Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20355
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. jak szanowne dogo pozwoli... :evil_lol: ................................................................ edycja- lipiec 2010- wklejam zdjęcia aktualne - po zabraniu z drugiego domu, w oczekiwaniu na transport do hoteliku [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/301/7b25412c113099bemed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/297/39c0af31eb6669d0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/301/5914b1b0226d9384med.jpg[/IMG][/URL] i smutne pożegnanie w hoteliku: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/301/4825551766ca91fcmed.jpg[/IMG][/URL] :-(:-(:-(:-( _____________________________________________________ pomoc finansową dla Misi można kierować na konto: Stowarzyszenie Help Animals ul.Sienkiewicza 10A 55-320 Malczyce konto w BS Środa Śląska nr: 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010 [URL="http://www.fotosik.pl"] [/URL]
  2. [quote name='Agnieszka(Visenna)']Mari, moze pokazesz p.Małgosi jeszcze inne propozycje adopcyjne?[/QUOTE] Własnie dostałam informację o 10-miesięcznej suni bardzo xle traktowanej przez właściciela - już chce ją oddać nawet... sęk w tym, że ona spojrzała na fotkę... i zakochała się w Miłej... znam ją trochę (z naszej-klasy:)), jest wrażliwa bardzo, kocha zwierzęta, zwłaszcza psy, ma maleńkie mieszkanie, więc większy pies raczej odpada... dzisiaj dopiero przyznała się, że myślała o "moim" Charlim, ale ona jest sama, a pies stary, chory, ślepy, no i spory całkiem... najbardziej jednak obawia się, że finansowo nie podoła leczeniu go... dochody ma stałe, ale skromne, wiecie, jak płacą pielęgniarkom :) - odradziłam jej zdecydowanie... ...może zaproponować jej na DT (lub DS) jakieś starsze, spokojne maleństwo z pomocą finansową na ewentualne leczenie, badania itp. ale najpierw trzeba pomyśleć, co z Miłą...
  3. [quote name='wieso']sledze watek ( mam do jutra urlop i czas :evil_lol:) i z opisu widze ze mala, jezeli pojdzie gdziekolwiek musi byc dobrze wychowana. Tu przyznaje Kenzo racje....jezeli gdziekolwiek pojdzie, musi to byc dom taki sam w jakim sie obecnie znajduje...odpowiedzialny....a najlepiej jestem za Kenzo !!![/QUOTE] "wywołana" odpowiadam - Małgosia jest gotowa wziąć urlop, ale potem musi iść do pracy, to 8 godzin aż... mieszka sama, mieszkanie jest maleńkie, 17-metrowe tylko, a charakter Małgosi mojemu podobny - bardziej łagodny niż konsekwentny... Kenzo - podam Ci telefon do Małgosi - ona bardzo to wszystko przeżywa, z jednej strony bardzo chciałaby Miłą, zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia, z drugiej - martwi się, czy podoła i będzie odpowiednią osobą dla niej (a to już skutek przesłanych jej skopiowanych informacji) tak sobie myślę, że chyba naprawdę najlepszym domkiem dla małej jest Kenzo...
  4. [quote name='xmartix']co znaczy że jest w dołku? tzn że nie może na dogo wejść i napisać w tytule- wątek do zamknięcia? bo tak się zamyka wątki, potem mod zlikwiduje go[/QUOTE] jeżeli lekarz psychiatra pisze, że " jest w dołku"... to ja bym nie liczyła na razie na tę osobę... pewnie to coś poważnego...
