Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20384
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='bela51']Prosze Was, nie piszmy o nim w czasie przeszłym. Do stycznia zostało jeszcze kilka miesiecy. Wszyscy postawili juz krzyzyk na Donaldzie, a przeciez jeszcze nic nie jest przesądzone... Naprawde, nie moge tego czytac.[/QUOTE] jeżeli o mnie chodzi - miałam na myśli już zapłacone pieniądze - mimo braku wyraźnych efektów "wychowawczych" i tak warto było pomagać Donaldowi, wcale nie uważam, że w styczniu trzeba będzie myśleć o tym "ostatecznym rozwiązaniu", Donald po prostu potrzebuje więcej czasu bardzo chciałabym móc zwiększyć swoją deklarację dla Donalda, ale mam na utrzymaniu spora gromadkę staruszków psich, jeśli mąż znajdzie pracę - na pewno dorzucę coś dla Donalda
  2. [quote name='Aimez_moi']Pewnie tak....ale teraz juz chyba chlodniej jest?[/QUOTE] u mnie jeden dzień - wczoraj, choć po burzy okropnej, ale było fajnie.... dzisiaj znów upał wrócił :( a tak "przy okazji" - to dzisiaj ostatni dzień miesiąca, więc poszły pieniążki za naszych wspaniałych chłopaków - razem 710 złotych
  3. [quote name='ranias']nio....żegnam Was kochani moi do niedzieli...jadę....w Polskę...:lol:[/QUOTE] pozdrów Polskę ode mnie - "uziemionej" przez szczekające stadko ;) do mnie - odwrotnie - przyjeżdżają jutro goście z drugiego krańca Polski - z Lubelszczyzny :) a tak "przy okazji" - to dzisiaj ostatni dzień miesiąca, więc na ten przeciwległy, wschodni kraniec Polski poszły pieniążki za naszych wspaniałych chłopaków - razem 710 złotych
  4. [quote name=':: FiGa ::']Podjelismy ryzyko, a to, ze nie skonczylo sie tak jakbysmy chcieli nie jest nasza wina. Zrobilismy wszystko co moglismy zrobic. Decyzja jest bardzo trudna. I wydaje mi sie ze pieniadze nie przepadly, Donald mial rok fajnego zycia... :([/QUOTE] ja też myślę, że pieniądze nie przepadły i warto było mu pomóc
  5. [quote name='beataczl']az sie wierzyc nie chce zeby nie bylo na to lekarstwa..moze to alergiczne jest juz sie tak zastanawiam jakies uczulenie na cos..?[/QUOTE] ja już też o tym myślałam wetka mówi, że dla prawidłowej, pełnej diagnozy konieczna byłaby tomografia - może takie rany-dziury, jak na zewnątrz nosa zrobiły jej się i wewnątrz te dwie bakterie, które wykazało badanie wydzieliny też pewnie nie próżnują :-( koszty diagnostyki w klinice byłyby tak wysokie, że jest to zwyczajnie nierealne :-( "nie zapominajmy o jej auto-immunologii" - za każdym razem podkreśla lecząca wetka, mówiąc, że walczymy z objawami i nieco "w ciemno", bo konkretnej diagnozy przecież nie mamy, to może być toczeń, pęcherzyca albo inna autoagresywna choroba i kolejny jej etap.... jutro Tiara dostanie specjalnie dla niej zrobione kropelki, bo wydzielina "wróciła", ataki też, antybiotyki pomagały na poczatku, teraz pewnie bakterie się już na nie "uodporniły"
  6. [quote name='Awit']Mari o co lekarz mówi na te ataki Tiary? Pokazywałaś filmiki?[/QUOTE] tak, pokazywałam i to niejednemu lekarzowi dla prawidłowej, pełnej diagnozy konieczna byłaby tomografia - może takie rany-dziury, jak na zewnątrz nosa zrobiły jej się i wewnatrz te dwie bakterie, które wykazało badanie wydzieliny też pewnie nie próżnują :( koszty diagnostyki w klinice byłyby tak wysokie, że jest to zwyczajnie nierealne :( "nie zapominajmy o jej auto-immunologii" - za każdym razem podkreśla lecząca wetka, mówiąc, że walczymy z objawami i nieco "w ciemno", bo konkretnej diagnozy przecież nie mamy [quote name='malagos']Mnie kiedyś tak pchły pogryzły, nogi w krostach, a jechałam rodzić drugiego syna do Szpitala Bielańskiego - chcieli mnie na jakąś salę położyć "dla zaniedbanych kobiet" - musiałam tłumaczyć, ze to tylko taki odczyn zapalny po ukąszeniach pcheł moich pacjentów (wtedy jeszcze byłam czynnym lekarzem wet.) :oops: :razz:[/QUOTE] no, pięknie ;) ;) ależ Cię "ocenili" ;) u mnie odczyny alergiczne ma Majeczka, muszę chyba choć dla niej jednej kupić obrożę Foresto, reszta dostanie tylko kropelki na kark Frontline ( właśnie zabieram się za liczenie potrzebnej ilości ml - oj, niemało to będzie :( )
  7. [quote name='kikou']ogromnie dziękuję:iloveyou::iloveyou: faktycznie mieszkają u nas tez pieski, które nie mają takiego grona wielbicieli jak piękny i mądry Chojraczek, np Hudini - piesek ani piękny, ani tym bardziej mądry, który w schronisku niemal natychmiast po kwarantannie był silnym kandydatem do uśpienia(bez najmniejszej szansy na adopcję) - piesek opóźniony umysłowo, gryziony w każdej psiej grupie, z lęku kąsający mniejsze pieski. Psiak który pierwszy miesiąc co wyszedł na dwór, chował się w dziurze ziemi i trzeba było go przynosić na rękach do domu. Psiak, który nigdy nie zareaguje na wołanie ani w ogóle na nic, nie merda ogonkiem, nie przynosi piłeczki, nie przytula się. Ostatnio tak silnie demencyjny, że zapomniał nawet, że trzeba wejść do koszyczka(w którym sypiał wcześniej ponad rok) żeby spać, czasem w trakcie jedzenia zapomina, że je...i trzeba go karmić. To jeden z pieseczków, który przyjmuje karsivan (w tej chwili ten w spadku po Chojraczku) mam lek - niemiecki odpowiednik Karsivanu, mój Łatuś reaguje na niego biegunką, więc nie podaję, mogę go wysłać do Ciebie, kikou
  8. [quote name='Poprawna']Bo swoje koty psy traktują inaczej niż te "obce" :)[/QUOTE] [quote name='Ellig']Tp prawda swoje to znaczy nie ruszac:)[/QUOTE] chyba coś w tym jest, a Węgielek coraz śmielej wskakuje na "psią" stronę domu :) Węgielek ma nową koleżankę - to syjamska kotka podrzucona pod lecznicę w ciasnej "klatce" z drutu, nawet ruszać się nie mogła biedna dzisiaj miała sterylkę - okazało się, że niewiele brakowało, żebym została babcią....i to aż 7 kociąt ! Tiareczka wciąż ma problemy z tym noskiem - zatyka jej się, znów dzisiaj pojawiła się wydzielina, a ona przybiegła do mnie i tak patrzyła, wzrokiem prosząc "pomóż mi", że się popłakałam z bezsilnego żalu :( :( jeżeli wydzielina nie zniknie ) wciąż jeszcze Tiara bierze antybiotyki), to zastosuję jej kropelki z recepturą otrzymaną od Poker
  9. [quote name='Marinka']No fakt....to nieludzka godzina, bynajmniej dla mnie sowy ;) Zaraz piszę do moda prośbę o zmianę tytułu wątku....ostatnio wyleciało mi z głowy :oops:[/QUOTE] widzę nowy tytuł - i bardzo mi się podoba !!!!
