi się, ale na innym muzzy mi sie przypomniał. Trzeba było na Melmanowym pisać:) A no jakos sie w miarę między psami poukładało-duże ignoruja Sojke z grubsza, raz ją Mel zaatakował-ale mu oddała-wiec było to raczej na próbe...Chodzi ze mna cały czas,bo wiadomo-bramy jej nie straszne-przepełznie wszedzie,nawet się bardziej słucha niz wczesiej...Ogólnie wesoła,choc dalej z namawianiem jej do jedzenia można dostac szału. czasem odpuszczam i jest głodna do nastepnego posiłku. Na spacerach z wszystkimi jest uciążliwa bo jak popedzi za jakims odległym celem(psem,królikiem) to nie ma siły zeby ja odwołać a to demoralizuje dogi,przez co musze włożyc więcej wysiłku w opanowanie ich. Tak-mam nowego kundla ze schroniska-a juz sobie przyzekałam ze nigdy wiecej-starczy ze jeden został na amen..Ale nie miał kto Mela wziąc-z dogażami u nas jakos krucho-przynajmiej tymi udzielającymi sie społecznie. Zapraszam na pogaduchy na jego watek-brakuje mi czasu zeby zbyt wiele obskoczyc wątków zwł że nawet jak bazarków nie robie to dziewczynom podrzucam a i konie dalej przeciez sa,choc nieco mniej ale dalej duzo....wszystko pochłania czas-zaniedbany ogród,problemy z ludzmi do wykończenia stajni i pomocy w uprzątnięiu starej rozwalonej-a ja troche porobie i finał.. Ja na zmiane rehabilitacje i wozenie sie po lekarzach-mam juz wyżej uszu-gimnastycznie rozruszałam wszystkie nieposkładane złamania w stopniu chyba maksymalnym--kazdy lekarz twierdzi ze z takimi niezoperowanymi nie powinnam tego zrobic ale robie prawie wszystko,zrezygnowałam z operacji rąk bo nie ma zadnej gwarancji ze bede w stanie doprowadzic je do takiej sprawnosci jaka uzyskałam teraz i czy starczy mi samozaparcia zeby znów rok pracowac nad nimi od całkowitego bezwładu do sprawności....chyba wole juz tą sieczke która jest.Niestety płuca nie odrosna-teraz gdy jest ciepło zaczynam powaznie rozwazac noszenie butli z tlenem bo bywa ciężko i z niedotlenienia krążenie siada... niewyraże ale zawsze [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/52/dscf8035w.jpg/][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/5552/dscf8035w.jpg[/IMG][/URL]
  10. [B]muzzy-[/B] wątek Sojki po wypadku jakoś mi się zagubił,zwł ze suka jak widac szans na dom nie miała i została w końcu u nas. Czasem napomknienia sa na watku Melmana czekającego u mnie na ds-a na niego nikt nie dotarł widocznie..... Szczurka wygląda na szcześliwą a reszta z grubsza ja ignoruje-nie te gabaryty-jakos sie to dotarło w końcu. Słuchajcie-bo nie moge znaleść-czy jest tu watek,albo ktoś cos wie o schronisku w Krzesimowie?? Przejezdzałam dzis tamtedy i widziałam tabliczke małą ze strzałką. Klient u którego byłam mówił ze to gdzies tam na końcu pod lasem i ze lepiej tam nie jechać...więc może warto by zainteresować kogos z okolic w miare bliskich i jednak zajrzec co tam się dzieje-czy to nie jakaś mordownia....
  11. jesli mozna to i tu zaproszę-bo odnosi sie to tylko do osób z woj.lubelskiego- mamy na bazarku darmowe wejściówki na wystawę w końcu czerwca w Lublinie-mozna miło spędzić niedzielę z rodziną w ukwieconym ogrodzie botanicznym-ew.dochód dla doga z puławskiego schronu-zapraszam! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675[/URL]
  12. no to nie zapeszać,nie mysleć.cichooooooo.......
  13. zapraszam osoby z lubelskiego na bazarek darmowych wejsciówek -dla doga Melmana zabranego z puławskiego schronu... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675[/URL]
  14. pisałam maila-niestety nie dałam rady przyjechac-zbyt pózno kończe rehabilitacje...