  5. [quote name='Kenzo']Mam nadzieje, ze przyszli wlasciciele to przeczytaja albo sie o tym dowiedza. Jeżeli komuś te nawyki nie przeszkadzaja, to spoko...ja w każdym razie pracuje nad sunia i ją szkole po swojemu. Spac na fotelu moze, ale w łóżku już nie a wskakuje na nie-ale konsekwentnie nie pozwalam!!i ona łapie coraz lepiej. Kurcze, i ludzie z Koła mogliby to przeczytać wszystko...ja nie chce za dwa dni telefonu, ze Miła chodzi po stole i oni jej nie chca!! Albo jej na to pozwola albo beda ja szkolic pod siebie, ja jak napisałam-tepie te nawyki,szkoleniem, jak tylko moge.[/QUOTE] skopiowałam i wysłałam do Poznania, natychmiast zadzwoniła zaniepokojona Małgosia.... czy może nie chcemy, żeby ona wzięła psinkę... wytłumaczyłam jej, że najważniejsze jest dla nas dobro psa, że psy mają nawyki, które trzeba albo zaakceptowac, albo długo eliminować.... ona tylko szczekania się boi, bo mieszka w bloku.... wiadomo - sąsiedzi... i nie ma stołu, tylko ławę w pokoju;) ustaliłyśmy, że wizyta przedadopcyjna będzie decydująca... powiedziała : "z cierpliwością i pokorą będę czekała".... to zdanie wycisnęło mi z oczu łzy, przez które piszę... a mamy niewielką 10-miesięczną sunię do oddania (chcą ludzie oddać, ale nie do schronu - nie znam szczegółów, czerda wie więcej) może przy tylu domkach dla jednej Miłej i druga się gdzieś "załapie"...
  6. na razie niestety tak, mam już dużo stałych deklaracji, o mini-schronisku w domu nie wspomnę... może któryś z "moich" psiaków znajdzie dom....
  7. Informacje Kenzo mogłabym skopiowac i przekazać Małgosi z Poznania... jeśli takie będzie Wasze "zalecenie", bo nie mam doswiadczenia takiego, jak Wy, kochane dziewczyny... w Poznaniu wizyta dopiero będzie, więc i podczas wizyty można opowiedzieć o suni, albo teraz juz przekazać - żeby był czas na przemyślenie... wizyta w Kole już była... a co do intencji DS z Poznania - to nie z litości! po prostu kobieta zobaczyła to zdjęcie... i pokochała sunię - nazwała to miłością od pierwszego wejrzenia... myślę, że wizyta przedadopcyjna sprawdzi całą resztę...
  8. [quote name='Monika z Katowic']Czyżby spotkanie księgowych? :) :) :)[/QUOTE] ... jest nas tu więcej... :) pozdrawiam księgowych... i naszego Staszka!
  9. miałam telefon od osoby, która wie, że zajmuję się adopcjami... chce psa, obojętnie jakiego... ma dzieci... pomyślałam o Apaczu albo Kazanie... ale to niezbyt odpowiedzialna osoba, więc chyba nie damy jej zadnego (pytałam kogoś, kto ich zna)
  10. [quote name='Kenzo']Pani z Poznania i Państwo z Koła maja pierszeństwo:)[/QUOTE] głosauję na panią z Poznania!!! i była pierwsza... Małgosia już pokochała malutką, ona ma bardzo wrażliwe serce!
  11. właśnie weszłam tu po to, żeby o wielkość Maxa zapytać... a tu odpowiedź już mam... no i panią, którą zapytam - to samotna kobieta, wdowa - chciała moją "tymczasowiczkę" Lusię, ale mała ma już domek, może Max sie "załapie"... tylko ona małego psiaka chyba chciala... spróbuję jednak...
  12. biedak Kazan coś nie ma szczęścia, nikt nie dzwoni, nikt nie pyta, nikt go nie chce... ... czerda zarezerwowała mu miejsce u Zuzi - od lutego... chyba przyszła pora na deklaracje dla Kazana - oby sie nie przydały, ale jednak trzeba i o tym pomysleć... czy ktos pomoże Kazanowi? my z czerdą oczywiście też będziemy wpłacać !