  10. z tabletkami radzę sobie "brutalnie" czyli podając jej głęboko do gardła i przytrzymując buźkę, dopóki nie przełknie... ale dzisiaj po raz pierwszy Tiarusia odmówiła zjedzenie smakowitej "mikstury" czyli musu pasztetowo-Ipakitinowo-czarnuszkowego... :( bo ona oprócz antybiotyków i Lipancrea bierze jeszcze Ipakitine i olejek z czarnuszki dzisiaj znów pojawiła się wydzielina, zatykało jej nosek - ona w takich momentach podchodzi do mnie i patrzy mówiąc wzrokiem "pomóż mi".... nawet wyobrazić sobie trudno, co wtedy czuję :( :( bezsilność, bezradność - to najbardziej mnie boli :( :( jeśli wydzielina się utrzyma jutro - Tiarusia dostanie kropelki z recepturą od Poker
  11. Tiareczka niestety wczoraj wieczorem miała te swoje ataki - dłuższe i mocniejsze, niż wcześniej :-( ona wciąż bierze te antrybiotyki, jeden wczoraj podałam ostatnią tabletkę, drugi (Doxycyklina) jeszcze jest, bo dokupiłam opakowanie, zabrakło wcześniej jest problem z podawaniem jej leków i chyba najlepszym rozwiązaniem będą w przyszłości jednak zastrzyki od paru dni Tiara potrafi z każdego "paszteciku" wypluć tabletkę, zjeść sam pasztet, tak więc muszę używać bardziej zdecydowanej metody - "wprost do gardła", tak pokazała mi wetka ona cały czas dostaje Lipancrea - to spora "fasolka", a Doxycyklina jest jeszcze większa, Cipronax to "tylko" tabletka, ale też niemała :(
  12. [quote name='Ingrid44']Dobrze ze Tarunia ma sie lepiej. Ta wydzielina z noska byla przerazajaca. Wiem ze u was sa okropne upaly ,ciezko zyc jak tak goraco.[/QUOTE] na razie upał ustąpił miejsca burzy - u nas na szczęście nie ma większych szkód, ale np. 6km dalej mieszkajaca koleżanka od wczoraj od godz.22.00 nie ma prądu....a już na południu regionu - straszne! Leśna zalana i inne podgórskie miejscowości :( przez tą straszną burzę, pomimo świeżo przyklejonych kafli ( pewnie dzisiaj trzeba będzie kleić od nowa :( ) musiałam pozwolić wszystkim psom przejśc przez to miejsce, bo tak bały się burzy, grzmoty, błyski i wiatr, ulewa - to wszystko stwarzało rzeczywiście okropne wrażenie - zwierzaki się bały... jakież było moje zdziwienie, kiedy obudziwszy się rano zastałam w samym środku leżącego psiego stadka rozłożonego wygodnie....kota Węgielka! ten dzielny kot bardziej bał się chyba burzy, niż psów i sam przyszedł do mojego pokoju.... co najdziwniejsze - leżał spokojnie tuż obok Pirata - tego, który nie tak dawno zerwał smycz i jak szalony pognał za kotem nad Odrą napotkanym.... wychodząc do pracy zaniosłam jednak kota na jego ulubiony parapet w salonie - a musiałam zrobić to trzykrotnie - bo on wciąż do psów wracał.... jednak nie ufam Piratowi, oj, nie! Tiareczka niestety wczoraj wieczorem miała te swoje ataki - dłuższe i mocniejsze, niż wcześniej :( Łatuś malutki też ciężko wczoraj oddychał przed burzą, był bardzo słaby, bałam się o niego... ale rankiem już jest chłodniej, tylko wieje silny wiatr i chwilami pada drobny deszcz
