Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Nutusia']Maryniu - z taką jedenastką z pewnością wygrasz niejeden mecz - nie to, co nasze "orły" ;)[/QUOTE] ech, na razie większość czasu pochłania mi pilnowanie, by Puszek nie atakował Łatka :( jest już troszkę lepiej, ale Puszek tylko szuka okazji, by zaatakować schroniskowego kolegę - nie wiem, czemu, bo Łatuś nawet nie próbuje się rewanżować ( tylko miski broni) Łatuś biedny mocno kaszla, bierze leki, ale niestety poprawa jest minimalna, najbardziej podczas jedzenia i picia, jakby przełykanie drażniło mu tą krtań, ale nie tylko.... męczy się też bardzo przy tym - oby te leki szybko przyniosły poprawę i ulgę biedaczkowi, bo serce sie kraje :( wczoraj po południu źle się czułam i położyłam się na chwilę, a Łatuś wskoczył do mnie - natychmiast przybiegł Puszek z głośnym protestem, ale i jego zawołałam do siebie - parę minut leżeli razem przy mnie, głaskałam obu jednocześnie, choć Pusio pomrukiwał groźnie łypiąc na Łatusia cała gromadka przyjaźnie przyjęła Łatunia, tylko Puszek, po którym spodziewałam się serdecznej radości nie chce zaakceptować kolegi :(
  2. [quote name='Nikaragua']Dostałam taką PW: może mogłybyście pomóc ? Ja nie jestem zmotoryzowana i nie bardzo mam jak pojechać[/QUOTE] jasne, że tak !!!!!!! w Środzie Śląskiej pracuje czerda, ale i ja mogę podjechać
  3. [quote name='mari23']no niestety, Puszek okazał się wredotą i już w progu straszliwie zaatakował Łatusia ..... reszta była przyjazna, tylko Maja próbowała się do Pusia przyłączyć... wszystko jest już dobrze, za wyjątkiem Puszka niestety :( Pusio wciąż chodzi za Łatusiem powarkując, rano wracając ze spacerku znów w progu rzucił się na Łatusia z zębami, Łatuś nie odwzajemnia ( w przeciwieństwie do Dropsika, którego także Puszek atakuje), myślę, że jakoś mu to przejdzie, bo Łatusiek nie reaguje na zaczepki, ale miski broni i to "stanowczo" spacerek rano po ogrodzie bez smyczy, obroża też zdjęta, Łatuś wciąż patrzy gdzie jestem i wciąż za mną chodzi... wczoraj był bardzo zmęczony i głodny, specjalnie dla niego ugotowałam ryż z kurczakiem, ale on nie umie jeść takiego jedzonka, tylko suche ( dostał Royala ;)) bardzo mnie ten jego kaszel martwi, szczególnie przy wysiłku, podczas jedzenia to bardzo - chyba mu przełykany pokarm drażni krtań mam już opis od pani doktor i zalecenia dla niego, leki dostaje spał grzecznie, ulokował sie w bezpiecznym kąciku pod narożnym biurkiem niestety planowany fortel się nie udał, mąż widział już ich obu jednocześnie, choć sobie żartowałam, że zrobię grafik kiedy który po domu chodzi i nikt się nie zorientuje, że ich dwóch jest ;) zobaczcie ich obu jednocześnie ( zdjęcia z komórki, baterie w aparacie padły) oni sa takiego samego wzrostu, tylko Łatuś dłuższy nieco :) miałam Łatka nie stresować, ale jednak.... była kąpiel! na karku Łatusia jest rana - stara, zaschnięta mocno krew ( musiał "oberwać" w schronisku jednak) troszkę włosków wycięłam w tym miejscu - Łatuś jest bardzo grzeczny i cierpliwy, do czesania podstawiał tył, nie bardzo mu się podobało czesanie od strony głowy - teraz wiem już, czemu - boli go tam, ale rana prawie zagojona, tylko zaschnięte strupki nie do końca odpadły ( w kąpieli leciała stamtąd brązowa woda - myślałam, że to brud, a to krew zaschnięta) Łatuś bardzo grzeczny podczas kąpieli był!!!! a oto już po kąpieli: mokry jeszcze :) tym uśmiechem Łatek dziękuje