Proponowalam, narazie nie wiem, rodzina byla w dwoch miejscach i jednym nie wygladalo to najlepiej dla psa, a w drugim to byla juz tragedia, facet co go chcial zaadoptowac, byl alkoholikiem i mial jeszcze do tego dwa wilczury, ktore chcialy Karo rozszarpac na strzepki, z domu wyszla zona i zaczeli sie wtedy klocic, ogolnie koszmar:shake::shake::shake::shake::shake::shake:
Narazie nie wiem, co oni zrobia dalej, ale mowili, ze jak nie znajda domu w ciagu tygodnia to odstawia psa do schronu:shake::shake::shake::shake: