Jump to content
Dogomania

Norel

Members
  • Posts

    23810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Norel

  1. Po prostu dog szczęśliwy............ [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/600/dscf8837.jpg/][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/9659/dscf8837.jpg[/IMG][/URL]
  2. dog łapiacy za nogę [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/840/dscf8838s.jpg/"][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/9250/dscf8838s.jpg[/IMG][/URL]
  3. dog uśmiechnięty [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/84/dscf8844t.jpg/][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/85/dscf8844t.jpg[/IMG][/URL] dog rozjuszony............. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/90/dscf8836.jpg/"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/5762/dscf8836.jpg[/IMG][/URL]
  4. Z cyklu "dogi ogrodowe" dog nasłuchujacy [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/405/dscf8831i.jpg/"][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/8725/dscf8831i.jpg[/IMG][/URL] dog przyczajony... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/89/dscf8840n.jpg/"][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3899/dscf8840n.jpg[/IMG][/URL] dog pilnujacy [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/146/dscf8841.jpg/][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/9696/dscf8841.jpg[/IMG][/URL]
  5. Jak przez obrożę przełożę łańcuszek od smyczy(ale nie zaciskający się) to nieco lepiej ale w końcu muszę Alli ciasteczka upiec i na to spróbować.. Dla mnie jest do utrzymania-jak ma długa smycz to idzie przed człowiekiem i naprawde nie ciągnie wogóle!-ale obok i tak bez wąchania i wogóle......? Zapomniałam napisać że była akcja kot. Ogladaliśmy posadzkę w nowej stajni i na przyszłym wybiegu pojawił się sasiedzki kot-Mlut zamarł po czy wyrwał do kota, kot wyrwał w długa:) ale po 3 ostrych wrzaskach Mel stanał i wrócił, choć nieziemsko podniecony.... Do tego ogrodzenie musi być baaardzo solidne-bo ja juz 1 ścianę przestałam mieć dzięki niemu solidną;) pięknie rozpruwa siatkę tylko i wyłacznie po to żeby pańci towarzyszyć(mojego chłopa ma w nosie, mnie pilnuje) w efekcie czeka mnie wymiana a na razie zaczyna to być płot z palet......bo tym dziury zatykam. Dziś cofałam go do domu z 5 razy w efekcie jak tylko koniem wyjechałam miałam psa koło siebie na łące...i mógłby sobie zostac gdyby nie to że kobyła mi furczała bo bydle wystane i troche miałam stracha zeby mnie nie sfrunęła bo po rocznej przerwie to zaden mega jezdziec ze mnie..... Do tego mój tz usiłujac go zwołać oczywiścia ryja rozdarł a tego absolutnie na Mela robic nie wolno-rozpłaszczył się na ziemi i do widzenia. Nowy dom musi miec pioruńsko mocne nerwy, łgodne podejscie bo Mela ufnośc i pogode ducha można moment zamienić w kłębek nerwów. Do tego Mel uważa że musi mnie chronic -dziś weszła do domu moja matka ot tak z miejsca(a żadko przyjeżdza,widział ją może raz) coś tam mówiąc-Melman wydarł i zanim zareagowałam skoczył uderzając ja w pierś-cud że jej nie wywalił.Od razu odpuscił na rozkaz, ale dgyby w jakimś domu wybrał sobie że pilnuje np.starszego dziecka a ktoś bedzie zielony może być bieda.... Mel np bawi sie z moim mezem bardzo fajnie, ale przez to ze ten jest nerwus rozdarty to pies zawsze uważa a mnie i stara się w sytuacjach które uważa za pozornie dla mnie grożne od razu mnie zasłaniać. Jednocześnie ie ma problemu wprowadzenia gości itp-byle uprzedzając go, zapoznając.Wtedy mogą go głaskać i wogóle... Myślisz że ja bym nie chciała zeby został-ten pies ma dla mnie fantastyczna psychike pomijając drobiazgi lękowe! Ale 3 nie utrzymam a babcia mam nadzieję że jeszcze trochę pożyje...... ja na zwolnieniu od roku to nie rokuje kokosów na przyszłość......
