Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Cieszę się, że wszystko ok.!
  2. Cudnie!!! Niektóre psy mają szczęście!!!!
  3. Zrobiłaś tak jak musiałas zrobić. Wiadomo. Ale jak sunia pozwoliła Ci sie dotknąć i to nie tylko, a nawt wyciągnąć kość z pyszczka, to może teraz bedzie łatwiej? Ciekawi mnie ( przepraszam) że Twój pies aż tak ucieka.. Długo jest u Ciebie? Nigdy nie wychodzi bez smyczy, nie jest puszczany?
  4. Postaram się pójść na wizytę w niedzielę, podaj mi proszę namiary na PW...
  5. Nam też się podobają!
  6. Zaglądamy :loveu:
  7. No bez przesady... W cieniu DOGO jestem mniej niż przeciętna .... wiadomo... Dodam tylko, że jak jeszcze w naszym życiu Misi nie było, dni wyglądały podobnie, bo Reksio też lubi Górę Hugona, długie wędrowki, wiatr w trawie i polowania na myszy.... Nie jest może takim dzikiem jak Miśka, ale latem to by cały dzień na dworze siedział... [CENTER][SIZE=3][COLOR=darkgreen][B]Jest fajnie, wiecie? Jest fajnie....[/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER]
  8. Jestem, ale nie wiem jak mogę pomóc....
  9. Łobuziątko, moja mama też przez to przeszła i do dzisiaj jeździ do Gliwic!! Bedzie dobrze!!!!!! Trzymaj się!!!!!
  10. Tyle godzin na spacerach - a ja chudnę i chudnę... Niech już przyjdą ciepłe dni, to spacery będą spokojniejsze, z dłuższym wylegiwaniem się na łące pod drzewami...z obgryzaniem patyków ( nie przeze mnie ;)) i książką w plecaku... Na razie nasz dzień wygląda tak: 4.10 pobudka i spacer do 5.30. (w piżamce, tylko dresy zakładam i kurtkę, cztery minuty i jesteśmy na dworze...) Potem się myję, ubieram , szykuję futrzakom jedzenie. Wychodzę z nimi jeszcze na 10-15 minut.... Zostawiam rękawiczki wypełnione smaczkami, jedzonko, wodę, radio włączone ( łagodne przeboje Radia Plus...:cool3:), okno uchylone i wychodzę... Po pracy, o 15.15 zabieram je znowu na spacer. Chodzimy do 17.30 albo 18.00. Cały czas w lesie ( oczywiście zahaczamy o kopalnię..) Przychodzimy do domu, mój mąż kończy obiad właśnie :loveu:, ja szykuję futrzakom jedzenie. Potem zmywam, sprzątam sajgon po papużkach, no i mam chwilę dla siebie.:eviltong: Damian przy komputerze, a ja z książką, albo przed telewizorem... Około 19.30 albo 20.00 idziemy jeszcze na spacer, już taki krótszy, fizjologiczny. Wracamy i Misia zaczyna szaleć, pobiegają trochę, pokotłują się w łóżku, ja pościelę na nowo, one znowu się pokotłują, ja znowu ścielę, i tak parę razy..:roll: Wreszcie się kładą, ja zasypiam prędko, padam ścięta jak betka, mój Damian jeszcze do późna przed telewizorem... Dzień nam mija szybciutko... I czekamy na ciepłe dni!!:loveu: [B][SIZE=3][COLOR=darkslateblue]Dziękujemy wszystkim za ciepłe słowa!![/COLOR][/SIZE][/B]:loveu: Jak naprawię aparat wreszcie, zasypiemy Was zdjęciami!!! Identyfikatorki mają. Reksio ma dwa serduszka z wygrawerowanym swoim imieniem i numerem telefonu, bo jedno było do jednego kompletu, a drugie do drugiego. Więc jedno będzie dla Misi.;)
