Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20348
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [I]skorzystałam z "instrukcji" i też wkleiłam... może choć trochę pomogę...[/I] [I]biedny piesek:-([/I]
  2. [quote name='Koperek']No piękne wieści [B]mari[/B]:loveu::loveu::loveu:- DZIĘKUJĘ!!! [I]A mówiłam, żeby nie rozpieszczali gówniarza i żeby nie pozwolili na psy burczeć![/I] [I]Ale kto by mnie tam słuchał przy stresie adopcyjnym...:diabloti:[/I][/quote] Ależ słuchała Weronika,słuchała uważnie :lol: nawet strofowała malucha i mówiła, że pani poleciła nie pozwalać mu tak się zachowywać, ale to maleństwo gdzieś miało jej zakazy:evil_lol: Za to wczoraj Kajtuś był u mnie w pracy - grzeczniutki i słodziutki :loveu:(piesków innych nie było:evil_lol:) Psiaczek już zaprzyjaźnił się z całą rodziną, tylko mężczyzn jednak się jeszcze trochę boi (nie wskoczy na kolana:shake:)- widocznie kiedyś jakiś "typ" go skrzywdził. Dziewczynki zachwycone, reszta rodziny też - jednym słowem - Maleńki zawładnął sercami wszystkich :lol:
  3. Bardzo mi żal Cyganka, pytam dobrych ludzi, ale oni nie tacy dobrzy, jak myślalam:shake: Sama mam w domu mini-schronisko, więc wziąć go nie mogę, bardzo chciałabym mu pomóc...:loveu: Już dość długo polecam jego zdjęcia i profil na naszej-klasie... no i nic!:-(:-(:-(:-(:-( jeszcze mi tylko zostało pomodlić się o dom dla niego...
  4. Moje kciuki też mocno zaciśnięte! Foksiku, do domu i żadnych ucieczek!:x
  5. [quote=eliza_sk;12699129 Mała już bezpieczna - teraz mam problem z Foksem z podpisu.[/quote] a kobitka "łodebrać" go już nie chce?:evil_lol: wydrukowałam już fotki i Mimi, i Foksa - znajomi na urlopach, nawet zapytać nie ma kogo:shake: Foksa wczoraj "wrzuciłam" na naszą-klasę... może tam ktoś się znajdzie... oby!
  6. Kocham was psiaki od dawna :loveu:i chciałabym was wziąć - nawet bardzo, ale... mieszkam daleko (to akurat byłoby do "przeskoczenia") i piesków już dużo przygarnęłam... (i to jest przeszkoda):-( ale wydrukowałam już zdjęcia (:loveu:cudne!:loveu:) i postaram się znaleźć wam domek, choć ludziska teraz samolubne bardzo....:shake: może jednak zdarzy się cud...
  7. Malutka jest cudna! Nawet hycel okazał jej serce, a ktoś, kogo kochala - wyrzucił...:placz: Do Milicza mam niedaleko - popytam... też myślę, że to cudeńko długo na dom czekać nie będzie. Cały czas "męczy" mnie sprawa hycla i wywózki do schronu...:-( DLACZEGO ??? :shake::-(Przecież przez przypadek można wywieźć psa, który ma dom, ale np. uciekł "na suczki"... u nas najpierw próbują pomóc zwierzakowi, znaleźć dom, wysterylizować, dopiero w ostateczności jest decyzja o schronisku.... (znam tylko jeden taki przypadek, ale pies był agresywny, został po samotnym właścicielu zmarłym z powodu nadużywania alkoholu)
  8. Sunia wciąż w lecznicy - smutna bardzo, schudła, ale jest poprawa w gojeniu rany pooperacyjnej. Znajoma, która ją pod tym lasem znalazła i chciała przygarnąć wciąż o nią pyta... szkoda, że ta jej labradorka taka małpa niedobra, dom byłby wspaniały dla Czarnuszki... znów nam "objazd" zrobili, ale i tak pojadę dziś zobaczyć, co u suni :loveu:
  9. No proszę, "łodebrać" piesia ktoś gotowy choćby o północy i nawet warunki spełnić:lol::evil_lol: Moja znajoma wyjechała na urlop - szkoda, bo może i pieskowi, i kotu udałoby się znaleźć dom... ona lubi koty, zawsze ma ze dwa albo trzy... a ten persik śliczny!
  10. Oj, Charliś to nie tylko nie "głup" ale i nie cichutki,potulny baranek, jak myślałam. Pieski już sobie "ustawił", na mnie przyszła kolej:razz: Wczoraj go wykąpałam - ciężko było, ale jakoś poszło:cool3: ależ ten łobuz potrafi pokazać ząbki:shake: a raczej ich resztki:evil_lol: minę ma przy tym niezbyt miłą i warczy okropnie łypiąc ślepawymi oczkami... ale tylko tyle... wszystko dobrze się skończyło, piesio śliczny -puszysty i pachnący (z kąpielą czekałam, aż się bardziej zadomowi, jednak razem z Łatkiem zrobili sobie "poranną toaletę" na ogrodowym kompostowniku, więc obaj wylądowali w łazience:lol: )
  11. Dzięki, ja się trzymam, gorzej z moimi maluszkami - straszliwie się boją... Za to Charlie nie boi się burzy - albo taki odważny, albo w swej starości nie widzi piorunów i nie słyszy grzmotów:evil_lol:
  12. Po porannej rozmowie w "innej psiej" sprawie i ja tu zaglądam - wydrukowałam już zdjęcia - pokażę kilku osobom - mam nadzieję, że ktoś się "skusi", oby... A co do hycla - skąd sie tacy biorą....:angryy::mad:
  13. Tak się cieszę z dobrych wieści!:multi::multi::multi: Oby nasz Łatuś jak najszybciej widział... widział domek i swojego człowieka! Tych, co tak skutecznie piją zdrowie psiaków zachęcam do dalszych owocnych wysiłków:evil_lol:
  14. Ja też odwiedzam słodziutkiego Promysia!:loveu: dzielny i wspaniały piesio! dzielna i wspaniała kikou !!!:loveu:
  15. "na bieżąco" wklejam::evil_lol: Kajtuś właśnie mnie dziś odwiedził wracając ze spacerku ze swoja Pańcią i dziewczynkami - ależ naszczekal straszliwie na moje psiaki, jakie to maleństwo zadziorne, nawet mój Misiek mu nie dorówna:lol::evil_lol::lol: Jest bardzo grzeczny i posłuszny (dopóki nie widzi innych piesków:evil_lol:), wszyscy domownicy (a to spora rodzina) bardzo go lubią, choć nie czarny - jednak ich ukochanego Mopsika przypomina - psinka naprawdę wspaniale trafiła:multi: raz nawet pozwolili mu spać z nimi w łóżku:lol: ale jak nie pozwolą - grzeczniutko idzie do siebie... przesłodki!
