Jump to content
Dogomania

eagle

Members
  • Posts

    180
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eagle

  1. Nie zgodze sie z tym. Jezeli ktos bierze psa wiedzac ze bedzie chcial go uspic to ja dziekuje za taka laske. Inaczej po co taki ktos ? Co na to Pani psa ? Moze to jej decyzja z racji powagi jej choroby i braku rozwiazania moze to ona podjela taka decyzje. Pies i pies, w tej historii wszyscy zapominaja ze jest tak ze chory czlowiek ktory napewno kochal przez 9 lat tego psa. Moze to brak kontaktu z ta Pania doprowadzil do takiej sytuacji. Kochani nie zapominajacie ze tu sa dwie strony tragedii. Czy ktos z wolontariuszy ktorzy plakali tutaj na forum kontaktowal sie z ta Pania ? Moze to jej wola z racji nie moznosci zapewnienia domu swojemu przyjacielowi.
  2. [quote name='jackdaw'] A często bywało też tak,że pojechalo się gdzies na plac "uznany" podglądać nieoficjalny taki trening dużyny USA naprzyklad. [IMG]http://rose.aei.polsl.pl/%7Eadamd/phpBB2/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG][/quote] Mozesz ten temat pociagnac ? :-) Brzmi bardzo ciekawie :-)
  3. [quote name='jackdaw']Tak zaczac od czegos trzeba, ale ukonczenie teorii to poczatek a nie koniec po ktorym zakladamy szkole dla psow . Sami mamy na praktyce dziewczyne ktora ukonczyla zoopsychologie, szkoli swojego labka i uczy sie od nas. Szkola JB ja odrzucila z powodu lekow suczki, stwierdzajac ze "z tym psem nic nie da sie zrobic".Dalo sie zrobic i robi sie nadal . Ma juz pierwszy start za soba i przygotowuje sie do nastepnych. My nie skreslamy takich psow tylko wyciagamy z nich ile sie da. A dalo sie duuuzo. Ma piekne kontaktowe, radosne chodzenie przy nodze przy ktorym "zapomina" ze boi sie strzalu.:p Wrzucimy wkrotce filmik z jej praca. Pracujemy tez z psami agresywnymi , i to nie takimi "agresywnymi"ktore pokazuje pan G na youtube:lol:. Jako szkoleniowcy rozwiazujemy PRAKTYCZNIE psie problemy wszytkich psow i wszystkich ras.Nie piszemy wypracowan jak "behawiorysci" pozal sie boze, tylko na zywo rozwiazujemy problem , pokazujac i wyjasniajac wlascicielowi w czym rzecz. W danej sekundzie negatywnego zachowania sie psa.A nie jak to czynia "inni" czekajac na pozytywne zachowanie sie psa,poto zeby zeby je wzmocnic .[/quote] Mnie Slawku, najbardziej draznia "psi psycholodzy" ktorzy zabieraja sie za problemy ras takich malina, onek etc. Psow ktore nawet eksterierowe maja we krwi chec pracy i aktywnosci z czlowiekiem a nie kolejne lekcje w stylu "usypianie popedow". Ludzie Ci ktorzy kupili onka dziwia sie ze pies ciagnie, pilnuje strefy, jest glosny, domaga sie aktywnosci. Zamiast przepisac jakas forme aktywnosci ktora zaangazuje calego psa - tropienie - agility - jakis element pracy z pozorantem itp. Dwoja sie, glowia sie co zrobic aby zamienic psa w wypranego z popedow i tego co piekne . Mam swoje okreslenie - socjalny dywan ktory przypomina piekny kobierzec ktory zostal wyprany w 90 stopniach z gotowaniem z dodatkiem ACHE. Sam majac misia pysia el futro wiem jak nie duzo trzeba aby psa zwyczajnie zmeczyc praca przez co dziamgoczacy onek zmienia sie w slodziaka ktory wracajac z placu ma w 4 literach caly swiat. Mysli o jednym, kiedy dostanie miche i bedzie mogl zyczajnie odpoczac. A jak to wplywa na zrozumienie sie miedzy psem i czlowiekiem wie kazdy kto co kolwiek z psem robil. Wiem jak moj zachowuje sie gdy zaniedbamy prace a jaki z niego "socjal" gdy pysiek dostanie odpowiednia dawke pracy. No ale tak bywa ze jedni mysla jak rozbudzic w psie to co i tak jest kiepskie jak u mojego a drudzy aby upodobnic Onka czy innego do lezacego dywanu.. To nie dla mnie. A do prawdziwie trudnych psow po prawdziwych przejsciach i tak potrzeba "Specjalisty" nie po takim kursie ale z wieloletnia praktyka z okreslona rasa poniewaz psy roznia sie nie tylko wzrostem i sierscia. Ktos kto doskonale poradzi sobie z Onkiem moze polegnac na malinie czy ttb.