  11. No, a Adas500 też się chyba nie gniewa...........:loveu:
  12. Dobrze się mają u Ciebie - szczęściary!
  13. [B][COLOR=purple]Jestem dobrej myśli, ale i tak jest mi strasznie przykro z powodu Adasia500, nie chcę, żeby był zły na mnie, On Misi uratował życie, tyle dla niej zrobił, jest cudownym człowiekiem...[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Chciałabym, żeby mnie zrozumiał..[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Żeby pozwolił Misi wybrać...[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Nie wiem, może jak go dziewczynka zobaczy na tej kopalni, to zechce zostać?[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Ale pamiętaj Adas500 - dla Ciebie to TYLKO miejsce pracy - jesteś i Cię nie ma.[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Dla Misi - miałby to być cały świat...[/COLOR][/B]
  14. [B][COLOR=purple]Jestem dobrej myśli, ale i tak jest mi strasznie przykro z powodu Adasia500, nie chcę, żeby był zły na mnie, On Misi uratował życie, tyle dla niej zrobił, jest cudownym człowiekeim...[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Chciałabym, żeby mnie zrozumiał..[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Żeby pozwolił Misi wybrać...[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Nie wiem, może jak go dziewczynka zobaczy na tej kopalni, to zechce zostać?[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Ale pamiętaj Adas500 - dla Ciebie to TYLKO miejsce pracy - jesteś i Cie nie ma.[/COLOR][/B] [B][COLOR=purple]Dla Misi - miałby to być cały świat...[/COLOR][/B]
  15. :loveu::loveu::loveu: No, musiałam trochę naobiecywać.....:oops: Ależ ich kocham wszystkich!:loveu:
  16. Chyba się Foksiowi udało...
  17. Zapraszam na Górę Hugona. Jest pięknie.. i do biegania mnóstwo łąk, pól, krzaków i pagórków.. Lokalizacja na Zumi podana na pierwszej stronie wątku, w drugim lub trzecim poście. Obojętnie, czy Misia będzie z nami, czy nie.. Ale myslę, że będzie..
  18. Trzymam kciuki, żeby się udało i żeby wszystko było ok. Rybko - Chyba Maciejkowice, a nie Maciejowice. Zresztą taki błąd jest też na stronie Fundacji....
  19. Chaotycznie to bardzo napisałam, przepraszam, to emocje...
  20. Ale się porobilo... Adas500 - wiem, że jesteś zły na mnie, ale myślę, że żeby to wyjaśnić, musimy porozmawiać, a nie sms-ować. Nie wiem od czego zacząć... Mój mąż zgodził się, żeby Misia była NASZYM psem, jeżeli Ona sama tego chce.:loveu: Nie jest szczęśliwy, ale mnie kocha i jest najlepszym facetem pod słońcem! On ma swoje mecze i gry - ja mam psy. Obiecałam, że na wycieczkę firmową pojedziemy, znajdę dla futrzaków trzydniowy tymczas.:eviltong: Jestem na kopalni codziennie, Misia do jednych strażników podchodzi, do innych nie, jednych wręcz unika, chowa się za moje kolana. W poniedziałek jeden Pan który nas przywitał, sam powiedział, że "ten pies się na tym placu marnuje..." Podejście więc jest różne. Jedni wołają na nią Kaśka, inni Czarna, jeszcze inni Misia..jedni nie zwracają na nią uwagi, inni tak, jedni mówili mi że Misia jest tam ponad rok :crazyeye:, inni nie wiedzieli dokładnie..... Wiem, że nikt jej tam krzywdy nie zrobi, ale nie każdy jest tak Misia przejęty jak Pan Krzysztof i Pan Adam. Adas500 - piszesz, że Pan Krzysztof malutką weźmie "jakby co" za dwa lata.. Tylko że nie wiadomo jak Misię przywitają dwie