  16. Dziękuję za przelew ! Pieniążki dotarły jeszcze 23.07. ale mnie (całą miejscowość) na 3 dni od świata (czytaj - prądu) odcięło... Po Legnicy i Prochowicach jesteśmy chyba najbardziej poszkodowaną miejscowością (tak słyszałam w radiu, ale widoki naprawdę są tu straszne:-() Rozmroziły sie wszystkie zapasy w zamrażarce, trzeba było smażyć i gotować natychmiast, więc pieski miały tyle jedzenia, że Charli po raz pierwszy ZOSTAWIŁ COŚ W MISCE :evil_lol: Mam nadzieję, że to nie tyle z przejedzenia, ile z poczucia bezpieczeństwa - pewności, że nikt mu tu jedzonka nie odbierze... A jaki on pieszczoch sę zrobił! I już nawet dopomina się o "swoje" :cool3:
  17. Bardzo się cieszę z dobrych wieści o Felusiu, dorzucę też coś dla niego, choć ostatnio mam sporo wydatków, bo zabrałam się za "odjajczanie" moich domowników (mąż zdecydowanie odmówił :evil_lol::evil_lol::evil_lol:), jeszcze mi tylko do zabiegu Łatek został:lol: Dziękuję Wam, :loveu:kochane dziewczyny, :loveu:że przywracacie mi wiarę w człowieka i chęć do życia :loveu: bo jak sobie czasem poczytam wątki, to tydzien płaczę i żyć mi się odechciewa... Jak to dobrze, ze jesteście !!!:loveu:
  18. "odcięłó" mnie i wszystkich tutaj od świata czyli prądu na 3 dni, nasza miejscowość jest jedną z najbardziej poszkodowanych w okolicach Legnicy :-( Domek Kajtusia nie ucierpial:lol: Mam nadzieję, że tak, jak w bajce: "żyli długo i szczęśliwie" to właściwy tytuł fotki, na której Weronika z mężem i piesiem ślicznie wyszli. A w domu - cała rodzina szczęśliwa :multi:wszyscy już go polubili, :cool3: ponieważ to moi dawni sąsiedzi, a obecnie - sąsiedzi mojej córki - będę tam zaglądać i odwiedzać maluszka czasem, choć myślę, że o jego przyszłość martwić się nie trzeba :lol:
  19. Jednorazowo to wiele wpłacić nie mogę, ale deklaruję stałą wpłatę - 15 zł miesięcznie - no i pamięć o niej - będę pytać i szukać domu :loveu:
  20. Dzwonili, są po "rozmowie przedadopcyjnej":cool3: , wszystko OK,:lol: zaraz wyjeżdżają po maluszka, obiecali wstąpić w drodze powrotnej i pokazać piesia - jak tylko otworzą sklepy - lecę po jakiś prezencik dla niego!:Dog_run: z radością poczekam do ich powrotu....
  21. Biedactwo! :-( tak bardzo chciałabym pomóc!
  22. I po co ja tu zajrzałam? Znów spać nie będe mogła... Jaka ona cudna, jaka biedna!:-( Ludzie, na których liczyłam wczoraj szczeniaczka owczarka kupili :angryy: Oni pożegnali swojego staruszka parę dni temu i miałam nadzieję... niestety...:shake:
  23. To moja wina, że nikt nie zadzwonił, jeden z moich piesków miał dziś operację i siedzę przy nim, nie zajrzałam tu, dopiero teraz. Oczywiście, że powinni zadzwonić, podam im ten drugi numer telefonu i mam nadzieję, że wszystko szczęśliwie się zakończy. A jesli chodzi o "tymczasy" to moje przygarnięte psy były tylko :evil_lol:tymczasowo, teraz nawet czasem ktoś jest chętny, ale... nie oddam!
  24. Byłam tu, choć nie pisalam, teraz nie mogę się oprzeć - tak bardzo się cieszę:multi::multi::multi: Historie ze szczęśliwym zakończeniem przywracają mi chęć do życia... A dobro, jakiego doswiadczył od Was ten biedak niech do Was powróci stokrotnie!!!:Rose: ...zdjęcia Hekusia z "moim" kochanym Czuczkiem przecudne!:loveu::loveu::loveu:
  25. Za pobranie w przychodni nic nie chcieli, a za badania w laboratorium zapłaciłam 52 zł (nawet fakturę mi dali, a Charliemu na wyniku dodali do imienia moje nazwisko :lol::evil_lol: )
×
×
  • Create New...