  13. [quote name='Ingrid44']Bardzo sie ciesze ze psinka ma domek. Zawsze to o jednego bezdomnego pieska mniej. Niestety nie wiem wiele o zwlaczaniu pchel. Ogromnie Ci wspolczuje Marysiu. Masz tyle obowiazkow, pchly I jeszcze choroba:shake:[/QUOTE] [quote name='Nutusia']Niestety nie mam pojęcie jak wytępić pchły z terenu... Wiem tylko, że jest taki sklep internetowy pryskaj.pl - może oni coś zaradzą...[/QUOTE] kupiłam płyn do takiego oprysku - na pchły, a nawet komary ;) koty wykapane, teraz będę kolejno kapać psy - na razie mam w domu problemy z płynnością w poruszaniu się - mąż kładzie kafle w przedpokoju - ciężkie życie w domu, gdy jest remont - najgorzej ma Dropsik, bo on nie widząc nauczył się wszystkiego na pamięć, a tu zmiany... osłabienie wciąż nie chce mnie opuścić, ale już troszeńkę lepiej się czuję chyba jutro czeka mnie kolejna podróż do Uciechowa - mamy bezdomnego amstafa :( koteczka syjamska będzie sterylizowana jak najszybciej - jest przesympatyczna, już nawet mniej się boi Tiarunia trochę lepiej - nie ma tej wydzieliny z nosa, ale te ataki wciąż się zdarzają :( cały czas bierze antybiotyki, jutro jeden z nich się kończy, będę więc konsultować się z wetką - co dalej bardzo Wam dziękuję za obecność tutaj, za to wsparcie! w takich trudnych dniach to naprawdę podnosi człowieka i dodaje sił
  14. [quote name='mdk8']no to pięknie....kolejni nienormalni ludzie. :shake: Nie szczeka źle a jak by ugryzł kogoś byłoby jeszcze gorzej. Masakra jakaś... gdzie tacy idioci się rodzą?[/QUOTE] niech im ta żmija domu pilnuje ;) ludzie sa naprawde straszni - nie dadzą psy szansy, żeby poczuł się u siebie, nieco spoważniał - zresztą - dla obcych sama obecność psa wystarczy, nie musi szczekać.... ech, ludzie...
  15. [quote name='Poker']Może Dafne zaproponować która jest u Elzy22 ? To pilna sprawa.[/QUOTE] [quote name='mari23']dokładnie tak zaproponowałam pani, dałam jej nr tel. Moniki, a Monice - nr tel. pani pani mieszka niedaleko od Moniki, kilka km chyba, więc byłoby bez wysokich kosztów transportu - to dom na wsi, ale pies do domu, nie na podwórko, pani szuka dla mamy, której smutno samej na emeryturze[/QUOTE] efekt jest - Dafne ma domek !!!!! wczoraj wzięłam do domu kotkę ( tym razem syjamską), podrzuconą pod lecznicę w klatce z drutu tak ciasnej, że nie mogła się ruszać :( kotka jest w ciąży na dodatek, chuda i brudna, przerażona.... już troszkę ochłonęła po wczorajszych przeżyciach, zaraz idę ją wykąpać dziś od rana znów mam temperaturę 35 stopni ( chyba na zewnatrz jest wyższa ;) ) straszliwie źle się czuję, więc z tej bezsilności pożalę się i podzielę problemem, który oprócz choroby Tiary mam od paru dni.... problem wstydliwy? pchły :( :( :( psiaki nie tak dawno były zakrapiane preparatem Frontline przecież.... co wyjdą na podwórko, to wracają drapiąc się.... walczę z tym na razie "ręcznie", Majka jako alergik i Misiek też źle to znoszący dostały SpotOn ( miałam dwa od pani, która z Niemiec przywiozła) żadnego efektu :( psy nie są zapchlone - one "przynoszą" pojedyncze pchły, ja je tępię, ale już sił mi brak ( zwłaszcza dzisiaj) kupiłam już środek do oprysku podwórka i ogrodu, mieszkam przy ulicy i biega tu sporo psów... ale zakup Frontline dla całej jedenastki ( plus 2 koty!) to ogromny wydatek..... zasądzonego zaległego wynagrodzenia męża wciąż nie ma :( czy ktoś zna jakieś "domowe" sposoby na ten okropny problem?