wszystkim, którzy pomogli mu zamienić schroniskową niedolę na kochający dom ( tymczasowy na razie, ale może i jakiś cud się zdarzy kolejny) z dobrych wieści - Puszek już troszkę spokojniejszy z gorszych - Łatuś wciąż krąży po domu obsikując wszystko! i meble, i sprzęty, i worek z karmą, i doniczki.... oblewając stolik TV nasikał do szuflady :) bierze Furosemid, więc dużo sika, dwa lata w schronisku - trudno się dziwić, że zapomniał o manierach w domu.... ale jak domagać się pieszczot pamięta doskonale! ;) P.s. z tyłu na ścianie widać kawałek czekającego na wysyłkę obrazu wystawionego na aukcje - dla Łatka własnie
  4. [quote name='handzia']Proszę o nr konta :)[/QUOTE] Stowarzyszenie Help Animals ul. Sienkiewicza 10A 55-320 Malczyce konto: [B][SIZE=4]85 9589 0003 0007 2023 2000 0010[/SIZE][/B]
  5. a Dropsik? to nie odbicie, a przeciwieństwo... Puszek go nie znosi :( za to pozostałe psiaki to anielskie futerka ( Róża tylko bardzo szczekała, ale jej przeszło, już tylko "obserwuje", za to Łatek duży bardzo się ucieszył) bardzo mnie kaszel Łatusia martwi - ma co chwilę takie jakby "ataki" choć już słabsze, męczy sie każdym krokiem, mam nadzieję, że to też po tak długiej podróży ( 12 godzin) lubi się czesać, prosi o głaskanie, ale jak ręka do głaskania zbliża się tak "z góry" ta ma na ułamek sekundy odruch zamykania oczu i skulenia się - penie niejeden raz oberwał kiedyś i pamięta mam w domu dwa "Puszki" i 2 Łatki ;), a psiaków jedenastkę.....
  6. EURO 2012 w pełni, więc skompletowałam "jedenastkę" doborową..... wczoraj około 23.00 dołączył do nas Łatek - kolega "z celi" Puszka w lubelskim schronisku... no niestety, Puszek okazał się wredotą i już w progu straszliwie zaatakował Łatusia ..... reszta była przyjazna, tylko Maja próbowała się do Pusia przyłączyć... wszystko jest już dobrze, za wyjątkiem Puszka niestety :-( Pusio wciąż chodzi za Łatusiem powarkując, rano wracając ze spacerku znów w progu rzucił się na Łatusia z zębami, Łatuś nie odwzajemnia ( w przeciwieństwie do Dropsika, którego także Puszek atakuje), myślę, że jakoś mu to przejdzie, bo Łatusiek nie reaguje na zaczepki, ale miski broni i to "stanowczo" spacerek rano po ogrodzie bez smyczy, obroża też zdjęta, Łatuś wciąż patrzy gdzie jestem i wciąż za mną chodzi... wczoraj był bardzo zmęczony i głodny, specjalnie dla niego ugotowałam ryż z kurczakiem, ale on nie umie jeść takiego jedzonka, tylko suche ( dostał Royala ;-)) bardzo mnie ten jego kaszel martwi, szczególnie przy wysiłku, podczas jedzenia to bardzo - chyba mu przełykany pokarm drażni krtań mam już opis od pani doktor i zalecenia dla niego, leki dostaje spał grzecznie, ulokował się w bezpiecznym kąciku pod narożnym biurkiem niestety planowany fortel się nie udał, mąż widział już ich obu jednocześnie, choć sobie żartowałam, że zrobię grafik kiedy który po domu chodzi i nikt się nie zorientuje, że ich dwóch jest ;-) zobaczcie ich obu jednocześnie ( zdjęcia z komórki, baterie w aparacie padły) [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1480/2ecad481ffc0ac45med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1480/b09c78c0b08753c8med.jpg[/IMG][/URL] jadąc wczoraj do Wrocławia po Łatka wciąż myslałam o.... V.Villas.... chyba patrzyła na mnie z góry, bo myśl o niej nie odstępowała mnie aż do chwili, kiedy zobaczyłam Łatusia
