-
Posts
15513 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by fiorsteinbock
-
Rap na cztery łapy w poszukiwaniu Bobisiowego domku :)
fiorsteinbock replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
Grazynko, posciagam zdjecia i pomoge oglaszac, obiecuje. Wieczorem. -
GALERIA PSÓW ze schroniska w UCIECHOWIE -nowe zdjęcia
fiorsteinbock replied to rotek_'s topic in Już w nowym domu
Super piekne zdjecia!!! Sylwia, TOZ wroclawski pewnie bedzie cos organizowal, teraz jest akcja 22 stycznia w Renomie. Napisz do Demi, moze sie uda jeszcze jakies psiaki dodac. -
Sara jest już w bezpłatnym domu tymczasowym.
fiorsteinbock replied to Havanka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cantadorra']Nie byłam, dorobiłam się drugiego owczarka i trochę mnie to absorbuje. Ale myślę, że w sobotę, jeśli Daśka będzie mogła, to jak najbardziej...[/QUOTE] Super, czekamy zatem na wiesci! -
[quote name='ewa gonzales']:cool3::smhair2: to moze stad te zlosci ....... hahhaha usmialam sie! Ewa, brawo za dowcip :) Moze niech ellensilla wrzuci kartke z nazwa antybiotyku, ktore przyjmowal Kola :) Cioteczki, podziekowania wydrukuje w formie zdjecia - 21cmx30cm i przesle poczta wprost do salonowej skrzyneczki:
-
Widze Cioteczki, ze jestescie pod wrazeniem chlopaka! i prawidlowo - ja tez uleglam jego czarowi!!! Zawsze marzylam o duzym psie i jakbym miala juz swoj wlasny domek to Miro bylby juz adoptowany! Jest cudny, jak wchodzi sie na izolatke, od razu lize dlon, merda ogonkiem i widac, ze widok czlowieka go cieszy. Nie chcialabym aby trafil gdzie "do pilnowania" ale, zeby poszedl do ludzi, ktorzy pokochaja te dlugasne nogi i bystre oczy!
-
[quote name='rotek_']wiem, że na każdego psa czeka gdzieś tam daleko człowiek musimy tylko zdążyć go znaleźć zanim psiak odejdzie Pepe z naszego schroniska nie doczekał swojego domu [URL]http://uciechow.com/psiak/20[/URL][/QUOTE] Strasznie mi przykro :( Pepe, odpoczywaj po trudach zycia ziemskiego :( Zojka, a ty badz silna, wierze, ze dom sie znajdzie!
-
Dzisiaj dopiero poznalam Punia, bardzo wspolczuje Renatko ale wiedz, ze dalas mu najwieksze szczescie jakie tylko mógł sobie wymarzyc. Odszedl kochany, przy swojej Mamusi. Czytalam opis Goni66, nocne rozmowy i płacz synusia za Mamą. Płacze z Wami wszystkimi, serce sie sciska a niemoc obezwładnia. Tak bardzo mi przykro :(
-
[quote name='Lionees']Edi,jestem na Twoje zawołanie Kochani przykro mi,ale nie pomogę,bo już pomału odchodzę z dogo.Mam jeszcze te pieski co mam(7 staruszków w domu) i na ich miejsce nie biore juz innych.4 dni temu umarł mi Punio:-( http://www.dogomania.pl/threads/193754-Punio-kochany-chory-staruszek..-już-nic-mu-nie-trzeba-Punio-za-TM/page6 Musze odpocząć,bo siada mi psychika,a i fizycznie sie rozkładam.Za dużo miałam śmierci ostatnio,takie sirotki do mnie przyjeżdżały:-( Przepraszam,ale nie dam rady:shake: Lionees - trzymaj sie Cioteczko! Wszystko to smutne co napisalas, i odejscie psiakow - naszych malych Przyjacioł i Twoja decyzja. Mozemy wspierac myslami :(
-
Poczytalam rady i jestem wdzieczna moim sasiadom za ich tolerancje. W moim bloku wlasciwie tylko 3 rodziny nie maja psów, na jednym pietrze sa 3 krzykacze a na moim moja Nuka. Pewnego razu jak wrocilam okolo poludnia do domu, weszlam na klatke schodowa to zamarlam. Jeden jazgot! Zaczynało sie na pietrze I i stopniowo jak sie zblizalam do mojego Nuka sie rozkrecala, czym zakonczyla krzyk psow... Naszla mnie refleksja, ze jednak praca jest i potrzebna :) aby odpoczac!
-
Cioteczki, mialam jeden telefon w sprawie Liska, nieprzyjemny niestety. Kobieta zadzwonila z pretensjami, kto go tak nazwal?! W glosie wyczuwalo sie, ze zna psa i albo go szuka albo nie wiem o co jej chodzi. Powiedziala cos na ksztalt, ze dzwoni z Zabrza, czy ze zdjecie jest na zabrzanskiej stronie schronu, nie kojarze dokladnie. Tlumaczylam, ze ja jestem z Dzierzoniowa, schronisko w dolnoslaskim i to chyba pomylka...wylaczyla sie. Drugi tel od niej, ze chce go adoptowac i gdzie on przebywa? Pani jest niby z Czestochowy. Powiedzialam, ze w ogloszeniach jest napisane gdzie przebywa pies i mam wrazenie, ze rozmawiamy o dwoch roznych psach. Kobitka, ze ona go zna, i pyta jak sie znalazl w Dzierzoniowie, potem w domu tymczasowym i (najwazniejszy jej problem) kto nadal mu takie imie! Tlumaczylam, ze pies od 13 lat zyl w Dzierzoniowie i pomylila psy, a imie nadal wolontariusz. Niech szuka psa w schroniskach kolo miejscowosc gdzie mieszka - odlozyla sluchawke...bez "do widzenia..." I trzeci telefon, ktory wybudzil mi dziecko bo pani dzwonila juz pozno wieczorem. Nie mialam jak odebrac, a ona juz nie probowala kolejny raz. Jeden, jedyny telefon. Kobieta myli psy i drze sie kto mu dal tak na imie?! Jesli miala podejrzenia, ze to pies, ktorego zna powinna chyba sie dowiedziec jak go zabrac ze schronu (jak wmawiala mi, ze tam jest...) a najbardziej bolalo ją imie psa...