Jump to content
Dogomania

fibi:)

Members
  • Posts

    4214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fibi:)

  1. pisałam kilka wiadomosci do osób z okolic lublina ale zero odzewu próbuje od wczoraj ale mam jakieś cholerne kłopoty z wysłaniem wiadomości... szkoda że cioteczka bianka zawiodła
  2. nie to że z natury jestem pesymistką ale jak narazie kompletna cisza.........
  3. no ja mam niedaleko,ale nie jeżdze tam sama...byłam zawsze z ewusek- ona zabierała stamtąd sunie CC która poszła do adopcji;) podejrzewam że psów tam jest jeszcze więcej- Nasielsk cały "wyczyszczony", został tylko jeden pies który koczuje koło parku i marketu... zabrali "moją" sunie którą miałam się zająć jak moja tymczasowiczka znalazła dom...
  4. [URL="http://allegro.pl/item1175256775_pucek_mlodziutki_pies_ideal.html"]http://allegro.pl/item1175256775_puc...ies_ideal.html[/URL] mamy allegro od wczoraj
  5. codziennie ok 8 póki nie jest zbyt goraco odbywamy nasz spacer. czasem jak wroce wczesniej z pracy to tez wychodzimy. Pucuś je sporo mniej- pogoda- ale i tak nic nie schudł;) każdego prosi o głaskanko, oczywiście osoby mu znane choc troche. obcych się boi. zaczął czuć się u nas jak u siebie i zaczyna rywalizować z Borysem o przywództwo czasem niestety się "łapią":mad: dlatego jesli finanse mi w sierpniu pozwola to zrobie masowa kastrację:evil_lol:
  6. przepraszam ale kilka dni nie było mnie na dogo... przymusowy "urlop" w szpitalu. tylko weszlam na dogo i sie wkurzylam:mad:- cioteczka od ogloszen twierdzi ze nie dostala maila z tekstem i zdjeciami- jak mam go w wysłanych a ciotka isadora wogole sie nie odzywa o naszym allegro !!!!!!!
  7. ehh póki co nie ma gotowego ani allegro ani ogłoszeń:mad: czekam na jakiś odzew w tej sprawie i Pucus też czeka
  8. cioteczko ogłoszeń jest 25. myśle że warto za te 6 zł.... jak juz beda to wpisze je w pierwszym poście
  9. cioteczki na allegro to dopiero czekamy.... bo to tez wykupione na bazarku. a że na takich bazarkach jest duży ruch to trzeba swoje odczekać... jak bedzie to podam linka oczywiście;)
  10. cioteczki prosze o jakąś opinię. to była moja pierwsza adopcja na dogo i nie wiem co robić:roll:
  11. to szukam zaraz jakiegos bazarku z ogłoszeniami
  12. cioteczko grzenko jesli nadal służysz Puckowi pomocą to może zamówimy pakiet ogłoszeń znowu? im więcej tym lepiej
  13. może jeszcze ktoś się wypowie? skoro bianca wykasowała ten wątek, to może znalezc kogos innego z tamtych okolic kto zrobiłby wizyte pooadopcyjną?
  14. cioteczko yoko wysłałam Ci tego maila na bazarek, a zrobisz kiedy będziesz miała czas
  15. no dopiero będzie miał;) moze bedzie odzew....
  16. mówię jeszcze raz- uprzedzałam że Sonia to pies bardzo żywiołowy, że potrzebuje dużo ruchu, że to diabeł wcielony:evil_lol: ale ludzie, bez przesady- żeby ją wiązac na łańcuchu? a zima co, tez w budzie? u mnie ważyła 7,5 kg to potwór 20kg sie z niej nie zrobił... wiem ze uwielbia być na dworze- u nas mimo zimy ciągle chciała na dwór. ale spała w domu, żadnego kota nam nie terroryzowała i nie sikała ani nie robiła kupy w domu!!!!!!!!! boże, przysięgam że ona u mnie nic nigdy nie pogryzła oprócz maskotek! owszem,mój obecny tymczas zjadł mi juz 3 pary balerinek, ale Sonia nigdy nic nie ruszyła powtorze jeszcze raz! - - koty państwa R. przebywają tylko w domu i miały na okres letni miec zrobiona altanke a do niej bezpośrednie wejście z domu, więc jakim cudem ona ma je ganiac w nocy po podwórku????:crazyeye: i z tego powodu być uwiązaną w nocy????
  17. wykupiłam na bazarku allegro dla Pucka...
