-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Norel
-
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Widać trochę nadziei w tych ślepkach.Bardzo sympatyczny psiak,to znaczy ładny-bo sympatyczne sa wszystkie,ale tym ładnym łatwiej dom znaleść..... -
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Nie dziwcie sie dziewczyny ze na pw jest mały odzew-psów jest po prostu zalew-człowiek momentami głupieje co robic-wszystkich zal a nawet ułamkowi ciezko pomóc....dopóki nie bedzie restrykcyjnego prawa kastracji wszystkiego co sie rusza na wsiach i w miastach to tak bedzie....Nie do końca rozumiem dlaczego fundacje z pomocą psiarzy i kociarzy nie zrobą jakiejs petycji,akcji na rzecz uchwalenia takiego przepisu...a cierpia jak zawsze zwierzeta. -
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dziewczyny-a co ma baba z niemiec do naszych/waszych ogłoszeń? to ją ktoś pomawia o usypianie? i dobrze ze jej przygadałaś,też bym ja obsobaczyła-i niech sobie mnie szuka i pozywa.haha! Ja mam zaległosci poszpitalne wiec nie wiem o co idzie z tymi Mysłowicami. niestety moge tylko podrzucic watek w góre,kasowo nawet nie leże....z moimi 3psami i kilkunastoma końmi.. -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Raczej nie-(ciąża) skoro juz jestem w domu to psy wychodza ze mną na karmienia koni a nie na włóczęgi luzem gdzieś poza ogrodzeniem,a potem sa w domu. Musze ją znów zaszczepic-dobrze ze lato jakoś minęło,bo nie sądzę zeby Piotrek o tym pamiętał...Teraz ona sie nie może nigdzie przecisnać żeby wyjść poza ogrodzenie bo masa śniegu-he he Padłam ze smiechu i oplułam komputer-byłby to najbardziej zaparty dog i kucyk na swiecie jakby pociągneły frontierę:shiny: -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
[URL="http://img207.imageshack.us/i/dscf6686.jpg/"][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/6020/dscf6686.jpg[/IMG][/URL] Jest i Sojka;) W 1 kawałku na dodatek.Wczoraj była akcja,bo mała dostała cieczki i usiłowała zgwałcić Rakiję...ta co prawda odniosła sie do tego pobłażliwie,ale Herba wystartowała w obronie i zrobiła sie kotłowanina-Sojka oczywiscie w pisk-ale jak wie okazało pisk był taki profilaktyczny,a suki na mój wrzask odskoczyły. Niemniej zrobiło jej to zdecydowanie uspokajająco-bo dzisiaj juz normalnie chodzi bez nerwowych popiskiwań i molestowań. Zima u nas po uszy.brrr I jeszcze wyjątkowe zabawy Herbi i Wisienki w naszych zaspach [URL="http://img715.imageshack.us/i/dscf6744j.jpg/"][IMG]http://img715.imageshack.us/img715/4738/dscf6744j.jpg[/IMG][/URL] -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
w zielonej doniczce jest opuncja f.cristata ale juz jak odmiana opuncji to nie pamietam-mam niestety spore luki z powodu uszkodzenia połączeń w rdzeniu a moze i w samym mózgu,licho wie. Borysa uśpiłam-jego stan pogarszał sie w tempie zastraszającym.Trzeba pamietac ze był stary i schorowany-widac to było po nim,zmalał,stawy artretyczne...mielismy mnóstwo wspaniałych chwil i to je będę pamiętać. U nas zimno-psiska grzeją się,ale tylko Sojka jest w stanie znieść żar pod samym kaloryferem...no cóż-skoro lubi.....z drugiej strony momentami cięzko ją zwołać z ogrodu... Zalicytowałam fajny komplecik na dogi-mam nadzieję że mnie mocno nie podbiją ciotki,bo marnie z kasą a sakramencko mi się podoba:)) ps. kto nie przychodzi pod bramę to odskakuje przez tego małego wampira-wyszczerza te zebiska a ludzie podkakują-oj-czy on mnie nie ugryzie?bo tak zeby wystawia-musi zły! mozna pasc trupem ze smiechu-slepi czy co ze pies ogonem macha? zeby jej tylko ktos "profilaktycznie"nie kopnął...bo na wsi to różnie bywa....