  4. [quote name='Fretka']Jeżeli ktoś o tym wspominał to sorry :oops: Nero, DONek. Ma tutaj temat. A więc nie przedłużając: Nero chodzi za mną krok w krok. Samo w sobie nie jest takie straszne, jednak on jest nadwrażliwy pod tym względem. Gdy tylko krzesło się ruszy-pies na równe nogi. Trochę mnie martwi, gdzie kolwiek wyjdę idzie za mną. Jest to uciążliwe i coś czuje, że przez to nie może on odpocząć. Ma taki obowiązek, który sam sobie wydumał (tzn pewnie jakoś mu to przekazałam nieumyślnie). Chciałabym, aby mógł on spokojnie spać jak idę na przykład do łazienki, albo żebym przynajmniej mogła wstać z krzesła. Będę wdzięczna jak mi coś poradzicie, naprawdę! :placz:[/quote] Ja bym bardziej sie przejmowal ta nadwrazliwoscia psa na bodzce jak to z krzeslem. To co nazywasz "pilnowaniem" wyglada bardziej na strach i brak pewnosci siebie psa co troche (tak mi sie wydaje jestem lajkonikiem) widac po krzesle. Samo lazenie psa za panem tym bardziej u Onka nie wydaje mi sie czyms specjalnym. One bardzo kochaja kontakt z czlowiekiem i trafiaja sie takie wrazliwe jednostki np. moj wlasny ktory lazi za mna krok w krok ale jest to calkowicie pozbawione takich reakcji jak twojego na krzeslo. Moj bardziej domaga sie ciaglej aktywnosci z mojej strony oraz poswiecania mu uwagi. Nie ma problemu z zostawianiem go samego etc. W sumie jest wiecznym szczeniakiem domagajacym sie uwagi, mi to nie przeszkadza i wole takiego psa niz lezaco socjalny dywan. Porozmawiaj z Pania Zofia Mrzewinska ktora jest super specjalista i sadze ze cos Ci doradzi lub Ayshe ktora Sama ma doswiadczenia z Onkami po przejsciach. Napewno cos Ci wiecej powiedza.
  5. [quote name='giselle4']Juz to pisałam ale mnie pogryzł owczarek ręke i noge mam pocerowaną:eviltong: i co czy mniej je kocham? nieeee:shake: To jedyne psy przed ktorymi czuje respekt nie patrze im w oczy tylko w bok nawet jak pieszcze i tarmosze na spacerku jak karmie czy czesze. ale to moja psychika jest chora i sie broni ja zas mam taka terapie pierwszy raz widze psa i straram sie wejsc do kojca zrobić fotke dac przysmak z łapy i poczochrac siersc.... mimo ze serce wali JAK MŁOT PNEUMATYCZNY jestem dzielna;) hihihi to tyle w kwesti owczarkow. ...i taka konkluzja po powtornym przeczytaniu tekstu pijanica ale wiedział ze psa trzeba przywiązac blisko siebie... pies miał jego pilnowac,aby nie okradli,nie nabili nie zrobili krzywdy:mad: a to biedak stracił zycie bo...Pancia byla ciekawska:shake: szkoda:-([/quote] A ja po ascie z papierami mam blizne na policzku. czy to cos zmienia w moim podejsciu do psow ? Nie tylko przestalem wierzyc w zapewnienia wlascicieli ktorzy nie maja pojecia o wychowaniu i psyche swoich wlasnych psow. Jak rowniez to ze ttb mozna wyleczyc z ich genetyki samym wychowaniem to bzdura. Tak jak onka z jego checi pilnowania wszystkiego co sie rusza. Mozna psa wyszkolic i miec pod kontrola ale genów danej rasy nie da sie wymazac bo sie ma chciejstwo z onka zrobic cos a z asta cos. Mnie ciapnelo psiko poniewaz albo podobno tak okazal emocje pozytywne. Moja wina ? wlasciciela ? nie wiem, wiem jedno ze pochodzeniem i rasa te zachowanie da sie wyjasnic predzej niz wychowaniem. za czesto zapominamy ze wiekszosc duzych psow ma pochodzenie "uzytkowe" do czegos dana rasa byla zrobiona i tyle. trzeba brac to pod uwage.
