Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Heniu, nie wiem jak Ty to robisz, zawsze jakiś pies w potrzebie w Twoich myślach Za Sarę kciuki mocne!
  2. Jeju, wracam i myślałam, że Tobaszek w domu...
  3. A jak wizyta w Chorzowie?
  4. Oj, może ta krótka rozłąka uświadomiła im, jak źle bez psa, jak bardzo ją jednak kochają i jak bardzo jej potrzebują... Cieszę się, że tak się wszystko skończyło, bo już jak przeczytałam tytuł wątku, to mnie zmroziło...
  5. Swoją drogą, to masz rację Javena, niby dużo takich Lisek, ale jak się ja pozna "na żywo" to okazuje się, że drugiej takiej, to ze świeczką się nie znajdzie!
  6. Jeju, Heniu, dopiero teraz czytam....ale historia... Będzie dobrze teraz, jak myślisz?
  7. Zaglądam po przerwie... Dalej cisza.... I dalej kciuki.
  8. Takich Lisek jest niestety tysiąc i więcej....:-(
  9. Jestem na zaproszenie PaulinKa... DT nie dam, bo nie mogę, pozaciskam kciuki.
  10. Gumtree i Alegratka na razie: [URL]http://katowice.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=284618544&MessageId=MSG.VIEW_AD.EDIT_AD_SUCCESSFULMXAdIdMZ284618544MXGuidMZ1301c354-0180-a20b-26a2-79acfffd46e8[/URL] [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/13539039_malutka_czarniutka_chmurka_twoj_pies.html[/URL]
  11. Trudno! Szukamy dalej!
  12. Dwa maile. Jeden fajny, poleciłam Chmurkę, podeślę też Monę Lisę, a drugi od kolejnego fana "latrelków"... Rozi wpłaciła za butki z bazarku, więc jak Hania przyjedzie, to przeleje Ci Javenka brakującą kwotę, reszta do dyspozycji, to się zastanowimy.
  13. Nie było maskakrycznie, a Reksia kocham jeszcze bardziej, jak na mnie spojrzał w domu, już spokojny, jakby chciał powiedzieć, widzisz, ja jestem grzeczny, tylko tam mi nie pozwalali i musiałem pilnować, ciągle pilnować... Pieniny piękne - i są miejsca gdzie nie ma ekstremalnych wycieczek, więc może Zu by dała radę? KalmAid - kiszka, jak dla Reksia. Mimo podwójnych dawek zaleconych przez weterynarza, a Hydroxyzyny przepisać nie chciał. Ech. [I]Za to przeczytałam fajny kryminal "Ale nas zbaw ode złego" o detektywie tropiącym porwane dzieci w średniowiecznej Europie. ;-)[/I]
  14. Zdjęcia wkleję jak się ogarnę, bo mieszkanie jak po nalocie Hunów ;-) Pogodę mieliśmy piękną i chyba to sprawia, że nie jestem całkiem załamana tym wyjazdem. Ośrodek przeogromny, poskomunistyczny, wielgachny teren wokół, w pokoju duży balkon z widokiem na zieloność, więc po wędrówkach ogony się wylegiwały wypatrując wszechobecnych kotów lub gryząć śmierdziele ( pewnie niektorzy myśleli, że to od naszych psów a może i od nas samych tak śmierdzi ;-) Na posiłki wychodziliśmy systemem sztafetowym, wymieniałam się z Damianem, a częściej z mamą, lub Damian przynosił mi posiłki do pokoju - i tutaj pierwsze zgrzyty - że nie zostawię psów w pokoju i nie zjem jak CZŁOWIEK. Na zabawie tanecznej ( brr) nie byłam, na ognisku też - kolejne dwa zgrzyty ;-) Najbardziej się cieszę, że była moja mama, z którą wędrowałyśmy sobie po okolicy, siedziałyśmy z psami nad rzeką, w cieniu, pijąc piwo owocowe i jedząc lody, i obie sę usmiechałyśmy z głowami wysoko uniesionymi w górę słysząc komentarze i widząc