(przy okazji bo coś tam mi się w postach tych 50ciu o uszy obiło-oboje nie jesteśmy ze wsi-kupiłam gospodarstwo 10lat temu ze wzg na koszt trzymania koni w mieście..toteż może dlatego mamy nieco inny stosunek do zwierząt...) -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Sorki ze nie zajżałam,ale dziadek (znaczy Borysek) mi sie kończy-juz od paru dni jest fatalnie,prawdopodobnie końcowa faza nowotworu-dziś wet zdecydował zakończyc jego cierpienia...teraz czekam bo pojechał po leki... Kaktusy-oczywiscie ze sie NIE podlewa-od mniej wiecej poczatków pazdziernika do kwietnia. I nie wazne z jakiego pochadza regionu! Ma to zerowe znaczenie bo wazny jest okres wegetacji zwiazany z iloscia światła które u nas jest i tak nieporównywalnie mniejsze niz w srodowisku naturalnym tych roslin. Sukulenty-które ktos tu wspomniał(prawdopodobnie to miał na mysli) nie bedace kaktusami nie maja CIERNI (kaktusy nie maja KOLCÓW,kolce ma akacja!) wogóle albo maja nieliczne jednoczesnie z liśćmi(np u epiphyllum). U kaktusów ciernie to przekształcone liście. Wracając do sukulentów nie będących kaktusami (kaktusy to też sukulenty...) to podlewa sie je cały rok tylko zima mniej-ale nie dlatego że przechodzą jak katusy okres spoczynku-a dlatego ze jest za mało światła i wyciągaja sie,deformują.Wyjatkiem sa tu niektóre mesembrianty jak np litopsy których absolutnie nie wolno podlewac zimą,a takze w najwieksze upały latem, oraz rosliny kaudyczne które maja specyficzne okresy spoczynku-zrzucaja wtedy liscie-i moze to byc akurat nasza wiosna... Zimujace kaktusy powinny stac w miejscu chłodnym nie przy kaloryferze,dlatego ze mogłyby mimo wszystko zaczac rosnac-wyciagajac sie i tracac ładny kształt-te deformacje nigdy nie zostaną zaleczone-kaktus jest dla miłosnika zmarnowany:)) temp zimowania moze byc rózna-np melocactusy nie lubia zbyt zimno a takie lobivie mozna zimowac i w piwnicy przy 8stC. Powiedzmy ze srednio bezpieczne jest 14-16stC.Kaktusy które weszły juz w stan spoczynku mogą stac nawet w ciemnosci(p u niektórych leza gdziez na półce zawiniete w gazety...u mnie sa na strychu.) takie rosliny wiosna trzeba przyzwyczajac stopniowo do słonca bo sa wydelikacone i ulegaja poparzeniu. Rosliny którym nie zapewniono własciwego spoczynku oprócz deformacji-takze nie kwitną. Bojąc się śmierci kaktusa z powodu niepodlewania-trzeba sobie uswiadomic ze w niektórych rejonach deszcze nie padają LATAMI a rosliny zyją tylko dzieki nocnym mgiełkom z których wilgoc poprzez ciernie jest dostarczana roslinie.To nasze nadmierne podlewanie powoduje ze rosliny gnija,dostaja grzyba,wyciagaja sie ze trudno poznac gatunek,są napompowane jak zielone balony na których zamiast gestych wielkich cierni sa rachityczne zadko umieszczone. Miłośników zapraszam na stronę Polskiego Towarzystwa Miłośników Kaktusów oddział Lubelski w którego zarządzie mam przyjemnośc byc.I paamietamy ze w naszych warunkach tylko południowe okno to warunki dla kaktusów,wschód-zachód dla sukulentów a północne na paprotki.... Kakadu-nie patrzyłam na Twoje z politowaniem co raczej z litością-bo żal mi roślinek-a politowanie to objaw pogardy dla człowieka-a tego u mnie brak.:)) -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Toren tylko zaczepia do zabawy-walniecie w kolana nie jest grożne:)) eee-po tym wszystkim co zazyłam od czerwca i nie jestem nałogiem to już nie będę..... Borys marnie,wet jeszcze nie dojechał,dziadek nie je,nie pije,po prostu leży i tyle. -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