  6. Melut jakiś kryzys przeszedł....jakoś tak po telefonie tego niedoszłego domku Mel wszedł w nerw i nawet do domu mi nie chciał wrócic tylko przybity kładł się gdzieś na dworze...musiałam widocznie być podenerwowana czy co? wczoraj mu przeszło i rozszalał sie jak nigdy dotąd! Na wieczór mieliśmy taka zabawę że z Rakiją i nami skakali z wielkim warczeniem po całym podwórku i stercie wielkiej mielonego gruzu:) Dziś rano była kontynuacja zabawy a Mel wpakował sie pierwsze raz na tapczan,położył na mnie i przytulił-ciezko szczęśliwy,podniecony i zaskoczony przyjemnoscia leżenia razem ze mną i Rakija:) Trzeba uwazać na łapke bo macha nią nieustannie i w czasie zabawy bo ząbki ma ostre...ale rozruszał mi Rakiję która jest bardzo wycofana i zamknieta w sobie-a tu bawiła sie z nim skacząc choc jak zwykle w końcu zaczeła wpadać w tony agresywne i Mel sie lekko wypłoszył i zaczął przybierać postawę uległą a to zakończyło zabawe bo Raki lubi powalczyć z warkotem;) Łóżeczko zostało już wypatroszone niemal całkiem-hmmmm chyba musze mysleć o nowym potonie bo wszedzie tylko frytki gabkowe latają..... Na razie zafundowałam mu od siebie obrożę ze sznurka na okrągło-może bedzie na niej grzeczniej chodził-nie ciagnie jakos mega ale jednak koncepcja-przy nodze jest mu zdecydowanie dalej obca-owszem luzem, jak sobie w pola idziemy to nawet, nawet, na smyczy-to długą poprosze....
  7. wysyłam potencjaly domek na watek, żeby dokładnie poogladał sobie zdjęcia, poczytał bo jest to kawał drogi od nas i chciałabym by był zdecydowany na wizycie przedadopcyjej....
  8. Melowi kompletnie nic nie jest, czereśnie czy pestki-trawi:) Jakoś tak stanął z tyciem-najpierw szybko przybierał a teraz nie widzę -dalej szczupły.Ale futro ma cudowne-mięciutkie, żeby któraś z moich suk takie miała.....
  9. Mnie faflok w końcu zwróciła wpłacone dla Nutki pieniądze.
  10. Dzis zrywaliśmy czeresnie-Melman robił za odkurzacz i wszystko co mi spadło było natychmiast wchłaniane a że rwałam wiadro to troche to trwało i sporo tych spadów było.....Mam nadzieje ze nie dostanie biegunki, ale moje psy jakoś lubia coś owocowego z ogrodu przyszamać.np malinki z krzaczka pozrywac(koniecznie żółte bo słodsze...) Lampa owadobójcza wróciła do domu bo inwazja much na ranem doprowadzała mnie do szału.Spróbuję jednak jakoś Mela przyzwyczaić do tych strzałow.
  11. A w porządku-dziękujemy:) Jajeczka wygojone-kilka smarowa wystarczyło żeby opuchlizna znikła, Mel wesoły, bawi się słodko choć mocno nieuważnie (pędzę,pędzę, skaczę-łups! ) jak sie ma refleks to się trzeba bokiem odwrócic a uderzenie w bok nóg jest absolutnie niegrożne:) Mlut dalej całuśny, tulaśny, zazdrosny....baaaardzo fajny! Wreszcie mam spokój-wbrew straszeniom ciotek u mnie jest tak jak do tej pory-czyli kastracja=spokój z sukami. Mel nie molestuje juz suk, skończyły sie piski i obskakiwanie.... Pilnuje sie mnie całkiem ładnie( choć męża dalej raczej olewa), namiętnie gubi obroże odpchelne a w tych ostatnich burzowych dniach zjada tylko obiad-suki sa podenerwowane -on nie wie czemu wiec tez wprawia go to w niepewnosc i dopiero po południu apetyt mu wraca. No...nie wiem,nie wiem,.... jestem anty do psich samców ale ujał mnie charakterem i przywiązaniem do mnie- kto wie, może po babciach zmienię posiadanie suczek na samca?
