Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. I Dagusia do góry wędruj, nie obijaj się dziewczyno!
  2. Dwa łobuziaki w komplecie.....;):diabloti:
  3. Pewnie tak ,skoro tak reaguje! A zdjęcia - boskie!
  4. Ile jeden człowiek w krótkim czasie może wyrządzić krzywdy psu.... Potem trzeba CZASU, żeby wszystko naprawić, zaangażowania, energii....tyle wysiłku.... Ci, co jej to zrobili - niech to kiedyś do nich wróci....
  5. Aleście to załatwiły ekspresowo i cichutko!!!! Takie wieści z samego rana!!!!!!!
  6. Ulaa - jak się pięknie czyta przy porannej kawie takie relacje... A za schwytanie mamusi trzymałam i trzymam kciuki cały czas...
  7. Dziękujemy!!!!!!!!!!!!!! Ależ wieści!!!!
  8. Oj, te futrzaki.... Co jeden to lepszy.... Jak będę miała przerwę śniadaniową, to Wam napiszę czego się dowiedziałam o Misi i jej "początkach"....
  9. Jestem na zaproszenie _Lary... Muszę poczytać.
  10. Ale ubrać Miśce szelki jak przychodzę z pracy i chcę ogony ekspresowo na spacer zabrać - bezcenne doświadczenie... Czasami mi się wydaje, że potrzebne by mi były dwie ręce dodatkowe...:eviltong:
  11. Oooo,"kuter" poprawiony....;)
  12. Szczerze - to takich "imprez" baaaardzo nie lubię.. Żadnych masowych, grupowych, tłumnych spotkań.... Jak się trafią urodzinki - idziemy z futrzakami ( prawie wszędzie).. Jak coś większego - Reksio wędrował do teściowej, albo do moich rodziców, ale to byłokilka godzin - w najgorszym przypadku jeden dzień....ech.... Zresztą jak idziemy do moich rodziców kochanych, to Reksio prawie sika ze szczęścia - ale jak go tam zostawiam i wychodzę na chwilkę, np.ostatnio wyszłam po lody, to już był lametnus straszny... I z Miśką widzę jest to samo.. Wychodzę do pracy - ok. już widać uznały, że tak być musi.. Ale każde inne "rozstanie" - masakra. Nawet jak mąż stoi z nimi pod sklepem a ja wchodzę do środka, to płaczą obydwa..a jak wracam, Reksio skoczy raz i już spokojny, natomiast Miśka tak wariuje,j akby mnie nie widziała cały dzień, a nie sekund pięć.. Staram się jej nie nakręcać, nie witam się wylewnie w takich sytuacjach..biorę smycz od męża, mówię "Wszystko dobrze" - moje ulubione hasło ;) i idziemy z Miśką skaczącą jak piłeczka i plączącą się pod nogami przez dwie minuty.... Nie wiem jak mi się udało tak siebie i je omotać..:oops::oops: Są całym moim światem.. To nie jest dobre, wiem...:oops:
  13. Nikus jak zawsze niezawodny..........:loveu:
  14. Paskudna paskuda!;) Ja za to jestem przewrażliwiona, wiem...:oops:
  15. _Laro - wykuruj się i przyjeżdżaj! Do mnie z Sokolskiej autobusami: 23,7,6 i pod sam mój dom. To Ci jeszcze wytłumaczę jak się umówimy, dobrze? Dobrze, że to tylko weekend.... Zostawię Misi jej zabawki, jedzonko, gryzaki, piłeczkę, wszystko co tylko może się jej przydać! A kto to jest Kropka?
  16. Trzymam kciuki za akcję. Mam nadzieję, że sedalin zadziała... Bo na zestresowanego psa - wiadomo - może być ciężko. Chyba lepiej żeby jej go podać w jedzeniu i obserwować z ukrycia, żeby jej nie denerwować....
  17. Zaglądamy i podnosimy do góry Bratka!
  18. No nie mów...chyba mnie pokręci całkiem...paściasta wycieczka, zakichana...:placz::placz: Nie przetłumaczę im tego...a sobie to dopiero....
  19. :mdrmed::mdrmed::mdrmed: Ależ maluszki mają szczęście, że Was mają! A jak mamusia?
×
×
  • Create New...