no dziekuję Wam bardzo....w tej chwili nie specjalnie mam coś do napisania pozytywnego-wróciłam ze stajni po kolejnej serii zastrzyków dla Borysa,jak dotrwa do rana to bedzie wet.ale i tak wiem co powie-na starosc nie ma lekarstwa.daruje wam opis jego stanu.walnełam procha,popiłam kielichem(wiem ze nie powinnam) i powinnam zasnac.z samego rana mam rehabilitacje i musze o swicie wstac. dzis podwójnie dobija mnie wszystko-ciezki oddech,reka,noga,uzeranie sie z krus i kolejnymi ;lekarzami.ledwo straciłam jednego konia juz drugi ledwo zipie. chociaz psy zdrowe i wesołe....chrapią porozkładane i niczym sie nie prezejmują. mój muflon-Toren ma zime u kolezanki-w ramach ulżenia mi w pracy-chyba zadowolony bo ma panienki!:))) ale juz sie za nim steskniłam.Nie widziałam go od wypadku,bo zabrała go jeszcze jak w szpitalu byłam.dam jutro znac jak dziadek sie ma. -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
No dobra-wreszcie tu weszłam. wybaczcie ze tak póżno,ale pierwszy miesiac po powrocie do domu to głównie spałam,a potem troche mniej spałam.....Ze szpitala mnie wypisali bo staraja sie nie trzymac tak długo,ale mój stan był jeszcze bardzo marniutki.... Bardzo dziekuje wszystkim za tyle stron zainteresowania,zaangażowania i ciepłych słów.Chocby dlatego jestem Wam winna dokładniejsze wyjasnienia. Nie oburzajcie sie za moze czasem mało delikatny jezyk,ale jesli zaczne sie rozczulac czy to nad psem czy soba to moge sie załamac,moja psychika jest w marnym stanie po tym wszystkim. Jak to mój małż slicznie udawał przed ludzmi...i to wtedy kiedy byłam jeszcze niemal nieprzytomna od narkotyków,przywiazana do łózka(próby samobójcze) zagrozona wycieciem 1 płuca...Pielegniarki za to do dzisiaj go wspominaja-ze taki dobry-bo siedział i płakał przy mnie:))) Spiaczka jest horrorem-tyle wam powiem,a ból był niewyobrazalny,takze wtedy gdy słyszałam jak lekarz mówił ze nic nie czuję.Bezwładne nogi,rece(tylko 1 dłoń troche) wszystko to w końcu niszczy wszelką chec przetrwania,a narkotyki to wzmagają.po odstawieniu ich miałam 2 tyg detoksu-wyjscie z nałogu,napady paniki-dobrze ze juz byłam przytomna i wiedziałam o wypadku-bo wczesniej to nie i pierwszy tel kakadu był z zombie na haju któremu maz tel.trzymał:))) szybko sie z tego nie wygrzebie bo nie odróżnia sie realu od tego w śpiączce,więc ten horror pozostaje jako część realnego życia... Dzisiaj już całkiem dobrze chodze,choc nie podbiegnę,oddycham nie najgorzej(lekarz okreslił stan płuc jako cud-nie tylko to ze są ale ze w takim relatywnie dobrym stanie),jako cud okreslali tez szybkosc rehabilitacji-poczatkowo miałam byc 8tyg w spiaczce i min pół roku w szpitalu-byłam 3miesiące. Troche rozgimnastykowałam szczękę,zespół hornera cofnął się nieco-objawia się w stresie,duzym zmęczeniu,braku tlenu-oko ma problemy ale da sie życ-połaczenia w mózgu sie nieco odbudowały. Biodro boli,ale znosnie-mam regabilitacje teraz i kontrole zeby sie nie zaczeła robic martwica kosci,prawe ramie-zerwane całkowicie(az sie złamała kosc) wyglada normalnie i jest sprawne,choc oczywiscie jestem słabiutka,lewe-tak jak pisałam-nieoperacyjne-mogłoby to tylko pogorszyc stan ruchomosci-a tą mam naprawde duża jak na taki uraz.Mozliwe bedzie tylko uciecie czesci kosci która wystaje.Mam przykurcz tej reki-ale podobno mały i o cudzie(kolejnym) z zachowaną rotacją dłoni na boki-pewnie dzieki temu ze cwiczyłam nie wiedzac ze mam złamaną główke kosci w łokciu-na szczescie nie przemieściłam jej! dziura w kosci jest dalej-nie zalała się.Za to zalała sie w kocu dziura w łopatce i te 11złamanych zeber tez juz tak nie boli choc sa pogruchotane z odłamkami..Mostek zrósł sie-mam jednak sztywna klatke-a oddychanie