  7. [quote name='Marinka']Pewnie zmokły...a że są ze skórki więc wstąpiły się nieco :eviltong::cool3:;)[/QUOTE] oj, chyba właśnie tak było, jakieś te szeleczki kurczliwe bardzo...... ;) a Puszek-gruby brzuszek okazał się być łobuzem - bardzo brzydko przywitał swojego kolegę ze schroniska - myślę, że Łatuś w schronisku tak się nie zachował.... oby nie było, jak z Dropsikiem - na razie muszę nieustannie czuwać, no i udowadniać Puszkowi, że jego też kocham i nie zamienię na innego, choć tak podobnego [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1480/b09c78c0b08753c8med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1480/2ecad481ffc0ac45med.jpg[/IMG][/URL]
  8. [quote name='Marinka']Ja właśnie także dostałam esemesa, że Marysia tuli go w ramionach i wiezie do DT:) Ciekawe jak Puszek i Łatuś - koledzy z "celi" zareagują na swój widok :)...mam nadzieję, że dobrze no niestety, Puszek okazał się wredotą i już w progu straszliwie zaatakował Łatusia ..... reszta była przyjazna, tylko Maja próbowała się do Pusia przyłączyć... wszystko jest już dobrze, za wyjątkiem Puszka niestety :( Pusio wciąż chodzi za Łatusiem powarkując, rano wracając ze spacerku znów w progu rzucił się na Łatusia z zębami, Łatuś nie odwzajemnia ( w przeciwieństwie do Dropsika, którego także Puszek atakuje), myślę, że jakoś mu to przejdzie, bo Łatusiek nie reaguje na zaczepki, ale miski broni i to "stanowczo" spacerek rano po ogrodzie bez smyczy, obroża też zdjęta, Łatuś wciąż patrzy gdzie jestem i wciąż za mną chodzi... wczoraj był bardzo zmęczony i głodny, specjalnie dla niego ugotowałam ryż z kurczakiem, ale on nie umie jeść takiego jedzonka, tylko suche ( dostał Royala ;)) bardzo mnie ten jego kaszel martwi, szczególnie przy wysiłku, podczas jedzenia to bardzo - chyba mu przełykany pokarm drażni krtań mam już opis od pani doktor i zalecenia dla niego, leki dostaje spał grzecznie, ulokował sie w bezpiecznym kąciku pod narożnym biurkiem niestety planowany fortel się nie udał, mąż widział już ich obu jednocześnie, choć sobie żartowałam, że zrobię grafik kiedy który po domu chodzi i nikt się nie zorientuje, że ich dwóch jest ;) zobaczcie ich obu jednocześnie ( zdjęcia z komórki, baterie w aparacie padły)
  9. oj, raczej około 70 zł na minusie, bo dzisiejsze prześwietlenie, czyszczenie ząbków i uszu - cały "pełny serwis" to koszt ponad 70 zł ( skan faktury będzie oczywiście) ja - współadminem? na Fb "zielona" jestem, nie mam czasu się "pouczyć", ale oczywiście spróbuję samodzielnie napisać
  10. [quote name='Marinka']Monika też robiła bazarki na transport Kseni do nowego hoteliku i brała od Kundelkowej Skarbonki na ten cel. Czy te pieniądze wpłynęły?[/QUOTE] 147 + 17 + 27,10 - to wpłaty Moniki z bazarków, takie wpłynęły i są ujęte w rozliczeniu, które oczywiście się zgadza ! dodając do długu należność za hotelik od 19.06. do 18.07. to razem wyjdzie około 2 tysięcy na minusie :(
  11. [quote name='Marinka']Monika też robiła bazarki na transport Kseni do nowego hoteliku i brała od Kundelkowej Skarbonki na ten cel. Czy te pieniądze wpłynęły?[/QUOTE] wszystkie wpływy wpisałam na wątku, więc nie
  12. [quote name='funia']A niech tam .....znowu se popłakałam.... obyś zawsze tylko takie powody do łez miała !!! [quote name='Marinka']Marysiu, masz już te numery IBAN i SWIFT? ech, przez to całe zamieszanie ze schronem po prostu zapomniałam
  13. mogę tylko powtórzyć - jesteś cudowną osobą!!!!!!!!!!!!!!!!!! a Łatuś - "nowy Łatuś" po prostu!!!!