suki, ktore On ma..Prawda? Ja za Malutką decydować nie będę. Od piątku, ( kiedy to pierwszy raz Adas500 nas nie zawoził do weta) , Misia za każdym razem idzie za nami nie oglądając się za siebie... I nie zgodzę się z tym, że biegnie za Reksiem.. Przykro mi to słyszeć... I Reks i Misia są ze sobą bardzo zaprzyjaźnione, to prawda, ale między mną a Misią, też utworzyła się więź, możecie tego nie wiedzieć, możecie nie wierzyć, ale tak jest. Psy nie są stworzeniami które kierują się tylko instynktami. Psy też mają uczucia. Nie wierzę, że MIEJSCE jest ważniejsze dla żywego stworzenia niż więź ze swoją grupą, swoja rodziną, swoimi bliskimi.... Dziewięć godzin w mieszkaniu - to dużo. Mam jednak pod domem Hugoberg i nie myślcie że spędzamy czas na 15 minutowych spacerach i przed telewizorem... Rano jesteśmy na spacerze półtorej godziny. Popołudniu około trzech, wieczorem pół godziny..chociaż wczoraj sama Misia pobiegła wcześniej do domu... Misia biega cały czas luzem, bez smyczy...zapinam ją tylko na króciutko, na osiedlu, zanim wejdziemy do lasu... Na smyczy chodzi pięknie, nie ciągnie, nie szarpie.. Poza tym cały czas biega bez zapięcia, jak odbiegnie na kilka metrów w pole, zaraz wraca i domaga się głasków. Wygłupiają się z Reksiem, potem Misia mnie zaczepia, ciągnie za nogawki, za chwilę biegnie "łapać" myszy.. Widzę , że jest szczęśliwa... Ale widzę, też, że jest szczęśliwa, kiedy po trzygodzinnym spacerze zje michę mięsa i ułoży się wygodnie na wersalce... Nie chcę nikogo przekonywać, że nie robię Misi krzywdy.... Wszystkie wątpliwości które Wy macie, odbijają się echem w mojej głowie... [SIZE=4][COLOR=indigo][B]_Laro[/B][/COLOR] - DZIĘKUJĘ!!!!!!!![/SIZE] [SIZE=4]Napisałaś wszystko tak jak sama chciałabym napisać!!![/SIZE] Jeżeli kiedyś, podczas któregoś spaceru Misi "znudzi" się mieszkanie u mnie, życie u mnie, u nas....i nie bedzie chciała wrócić ze mną, tylko zostać na kopalni, na swoim terenie - nie będę jej zmuszać. Zapłaczę się na śmierć, ale tak będzie. Ale nie ma mowy, żebym Misię przywiązywała do bramy, albo zamykała w stróżówce, żeby za mną , za nami nie pobiegła....Tego jej nie zrobię... Adas500 - powiedziałeś kiedyś, że muszę zaakceptować decyzję Misi - ja ją właśnie akceptuję.... Nie wiem jeszcze co mam pisać... Powiem Wam szczerze,że jest mi bardzo, bardzo przykro...
  21. Jak pojedziemy na wycieczkę firmową, to Ci Zerduszko Misię na weekend na tymczas odstąpię....;)
  22. Ależ się dyskusja rozpętała... Ja myślę, że ważne jest to, [B][U]o co[/U][/B] robimy ( ja robię) problem. Jeżeli chodzi o [B][U]inne niż psie[/U][/B] sprawy - prawie zawsze ustępuję... A w tej jednej kwestii - nie potrafię... Kisiaraf - powodzenia. Ja już nie mam wyjścia.
  23. Różnie to bywa..ja jestem ciężki przypadek, przyznaję się bez bicia...
  24. [quote name='amikat']co do przechowania Miśki - wiesz że na nas mozesz liczyć. I ja i Jarek z chęcia małą przetryzmamy kiedy będzie taka potrzeba. Jedna refleksja mi się nasuwa - jak to jest że faceci tak kochają decydować o naszym życiu, stawiać warunki. Daja sie "prosić" błagać" chcą być ważni .... Dlaczego to nie działa w druga stronę. Ja to chyba w "psim " temacie mam szczęście. Mój mąż jest tak samo na punkcie zwierząt zakręcony jak ja ...[/QUOTE] Masz szczęście Anetko "jak byk".... Jarek jest cudny!! Dziękuję!
×
×
  • Create New...