brzuchem jest łatwe tylko na leżąco:)) Mózg w miare pracuje,choc mam słabsza wyrazie pamiec i czesto brakuje mi słów-ale to mysle kwestia cwiczeń.wyrostki kregowe i ine pekniecia kregów tez sie zrosły. widzicie-lato takie podobno upalne było a ja lezałam pod klimatyzatorem,obłozona lodem,ze spuchnietym mózgiem itd.ale szajs.w tej chwili juz karmie konie i wypuszczam,ale niewiele poza tym-słabiutkam jak kot.Psy dostały gorączki jak wróciłam i był problem z wyjazdami do lekarzy bo wpadały w histerię.Konie tez mnie poznały-poryczałam sie równo-to zycie juz dla mnie całkiem przestało istniec-był tylko szpital a to-jak niewyrazne wspomnienie-nierealne,patrzyłam za okno(juz na ostatnim oddziale)i głupie gołębie mnie cieszyły-których nie znosze,wiem co wiąże więżniów i ptaki... Ciesze się ze tyle zrobiliscie dla Sojki-nie wazne ze nie wyszło-wazne ze próbowaliscie! Nie myslcie ze jak napisze głupie bydle-to nie kocham-ja tak mówie,ale to nie znaczy ze mogłabym w jakikolwiek sposób skrzywdzic czy niedopiescic zwierzaka.Taki styl przy moimTZ -czasem jak sobie rozmawiamy-to moznaby wywnioskowac ze za minute rozwód:)) nic podobnego-taka forma moze odreagowania?za 10min jest ok,bez fochów i cichych dni-to samo z psami.nigdy nie uderze psa...Wczoraj padła na zawał moja Hawajka-o mało sie nie załamałam-napisze krótko,bo juz mi zaczyna sie histeria włączac. Po tym co zobaczyłam-identyczna walke o oddech jak moja jeszcze niedawno,po tych cholernych 20minutach i łzach konia nie jestem w stanie uspic-jak planowałam mojego dziadka Borysa,który nie ma juz czym jeść,moze cos sprzedam i kupie mu te pasze o których pisałam-kakadu-ty wiesz.Nie przezyje kolejnego odejscia.dobra,koniec,bo wpadne w alkoholizm albo ponownie narkomanie. a tak wogóle kakadu-nie pleć-to co ze sie widziałysmy raz-masz "moją"sunie wiec jestes jak rodzina prawie-no nie? Psy chwilowo wyciszone,jeszcze sie nie moga nacieszyc-tyle ze Sojka zadko ma szanse na pieszczoty-gł w stajni-bo tam duze nie maja wstepu a ona pod płotem..... w domu duze zaborczo kontrolują kazdy mój krok. Ratunku-zgine w tym brudzie! nie jestem w stanie posprzatac....ale mnie to wkurza! Mój kładzie strop na stajni co to miała byc gotowa w tym roku-a ja głupia co? rozwaliłam sie,zniszczyłam ciągnik,wchłonełam oszczednosci a teraz jeszcze musze sie sądzic z pie......ym krusem bo stwierdzili ze mi sie odszkodowanie nie nalezy bo sie rozwaliłam na własne zyczenie.Na stoku powinam miec ciagnik z kabina-pomijam ze z kabiną byłaby ze mnie konserwa miesna-tu mnie wyrzuciło z ciagnika.Co by miało ze mnie byc jak w ciagniku była wyrwana cała kolumna kierownicza,rozdarte stalowe siedzenie,błotniki,wyrwana chłodnica-został tylko silnik i koła....Jedna taka mówi ze jestem mutantem-przychylam sie bo mózg mi uszami powinien wypłynąc. Nawiasem mówiac zaprzyjazniłam sie z dziewczyna która tylko przygniotło wywracajace sie koło ciagnika-jest sparaliżowana.... Na razie zombie Was pozdrawia i idzie dawac koniom kolacje-bo w moim tempie schodzi mi 2 godziny na wieczór. Musze pare sprzedac bo teraz nie wyrobie....chce ktoś?:))) Będę zaglądać teraz.. -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
a no cóz-wiosna u nas-a więc pracy wyżej uszu, a innych po prostu nie ujęła.... -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
