Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Durne telefony to chyba każdy czasami musi znosić...Czasami sie tylko dziwię,jacy ludzie potrafią być głupi i podli... Ale, racja - my czekamy na ten najważniejszy - jedyny.. I Dagusia też czeka! Chociaż u Ciebie ZuziuM, jest jej jak w raju - wiadomo!
  2. Cholerny świat! Skąd ona je bierze? Mam nadzieję, że nie siedzą w klatkach...
  3. [quote name='IKA & SONIA']Może wówczas będą już w komplecie szczeniorki ...[/QUOTE] Miejmy nadzieję.
  4. Witamy Raina03!!!! Gisic - taki ojciec to skarb! I uściski dla Rozalki z samego rana!
  5. [quote name='magda222']Zaglądam do Was po długiej nieobecności. Ale fajnie znów tu być :) I do Korbielowa jedziecie :) Uwielbiam to miejsce :)[/QUOTE] No witamy,witamy! :loveu: Ja Korbielowa nie znam. Okolice i owszem - Koszarawę, Jeleśnię..ale samego Korbielowa nie. Cieszę się strasznie.
  6. Maciaszku - ze smakołykami i Reksiem - to jest tak samo.:shake: Na początku leciał jak po ogień ( czy jakoś tak, powiedzenia to nie jest moja mocna strona:diabloti:).. Potem też stwierdził, że przecież nie ma po co się spieszyć. Chowanie się też"stosowałam"...z podobnym skutkiem co u Ciebie,albo raczej co u Was... Zresztą uciekające "coś" jest zawsze takim silnym bodźcem, że w tej jednej chwili nie myśli o niczym innym, tylko jego łapki myślą za niego... Wczoraj pogoda była koszmarna, ja byłam ścięta, albo śnięta..nie chciało mi się nic, tylko łaziliśmy po polach mokrych i błotnistych...futrzaki szalały, a ja za nimi jak cień... Dzisiaj jest pięknie, mam nadzieję, że tak będzie i popołudniu, więc zabieram się za naukę. Tylko nie mam dzisiaj smaczków dla nich, bo już wszystko zjadły i Damian jedzie do zoologicznego sklepu coś im kupić na święta. Dzisiaj spróbujemy bez nagród, jutro "prawdziwe" szkolenie z pachnącymi kuleczkami za każde przybiegnięcie na zawołanie. Miśka to jest jednak numer - cały spacer biega jak szalona, ale co chwilkę się sama melduje przy moich kolanach i czeka na głaski. A jak pobiegnie za bażantem,to mogę ją wołać i wołać..przybiegnie dopiero, jak jej biedak ucieknie..i co mam wtedy zrobić? dać nagrodę? Ja ją chwalę tak, czy tak, za każde przybiegnięcie, za każdym razem..ale tym sposobem to my daleko nie zajedziemy...:razz: Ale był wczoraj mały sukcesik!:multi: Po spacerze ogony przyszły takie umaraszone,że całą drogę powrotną planowałam strategię kąpielową. Miałam w pamięci moje ostatnie niepowodzenie na tym polu i dlatego teraz się trochę obawiałam.. Reksio poszedł na pierwszy ogień, popłakał troszkę, ale ok. Żeby wymyć Miśkę, nalałam do wanny wody letniej, tak z 10 cm. i nie prysznicowałam jej, tylko ją włożyłam do tej wanny, potrzymałam ręką pod brzuchem, i spłukiwałam gąbką cały brud. Stała spokojnie, chociaż widziałam, że była troszkę przestraszona. No i jakoś poszło.. Potem wieczorem cały czas podchodziła do wanny i obwąchiwała ją zaciekawiona...;) Udało się!! :eviltong:
  7. Dąbrowa Górnicza nie jest daleko. Jeżeli dom fajny, to można jakiś transport zorganizować. I czekamy na telefon Pani z Opola... A jeszcze co do psów w bloku.. Moi rodzice mają dużą działkę duży ogród. Piękną altanę z tarasem, spędzają tam od wiosny do jesieni praktycznie każdą wolną chwilę. Jak jesteśmy tam z Reksiem, to po pierwsze - on nigdy nie jest sam na dworze..z własnego wyboru. Jeżeli my siedzimy w altanie - on też, niezależnie jaka jest pogoda. Najwyżej wybiegnie obszczekać kogoś, bo drzwi są cały czas otwarte na oścież. Jak my siedzimy na dworze, pod drzewami, na trawie - Reksio jest z nami. Jak my jesteśmy na tarasie, to on też na tarasie - zamiast biegać, korzystać z "wolności" - on nam zawsze jak cień towarzyszy.. Po drugie - Reksio traktuje cały ogród jak swój teren, ale jeżeli chce się załatwić - i tak biegnie pod furtkę i muszę z nim wyjść na pobliską łączkę. Na ogródku czasami siknie pod drzewko,ale raczej w sytuacji,kiedy się kot pojawi...:diabloti:
  8. No szok normalnie! Ale sprawdziłam...25.02, w czwartek, Aneta z Jarkiem ją przywieźli.... Aż się wierzyć nie chce...
  9. I piękna i grzeczna i wesoła i mądra... A gdzie domek?
  10. Kochane są i szybko się uczą że człowiek może być dobry... Oby reszta też się dała złapać... No i ich mama... A strażacy niesamowici!!! Brawa dla Was i dla nich!
  11. Ja mam padnięty aparat.. Ewentualnie mogłabym przekazać fanty na bazarek komuś, kto chciałby go wystawić.... No i dzisiaj kończy się bazarek który wystawiłam z fantami Ela40.... Sprzedał się tylko aparat, więc chyba przedłużę?