  12. I ja zagladam:) Z domkami sprawa kiepska-mój Mel z podpisu tez czeka na DS a mniejsza sunia to juz na stałe została bo kompletnie nikt jej nie chciał......
  13. Podnosę chociaz-mój tymczasowicz z podpisu tez bezdomkowy:( ciezka sprawa z domkami...
  14. O jak mnie wkurza jak mi się nie wiem czemu wszystko napisane skasuje.....!!!!! Melman w porzadku-nic sie tam nie dzieje złego-tzn byc moze jakis krwiak sie zrobił bo sie szybko zamkneło ale powino sie wchłonac bo nic nie wskazuje na jakis stan zapalny, mamy maść do smarowania z arnika.Tak wiec tylko znów mielismy dłuższą wycieczke.. Mel w samochodzie jak zwykle musiał stac a wiec obijało go na boki dopiero pod koniec trasy sie połozył umeczony. W lecznicy znowu kota udało mu sie nie zauwazyc bo go dzieci zainteresowały i usypiany(znaczy do operacji) w kolejnym pomieszczeniu pies, potem radośnie witał suczke labka mocno dla odmiany przestraszoną i juz przez siatke jorczkę której pani broniła jak niepodległości mimo siatki i braku zdrozych zakusów ze strony Mela który ze wszystkim chciał sie witac i bawic. Włascicielom operowanej suni sie podobał wiec go pogłaskali, nawet ogonem pomachał łaskawie i wogóle było bardzo grzecznie choć zdenerwował się macaniem po tyłku i założeniem kagańca przez weta-bo jakoś nie chciał żeby ewentualnie sie na niego rzucił jakby mu sie to macanie jajek nie spodobało. ale się nie rzucał. Porzadnie ucieszył sie dopiero w domu. Z suczkami więc dowolnej wielkosci jest ok dalej nie wiemy co z samcami bo jakoś nam się zaden nie trafił....
  15. Zywe stworki to i zachorować mają prawo.... bedzie dobrze:)
  16. eee-Ania-spokojnie-Mela problem to problem kosmetyczny bardziej,nic mu nie będzie- za szybko się to tylko zablizniło,wcale bieganie i podskoki tego nie rozruszały:) Ostatnio wychodziłam z domu i czegos zapomniałam-biegiem wróciłam i co widzę-z tapczanu zeskakuje Melman z wyrazem oczu mówiacym -jak przyłapany na gorącym uczynku partner- Kochanie-juz wróciłaś???!! myslałam że padnę ze śmiechu-stał jak wmurowany i tak patrzył ogłupiały jakby.... Dziś leżę na brzuchu-łeb mnie nagina, nagle wskakuje do mnie suka i wali mi sie na nogi. wyciagam ręke bo zazwyczaj to sie nie zdarza-dotykam a to futerko Mela(ma bardzo miękkie)-wyginam sie a Melutek na mnie leży:) niestety długo nie polezał bo lampa owadobójcza strzeliła zabijając jakąś muchę a Mel boi sie tego i wymiotło go. Ale chłopaczek testuje przyjemność wylegiwania się na tapczaniku:)
  17. Dziś niestety nie dorwałam weta bo przedswiątecznie podobno jest.... Melowi chyba troche za dokładnie zszył ranke i ma wyglądowo tak-jakby ciągle miał jądra-czyli kieszonka jest chyba z jakimś płynem, pies ma humor i wogóle ale się mi to nie podoba bo nie powinno tak byc-telefonicznie mi kazał przy ściąganiu szwów troche "rozgrzebać" ale nie mam najmniejszego zamiaru nic bez znieczulenia grzebac jak rana całkowicie zarosła! Niech sam sobie grzebie-tylko mordy mu nie zabandażuję:) Nie mam tak silnych p/bólowych żeby nacinac skalpelem, wiec w poniedziałek po południu jak oblece swoich lekarzy pojedziemy do lecznicy znowu. Jedni maja problem z lizaniem przez psy ran, ja odwrotnie-z brakiem lizania:)