pechowy z niej kundel....albo po prostu ginie w morzu bardziej poszkodowanych przez los. pilnowanie na tyle daje efekty że w miare spokojnie moze sie cieszyc ciepłem kominka, ale za to jedzenie doprowadza mnie do rozstroju nerwowego,bo choc duze suki leza juz dawno na swoich posłaniach, ja siedze i namawiam Sojke zeby raczyła troche miesa zeżreć..:)) boi sie.. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/173714-PILNE-SOJKA-malutka-sunia-radosna-pereA-ka-szuka-domuPILNE?p=14206305#post14206305"][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/438/sojkaradosna.jpg[/IMG][/URL] -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
u mnie kiepsko z czasem-nie włączałam wcale komputera... nie mam pojęcia ile lat ma Sojka-na pewno jest młoda-ma białe i zwarte ząbki,do tego bardzo lubi sie bawic,choc czasami widac jeszcze zachowania lękowe-zwł przy karmieniu trzeba bardzo ją namawiac i zapewnic spokój,bo inaczej nie podejdzie do miski. Poza tym jest wesolutka i nienachalna:)) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/173714-PILNE-SOJKA-malutka-sunia-radosna-pereA-ka-szuka-domuPILNE?p=14206305#post14206305"][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/438/sojkaradosna.jpg[/IMG][/URL] -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
dzieki-wydrukowałam je sobie-po trochu moze nocami cos powstawiam. Sojki nie wysterylizuje-nie wyobrazam sobie w tej sytuacji dodatkowo chronienia psa chorego-niesprawnego,przed drugim... Pies po zabiegu potrzebuje spokoju. Hmm-widze ze masz banerek z wilczycą-a mnie co chwila ktos nęka o Vege która dawno w nowym domu... ciekawe czy wy ich zweryfikowałyscie negatywnie...bo po co pisza do mnie jak ogł napisane ze nieaktualne gdy tutaj są bez problemu podobne psiaki.. -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
ja wiem ze ick mówi o banerku:))) ale fanty na bazarki dla jakis psiaków obiecałam wysłac swoja droga:)- dotkneła nas spora tragedia-choc w sumie zyjemy wiec moze nie jest tak zle-nie bede miała czasu w tym roku ani mozliwosci finansowych na pomoc,czy chocby zagladanie na fora. to ostatnie chwile-póki snieg,wiec trzeba dom troche wyczyscic z fantów-niech komus sie przydadzą-ja juz nie dam rady... tylko mysle ciagle zeby Sojka dom znalazła... -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
zrób jej:)) -no niestety psiaków dużo wiec jakoś Sojka nie bardzo interesująca:)) nie ma tragicznej historii,nie wymaga kosztownego i łapiącego za serce leczenia..... ot-zdrowa,miła sunia,taka do kochania a nie do zbierania funduszy.... sory za sarkazm,ale pilnowanie na co dzień zeby nic jej nie zjadło szarpie mi nerwy:( jakby mało było nieszczęść w ostatnich tygodniach.... fanty wyślę Ci jutro-musze pudło skombinować ze sklepu:) -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
Podobno powyzej trzech wykrzykników to oznaka poziomu umysłowego ponizej normy dorosłego człowieka.... Zanim sie oskarży hodowcę o oszustwo należy sie puknąć dobrze w głowę.... Wszystkie konie sa u mnie szczepione-parodią jest pretensja po ponad 2 latach od sprzedania konia- do hodowcy- że nie otrzymało sie od sprzedawcy książeczki zdrowia! (pomijam ze jak chłop nie powtórzył szczepień to trzeba od nowa robic bazowe!) dla jasności-nie ma przepisu o obowiązkowych wpisach do paszportu-o ile kon nie jezdzi na zawody ani wystawy!.U mnie wet.zakłada ksiązeczki zdrowia i tam wszystko sie wbija! Dopiero konie jeżdzace na pokazy maja wbijane do paszportu-inaczej szybko by zabrakło w nim kratek. Szanowna włascicielko! to ile ostatecznie twój wysłannik dał chłopu jest waszą sprawa! nie sadze zeby facet miał konia nie sprzedac za cene za która sie ogłaszało-skoro zgodziliscie sie dodac tą powalajaca kwote 200zł to wasza sprawa! co ja mam do tego? Ludzie bywaja niestety różni-osobiscie wracałam spod Konina bo cena konia wzrosła o 1500zł z dnia na dzień... Mimo to wyzywasz mnie od odszustów za