Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Łatuś niestety wciąż ma luźne kupki, kolor też niezbyt "normalny" :( kaszel nasila mu się wraz z temperaturą powietrza, czyli im wiekszy upał, tym bardziej Łatuś kaszle co mnie zadziwia najbardziej - głaskany przestaje kaszleć..... może ten kaszel to jego sposób na głaski "poza kolejnością: ;)
  2. to już rok, jak uratowałaś Karwusię :) przydałby się jakiś parówkowy torcik ;) ;)
  3. [quote name='Havanka']Po długiej przerwie, spowodowanej problemami z komputerem, jestem już u Łatusia. Musiałam zakupić nowy monitor ! Właśnie go podłączyłam. Wracam do żywych ! W związku z tym, pieniędzy z bazarku jeszcze nie przelałam. Zrobię to najszybciej jak sie da.[/QUOTE] ależ to żaden problem! Najważniejsze, że jesteś !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  4. [quote name='Nutusia']Nie jadł Łatuś, bo jak można porównywać jakiegoś obrzydliwego Intestianal czy Hepatica z pieczonym udkiem?!!?!?!? Popróbujcie, to same się przekonacie ;) Najważniejsze, że mu nie zaszkodziło! Obawiam się tylko, że teraz znów może się okazać... niejadkiem :)[/QUOTE] oj, ja bez próbowania jestem przekonana, że masz rację, choć do mięsożernych raczej się nie zaliczam ;) a Łatusiowi apetyt dopisuje, zwłaszcza, jeśli jest to gotowane mięsko, ale i tabletki ukryte w odrobinie pasztetu połyka w sekundę :)niestety wciąż kaszle i upał bardzo go męczy zachorował kotek Węgielek, właściwie trudno powiedzieć, co mu jest, miauczy tylko, jakby go coś bolało.... wetka go zbadała, zrobiła USG i nie znalazła nic właściwie - dostał zastrzyk i jutro znów mam z nim się pokazać za to Puszek, choć gruby i raczej starszawy - pomimo upału bawi się radośnie z Majeczką, tylko sierść fruwa w powietrzu..... oj, z tym to ciężko nadążyć - sprzątam i wciąż jest na nowo, kłęby sierści..... przy takiej gromadce inaczej być nie może ;) ;) ;) myślałam, że już dzisiaj będzie bez burzy, ale właśnie zagrzmiało i zerwał się wiatr, pieski przerażone już są przy mnie wszystkie bez wyjątku
  5. [quote name='ranias']u mnie termometr pokazuje 37 stopni- ja jestem lepsza o stopień, mam 38 :razz:[/QUOTE] zmiennocieplna jesteś? ;) kuruj się raniasku !!!!! nie daj się chorobie!!!! 10,- dorota1 za lipiec (05.07.)
  6. [quote name='ranias']Mam zapalenie oskrzeli, w taki upał....Marcelku, przerwa z treningami :lol:[/QUOTE] a u nas "w okolicy" jelitówka szaleje, dużo osób chorych..... nas na razie omija... raniasku - wracaj do zdrowia i nie choruj nam, kochana, bo kto z Marcelkiem potrenuje? ;) mam wpłatę - wprawdzie dla Argo, ale kasa przecież wspólna, więc i tu podam: 10,- dorota1 za lipiec (05.07.)
  7. jest wplata dla Rozi: 4,- Paweł Leszek D. z Warszawy (05.07.)
  8. jest kolejna wpłata dla Kseni: 20,- Marzena F. z Gdyni (04.07.)