  13. dzwoniła Małgosia... placząc pytała, czy to nie za duży stres dla malutkiej suni, że najpierw śmierć pana, potem schronisko i rozdzielenie psiaków, a teraz sterylizacja... czy nic jej sie nie stanie... mówiłam, że bardzo wrazliwa...:cool3: uspokoiłam ją trochę, ale płakać pewnie jeszcze będzie, kochana Małgosia... a "wizycie przedadopcyjnej" polecam jej kolekcję Aniołów... pewnie nie da się nie zauważyć w malutkim mieszkaniu :) jak sobie przypomnę moją pierwszą (całkiem niedawno) wizytę na dogomanii... gdyby nie kikou, do dzisiaj pewnie bałabym się nawet komputer włączyć... tak było przez tydzień...:shake:
  14. ja dokładnie tak samo... :) widzę już nawet moją wpłatę odnotowaną, teraz zrobię zlecenie stałe, żebym przypadkiem nie zapomniała... no i bardzo się cieszę, że Uszatek lepiej ma w życiu i lepiej się czuje (czasem to nie leki są choremu potrzebne, ale trochę uczucia i ciepła)
  15. ja wstaję raniutko, pędzę do swojego prywatnego mini-schronu - raczej kierunek jest odwrotny - jak tylko zadzwoni budzik, "schron" wskakuje radośnie na mnie, że wstać ciężko (leżą wokół mnie:):loveu:)... potem pędzę do pracy... a z pracy... pędzę do moich sześciu (czasem 7 lub 8 nawet czterołapnych dzieciaków :loveu:... nie licząc żółwi :evil_lol:) potem znów pędzę... do pracy... i po pracy z powrotem... a jaki jazgot radosny, jak wracam... mam kochanych i cierpliwych sąsiadów, bo naprawdę mojego Miska to chyba 3 domy dalej słychać(przy zamkniętych drzwiach!:evil_lol:), a nawet Charlie - milczek raczej, już szczeka na powitanie... szybko się ślepy dziadziuś uczy :evil_lol:
  16. Małgosi namiary podałam na PW - adres i telefon podziwiam Was dziewczyny... :crazyeye:po północy dostałam wiadomość... spałam już...ja o tej porze ledwie żyję i nie jestem w stanie usiedzieć, taki "skowronek" ze mnie :evil_lol: a co do chętnej - DS, czyli Małgosi... ona bardziej ze współczucia i wrażliwości chce malutką wziąć, tylko czy "da radę" - to trzeba sprawdzić, nie wiem, czy miała już psa, nie pytałam nigdy, ale chyba nie... jest bardzo wrażliwa i delikatna, do takiej malutkiej suni to może i dobra osobowość, bo jakiś dominujący psi facet pewnie by jej "na głowę wlazł" :evil_lol:
  17. czy ona będzie wcześniej sterylizowana? Bo może w "mojej" lecznicy taniej by było niż we Wrocławiu, byłaby wtedy u mnie, albo.... zapytam pewną panią o złotym sercu (pomaga pieskom, bierze nasze biedy z ulicy, ale nie może na długo - alergia...) a może sterylka już w DS? pod czułą opieką pielęgniarki :)
  18. xmartix, ja znam tę panią z naszej-klasy,z Poznania !!! to wspaniała, wrażliwa osoba, nie jest starsza, lecz w średnim (po 50 lekko) wieku, wspaniała, delikatna, wrażliwa osoba ! niedawno stanęła w obronie psa bitego przez policjanta - bezdomny jakiś spał w tramwaju, a pies obok niego - policjant próbował obudzić i wyrzucić człowieka, a pies stanął w obronie pana - więc policjant pałką psa zaczął okładać - wiele osób w tym tramwaju płakało widząc to, ale tylko Małgosia podeszła i ze łzami w oczach obroniła psa... bardzo przeżyła to wydarzenie, to delikatna dusza... pisze wiersze... właśnie dostałam sms od niej - płacze, tak bardzo wzruszyła się losem sunieczki... już imię dla niej ma nawet...