  12. Nie mogę jakoś tego ogarnąć wszystkiego... Ma Allegro?
  13. Lizka przystojna, że hej! No nie powiem! Oczy ma zabójcze, albo raczej spojrzenie....:loveu: A Sadie słodka...:loveu: Jak ja bym już chciała mieć aparat naprawiony....ech.... A tak w ogóle, to Misia jest u nas..niepostrzeżenie minął ten czas...miesiąc i sześć dni...:crazyeye::crazyeye:
  14. No, Reksio też się szybko męczy...za to Misia nie..... W soboty i w niedziele dopiero, po dwóch dłuuugich spacerach widzę, że księżniczce oczy się zamykają i ziewa idąc do domu. Ale może też przesadzam,że spacer musi trwać dopóki ogony całkiem nie padną.... Podzielisz się Zerduszko fotkami swoich psic?:eviltong:
  15. A ja mam ciągle wyrzuty sumienia, że muszą być same w domu....I że zbyt mało z nimi wychodzę... Tak było już jak miałam tylko Reksia...a teraz schiza się pogłębiła... EDIT: A ile Ty Zerduszko wychodzisz ze swoimi? No i są też takie szalone?
  16. Wychodzić osobno nie dam rady... Mój dzień wygląda tak: [B][U]4.00-5.20[/U][/B] - spacer z futrzakami. [U][B]5.20-6.00[/B][/U] - przygotowanie się do pracy,szykowanie futrzakom jedzenia. [B][U]6.00-6.20[/U][/B] - spacer z futrzakami. PRACA [B][U]15.20-18.15[/U][/B] - spacer z futrzakami. [B][U]18.15-19.45 lub 20.00[/U][/B] - sprzątanie, obiad, karmienie ogonów [B][U]19.45 lub 20.00[/U][/B] - półgodzinny spacer fizjologiczno/wyciszający. ( który się przedłuża do godziny....nieraz..) Potem ja padam nieprzytomna a "wyciszone" ogony kotłują się w pościeli.... Nie wiem jak mogłabym i kiedy wychodzić z nimi osobno.. Poza tym one na spacerach tak szaleją, że nie miałabym serca ich pozbawiać tej frajdy.. A juz sobie wyobrażam splątanego Reksia z Misią...:evil_lol: Jak go śmiguska przeciąga po pionowej ścianie hałdy, przez te krzaczory wszystkie...oj,działo by się działo....:eviltong::eviltong:
  17. Kurcze, a w jakim hoteliku jest Molly? W boksie? Z innymi psami? Jak to znosi? Jak się czuje? O matko...
  18. Dwa szatany mnie nie słuchają!:placz: Reksio głuchnie jeżeli w poblizu pojawi się inny pies, na tyle blisko, żeby zwrócić jego uwagę bardziej niż mój głos...No i biegający ludzie - masakra..muszę barrrdzo uważać... Miśka nie słyszy kiedy na horyzoncie pojawia się koń, zając, bażant, rowerzysta albo TRAKTOR...:placz: Zgroza..takich miejsc nie ma na ziemi całej, żebyśmy nie spotkali , nie natknęli się na ktoreś z powyżej wymienionych zjawisk... Wczoraj księżniczka rzucila się z ujadaniem na traktor właśnie...:crazyeye: Mogłam wołać,że hej... Oblatywała go z każdej strony, a biegania miała sporo, bo do traktora przypięte było coś, co rozgrzebywało ziemię, pewnie pług, więc traktor się kręcił w kółko prawie, a Miśka za nim...matko... W końcu odbiegliśmy z Reksiem w drugą stronę i Miśka łaskawie przybiegła - zdyszana, ubłocona, potargana, i....przeszczęśliwa. Zapięłam ją i przeszliśmy kawałek na smyczy..ale się oglądała jeszcze...cwaniara.. Muszę poćwiczyć przychodzenie na zawołanie koniecznie - chociaż widzę, że są sytuacje, że się Miśka nakręca, że nie ma rady.. Mszę wypatrywać pierwsza wszelkich "zagrożeń", a już i tak jestem na spacerach czujna jak Apacz...:shake: Na szczęście ( odpukać) Misia w przeciwieństwie do Reksia nie ma w sobie za cień agresji - i jeżeli obszczekuje, to albo żeby zachęcić do zabawy, albo ze strachu.. No, traktor się nie wystraszył, ale traktorzysta się mógł wkurzyć...:shake:
  19. A jak będziecie je próbować złapać? Będziecie rozkopywać dalej? Czy spróbujecie się "zaczaić" i schwytać je tak znienacka?
  20. Zdjęcia boskie!!!!!!!!!!!!! Albo raczej Bianka jest boska!!! I Ty Mona!!!!!!!!!!!!! Coś niesamowitego!!!!!!!!!! Kurcze, postaram się jak tylko aparat się naprawi zrobić bazarek dlaBianki....
  21. Kurcze...cicho, cicho, cicho...a tu nagle takie wieści! Świetnie!! Będzie kłębuszek rządził kotami!
  22. Ależ dyskusja...;) Avilia - Ty Hanę znasz najlepiej - więc wiesz co robić. Jeżeli ludzie fajni - to może skontaktuj się z Amikat - na pewno są pod opieką Fundacji psy, które świetnie nadawałyby się żeby mieszkać w budzie, jeżeli warunki są dobre, ludzie kochają psy i są odpowiedzialni. Pani z Brzeszcza - ta która chce psa dla córeczki na urodziny...ja osobiście dałabym sobie spokoj, chociaż może wizyta przedadopcyjna nie zaszkodzi. Ale na mojego nosa - :shake: Natomiast Pani z Opola - o ile się odezwie, brzmi fajnie. Trzymam kciuki za Twoją decyzję i najlepszy dom dla Haneczki.
×
×
  • Create New...