Felicjan jedzie w sobote do znalezionego przez fundację dt
Balkon osiatkowany,więc to dla niego dobrze
Gorzej z burą dzikuską Burcią
Fundacja stara się mi pomóc,na stronie Anioły Zwierząt i Ludzi Porzuconych jest zamieszczony post,ze Burcia szuka dt,ale takiego,który by poradził sobie z dzikuską,która 7 lat jest na dworze,i którą od 7 lat karmię
Niestety nie jest łatwo o taki dom:(
Zgłosiła się wprawdzie Pani,która zproponowała taki dom,ale nie wydaje mi się dobrym domem dla kotki.
Dom jest wychodzący,w domu 2 koty,owczarek,pani mieszka z synem,synową i chyba mężem,tłum ludzi
Kotka niegdy nie zetknęła się z psiakiem,żyła sobie w bezpiecznym miejscu,gdzie nie ma psiaków i za dużo ludzi.
A to dom wychodzący,wyjdzie sobie i tyle ją zobaczy,nie zna terenu.
Nie o taką pomoc mi chodziło.
Ciągle mam nadzieję,ze coś się znajdzie.
Jeśli nie pojedzie do Murki,bo czas ma do końca kwietnia,a fundacje będzie co jakiś czas zamieszczała post,ze szukamy domu dla Burci
Bianka miała dużo szczęścia,zę adoptowała ją koleżanka Isabel,trochę jej z tym dokuczałam,ale w końcu pojechała i ma się tam bardzo dobrze,a ja jestem wdzięczna za tą adopcję.
Natomiast Burcia nie ma takiego szczęścia,a ja zmartwienie.
A jeszcze zostaje Stefanek,który gdzieś się włóczy,bo jest niewykastrowany,ale jest i wraca głodny.
I też dzikusek:(
A Puszek,którego kamię przy blokach wrócił z podbitym limem,też niewykastrowany /tylko odrobaczony,odpchlony i odkleszczony/ gdzies się włóczył i wrócił z takim okiem,niestety bez wizyty u weta się nie obędzie.
Ale on na szczęśćie nie jest dzikuskiem i po wyleczeniu i kastracji wróci na działkę.
Dużo pracy...duzo.....