  6. [quote name='ayshe']ja osiowi ciezkom pracom wybilam juz neimal z glowy donoszenie wszystkiego z odbiciem dwa metry przede mna i jeb lapami. dlaczego? bo mooocno nam to przeszkadzalo w aporcie.aczkolwiek oczywiscie dla kogos z boku wygladalo zajebiscie to mi bardizje zalezy na utrzymaniu tempa ale bez wskokow bo naprawde sciagniecie jej w dol i odrzepienie sie od osia jest mocno przeszkadzajace jak koziolek probowala donosic tak samo.:roll:[/quote] Mialas kiedys przyjemnosc miec zaparkowany ten ciezszy koziolek na nosie ? :placz: Ja wczoraj dostalem nim. Koziol zawsze donosil,a skakal na mnie tylko z pileczka. Od wczoraj mam prawie zlamany nos, nie mowic o tym ze ubabralem sie caly krwia. Niestety ale mam slabe naczynka w nosie i malo co i leci jak z kranu. Sk.... dowalil mi wczoraj tym kozlem. Nie wiem co go naszlo z tym wyskokiem. Zawsze byl grzeczny z kozilkiem, pileczka - tak ladowala na mojej twarzy. Wygladam jak ofiara przemocy w rodzinie obecnie.
  7. [quote name='ayshe'] im bardizej markowa hodowla tym trudniej zn iej kupic naprawde dobrego psa ale z drugiej strony te psy juz sa lepsze [znaczy jest iweksza szansa]niz z hodowli zaczynajacej malusiej hobbystycznej ktorej po prostu moze "przytrafic"sie odbry miot sportowy lub pies psortowy ale nie jest to celem tkaiej hodowli. kupienei psa z jabiny nei gwarantuje ci ms.ani z mohnewiese. ale sa ot naprawde dobre,porzadne psy.[/quote] Beato mi wystarczy dobry, porzadny pies z renomowanej hodowli. Nie musi być materiałem na mistrza świata. Wole wybrać markową hodowlę i kupić z niej przeciętnego psa niż liczyć na loterię . tzn zawsze jest ale juz mniejsze prawodopodobieństwo. Tym bardziej że wydaje mi się że renomowane hodowle nie bawią się w "przekręty". A co do samej hodowli to mohnewiese to mazenie :-) Jak to napisałaś one są już "porządniejsze" :-) Co do formy zakupu wydaje mi sie dla mnie najbardziej odpowiednia - zaplacenie i zamowienie szczeniaka oraz czekanie jeszcze przed miotem. Pozdrawiam
  8. [quote name='ayshe']zdecydowanei kupienie przyzwoitego uzytka nie jest zadnym problemem w reichu.[/quote] Beata a jak z traktowaniem "polskich nabywców". Wiem że dla obywatela Rzeszy to nie jest problemem, ale jest to napewno dla słowianina :-) Nie mam w rodzinie ani jednego nordyka :-) Więc tutaj rodzi się masa pytań nie koniecznie związanych z samym psem :-) Czy muszę się liczyć tak jak w naszym kraju z - lewymi papierami rodziców DNA, prześwietlenia itp. Czy raczej z samym oporem co do sprzedania w ręce kogoś mieszkającego za odrą tylko nie po właściwej stronie ? :-)