co należałoby albo sie sądzic albo dać ci po buzi. Jesli włascicielka fryzów po kilkanascie tysiecy sztuka za DOBROWOLNIE dodane 200zł zniesławia hodowce konia którego nawet nie było przy transakcji to jest to żałosne! PS. hodowca to osoba rozmnazająca konie,mająca klacze hodowlane, a nie posiadajaca młode osobniki.... Skoro tak sie ślicznie przedstawiamy to może i ja sie przedstawię... Jestem HODOWCA koni od kilkunastu lat-hoduje konie młp,wlkp,koniki polskie,szetlandy i andaluzy. Jestem członkiem Polskiego Zwiazku Hodowców Koni, Polskiego Towarzystwa Kuce Szetlandzkie, Polskiego Zwiazku Hodowców Koni Małopolskich, Polskiego Zwiazku Hodowców Koników Polskich, Polskiego Stowarzyszenia Hodowców i Przyjaciół Koni i Kuców im.prof.Sasimowskiego, we wszystkich tych zwiazkach działam czynnie. Wspieram utworzenie w Polsce(byc może juz w tym roku) związku rasowego podlegającego pod hiszpańską ANCCE zrzeszajacego hodowców koni hiszpańskich. Ufff...prezentacja dokonana. -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
Pilnie potrzebny domek!!!! dokładny opis sytuacji na pierwszej stronie... -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
No więc Pumiak juz w nowym domu.Pojechała wczoraj. Niestety nie mogłam byc tam,ale podobno grzecznie weszła do przyczepy,bez zadnych zastrzyków które chciała jej zafundowac nowa pani:)) do domu dojechała bez problemów.I wiecej nic nie wiem bo nikt sie do mnie nie odezwał na razie z nowego domu. Jako ze to Ty jej domek wynalazłaś praktycznie to pewnie Ty też bedziesz miec wczesniej jakieś wieści:) ja mam nadzieję że będą z niej zadowoleni-po pierwszym okresie przystosowawczym i wybieganiu sie kobyłki...No i zrobieniu jej kopyt...bo poprzedni własciciel zaczął jej cos skrobac 1 noge-wole nie myslec co tam naskrobał....a i bez tego były zaniedbane.... -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
To prawda-ale jakoś jak widac u nas wszystko musi byc skłócone-jest lobby miesne ale organizacje obrony zwierzat nie próbuja sie zjednoczyc,zeby skutecznie lobbowac zmiane jakiegos prawa,zeby byc dla polityków znaczaca siłą wyborcza z która warto sie liczyc a nie smiesznymi głupcami którzy przejmuja się kundlami.... Swietnym przykładem kłótnia z innego forum o pewnego molosa który trafił do schroniska-nagle o psie przypomniała sobie jakas fundacja i dziewczyna która chciała go wyciagnac z zimnego schronu została kopnieta w 4litery bo psa bez kastracji moze tylko fundacja przejąc-a ze pies dostał przeziebienia z tych swietnych warunków no to nie moze byc kastrowany,a wiec wydany i kółko sie zamyka-za to fundacja uwaza ze moze boksy sa niedogrzane-ale licza sie zasady-czytaj niech tam sobie dostanie zapalenia płuc ale my nie wydajemy psa chorego osobom prywatnym itd itp rzygac się chce. tak samo jak niestety nie rozumiem logiki działania fundacji które na targu wybierają konie bardzo schorowane wrecz kalekie,które owszem-czasami udaje sie przy zyciu utrzymac-ale co to za zycie jak kon np.prawie nie chodzi-kosztuje to kosmiczne pieniadze-za to konie zdrowe,majace potem szanse na adopcje-te na targu zostaja...czy dlatego ze o nich nie da sie tak dramatycznie napisac,zamiescic fot a wiec pozyskac wiekszych funduszy od ludzi... może to zgryzliwe ale prawdziwe. Co do Pumy- telefonów jest bardzo duzo-bo i cena za normalnego konia do jazdy bardzo niska. weryfikacje sobie robi rolnik. Zrebaki na pewno kupi bo to kotlety-sprzeda je na mieso bez problemu po podtuczeniu i pare groszy zarobi-a jak sie ma stado dzieci to kazdy grosz sie liczy.Juz mnie pytał na kiedy bede miec dobry samochód zeby je przywieżć. znam