  18. to odpisałam pani Joli:" " hmm być może doktor zapomniał wpisać? Sonia przez 1,5 miesiąca miała sporo wizyt u lekarza.najpierw odratowana od parwo potem sterylizacje. po ostatniej kroplówce na parwo była zaszczepiona- to jeden z warunków sterylizacji..... u nas w domu są dwa koty- tak jak pani mówiłam na początku były problemy,ale potem je zaakceptowała-inaczej mama kazała by mi ja oddać od razu bo koty to jej ulubieńce.... owszem,zdarzało się potem że je pogoniła albo były jakieś kłótnie przy jedzeniu ale nic wielkiego.... mam 4 psy i nie mogę sobie pozwolic na to żeby biegały po wiosce... nie wypuszczałam nigdy jej samej żeby zobaczyc co będzie robić... zwierząt gospodarskich tez nie mam wiec nie wiem czy atakuje kury, itp.... moi sąsiedzi mają gospodarstwa ale każdy ma ogrodzony teren, u nikogo nidgy w sąsiedztwie nie była. kupe zrobiła u nas raz-pierwszego dnia, ale to byl jeden z objawów choroby. siku na początku zdarzyło sie kilka razy, potem nigdy jak załapała o co chodzi" jestem wstrząśnięta tym mailem.... tyle było chętnych osób na Sonie.... a Ci państwo tak bardzo ją chcieli że czekali ponad miesiąc aż będzie po sterylce.... nie wiem, czy to możliwe że aż tak sie piesek zmienił???? u mnie była ponad 3 miesiące czyli tyle ile u państwa R. i naprawdę nie miałam z nią kłopotów- owszem, jest to pies bardzo żywiołowy, wszędzie jej pełno... ale jeszcze miesiąc po adopcji jak do mnie dzwonili byli nią ZACHWYCENI CO ROBIĆ CIOTECZKI? przykro mi bo to moja pierwsza adopcja i jak widac nieudana... Myśle że trzeba zrobic znowu ogłoszenia i tyle..... może państwo R. łaskawie się zgodza ja przetrzymac do czasu az znajdzie sie nowy domek.... Podczas rozmów telefonicznych uprzedzałam ich że Sonia to bardzo ruchliwy pies, to pani Jola twierdziła że jej mąż ma dużo czasu i będą chodzić na dłuuugie spacery. poza tym z tego co ona pisze to chyba jakieś niezbyt zabezpieczone maja te podwórko skoro pies ucieka-mówiła że mają dziury z tyłu w płocie ale miały być naprawione. poza tym dziwne:mad:- koty państwa R. przebywają tylko w domu i miały na okres letni miec zrobiona altanke a do niej bezpośrednie wejście z domu, więc jakim cudem ona ma je ganiac w nocy po podwórku????:crazyeye: i z tego powodu być uwiązaną w nocy????
  19. hmm zobaczcie jakiego maila dostałam od właścicieli Soni [FONT=Arial]Pani Karolino,[/FONT] [FONT=Arial]Sonia czuje się bardzo dobrze, choć może w tym momencie nie jest najszczęśliwszym psem na świecie, mam nadzieję, że to się zmieni. Sierść jej rośnie, ciałko też, że aż trudno wymacać żebra. Myślę, że przyzwyczaiła się do nas i do życia z nami. Niestety moje obawy potwierdziły się i myślę, że to się nie zmieni. Sonia nienawidzi kotów. Przez cały pobyt tutaj a jest już ponad 4 miesiące ściga koty zarówno te na podwórku dorosłe i małe kociaki, jak i nie pozwala wystawić noska za drzwi moim domowym kotom. Poza tym Sonia lubi uciekać, gdy tylko brama jest otwarta a ktoś z pracowników remontujących dom otworzył drzwi, Sonia natychmiast uciekała na wieś. Nie pomagało wołanie, chodzenie po nią aby ją złapać, biegała jak szalona po wsi, bawiąc się z miejscowymi psami. Wracała po kilku godzinach (teraz popieram konieczność sterylizacji psów, które zasmakowały włuczęgostwa). Niestety to nie koniec złych uczynków Soni. Podczas samowolnych wypadów napada na kury. Raz udało mi się uratować jedyną kurę sąsiadki,ale przy kolejnej ucieczce natychmiast uciekła do sąsiadów i "zabawiła" się do woli- zadusiła tą kurę oraz poraniła dwa koguty starszej pani - naszej sąsiadki. Dobrze, że syn i zięć tej pani zobaczyli jak szarpie koguta, wybiegli i wypędzili ją z ich posesji, ale koguty długo leczyły