  9. [quote name='malagos']Na odtrutkę zagladajcie na watki z happy endem, na Metamorfozy, i na watki tych co w domu stałym :) Prawie zawsze skutkuje.[/QUOTE] jasne, że skutkuje, a ten watek również do szczęśliwie zakończonych należy :)
  10. [quote name='Havanka']Oczywiście Marysiu, że trzeba sie cieszyć ! To znaczy, że Łatuś powoli aklimatyzuje sie i wraca do zdrowia ! Zaczyna radzić sobie w tym stadku i nie da już sobie w kaszę dmuchać. Będzie dobrze ! radzi sobie, a jakże - jednym szczeknięciem na najgrzeczniejsza i najbardziej strachliwą Pusię-Starusię poprawia sobie samopoczucie ;) chętnie wychodzi na spacerek, sam wraca, już się zadomowił :) Puszek już się na niego nie rzuca - obserwuje go, czasem pomrukuje coś tak "pod nosem" ale nie atakuje już Łatusia Łatuś po ostatnim obżarstwie zasmakował w domowej kuchni - wciąż jest przy mnie, jak tylko idę tam, gdzie jadło, czyli do kuchni - i nie do psich misek Łatunio zmierza ;) lubi gotowane mięsko, ugotowałam mu dziś udko - dostał pół, ale już po troszeczkę, z ręki, bez kości tym razem ;) niestety kaszel mu bardzo dokucza i upały wyraźnie nie służą, dzisiaj oprócz zastrzyków dostał jeszcze tabletkę Theospirex, chyba trochę mu ulżyło, już nie kaszle ciągle, tylko chwilami poszedł dzisiaj przelew za badania i leczenie Łatusia - badania krwi, usg, leczenie, Fiprex i odrobaczanie - razem 270 złotych ( zapomniałam wziąć fakturę, kwotę wetka podała telefonicznie, bo pytałam, byłam dzisiaj w kotkiem moim, ale zapomniałam o fakturce, wezmę jutro
  11. [quote name='longue']Amir trzymaj się my tu wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki.[/QUOTE] oj, mocno zaciskamy! te zdjęcia po kąpieli naprawdę piękne, niezwykłe - bo patrząc na te "przed" można się załamać
  12. [quote name='Marinka']A może słoneczko moje po prostu chce odchudzić Puszka? :) - w ten sposób prowokuje go do zabawy, a więc ruchu :) Na zdjęcia czekam oczywiście z utęsknieniem :)[/QUOTE] wciąż zapominam kupić baterie do aparatu :( Majeczka wczoraj miała 2 pchełki, złapałam i był spokój, rano wróciła ze spacerku drapiąc się.... po "przeglądzie" znalazłam aż 5 !!! kupiłam juz Fiprex, dla całej gromadki to wyszło 4 op. XXL, taniej taką "zbiorczą" metodą - będę dozować każdemu strzykawką być może ranki Majeczki mają związek z pchłami.... ( alergiczne popchle zapalenie skóry? ), bo szukając dziś rano pchełek oprócz 2 starych znalazłam 2 nowe "plamki", to wyglada właśnie na plamkę, przez którą sączy się troszkę krwi zasychającej w strupek ( tak okiem laika ja to widzę) nie jest to związane z podrapaniem - w tych miejscach nie dałoby się podrapać własną łapką ;) podrapany ma troszke brzuszek, może od pchełek świąd, a może od gojącego się szwu po sterylce skąd te pchły?????? podejrzewam, że od notorycznego "łazika" z sąsiedniej ulicy - codziennie ( kilka razy dziennie) przychodzi do plotu, jedne szczekają na niego, inne ( Maja właśnie) próbują się bawić przez siatkę) dopiero niedawno minął miesiąc, jak zakrapiałam wszystkie Fiprexem, Majkę po zdjęciu kiltixa jeszcze później, więc chyba i miesiąca nie ma..... a ona zapchlona :( :( :( chyba musze "dorwać" i odpchlić tego łazika najpierw.... ładny piesek - w kolorze Majeczki tylko nieco większy i gładkowłosy z 1/2 ogonka ( ani to długi, ani krótki ogon - właśnie taka połówka)
  13. o, mój Boże..... biedny Amir :( :( :( finansowo mam niełatwo niestety, ale choć troszkę wpłacę, wyślę też link do wątku dobrym ludziom...... tyle tylko mogę zrobić dla Amirka, choć serce pęka i chciałabym móc bardziej pomóc
  14. [quote name='Awit']O rany. Cieszę się, że Łatek lepiej, miejmy nadzieję, że kości z uda mu nie zaszkodzą. Ależ musiał być łakomie głodny, jak ukradł te udko i łapczywie zjadł. Opowiadanie o mężu i szelkach rewelacja, nie ma się co dziwić, psy prawie jednakowe i chłopina stracił orientację i na chwilę zgłupiał:-) A Kasia wspaniała. Ona mieszka u was z rodzicami czy przebywa? A co jej mama na takie bliskie kontakty z psami? Bo ja byłabym zachwycona:-)[/QUOTE] Łatuś już wstał, pewnie przetrawił i szuka drugiego udka ;) bardzo mnie cieszy, że biegunka ustępuje, choć kolor wciąż jeszcze nie ten.... ale Łatunio nie miał apetytu, ani Intestinala, ani Hepatica nie chciał jeść, tylko kilka kulek z rączki Kasi chrupał, gotowanego kurczaka ode mnie - z odrobinką ryżu, bo jak ryżu więcej, niż kurczaka - nie jadł przegłodził się na pewno, bo apetyt mu nie dopisywał, dzisiejszy "wyczyn" to szok - nieśmiały, cichutki niejadek sam się poczęstował tym, czego jeść jednak nie powinien... oby mu to nie zaszkodziło, trochę sie martwię, ataki kaszlu mu się nasiliły od paru minut:( a Kasia nie mieszka ze mną, choć blisko, w tej samej miejscowości, od rana jest u niani, ja odbieram ją wychodząc z pracy i do wieczora jest u mnie, dopiero córka wracając z pracy zabiera swój ( i mój!!!) skarb :) Kasia bardzo kocha pieski i największą radością jest dla niej zostać u babci ( śpimy z Mają i Puszkiem wtedy), właśnie w ich mieszkaniu trwa remont, więc weekend Kasia spędziła ze mną i z pieskami
  15. [quote name='_ogonek_']Gdyby coś to jesteś adminem wydarzenia Rozi, zawsze w dwie osoby raźniej :)[/QUOTE] i chyba są pierwsze "efekty" ;) 50,- dla Rozi - Dominika J. W. z Wrocławia (03.07.)