  19. zrobiłam przelew... przepraszam, że dopiero dzisiaj, ale miałyśmy tu "na żywo" znalezionego staruszka i kotka bez łapki... i jeszcze bilans w pracy, a 6 piesków w domu... czasem już sił brakuje...
  20. xmartix - poczytałam już... u mnie DT to zazwyczaj DS... :) sześcioro tak uzbierałam, ale te ostatnie to już miesiąc... i ze łzami oddaję... może i dobrze, że faceci są bardziej twardzi, bo jak policzę te "moje" biedy... to niezły wynik by mi wyszedł... a ten psiak - sierotka to prawie taki, jak nasz Kajtunio z tego wątku... tylko o 15 lat młodszy :)
  21. [quote name='Agnieszka(Visenna)'][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/7392/suczka1.jpg[/IMG] MATKO BOSKA CZĘSTOCHOWSKA! widzisz i nie grzmisz... jutro porobie ogłoszenia..[/QUOTE] jakby grzmiała w każdym takim przypadku... planeta nasza przestałaby pewnie istnieć... cudne maleństwa, piesio podobny do naszego stareńkiego znajdy, co właśnie do domu pojechał...
  22. [quote name='Ankita']super, że ten staruszek odnalazł się. Ten rudy niestety nie miał chyba wymarzonego życia. pojechałam tam, zwłoki psa ktos już zabrał. babka miała dzwonić ale cisza. nie wytrzymałam i napisałam jej że psa nie ma juz tam że jak mają zdjęcie to im rozpoznam. odpisała że nie ma żadnej foty ale poszuka jeszcze. nie wytrzymałam w końcu i zadzwoniłam że jakby coś znaleźli - w sensie zdjęcia to niech dadzą znac. no i tyle. szkoda gadać. nawet jego imienia nie użyła. biedny psiurek.[/QUOTE] ja podałam jej swój mail jak jeszcze go szukała, miała wysłać fotkę, żebym go do zaginionych dodała... fotki nie ma...:shake: imienia też chyba nie użyła... a xmartix bała się, że kobieta zawału dostanie...
  23. ale jakby nikt się nie znalazł... cioteczki, bierzcie sunię, uratujcie mnie przed rozwodem !
  24. [quote name='xmartix']może któraś z cioteczek znalazłaby miejsce (dt) dla tej mikrosuni? waży gdzieś ze 3-4 kg... mieszka w schronie, jest na boksach, biedulka żeby nam zapalenia płuc nie dostała.. jest młoda, szybko znajdzie dom.. ale bezpieczniej jakby już na dt siedziała.. [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/7392/suczka1.jpg[/IMG] [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/2047/suczka11.jpg[/IMG][/QUOTE] mnie jak zwykle korci... ale mam mini-schronisko w domu... moje maluchy są przyjazne i cieszą się bardzo z towarzystwa kolejnych bezdomnych, ale Charlie... oj, nie lubi bardzo "obcych" i potrafi to okazać... może ma uraz po pobycie w schronie albo się boi, bo ślepaczek...
  25. [quote name='Ankita']zapytałam o opis- to na pewno ten, to niedaleko ich domu. babka hmmm delikatnie mówiąc beznamiętnie to przyjęła. nawet nie dzwoni zpytać czy jeszcze tam leży bo miałam sprawdzić (ja...). nie było płaczu, niczego. powiedziała cytuję: ok, to mąż będzie wracał z pracy to najwyżej weźmie trzeba to gdzieś zakopać... bez komenatrza.[/QUOTE] bez komentarza? nie da się! "to" gdzieś zakopać... biedna psina... 15 lat im służyła !:-( ... jak dzwoniła go mnie z ogłoszenia, to zawahała się, ale powiedziała, że "ostatnio był na łańcuchu" i uciekł, nie raz uciekał, ale zawsze wracał po około 2 godzinach... ech... brak słów, brak sił...:-(
×
×
  • Create New...