wielu takich ludzi skupujacych konie-obracajacych nimi-jedni tylko na mieso,inni do uzytkowania,a jak nie pójdzie tak to dopiero na mieso.Oni nie musza na kazdym zarobic-jak to mówia-na jednym stracisz,na innym zarobisz 200zł na innym tysiac,grunt zeby był ruch w interesie.Oni jak spytasz-to na swój chłopski sposób-lubia konie-kazdy ci to powie-a ze potem kon na mieso idzie? no to krowa tez i ciele i prosie-przeciez przy wszystkich tych zwierzakach robi na codzien-czemu jeden miałyby byc wyjatkowy,lepszy niz inne? To inna mentalnosc i inna wrazliwosc.Jesli jestes w stanie zabic zwierze przy którym chodzisz co dzien-zabic własnorecznie,patrzec na jego cierpienie i agonie a potem zjeśc-to o czym my tu mówimy... -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
ja też-zwł.ze dzisiaj był jeden kupiec-ale chyba mu nie chciał ceny opuścic bo do mnie przyjechał:)) Zrebaki chciał zobaczyc-ale tego co pokazał to nie byłoby go stać:) a i nie bardzo mógł zrozumiec ze jego matki za zadne pieniadze ode mnie nie kupi... nawiasem mówiac nie sprzedałabym mu zadnego zrebaka-bo widziałam jakie ma podejscie do koni....Ja tez odetchne jakby ten domek wypalił:)) -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
Tak-oczywiście ze kolejne przyjdą-już czekaja w kolejce 2 grube żrebaki,zeby tylko Pumcia zwolniła miejsce... Jest dużo tel.i zaczeli juz ludzie przyjezdzac,ogladac,człowiek rozsadnie nic o rzezni nie mówi,ot po prostu konia sprzedaje,ceny nie opuszcza....Za to ktoś kto wie ze to ja mu ogłaszam konia-zreszta na jego prosbe- podłozył mi swinie na Gratce dajac opinie ze nie mam prawa sprzedawac wystawionego przedmiotu!!! tak wiec kogos czemus boli ze koniowi szukamy domu a nie przetwórni mięsa... Nie zapeszam-po dzisiejszym telefonie sadze ze jest szansa na dobry dom w nastepnym tygodniu... No to sie ninoi spozniłas-miałam latem swietna klaczke-150cm-w tereniki ideal...teraz na stanie same chore i po przejsciach które raczej trudno komus oddac nawet za darmo...ale niedawno bylo ogł.na forach o wał.xo młodym za darmo.. zaczyna sie ameryka-niedługo konie beda wyrzucane jak psy i koty... kolezanka z anglii pisała ze kryzys spowodował ze ich schroniska dla koni nie chca wcale przyjmowac zwierzat a ludzi nie stac na utrzymanie-bo tam to zabawka bogatych i masowo sa zabijane.mowila mi o stadzie szetlandów gdzie na polskie złote 1 kuc wychodził 180zl!!! szkoda ze to tak daleko...moja Belgi jest stamtad-transport kosztował włascicielke dwukrotna wartosc klaczy.... -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
To bedzie robic i tak bo jest to sposób na zarabianie wielu rolników. Zakładam że jesteś wegetarianką? Bo dla mnie nie ma różnicy pomiędzy zabijaniem cieląt i świń które sa bardzo mądre i równie miłe,a zabijaniem koni. Nie mam złudzeń że nagle ludzie przestaną jeść akurat konie(bo i czemu akurat te a nie cielecine lub drób?). Interesuje mnie jej los bo ją wychowałam i nie z przeznaczeniem na kotleta a na czyjegoś wierzchowca i przyjaciela. Czuje odpowiedzialnośc za zwierzeta które przywołałam na swiat i choć staram się wybierac dla nich domy,to czasem wypadek sprawia ze ich los toczy sie inaczej.Ale nikt kto przyjdzie z prosba o pomoc mojemu koniowi nie zostanie z kwitkiem,a ja na pewno za darmo jeszcze 2 tyg. poprawie klacz pod siodłem,zafunduje jej korekte kopyt i za samo paliwo dowioze do nowego domu...dam swoja prace i czas-tyle moge. Nie nabijam mu tym kiesy,bo cena za zdrowego,młodego konia wierzchowego jest śmieszna-ja bym w życiu za tyle nie sprzedała swojego dorosłego konia!!! Ona jako żrebię poszła za niewiele mniej!