  16. [quote name='Tola']Fafis jest w hoteliku od wczoraj od póznego wieczora. Decyzja zapadła tak szybko, bo wczoraj postanowił, ze już sam nie zostanie na wsi no i biegł za autem... Odwieżliśmy go, a on znowu nie dał nam odjechać. Nie mogłam go tam tak zostawić; i tak serce pękalo mi za każdym razem, gdy odjeżdzałam. Właściwie to fafik zadecydował za mnie i zmusił mnie do zaryzykowania - mam nadzieję, ze się uda.[/QUOTE] on jest nie tylko śliczny, ale i bardzo, bardzo mądry !!!!!! wbrew wszelkiemu rozsądkowi dołożę i ja stałą deklarację - ale niewiele.... 10 złotych chociaż
  17. piękna historyjka ! i wzruszające fotki.... i u mnie też tak często bywa, że ten większy odstępuje swoja miskę mniejszemu... ale, żeby kotkowi ??? :shake::-o
  18. [quote name='ocelot']A bo Belu mnie szlag trafia. Najpierw huuuura, a potem..... cichutko z wątku w nogi. Oczywiście nie wszyscy:)[/QUOTE] ja naprawdę tu często zaglądam, ale.... cóż pisać? :( sprawdzam, czy skromniutka deklaracja dotarła, czytam wieści..... smutno mi, żal psiaka i Was - bezpośrednio mu pomagających.... :(
  19. [quote name='Ladymonia0610']W poście #3240 pożyczyłam Kseni 350zł na hotelowanie. Czy możemy rozliczyć się tak: Mam zadłużenie u Kseni za 6 miesięcy (czyli 25zł x6miesiecy =150zł) Zostaje 200zł . U Argo i Marcela również mam dług za 7 miesięcy . 70zł Wtedy zostaje nam 140zł i dzieli na Ksenie , Argo i Marcela. (deklaracje) Czy takie rozwiązanie wchodzi w grę?[/QUOTE] jakem księgowa - nijak nie wiem, jak to w rozliczeniach ująć.....:shake::oops::roll:
  20. [quote name='Marinka'][TABLE="class: cms_table_cms_table"] [TR] [TD="class: cms_table_cms_table_xl72"][COLOR=#ff0000][U][I][B]SALDO: [/B][/I][/U][/COLOR] [/TD] [TD="class: cms_table_cms_table_xl84, align: right"][COLOR=#ff0000][U][I][B]310,71 zł[/B][/I][/U][/COLOR] [/TD] [TD][/TD] [TD][/TD] [TD][/TD] [/TR] [TR] [TD]Wpłaty – wydatki [/TD] [TD][/TD] [/TR] [/TABLE] [/QUOTE] no to będzie 340,71zł, bo Rozalka znów dostała pieniążki: 30,- Anna M. D-Z. ze Świdnicy (24.07.)
  21. a cóż to - sama tu jestem? są wpłaty dla Balbiny: 20,- Alicja S z Ząbkowic Śl. (24.07.) - sa to dwie wpłaty po 10 złotych 50,- Paweł Piotr W. z Wrocławia (24.07.) ( tu..... nadal "swatamy" Monikę ;))
  22. wplata dla Kseni: 10,- handzia za lipiec (24.07.)
  23. są wpłaty dla Kseni: 20,- Anita G. - czerda (23.07.) 200,- Monika P. Ł. z USA (23.07.) - ta druga wpłata to "zasługa" Anity :)
  24. [quote name='Aimez_moi']O kurcze osiem psiakow.....:):) Faktycznie musi byc zgodne takie stadko.....:)[/QUOTE] naprawdę cudne stadko!!! psiaki bezdomne zaznawszy biedy, a potem dobroci - zazwyczaj odpłacają tym samym, u mnie jest ich jeszcze więcej, każde z inną historią, innymi przejściami i dolegliwościami, w różnym czasie przygarnięte - a one zgodnie dzielą się miską, posłankiem i moją miłością - bo, że rąk nie wystarcza do jednoczesnego głaskania to oczywiste ;)
  25. [quote name='agata51']Taki złoty pies, a nikt go nie chce...[/QUOTE] niestety :( jedyna pociecha, to fakt, że on po tylu latach uznał schronisko za swój dom, a że do dobrego schroniska trafił, nie cierpi tak, jak wiele innych.... żal mi bardzo Depisia, często o nim myślę patrząc na moje rudzielce...
×
×
  • Create New...