  15. pozwole sobie zaprosić osoby z lubelskiego na bazar z darmowymi wejsciówkami dla doga Melmana z puławskiego schroniska... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675[/URL]
  16. zapraszam na bazar dla dogów [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675[/URL]
  17. małej nie tratuje ale teraz ignoruje-nie nadaje sie toto wg niego do zabawy jakby choc ciut wieksza była to na pewno by zaczepiał.wczoraj z herbą cos w rodzaju paru tanecznych podskoków uskutecznili-jak na dwoje co sie bawić nie umieją to niezle:) zapraszam na bazar.... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675[/URL]
  18. zapraszam na bazarek:) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675[/URL]
  19. Hmmmm?-jak on był w schronie tylko 2-3 dni jak facet mówił ze był przywieziony w stanie agonalnym,nie wstający,że go ważyli i dlatego w tej komórce zeby mógł leżeć bo pierwsze dni nie liczyli że przezyje ....a odebrałam psa zdecydowanie dość żwawego- pan sam potwierdził że pies usiłował się stamtąd za wszelką cenę wydostać tak że z górnej półki wywalił na siebie puszke farby(był na czerwono) i stąd rozbity nos,pazury,zeby....z niewstających 17kg do zrzucania z półek rzeczy 3 dni to nieco mało:) Melut niestety kocha sie tarzac w łajnach-moje suki tego nie mają wiec nie było mi znane mycie psa co chwile:) Na szczescie Mel lubi wode i jesli tylko człowiek wie jak go zachecić(a nie wbic siłą) do brodzika to siedzi sobie w nim spokojnie a ja go szoruje z dużą ilością szamponu a gnojówka spłyyyyyyyywa na żółto......ale jest podwójnie szcześliwy-raz jak się tarza az sierść sterczy,drugi raz jak się kąpie. Psa zdecydowanie nalezy polecać miłosikom kąpieli z sąsiedztwem jeziorka lub morza:) I trzebaby dopisac że koniecznie do domu z drugim psem!!! on sam w domu nie zostanie-dostaje histerii i tylko spokój innych psów uspokaja go tak że bezszkodowo czeka na mnie.
  20. tak-macierzanka piaskowa zdecydowanie dużo słońca :) wczoraj na tych pierwszych zdjeciach które Melowi w schronie dziewczyny zrobiły ogladałam w powiekszeniu tą komórkę w której był zamkniety bóg wie ile-cud że szajby nie dostał i nic dziwnego że miał rozbity nos,zdarte pazury i zęby a teraz histeryzuje jak odchodzę.... widać nawet otwartą-w środku zywy beton,jakieś narzedzia i tyle bez okna,bez niczego i tak całymi dniami siedział-bo jak go zabierałam to przecież dawno juz nie był w stanie zdychajacym! a boks wolny mieli...dziwne pojęcie dobra i ciepła(skąd tam niby było ciepło z betonu????
  21. wiecie-cieżko powiedzieć. Moje suki nie za bardzo sie bawią wogóle więc..... wyglada to tak że Herba jak ma nastrój to przez 20 sekund potrafi sie pobawić ze mną patyczkiem rzuconym max 2 razy ewentualnie do 5 minut ukochana piłeczką-polega to na tym głównie ze trzyma ją w mordzie i kręci ogonem oraz warczy-jak ja wydrę i rzuce to pędzi,łapie i przybiega. reszta nie reaguje-nie ich bajka.Herba kocha sie po prostu przytulić i stekac z rozkoszy ze tak cudnie. Rakija z zabaw najbardziej lubi tarzac sie w trawie samotnie-zero zabawek,kijków itd jak ma nalot to lubi zabawe w "za chwilę cie ugryzę"-czyli lezy machajac łapami w górze i warczy coraz bardziej groznie usiłujac i łapiac za dłoń(niekoniecznie bardzo delikatnie)-w końcu nakręca sie do takiego stopnia ze reszta dopada nas z charkotem zeby stanać w mojej obronie-Raki zrywa się z burknieciem,wszyscy sie obwachują i tyle.Gruba kocha sie przytulic do nóg i spaaaaac......czasem naprawdę ciężko ja wywalić na dwór bo na siłe sie nie da(wywróci sie podwoziem do góry i ew.zawarczy) No i jak tu i z kim Mel ma sie bawić????? patyczki,piłeczki,przeciagania sa mu obce jak mnie