  14. u długowłosych piesków często łapki stoją prosto, a kudełki na bok odstają, ale.... sprawdzimy! ;) nie było łatwo i wiele godzin z dzisiejszego dnia poświęciły dziewczyny dla Łatusia.... i już wyniki badań krwi są - dobre !!!!!!!!! ja po prostu z tej ulgi i radości to słów wdzięczności właściwych nie znajduję.... tylko wciąż łzy.... teraz się przyznam - strasznie się bałam, że Łatusia już tam nie ma, że coś mu się stało..... już raz nie zdążyłam z pomocą rudemu pieseczkowi....
  15. on się uśmiecha, a mmie łzy radości kapią na ten widok! Beciu - nie mam słów, by Wam podziękować za to Łatkowe szczęście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  16. kinga_kinga7 - cieszę się, że tyle ogłoszeń ma Barry, ale ja jeszcze w innej sprawie: ustaw banerki w Twoim podpisie obok siebie, a nie jeden nad drugim, moderator może Ci usunąć podpis jako za wysoki - niezgodny z regulaminem ( wiem coś o tym, sama tak miałam)
  17. 30,- od AIMEZ_MOI dla Rudzika wpłaciła Marinka (21.06.)
  18. meldunek z konta: 40zł wpłaciła Marinka (21.06.)
  19. meldunek z konta: 40zł wpłaciła Marinka (21.06.)
  20. serdeczne dzięki w imieniu Łatka który na swoje "nowe życie" potrzebuje niestety sporo funduszy, ale 2 lata w schronisku to już dość smutków jak na jednego starszego pieska w oczekiwaniu na wiadomości podam wpłaty dla Łatusia: 20,- Julianna O-S. z Warszawy (21.06.) 150,- Maria J. z Nowego Sącza(21.06.) 20,- Karolina S-D z Krakowa (21.06.) bardzo, bardzo dziękuję w imieniu Łatusia!!!!!
  21. jest jedna wpłata dla Kseni: 50,- Marzena F. z Gdyni (21.06.)
  22. [quote name='handzia']No tak, na zdjęciach to pewnie zobaczę, ale na spacer już z nią nie pójdę ;)[/QUOTE] aż tak daleko do Wieliczki nie masz..... ;) :) wiem, wiem.... znam to uczucie....
  23. [quote name='Cantadorra']Dianko, mam nadzieję, że teraz lepiej się czujesz. Jesteś kochaną dziewczynką, trzymam mocno kciuki, żebyś wróciła do zdrowia.[/QUOTE] i ja także kciuki trzymam i myślami jestem przy Diance...
  24. [quote name='martuuch']Jesteśmy na jutro umówione z pieskami, zobaczymy co się "urodzi" :) dzisiaj biedna Kaja została przegoniona przez Milę, bo próbowała wejść na jej miejsce(pod łóżkiem). Oj, jak Kaja uciekała przed małym biszkoptem :D pocieszenie znalazła na kanapie w salonie :D spały ze mną dzisiaj, potworki małe, bo się burzy bały. Kreska na mojej głowie, Mila na barku. Kreska na moich plecach, Mila na poduszce. Mila pod moją głową, Kreska na mojej nodze. Kaja w szafie. Kreska obok mnie, Mila pod łóżkiem. Kaja pod łóżkiem. I tak do jakiejś 3 w nocy :D oj ciężko się spało dzisiaj, ciężko. Ale nie miałam serca ich wygonić z łóżka, tak się bały biedactwa. Przy pierwszym grzmocie- hyc do łóżka. Przy mamusi najbezpieczniej :))[/QUOTE] ja miałam w nocy to samo, tylko duuuużo więcej psiaków przerażonych...
×
×
  • Create New...