  9. [quote name='ayshe']jesli chcesz kupic psa pod katem repa kupuj psa wyrosnietego po przeswietleniach. zastanow sobie czy sobie poradizsz z mlodym uzytkiem. kupno szczeniaka to loteria.doprowadzenie uzytka do hodowli nie jest trudne.jednak zeby taki pies rzeczywiscie kryl trzeba z nim startowac i to nie jak ja w pcimiu tylko na powaznych zawodach. zastanow sie czy masz w sobie power zawodnika. musisz miec staly dostep do cwiczaka i kontrole szkoleniowca non stop oraz doswiadczenie w doprowadzeniu psa do ipo3 i starty nawet w pt. zaplecze do prowadzneia sportowego psa w ipo jest niezbedne. chodzi tez w pewnej fazie treningu o wyjazdy na obce place i obcych pozorantow i to ile sie da korzystajac z kazdej mozliwosci rozwoju swojego psa.to wymaga czasu,poswiecenia,kasy. itd. to powazna decyzja a praca sportowa do ipo to nauka pokory pierwszej wody;).mozna kupic super psa ale nie potrafic go prowadzic bo wlasnei jest taki super:cool1:. do tego naprawde dobrego psa kupic jest trudno.fajnie by bylo miec niezawodny sposob na kupienie super psa ale takiego nie ma.dochodzi tu bowiem czynnik psi:evil_lol:;) czyli po prostu trza miec farta i tyle.:cool1:. do tego tego super psa kreuje przewodnik.uzytki tez tego potrzebuja bo z najlepszego psa mozna zrobic pieska na spacerki -no i w sumie najwazniejsze zeby byl szczesliwy:p.[/quote] Beata pojecie "super psa" należy odnieść do polskiego podwórka. W rzeszy to co jest przeciętne u nas ma synonim super, wydaje mi się że tym bardziej przy "zalewie i tysiącach" hodowli użytkowych w Polsce :-) Dla mnie jest ważne aby kupić psa zdrowego. Nie jest chyba problemem dostanie w fatherlandzie psa który będzie nie mistrzem świata, ale psem zdrowym, mającym chęć do pracy z którym będzie można zrobić uprawnienia hodowlane i wszystkie "podstawy". Nie wiem czemu jeżeli ktoś chce kupić "normalnego psa" zaraz ma być super. Nie, to ma być przeciętny pracuś jakoś pracujący i wyglądający. Dorosły czy dorastający pies odpada. Jestem w stanie brać na siebie ryzyko kupienia szczyla. Czemu nie z naszej ojczyzny ? Komu jak komu ale Tobie nie muszę tego tłumaczyć...... edit: a to że trzeba być upartym jak osioł zaczynając co kolwiek w psim świecie to już sprawa wiadoma. Wiem że w naszym kraju najlepiej jak siedzi się cicho pod miotłą. Niestety ale życie nauczyło mnie planowania i upartości i to co napisałaś zostało wzięte pod uwagę wraz z możliwością zmiany miejsca zamieszkania aby tylko być bliżej "placów".
  10. [quote name='Robull']DPodobno w tej rasie jest też spory problem z agresją i to nie koniecznie z lęku... raczej z dominacji. [/quote] To chyba zaleta a nie wada. Wydaje mi sie ze lawiej "dogadac" sie z dominantem niz leczyc lekliwego ale agresywnego ? No ale to takie moje glosne myslenie.
