Pies jest pod opieka schorniskowego weta. Jednak nie umie On go wyleczyc. Każde szycie Ramzesa to łatanie na okrętke, każde peknięcie skóry to ogromny ból. Dziwię się, że Ramzes jeszcze żyje. Musi byc silnym psem.
O psie chorym decyduje w schronisku weterynarz. Kierownik nie ma nic do gadania. Dlatego sprawa robi sie bardziej skomplikowana. Ale walczymy.