rany - jeden wyrwany bok, drugi oskalpowany z grzebienia. Sąsiedzi sami dziwią się, że oba koguty przeżyły. Ona napadła te ptaki w kurniku, bo kury szły już spać. Poza tym jest bardzo nieufna do ludzi, szczególnie do mężczyzn. Każdego obszczekuje zajadle, trzeba ja odciągać bo ma ochotę ugryźć przybysza, szczególnie nienawidzi naszego sąsiada, ale na to nie mam wpływu. Inne przewinienia Soni - sika i robi kupę w domu. Wychodzenie na długie spacery również nocą i wcześnie rano nic nie pomogłu, potrafiła załatwić się zaraz po przyjściu do domu. Na spacerach z początku pilnowała się, ładnie bawiła się z zaprzyjaźnionym psem ale z czasem przestała się słuchać i po spuszczeniu jej aby sobie pobiegała, wolała obierać własny kierunek spaceru i nie reagować na wołania, smakołyki również nic nie pomogły. W tej chwili mieszka w budzie, gdy jesteśmy na dworzu, a można powiedzieć, że jesteśmy niemal całymi dniami, biega wolno, bawi się piszczącymi zabawkami gumowymi i pluszowymi, ale w nocy jest uwiązana, aby i koty mogły przejść przez działkę i aby nie dewastowała co się da - kopie doły, gryzie przewody elektryczne, wąż do podlewania.[/FONT] [FONT=Arial]Sonia w swojej książeczce zdrowia nie ma żadnych szczepień nie wiem dlaczego, skoro była u Pani tak długo. Myślę, że z podpisaniem umowy adopcyjnej też muszę się w tym momencie wstrzymać, ponieważ nie umiem w tym momencie zrealizować jednego z ponktów umowy a więc trzymać ją razem z kotami. Chcielibyśmy ją zatrzymać, zimą nie będzie mieszkać w budzie.[/FONT] [FONT=Arial]Poza tym Sonia nie jest mieszańcem yorka tylko teriera walijskiego co wiele by tłumaczyło - szorstka sierść, którą się trymuje, jej popęd łowiecki i kopanie nor.[/FONT] [FONT=Arial]Zdjęcia prześlę innym razem ponieważ mąż jest w tej hwili bardzo zajęty i nie może mi w tym pomóc.[/FONT] [FONT=Arial]Jolanta Rutkowska[/FONT] [FONT=Arial][/FONT]
  20. rozmumiem, ja tez dopiero koncze egzaminy a zaraz obrona... a na temat chorób się nie wypowiadam bo ledwo co żyje;) ehh żadnego zainteresowania Puckiem..........
  21. to jestes już cioteczko na tych wakacjach? czy po prostu masz dostęp do netu? przepraszam ale nie było mnie kilka dni, byłam w szpitalu...ale żyje;) Pucuś dziś pierwszy raz pływał. tak mu sie spodobało że pierwszy dopłynął do brzegu niz mój brat:evil_lol:
  22. no to zrobił nam sie problem:shake: bo dopiero dzis mam sie dogadac co do szczegółów bazarku niestety to niezależne ode mnie.... wiec wstrzymuje:roll: to bo jedyne co mam to debet na koncie i recepty do wykupienia wiedze ze cioteczka yoko nie ma zbytnio czasu więc muszę poszukać kogoś do bazarku:roll:.... bo jestem spłukana. a jeszcze TZ przed chwila do mnie wydzwaniał że jakiś jamnik w Nasielsku jest...
  23. cioteczko grzenko znalazłam możliwość allegro dla Pucka [url]http://www.dogomania.pl/threads/186707-gt-gt-gt-Ulotki-dyplomy-i-inne-szablony-allegro-worda-prezentacje-do-30.06-lt-lt-lt/page17[/url] koszt 15 zł.
  24. coś ciężko widze ten domek.... zero odpowiedzi na ogłoszenia ale Pucuś jest dobrej myśli:) zaczynam odkładac kase na kastracje potworka:eviltong:
  25. co u Pucunia nowego ? dziś się odrobaczaliśmy:eviltong: o ile z moimi psami mam problem , Korek namiętnie zawsze wypluwa tabletki, to z Puckiem nie ma problemu bo to żarłok;) cały tydzien miałam wolny więc nadrobiliśmy spacery, bo dwa razy dziennie wychodzilismy,a normalnie to tylko rano....bo nie mam czasu. Pucek myszke wczoraj na polu złapał:-o niby gruby,ale zwinny. no a ja oczywiście myszke musiałam zabrać z puckowej buzi:mad: i pobiegła sobie dalej. wiem że Pucuś był niepocieszony co okazał zresztą ale ja nawet much nie zabijam:eviltong:
×
×
  • Create New...