kosmos-zupełnie go to nie rusza-rusza go za to szczekanie-jesli tylko oddalam sie z końmi a on zostaje za siatką-jest w tym strasznie upierdliwy i głosny-normalnie budowy burek....kiedy od nich wracam-mozemy przez chwile pobawic sie w jedyna zabawe która polubił-trwa to przez całe podwórko(potem i jemu się nudzi i ja zaczynam sie dusić:)) czyli nakrecam go róznymi zachecającymi okrzykami klaszcząc w dłonie a on w podskokach pod niebo wywija piruety,wpada w te moje rece na szybkiego tulaska i dalej podskakuje i tak sobie idziemy/skaczemy razem...kocha sie przytulac o kazdej porze jesli tylko wykażę ochotę to on jest od razu gotowy-zwłaszcza rano:) przytulanie sie wydaje sie być jego sensem zycia-przynajmniej w obecnej chwili-wyraznie syci się tą miłoscią,czasem siada przy tapczanie,kładzie mi pysk na laptopa i patrzy miłośnie w oczy z widocznym zapytaniem i ciągłą doza niepewości zabarwionej jakoś tak smutno jakby bał sie ze go uderze,zezłoszcze sie za ta prośbe o uczucie?....Nie znosi jak odchodze zostawiając go-czyli w domu-ok-zostaje z sukami,nie ma problemu-tylko jak wracam to juz od bramy słyszy mnie i zaczyna wyć i szczekac w niebogłosy z radości. natomiast jak ide poza ogrodzeniem a on zostaje i widzi to,to płacze,szczeka,wrecz ujada no i usiłuje za mną pobiec-bo kto wie?może nie wróce? między sobą zachowują się normalnie-po prostu stado-czasem razem coś węszą,czasem osobno,pomagaja mi we wszystkich pracach przemieszczając się za mna nawet jak chodze 40 razy w kółko na odcinku 10m nosząc coś to one tez ida bo a nuz się przydadzą.? razem pędzą do bramy oszczekiwać przejezdzających.Herba jest bardzo karna wiec troche sie od niej uczy wracania,nawet jak ktos jest przy bramie a ja wołam je do domu, ale juz w terenie i luzem to trzeba sie dobrze wydrzeć zeby oderwał sie od fajnego tropu...mimo to wraca-ale nie jestem go pewna:) Sojka go podburza strasznie bo kundel niereformowalny i wszedzie sie przeciśnie do tego coś kiepsko u niej ze słuchem jak zaczyna szczekac i biec gdzieś...a to mu pokazuje ze mozna sobie nie słuchac i niektórym uchodzi to na sucho....Była takim dzikim psem który u nas sie oszczenił i oswoił ale niewiele poza tym. Dodaje dalej biotyne Melowi-licze ze do jesieni w końcu zmieni to futro??? ręce mnie świerzbia do trymera.... łózkami zamieniaja sie w dowolnych kombinacjach,nawet po 2 na raz.Ostatnio Mel w porannej histerii odseparowania mie od mojego chłopa(słodki synio-wie że pańcia chce spać:)) Melut wlazł nie tylko przodem i brzuchem na mnie i tapczan ale i tyłem! był tym tak zaszokowany ze chwile postał i jeszcze szybciej zszedł.tapczan jak na razie to dla niego ołtarz chyba-nie wejdzie i koniec. Pies dla tych co chca psa kochac-niekoniecznie za dużo wymagać-przynajmniej bez przesady z komendami i tresurami-to nie jego żywioł....
  22. znów mi dziś szmyrgnął miedzy nogami za bramę ale złapałam zbiega za kark...steskniony jest dłuższych spacerów a ja nie mam jak...zwł ze mi dużo czasu teraz na rehab.schodzi...
  23. chłopak sie przypomina-nikt go nie odwiedza...... a on taki przytulaśny i taaaki obrońca ukochanej pani:) tylko dalej liniejemy na potęgę...skad on ma tyle tego pierza na sobie? chyba przez to siedzenie w budzie....
  24. on kocyki olewa:) przywykł do gołej ziemi wiec jeszcze najczesciej to ją wybiera a nie ponton....
  25. :) ja na kwiaty tej różowej długo nie czekałam...widac że była szczepiona, natomiast gwiażdzista chyba była z siewu-zakwitła mi pierwszy raz dopiero po 9latach a obficie pierwszy raz teraz-po 11tu.... mozna sie załamać.... zastanawiam sie czy na pewno dokupowac jeszcze jakąkolwiek bo może nie dozyję kwiatów.....;)
×
×
  • Create New...