  11. [FONT=Calibri][SIZE=1]Użytek z Niemiec[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=1]Powoli zbieram wszelkiego rodzaju informacje na temat ceny, hodowli, formalności, ewentualnych komplikacji itp., jakie są związane z chęcią zakupu drugiego psa. Wymagania są jasno określone i nie ulegną zmianie, decyzja przemyślana i niegoniona przez czas.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=1]Chcę zakupić takiego psa w Niemczech z myślą o zrobieniu z niego reproduktora z niemieckimi uprawnieniami oraz pracy z nim pod kątem sportu. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=1]Proszę o wszelkiego rodzaju uwagi, osobiste doświadczenia itp. Za wszelkiego rodzaju rady będę wdzięczny[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=1]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT]
  12. [quote name='Cerber']oj tak opisane jest naprawdę pięknie :loveu::loveu::loveu::loveu:[/quote] Ja bym jeszcze sobie chetnie cos poczytal :-)
  13. [quote name='Nomed']Co do tych drobnych zdarzen , ktore ustawiaja hierarchie to faktycznie , moj ma to samo. Szczegolnie rozbawilo mnie to z zabawkami pod kanapa. Tez musze mojemu to wyciagac;D Czasami tak to wrzuci , ze nawet mi ciezko to wyciagnac :) Z tego co mowisz to z moim jest podobnie , tyle ze nie pozwalam mu wlazic na lozka. Jak stanie przednimi lapami to ok ale caly nie moze . Radosc na powitanie - rozwin to prosze, jak dokaldnie wygladaja te przejawy radosci[/quote] moj nie spi ze mna z przyczyn estetyczno higenicznych. Brudasa nie wezme nigdy w czysta posciel jakies granice musza byc. [B]Ayshe[/B]: Ja lecze staw lokciowy po ostatnim wyjmowaniu przez kundla pilki z pod szyji. Kiedys lecial, teraz lecac wystawia pierw przednie lapy ktorymi wali mnie w piers i wypier.... do gory kolami. Ostatnio przewalilem sie na razem z nim na plecy gdy rozpedzony tak na mnie parkowal. Lokiec ktorym zarylem w glebe ledwo wytrzymal :-) Z tym przesuwaniem jest u mnie podobnie tylko na podlodze. Skur...jak sie uwali to masz dwa wyjscia - przeskoczyc ale to moze byc odebrane jako zaproszenie do zabawy i mozesz wyladowac buzia w podlodze a borysem na plecach - przesunac go noga na parkiecie dasz rade na dywanie - nieeee - jezeli lezy obok drzwi masz szczescie przesuniesz go. - otwiera sie drzwi lodowki lub krzata sie w kuchni na takie cos nawet w czasie babesziozy 4 litery, ogon i uszy racza podniesc 4 litery :-) - czy ma swoje miejsce do spania ? Nie jego jest cala chalupa i tyle :-) - goscie musza sie zamykac w lazience bo borys nie wie ze nie kazdy cieszy sie gdy pod prysznic zagladaja ogon i uszy, a drzwi do lazienki sa przeciez po to aby je otwierac, rozwieszone ubranie aby je sobie ponosic lepiej sie spi , to samo reczniki :-)