  16. [quote name='ranias']oglądam zdjęcia niuńka i serce mi się kraje,że on domku jeszcze nie ma :shake:[/QUOTE] naprawdę żal..... gdzie ten Rudzikowy człowiek? no gdzie???? poszedł przelew za hotelik: Rudzik - Misiek za czerwiec - 300 zł
  17. [quote name='DORA1020']Na razie jest dobrze,zamawiam mu na bazarku 5 ogloszen i wydarzenie na FB Dom tymczasowy jak sama nazwa wskazuje jest tylko tymczasowy,Misio musi znalezc swojego ludzia,to naprawde nieklopotliwy psiak,starosc jest okrutna,i dla ludzi i dla zwierzat,a wcale tak nie musi byc.[/QUOTE] pewnie, że swój człowiek Misiowi potrzebny - psie staruszki są cudowne i kochane, tylko czemu ludzie nie chcą w to wierzyć? dla Misia wpłynęło: 25,- Elypsa za lipiec (02.07.)
  18. [quote name='Aimez_moi']Marcel Kochaniutki....:) mam nadzieje, ze dajesz rade w te upaly?[/QUOTE] Marcelek ma odpowiednio grubą "warstwę ochronną" ;) ale jak temperatura jeszcze wzrośnie, to się tłuszczyk topić zacznie ;) ;) o Argusiu i Marcelku pamiętali: 50,- Marta Anna M. z Celestynowa (02.07.) 50,- AIMEZ _MOI (02.07.) 10,- Grzenka (02.07.) 40,- Marek M. z Szydłowca (03.07.) 40,- Ranias za VII (03.07.) i przelew poszedł do Funi: Agro lipiec 400 zł Marcel lipiec 310 zł
  19. [quote name='Nemko']Jejku, tylu ludzi nie zaplacilo.. Jejku...trzeba sie upominac, mi czasem tez wypadlo z glowy:oops:, ale Marinka mnie upominala. Argo musi miec DT!![/QUOTE] srogie były te upomnienia Marinki, bo zapłaciłaś podwójnie aż ;) i jeszcze o Argusiu i Marcelku pamiętali: 50,- Marta Anna M. z Celestynowa (02.07.) 50,- AIMEZ _MOI (02.07.) 10,- Grzenka (02.07.) 40,- Marek M. z Szydłowca (03.07.) 40,- Ranias za VII (03.07.) przelew do hoteliku: Agro lipiec 400 zł Marcel lipiec 310 zł
  20. są wpłaty dla Kseni: 40,-Joanna J. z Brzezin (03.07.) 10,- LadyS za lipiec (03.07.) 15,- Magolek (03.07.) 5,- MadziaK25 (03.07.)
