Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Każdy z nas jest Kasi wdzięczny za coś... Za konkretną pomoc, za słowa, za uratowanie czyjegoś psiego życia.. Była na tylu wątkach..a wszędzie gdzie się pojawiała, pisała coś, co nagle sprawiało, że patowa sytuacja ruszała z miejsca.. Napisała na wątku mojego bazarku, że nie spadła z nieba ( jak to zasugerowałam..) że jej mama mówi, że się z choinki urwała... Potrafiła nawet w tych ostatnich dniach żartować i dawać z siebie tak dużo.. Pisała, że "nadal choruje", a ja się z nią przekomarzałam, że coś długie te L-4, że ma się kurować i że nie będę się z nią sprzeczać o cenę wysyłki, bo z chorym człowiekiem, to trzeba ostrożnie...a ona żartowała....nie wiedziałam wtedy, że jej choroba jest tak poważna... Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, za każdym razem jak wchodze na wątek mam zamiar coś napisać, tylko nie wiem co...i jakoś tak teraz się zebrałam.. Talcott - mojego Pajtusia jak spotkasz tam gdzieś u góry, a wiem, że spotkasz - ucałuj w nosek i szepnij mu, że po niego kiedyś przyjdę... Że przyjdę z innymi ogonami... I jeszcze raz dziękuję, że byłaś...za wszystko co robiłaś..za wszystkie Twoje wiadomości, takie radosne, za to jak bardzo mi pomogłaś.. I przepraszam, że Ci nie podziękowałam jakoś piękniej, ładniej..wtedy, kiedy jeszcze mogłam. Do zobaczenia...
  2. Masakra. Jednej się udało. Reszta...tragedia....
  3. No, chyba będą nowe zdjęcia Miśki. Byliśmy dzisiaj w lesie, zahaczyliśmy oczywiście o kopalnię. Był Pan Adam, więc pożyczyłam od niego aparat i potem podczas dalszego naszego wędrowania zrobiłam małej kilka zdjęć. Właściwie to napstrykałam ich barrrrdzo dużo, ale jak się okazuje Misia nie jest wdzięcznym modelem pozującym do zdjęć w bezruchu...i na większości fotografii widać jedynie, zółtą , słomiastą trawę, błoto i kawałki ogonów - to rudego, to czarnego..:oops: Teraz koleżeństwo śpi..właściwie Misia już się obudzila, bo usłyszała, że coś chrupie... Chrupałam ja - krakersiki z sezamem..no i już chrupiemy we dwie. Reksio taki zmęczony, że tylko głowę podniósł, powęszył i stwierdził, że dla ciastek nie warto się zrywać i drzemki przerywać...tak się fajnie śpi, kiedy pada... No, Misia zjadła parę ciastek, teraz znowu spi, wśród okruszków... Mogłabym tak pisać i pisać.. Właściwie nie dzieje się nic szczególnego, dni mijają podobne jeden do drugiego, ale moja ekscytacja i ciepło w sercu na myśl, że jest już nie tylko Reksio ale i Misisa - nie mijają. Oby tak dalej, no nie? Oby tak dalej...
  4. Jestem i ja. Niewiele pomogę. Chociaż kciuki potrzymam i podniosę......
  5. Moje ostatnie "rozmowy" bazarkowe z Talcott..... Była do końca taka pogodna.... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/179258-ZA-oty-A-aA-cuszek-Nowy-PiAE-kny-Dla-Misi-Do-koA-ca-lutego-lub-KUP-TERAZ/page4[/URL]
  6. Nie wiem czy bedzie dobre, ale wyślę Ci w kopercie. Podaj mi adres na PW. Jeżeli się nie przyda, to przekażesz może innej suni, ok?
  7. Zostało nam ubranko posterylkowe, uprałam je, może komuś się przyda? Albo wyślę na adres Fundacji? I czy szeleczki i smycz mam odesłać? Na razie Miśka w szeleczkach chodzi, ale kupię futrzakom nowe komplety, jak już się błoto straszne skończy...