  14. Mnie z ksiażki tej Pani wyleczył Blog Pani Zofii gdzie dzień po dniu opisuje wychowanie szczeniaka. Poza tym mając już ponad 2 letniego psa moge powiedzieć że ja chce aby pies okazywał mi radość po powrocie do domu za co jest jakoby nagradzany tym samym odemnie. Czy wita sie tak z innymi osobami ? Nie..... Ma ich generalnie w 4 literach. Z tego co napisała Pani Zofia - powitania to jeden z ważniejszych rytuałów w psim świecie. Ja osobiśnie nie uważam że teoria dominacji nie istnieje, nie istnieje tylko w takim pojęciu w jakim jest przekazywana w psim świecie, jak również sposoby jej zdobycia jak również pozycja - przewodnika jest inna niż przedstawiana jako - alfa panisko, raczej opiekun, dostarczyciel pokarmu, zabawy , bezpieczeństwa, pewności siebie. Czy ja swojego dominuje ? Ale oczywiście, ja określam przecież drogę spaceru, pory zabaw, ja dysponuję pokarmem, terytorium do wypoczynku itp. Więc teoria dominacji nie jest teorią ale praktyką tylko trochę inną niż udawadnianie psu kto tutaj jest maczo. Mój uczył sie od małego że ja ma umiejętność wydobycia pokarmu lub piłki która wpadła małemu pod regał a on za cholercie nie mógł jej sam wydobyć, wie że woda do miski sama nie naleci ani bez mojej interakcji z miska nie znajdzie sie tam żarcie, wie że na spacer idzie w tedy kiedy ja idę a nie sam i cała masa drobnych spraw które dostatecznie wyraźnie psu mówią kto jest kim. Wszelkiego więc rodzaju głupotki w stylu spanie na kanapie, kto pierwszy wchodzi do domu , witanie się nie miały racji bytu. Cieszę się z tego, dzięki temu mam psa który nie jest jak mumia egipska. Ale pełnym radości, otwartym na mnie członkiem rodziny znającym swoje prawa których nauczyło go zycie ze mną a nie książka tej pani. Pozdrawiam
  15. [quote name='gosikf & dogs']Miałam taką sytuację wczoraj popołudniu i właściwie nie wiem czy da się coś zrobić w związku z takim zdarzeniem. Mianowicie byłam na spacerze ze swoim bokserem, którego uczyłam posłuszeństwa, był puszczony z 5 metrową linką, którą zawsze mogę psa poprawiać. Wykonywał właśnie komendy stojąc naprzeciw mnie gdy podbiegł do nas pies owczarkowaty i wtrynił się właściwie między nas. Mój pies innych psów nie gryzie tylko buca jeśli ktoś wie o co chodzi, zupełnie tak jak kozioł tyle, że nie ma rogów, którymi mógłby uszkodzić. Bucnął więc tego psa w bok, a tamten chwycił go zębami za pysk... Dalej by gryzł, ale złapałam za linkę najszybciej jak tylko mogłam i przyciągnęłam swojego psa jak najbliżej siebie, wtedy pies miał opór i już nie walczył przeciwko nam. Mój pies wyszedł z tego z zakrwawionym okiem, właściwie pół pyska miał zalany krwią. Właściciel tamtego psa oddalił się mimo, że chciałam z nim o tym porozmawiać... Powiedział, że nie jest ślepy i, że mój też był spuszczony bo widział jak rzucam mu piłkę. Oczywiście podsumowując krzyknął żem przesadzam i tyle. No i właśnie co zrobić w takiej sytuacji? Po przemyciu oka w domu rana okazała się niewielka aczkolwiek dziś już ropieje i wygląda paskudnie. Ma jakby poszarpaną dolną powiekę wewnątrz. Bez weterynarza się nie obejdzie, sprawia mu to duży ból bo nie daje się oglądać. Oczywiście sól fizjologiczna, krople przeciwzapalne zostały już zaaplikowane.[/quote] Ciezko Ci bedzie udowodnic ze tak bylo. Twoj na lince itp. Poza tym wlasciciele takich psow stosuja jeden trik. Jezeli pies jest bez czipa, czesto bez placonych podatkow poprostu wypieraja sie ze to ich pies :-) Takie sprawy najlepiej zalatwiac na goraco, komora do SM lub policji.
