Niestety kasy nie trzymam ( i moze cale szczescie, bo bym ja zaraz wyciagnela ze schronu, naleze do entuzjastek, ktore uwazaja, ze pieniadze sie zawsze znajda), ale mamy faktycznie duze rachunki za Frania, co byl w lecznicy 2 tygodnie i dalej siedzi w hotelu, Gacka co go operacja czeka, a jest nas mala grupka.
W poniedzialek ktos ma Sare odwiedzic w schronisku, to moze da nam lepszy obraz sytuacji.
Moze forum zmieknie :):)