  18. oj przydałby się nie jeden milion......Moge tylko zerkać bo 2 dogi, kundelek i dog-tymczas+konie doją,oj doją....a upadłości nijak nie mozna ogłosic:)
  19. Wyjmowaliśmy dziś szwy-bo za szybko sie rana zamkneła i podeszło płynem... No i okazało sie że Mel z kastracji jednak pamięta równie sporo jak ja ze śpiączki:diabloti: bo po ułozeniu na boku jak wydarł z atakiem-takim jak najbardziej na serio-na małża to ledwo go utrzymałam...... Musiałam mu pysk obandażować na szczelnie i spacyfikowac moim ciężarem-warczał tylko ale spocił sie jak mysz ze strachu! Biedak.... Zaraz po rozwinieciu pyska dostał od małża kawał pasztetu więc choć oczy miał zranione i smutne to dał mu sie głaskać,ja go tez wytuliłam i poszedł spac zmęczony stresem. Dziś obmyslaliśmy wyposazenie stajni-lezał koło mnie i czekał grzecznie-suki były za ogrodzeniem ale on zawsze się przecisnie i nie ma mowy żeby odpuścił sobie towarzyszenie mi o ile tylko sie da:loveu: Straszliwie spragniony pieszczot,niedelikatny, przy zabawach w szalone ganianki prawie na 100% walnie w człowieka,strzeli podajac łapke(a czesto nawet 2 na raz co pierwszy raz widzę i tak siedzi jak zając!) a przytula się wciskajac łeb z siłą taranu w człeka, ale jest taaaki kochany!!! Bezwzglednie musi byc z drugim psem-nic w domu nie niszczy, ale zostawienie go całkiem samego mogłoby być totalna katastrofą! Słysze co sie w domu dzieje jak wracam-wysiadam z samochodu a tam szczekanie, wycie, jeden jazgot-bo Mel usłyszał że już jestem o i za długo zdecydowanie ide a sucze mu pomagaja z całych sił.....:mad: zamykaja ryje dopiero jak wejde do domu-dobrze że to nie blok:evil_lol: Poza tym-no może sie myle, ale wydaje mi sie że ociupine urósł.......Pamiętam ze jak przyjechał stwierdziłam ze jest najwyżej jak Herba-czyli 72cm, teraz wydaje mi sie ciut wyższy od niej.... Niestety nie mam laski do mierzenia takiej małej.... Nie mam nic ładnego chwilowo-ale takie na szybko- Mel umeczony upałem pod jabłonką [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/29/dscf8541l.jpg/"][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/2629/dscf8541l.jpg[/IMG][/URL] i takie "zza krzaka" [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/101/dscf8548k.jpg/][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/9405/dscf8548k.jpg[/IMG][/URL]
  20. Choc tyle pociechy:) Equus-i dobrze że go wypatrzyła bo zwariowałby w tej komórce zamkniety-więcej miał urazów związanych z próba wydostania się z niej niż z niedożywienia...nigdy nie zrozumiem po co go trzymano w tamtym karcerze..... Będzie trzeba -jak Ania dotrze troche wpisy na stronce zmienić bo np ostatnio ludzie wchodzą do nas w gości bez problemu, a nawet jak się same wydostały to nie doskakiwał do nikogo z warczeniem tylko normalnie na cześć. Przylepny jest niesamowicie i praktycznie wcale się nie gluci!!! A to ważne :) Muszę też jakieś ładniejsze zdjęcie teraz zrobic bo foto pierwsze za serce łapie a on ma portfolio jeszcze poschroniskowe!