porozumiewawcze spojrzenia ;-) Reksio był rozszczekany, spanikowany, troszkę przerażony ( strrrraszne balkonowe drzwi, zawsze otwarte, raz zamknęłam i od razu oba trafiły z rozpędem w szybę, "na koziołka" ) Dzieci było sporo, biegających po korytarzach, piszczących, rozśpiewanych - wiadomo - więc mały czasami i w pokoju poburczał. Pokój mieliśmy obok pokoju rodziców, psy były przeszczęśliwe jak co rano widziały mamę w piżamie z kawą w ręku, a potem próbowały się do niej przecisnąć, ale się nie dało, to podawaliśmy je sobie "górą" na barierką i szalały, wpadając do drugiego pokoju, do taty na łóżko, całowały, kręciły dupkami i znowu się chciały przecisnąć z powrotem, szał ;-) Jak wróciliśmy wieczorkiem, po ogarnięciu jako takim mieszkania, położył się od razu na swoim ulubionym fotelu i zasnął z noskiem pod ogonem, moje bubełe kochane. A potem spał jak jedliśmy kolację, z łapkami opartymi o moje nogi i o nogi Damiana, popiskiwał, powarkiwał przez sen, potem otworzył oczy , zobaczył, że już w domu i westchnął sobie ciężko... Najbardziej mi się podobało, że prawie w ogole nie widziałam psow na łańcuchach, chociaż za to wszystkie albo prawie wszystkie biegały luzem, wylegiwały się na podjazdach, podwórkach, widziały nas, przeciskaly sie pod ogrodzeniem, albo wychodziły przez bramę i wędrowały z nami do żródeł Stefan i Michalina, odprowadzały nas, Miśka się cieszyła, Reks wściekał..;-) Wąwóz Homole piękny, urokliwy, choć potem już zaczęło się zbierać dużo turystów. Mały wyławiał kamienie z potoku, razem z Miśką wchodziły co chwilę do wody a mnogość zapachów sprawila, że Reksio nie mial czasu się wkurzać i był bardzo grzeczny. Problemem były tylko schodki zrobione z takich metalowych kratownic, ktore probowały obydwa ogony obchodzić bokiem, a jak się nie dało, to wskakiwały na rączki ;-0
  15. To jest chyba jej jedyny plus. Że już się skończyła.
  16. A ja nadrabiam , bo mnie nie było, jestem na etapie pieskowej historii z Kwejka, którą wkleiła Andzike i płaczę sobie... Ech, Neska, szczęściaro..
  17. Dziękujemy za relacje Pani Tereso!
  18. Uszy ma nieziemskie! A upał niestety zawsze się daje psom we znaki. Cześć Caillou!
  19. Ale się czyta takie Liskowe wieści....:loveu::loveu:
  20. Poleciłam Chmurkę Pani która napisała w sprawie Liski. Zobaczymy.
  21. Jestem. Byliśmy się integrować, NIE WIERZĘ, ŻE CACEK MA WREDNIEJSZY CHARAKTER NIŻ REKSIO.:shake: Musiałabym teraz wziąć tydzień urlopu, żeby odpocząć po wycieczce, która w zamierzeniu miała być odpoczynkiem właśnie.:razz: Ech.
  22. Jestem! Mam nadzieję, że dzisiaj ogarnę wątki i lecę z ogłoszeniami dla Chmurki!
  23. Będą, będą, z Wąwozu mam najwięcej. Na Trzy Korony i Sokolnicę nie poszliśmy, bo 30 stopni, to ogony by padły. Ale musimy się tam wybrać z Damianem i psami sami. Pieniny są piekne :-)
  24. Dzięki za Hebakuk Maciaszku, akurat dzisiaj mi się przydał.
  25. Jestem wreszcie. Ja, czyli "ta wariatka z psami " ;-) Przeżyliśmy. Kalm Aid do kosza. Reksio bedzie odsypiał z tydzień...a ja dwa. Mam zdjęcia, Wąwóz Homole cudny, "zlot" - nie dla mnie. Muszę popracować, potem Was będę zanudzać relacjami. ;-)
×
×
  • Create New...