Ja też myślę, że słabe samopoczucie Molly było spowodowane sterylką.
Moja Misia po sterylce tak się pochorowała, że straciła przytomność, jeździłam z nią tydzień na zastrzyki i kroplówki, miała biegunkę i wymiotywała, weterynarze podejrzewali nosówkę, parwo, a nawet jakieś ciało obce w jelitach albo żołądku..
Wyszła z tego, nie wiadomo co to było, może zatrucie, powikłania posterylkowe plus stres ( Miśka była dzika zupełnie kiedy do mnie trafia)..
Mam nadzieję, że Molly będzie żyła długo i szczęśliwie, bez bólu i cierpienia, że wada którą ma nie przeszkodzi jej być normalnym, kochanym i cieszącym się życiem psem.
Kasiu - ucałuj ją w nosek ode mnie!