  8. Jestem i ja! Rozi jest tak piękna, że myślę, że u Ciebie długo nie pomieszka Gisic... Chcesz ją wysterylizować przed adopcją? Chyba fajnie by było... Ukłony dla Ciebie - wielka jesteś.:loveu:
  9. Justyna , TAKIMI ludźmi się nie przejmuj!!! U mnie jak tylko się Misia pojawiła, zaraz się posypały komentarze.. Większość psiarzy, znanych ze spacerów - przyjęła Małą fajnie. Ale sąsiadów mam takich, że albo się śmieją, albo kręcą głową, albo ciskają pioruny...i gromią wzrokiem. Ludzie są jacy są...i tyle.
  10. Byliśmy wczoraj na szczepieniu, przeciwko wściekliźnie. I Reksio i Miśka były bardzo dzielne oczywiście....tylko wychodziły z poczekalni w bardzo przyspieszonym tempie...:diabloti: Misia ma już swoją książeczkę. Za dwa tygodnie wirusówki. I jeszcze kąpiel była, a przynajmniej coś, co kąpiel miało przypominać...:eviltong: Mała jest czysta do połowy, tyle się udało, nie chciałam jej aż tak stresować. Zresztą ablucje trwały 15 minut, a sprzątanie tego chlewika w łazience i przedpokoju - z godzinę...:razz:
  11. Jupi!!!!!!!!!!!!!!!!!! Piękne wieści!!!!!!!!!!!!
  12. Bez przesady. Nie ma za co dziękować. Szkoda, że to nie ten dom....
  13. Aparat wczoraj moja mama zaniosła do naprawy. Mam nadzieję, że niedługo będzie duuuużo zdjęć.
  14. Domowa, domowa! Ale dzikuska i wariatka przy okazji!:loveu: Rano, punkt czwarta, jak tylko oczy otworzę i usiądę na łóżku, wskakuje na mnie i witamy się jakbyśmy się tydzien nie widziały..:eviltong: Reksio się budzi pomaleńku, przeciąga, ziewa, a Misia jak tajfun wkracza w każdy nowy dzień..:Dog_run: Całuski rozdaje już bardzo chętnie, a wczoraj wieczorem jak już zasypialiśmy, położyła się bliziutko, z główką pod moim ramieniem, łapkami i całą sobą wtulona we mnie..i tak sobie leżałyśmy.. oczywiście aż Miśce się ciepło nie zrobiło, dała mi buzi i poszła się polożyć na skraju łóżka, westchnęła i ....więcej nie pamiętam...........:sleep2:
  15. Czekamy na relacje. Myślę, że malutka szybko zaufa człowiekowi i zobaczycie jaka z niej będzie domowa panienka!
  16. Dzisiaj idziemy na szczepienie. Reksio też ma "termin" więc obydwa pójdą na stół...:diabloti: Pogoda mnie doprowadza do szału.. Na osiedlu już prawie sucho, za to na Hugobergu albo śniegowa chlapa, albo błoto.. Moje buty ledwie zipią, chociaż trzy lata trzymały się dzielnie. Reksio i Miśka przychodzą do domu koszmarnie uświntuszone, wycieranie ich zamienia się szybko w świetną zabawę ( przynajmniej tak to wygląda z ich strony jak mniemam..).. Po zabiegach oczyszczających one są trochę bardziej czyste, a ja trochę bardziej brudna..:roll:
  17. Słoneczko zostaje z Wami?????????????????? Gratuluję i się cieszę strasznie, strasznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TZ Cię nie wyrzuci - wiem coś o tym.....
  18. Maciaszku, ja też śledzę "od zawsze" wątek Twojego Bazyla.:cool3: Czasami Ci zazdroszczę tego jego lenistwa i tego, jak leżycie spokojnie i "sjestujecie".. Reksio już też powoli zaczynał być na tym etapie, że mogliśmy się wylegiwać razem po długim spacerze.. ale Misia jak na razie albo szaleje, albo chodzi za mną krok w krok... Już jest lepiej...w weekendy mamy więcej czasu i jest wylegiwanie się , przynajmniej troszeczkę. W ciągu tygodnia za to szaleństwo..:diabloti: Jedno jest pewne..z Misią się nie można nudzić, oj nie! A juz Misia i Reksio w duecie - sajgon.:eviltong:
×
×
  • Create New...