  16. [quote name='mch']pokaze co mi wpadlo wczoraj przypadkiem w oko :placz::crazyeye: film- taka reklamowka chyba szkolenia [URL="http://www.youtube.com/watch?v=9AkfD4W4XJQ"]YouTube - szkolenie psów[/URL][/quote] Monika co to jest ? Przeciez to jest horror
  17. [quote name='PapryczkaChili']to chyba mówi samo za siebie, jaka to utopia ta kara ;) nikt o czymś takim nie słyszał. EDIT: Zgodnie z art. 77 Kodeksu wykroczeń: „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny [od 20 zł] do 250 złotych albo karze nagany”. [/quote] To nie do konca tak. [I][B] Zgodnie z art. 78 k.w. karze grzywny do 1000 zł albo karze nagany podlega ten, kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne[/B][/I]. Nikt nie bierze pod uwage przepisu ktory mowi ze kto rozdraznia zwierze lub powoduje ze staje sie ono niebezpieczne buli 1000 zl. To ku przstrodze wszystkich ktorzy mysla ze np. ja musze okuc swoje w zbroje i kagance a on moze draznic do woli mojego psa, a tylko ja mam pilnowac aby moj nic nie zrobil. To samo z posiadaczami malych psow puszczanych luzem. Poprostu ten przepis mowi o tym ze nie tylko posiadacz duzego psa ale i osoba ktora dla zartow czy z premedytacja bedzie starala sie go rozdraznic podlega karze. Mozna to zastosowac do kazdego kto puszcza male psy luzem powodujac taki a nie inny stan innego psa. naprawde mozna przybulic i za psinke luzem jak i za draznienie duzego psa. Wszystko zalezy od SM. Polecam to wszystkim ktorzy maja problemy z "sasiadami" celowo drazniacymi wasze psy za ogrodzeniem. To kochani 1000 zl . ps. rada odemnie nie ma to jak komorka i film z niej, moze bardzo pomoc :-) znam to z autopsji :-)
  18. [quote name='Rut']absolutnie nie sa to psy dla kazdego.tak samo jak ONy.bardzo skrzywdzone przez to ,ze ludzie biora je bezmyslnie i uzywaja nie do tego co trzeba. omijam ONy szeroki lukiem bo wiekszosc z nich jest agresywna.dlaczego?bo siedza same w ogrodku i sie nudza i musza jakos napiecie rozladowac.podobnie bywa z bullami.bardzo to smutne[/quote] 100% racji. Dla ttb czy innego czlowiek to partner dla onka przewodnik to Bog. Wynika to z konstrukcji psychicznej tej rasy, ktora miala byc na kwiniecie czlowieka. Bez kontaktu i pracy z czlowiekiem glupieja czego objawem jest strach i pilnowanie wszystkiego. Smiesza mnie ludzie ktorzy przedstawiaja super raj dla onka w postaci nic nie robiacego z psem pana i ogrodu ktory to ten ogrod ma za zadanie chowanie i samoszkolenie sie psa w cudowny sposob. Podobnie z ttb, ta rase musi miec swiadomy czlowiek z pewnej hodowli. TTB to wspanialem psy. Ja potrafie sie wytlumaczyc czemu mam onka a nie ttb. Problem ze dla kowalskiego z astem pies to pies. Dzieli sie na rodzaj siersci i wielkosc oraz glupote miejsza lub wieksza pana. Rozmowa o roznicach w psychice i prowadzeniu konkretnej rasy to rozmowa o innej czesci glaktyki. Biedne onki, rotki i asty ktore trafily w rece nie tych co trzeba. Gonmy ludzi a nie psy ktore tylko cierpia.
  19. [quote name='BoJa']A ja uważam,że powino się zakazać posiadania JAKIEGOKOLWIEK!!!!! psa każdemu kto ma kaprys:p:p[/quote] Zgadzam sie pies powinien byc luksusem ktory nabywa sie celowo i z rozwaga. Majac kocha sie nad zycie :-) Nie ma groznych psow sa tylko psy zle traktowane w zlych rekach. TTB nie maja najwiecej uscisku, co wiecej ich sposob gryzienia jest dla czlowieka mniej niebezpieczny niz np. onka. Sila uscisku zalezy co to jest za pies, onek ktory gryzie czesto rekaw lub pitek wiszacy codziennie na oponie bedzie mial sporo wiekszy od zwyklego przedstawiciela swojej rasy. Postaram odszukac material gdzie podano sile uscisku owczarka i zamyka sie ona w przedziale od 250 do 1200 przy przecietnej rotka 600-800. Wszystko zalezy czy to pies pracujacy, wiek, plec. Lubie czytac o tysiacach ton uscisku ttb. Ze wzgledu na budowe ciala, mase, kasztalt i wielkosc szczeki, rodzaj ataku ttb nie sa wcale zabojcami ludzi czy psow. To co czyni z nich niebezpieczne maszynki to ich posiadacze oczywiscie nie mam na mysli nikogo z dogo ale przedstawicieli gatunku ludzkiego (tak im sie wydaje) ktorzy za pomoca tych psow buduja swoje ego.
