Ja jestem za sterylką. Załatwić w miarę możliwości, od weta zaświadczenie, że suka została poddana zabiegowi sterylizacji z powodu zagrożenia życia, czyli te ropomacicze.
Lub zwyczajnie wysterylizować. W żadnym wypadku facetowi nie mówić o niczym. Obecnie nad psem sprawuje tymczasowo opiekę ktoś inny i ten ktoś decyduje i leczy psa. Jeśli facet kiedykolwiek sie przyczepi <mam nadzieję, że jednak nie, bo zrzeknie się psa lub sąd mu odbierze>, będzie papierek, że psie życie było ratowane i dlatego operacja. Lub nikt nie bedzie nic wiedział o sterylce, równie dobrze on ją mógł ciachnąć tylko nie pamięta.