  21. To może lepiej to strózowanie wymazać..:) Piesior wesoły choć poszczekac lubi, ale jakoś nie łapie za serce-nawet na watek mało kto zagląda...:( Pw odnośie kasy dostałaś?
  22. Mel też tak łbem jeżdzi tylko po człowieku........ Ania-napisze ci pw bo do Mela nikt nie zagląda.....
  23. Melut wykastrowany. Bardzo walczył z narkozą-nawet jak wydawało się że już śpi zrywał sie i rozkraczony stał aż padł i od nowa. Jak w końcu zasnął to nie mógł sie obudzić-ale nie chciałam kroplówki,pospał sobie jeszcze spokojnie całą drogę do domu tylko żadko łeb podnosząc, do domu juz sam wszedł,troche pospał a potem ruszył z dziewczynami na siq. Ma się dobrze,apetyt jeszcze marny,ale dostaliśmy od weta 5 puszek z pasztetem rybnym-delikatnym który mu bardzo smakuje.Dziś jeszcze dostanie antybiotyk o przedłuzonym działaniu, przemywamy rankę, ale jest wesoły, tylko chwilowo mniej bryka. Futerko już miękkie i miłe,przytył też ładnie-wazy 45kg. Zmienia mu się tez charakter troszkę. Odwiedzające lecznice psy witał przyjaznie-zwł małe mu sie podobały, kot był w transporterku-ale jakos chyba umknął jego uwadze zupełnie bo był mały labek :) Jak się wygoi trochę to podjedziemy do człeka z kotami rosyjskimi dla sprawdzenia reakcji w domu Wczoraj wróciliśmy przez to dopiero o 22giej, musiałam iść do koni i juz padłam spać-nic nie napisałam, a dziś od 5rano nie mogę dojść do kompa....
  24. Nie znam raczej psów które nie znając kota nie okazayby zaciekawienia i checi poznania.....a jak coś ucieka wiadomo że trzeba dogonić..normalka:) Dajcie mu czas-tyle psów czeka na domki szkoda "zmarnować" fajny dom-może inny pieś bedzie pasował? Ps.Tak sobie przypomniałam jak sie Milan pojawił-powiedziałam że mi sie strasznie podoba-ktoś-ze nie tylko mnie i bedą sie jeszcze o niego ludziska przepychać...a tu co? zapeszył ktoś czy jak?
  25. Nie chcesz wiedziec co mówi mój Tz na 3 dogi w chałupce:) Dogów do wyboru do koloru ostatnio:( do tego tak nieco zosliwie mi sie nasuwa że rodowodowe często iemal natychmiast znajduja miłosnika który dotad żadnego z wiszacych na stronie jakos nie pokochał... Choć są i rodowodowe co domku nie mają......Ciezka sprawa-ehhh... Melman oprócz tego że szczekliwy to posłuszniejszy ostatnio, futerko praktycznie wymienił na geste i błyszczące, niedowagi juz zostało niewiele-jak tak u mnie zostanie to za 2-3 mies bedzie na diecie jak suki. Pokochał siadanie ze mna w WC :) Wcześniej łazienka kojazyła mu się z kąpaniem i myciem łap-zachwycony nie był-ale podpatrzył Rakiję i skopiował jej zachowanie-nosem popycha drzwi składane-siada koło mnie patrzy powaznie w oczy a jak nie głaszcze to łapke kładzie na kolano. Miejsce wyciszenia i przytulenia,meskich rozmów,takich o życiu i w ogóle:) :).......
×
×
  • Create New...