  20. Ja kocham asty i pity ale na tym sie konczy :-) To nie pies dla mnie i sadze ze nie dla wiekszosci ludzi w ktorych rekach te psy sa. Z tego podowu taka nagonka na ta rase. Smiesza mnie obroncy samych siebie kiedy ktos pisze jasno o ludziach a nie psach zaraz taki ktos chce zrobic ze strony przeciwnej mysliwego na asty. Za cholere nie docieraja do mnie info o niuniowatosci tych psow wiekszej od innych ras. Maja one swoja historie i pochodzenie. W onkach wystawowych jest cala masa "pozostalosci" po pracusiach czesto odbierana jako jakies dziwne zwyczaje tej rasy. To samo z psami bojowymi. Samym wychowaniem nie zmieni sie genetyki. Niech ktos pisze otwarcie ze to nie psy dla kazdego. Dowodem mojej bezgranicznej milosci do nich jest blizna na policzku zrobiona przez "przyjacielskiego niunia". 5 letniego asta chowanego ze starszymi ludzmi. Taki klusek. Uwazam ze powinno zakazac sie posiadania takich psow kazdemu kto ma kaprys.
  21. Jeżeli ktoś nie wierzy w duchy (np. ja) to i jego pies ich nie widzi. A dziwne zachowania psa mozna wytlumaczyc jego bardziej ostrymi zmyslami oraz innym niz nasze postrzeganiem swiata.
  22. Na Blogu jest trochę filmów ze szkolenia prowadzonego przez Sławomira Kawkę i Dorotę Stawicką. Polecam [url=http://borys7.blogspot.com]Borys, pies który mówi własnym głosem[/url]
  23. [quote name='katza']Witam mam problem z miom 9 tygodniowym szczeniakiem, jest po kwarantannie poszczepiennej, ale ostatnio był na dworze w pewnym miejscu gdzie nie chodzą inne psy i sie przeziębił pil bardzo dużo wody po czym ja wysiusiwal mial badany mocz i teraz bierze tabletki. Wszystko jest ok lecz martwi mnie jego oddech. Przed sem wieczorem strasznie sapie i dyszy tak jak by chciało mu sie pic lecz gdy podstawiam miskę chlipnie dwa razy i koniec towarzyszy temu cieply nos i wywieszony język oraz kręcenie sie z miejsca na miejsce potem zasypia z szybkim i ciężkim oddechem, mija po ok 20 min. Może to gorączka?? Błagam o pomoc[/QUOTE] Mój ma drugi raz w zyciu babesziozę, objawy były takie same jak u Ciebie. Dyszenie i sapanie, gorączka. Czy dziąsła sa blade lub bardzo ciemne ? Jest osowiały ? Poprostu lec do weta.
  24. [quote name='Qti']Eagle ! Znajomku :lol: Niech zapanuje pokój między nami :ylsuper:[/quote] Zapalę wielką faję pokoju na Twoją Cześć. A swoją drogą świat nie jest tak wielki i może kiedyś będę miał przyjemność poznać Znajomego :-) Jak by co ja stawiam piwo czy inne coś do picia :-) Pozdrawiam Serdecznie Znajomego :-)
  25. [quote name='mch']a ja sie znów zadziwie ,jaką ty agresję budzisz u psów :crazyeye: , kiedys tam dingowaty atakowal ciebie , potem jakis czarny tez ciebie , i teraz york :crazyeye:. jak łaze z psami te ponad 5 lat , to nie spotkalam psa który by probowal atakowac mnie , a wszelkie oszczekiwacze itd kierowaly swą uwage na moje psy ! a nie na mnie czy moje nogawki . ty to masz pecha :mad:.[/quote] Moniko, ile lat, gdzie, z iloma psami chodzisz na spacery itp. oraz jakie przygody lub nuda Ciebie tam spotyka jakoś mnie nie interesuje :diabloti:. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...