  21. [quote name='Nutusia']A nie mówiłam, że przy Tobie i przy Kasi może być TYLKO lepiej?... ;)[/QUOTE] [quote name='Marinka']Kasia jest najlepszym i najskuteczniejszym lekiem na wszelkie dolegliwości psiaczków:) I na mnie też ma taki wpływ :) Zawsze potrafi mi poprawić nastrój :)[/QUOTE] jest lepiej!!!! Łatuś jeszcze na zastrzykach i tabletkach, ale biegunki już nie ma.... i apetyt mu wrócił - dzisiaj doznałam szoku: moja rodzina na drogę powrotną z Kazimierza Dolnego dostała pieczone udka drobiowe, ale jak to po pogrzebie - apetytu nie mieli i przywieźli wszystko do domu, przyjechali rano, syn za kółkiem całą noc - obudził się akurat jak wróciłam z pracy i poprosił o podgrzanie czegoś do jedzenia - Łatuś czując zapach udka za nic nie chciał wyjść z jego pokoju, ale to jeszcze nic.... syn zjadł, Łatusia wywabiłam zapachem kości, które oczywiście wyrzuciłam dając Łatusiowi jedynie skrawki mięsa.... wyszłam na chwilę z kuchni, wracając usłyszałam warczącego Łatka - zaglądam pod stół, czemu on warczy - a tu Łatuś kończy zjadać udko ściągnięte ze stołu, odpędzając innych chętnych.... on nie zjadł - on zeżarł całe duże udo razem z kośćmi !!!! leży teraz, tylko oczy otwiera, jak go wołam, mam nadzieje, że to obżarstwo mu nie zaszkodzi... udo przyprawione przecież, no i kości..... jak on to ze stołu ściągnął ?????? nie wiem, czy martwić się o niego, czy cieszyć z powrotu do formy.... on wciąż bierze zastrzyki, od jutra jakieś tabletki jeszcze dostał ale dziś rano zrobił normalną kupkę ( tylko kolor niestety "wątrobowy" )
  22. [quote name='Havanka']Nareszcie mam łączność ze światem ! Łatuś szczęśliwy nawet w upalne dni! Jest daleko od schronu ![/QUOTE] oj, on już poczuł, że to nie schron - to, co dzisiaj zrobił wprawiło mnie w osłupienie: moja rodzina na drogę powrotną dostała udka drobiowe, ale jak to po pogrzebie - apetytu nie mieli i przywieźli wszystko do domu, przyjechali rano, syn za kółkiem całą noc - obudził sie akurat jak wróciłam z pracy i poprosil o podgrzanie czegoś do jedzenia - Łatuś czując zapach udka za nic nie chciał wyjść z jego pokoju, ale to jeszcze nic.... syn zjadł, Łatuś wyszedł za zapachem kości, które oczywiście wyrzuciłam dając Łatusiowi jedynie skrawki mięsa.... wyszłam na chwilę z kuchni, wracając usłyszałam warczącego na psy Łatka - zaglądam pod stół, czemu on warczy - a tu Łatuś kończy zjadać udko ściągnięte ze stołu.... on nie zjadł - on zeżarł całe duże udo razem z kośćmi !!!! leży teraz, tylko oczy otwiera, jak go wołam, mam nadzieje, że to obżarstwo mu nie zaszkodzi... udo przyprawione przecież, no i kości..... jak on to ze stołu ściągnął ?????? nie wiem, czy martwić się o niego, czy cieszyć z powrotu do formy.... on wciąż bierze zastrzyki, od jutra jakieś tabletki jeszcze dostał ale dziś rano zrobił normalna kupkę ( tylko kolor niestety "wątrobowy" ) _______________________ jest wplata: 10,- dla Łatka aukcja charytatywna - Anna Ł. Poznań (03.07.)
  23. [quote name='Nutusia']Chyba, że Ty przyjedziesz na wakacje do mnie, a ja w tym czasie pojadę co Ciebie! ;) :)[/QUOTE] ależ byłabyś pokrzywdzona, bo ja przy 7 odpoczęłabym na pewno ( zwłaszcza, jeśli to nie chore i staruszki!) ale Ty..... oj, dopiero byś miała "urlop"....
  24. [quote name='Nutusia']Z 7 psami ciężko umykać na wakacje ;) Będę miała 2 tygodnie urlopu, i to już niedługo, ale... w domu. Dog-sitter nie na naszą kieszeń... :)[/QUOTE] z jedenastoma tym bardziej ciężko - ja też z tych, którym wakacje " nie przysługują"
  25. [quote name='Marinka']Mam nadzieję, że niczego nie pokręciłam :oops: (ten żar z nieba po prostu mnie dobija )...jeśli tak bardzo proszę Marysiu o uwagi :smile: QUOTE] jakże bym smiała mieć uwagi do tak profesjonalnego i solidnego rozliczenia! ;) dobrze, że jest plus, wetka nie chciała wystawić faktury, mówi, że musi zapracować czyli wyleczyć Łatusia
×
×
  • Create New...